
Fot. Kazimierz Netka.
Ma tyle lat, co Kanał Kiloński
Przekop Wisły ma zmniejszać zagrożenie powodziami, a może stać się bramą dla olbrzymiej masy wody z topniejących lodowców, np. z Grenlandii. Prawdopodobieństwo zaistnienia takiego procesu wzrasta.
Nad Zatoką Gdańską znajdują się unikatowe miejsca, niezwykle ważne dla bezpieczeństwa Polski, dla biznesu, dla naszej gospodarki w tym turystyki. Chodzi o cztery przesmyki Wisły przez wydmy do Bałtyku.
Na ilustracji: przybliżony zasięg Żuław i Mierzei Wiślanej – delty Wisły (czerwona linia, opr. K.N.). Źródło mapy podstawowej: PPWK.
Wszystkie one znajdują się na Żuławach – Mierzei Wiślanej, a trzy w Gdańsku – stolicy Żuław. Dwa są dziełem natury, wody; dwa zrobili ludzie. 130 – lecie zbudowania jednego z nich: Wisły Przekop albo Przekopu Wisły, pomiędzy Gdańskiem Świbnem i Mikoszewem w gminie Stegna, przypada na 31 marca 2025 roku. Ten kanał dla głównego wiślanego nurtu do Zatoki Gdańskiej, funkcjonuje bowiem od 31 marca 1895 roku.
Na zdjęciu: Mapa przedstawiająca Żuławy w XIV wieku – część delty, na której znajduje się, powstały 120 lat temu, Przekop Wisły. Fotografię zrobiono w 2015 roku na wystawie pt. „Ocalić od zapomnienia – zachować dla przyszłych pokoleń”, towarzyszącej konferencji w Domu Technika w Gdańsku.
Warto wiedzieć, że powstanie Wisły i jej doliny związane jest z obecnością lądolodu skandynawskiego na naszym terenie. Ten lodowiec opuścił nasze ziemie kilkanaście tysięcy lat temu (stopił się), a woda, która z niego wyżłobiła dolinę Wisły, płynąc na południe.
A dzisiaj – znowu mówimy o obecności lodowca w Polsce. Może on do nas wrócić w postaci płynnej (bo wskutek zmian klimatu na Ziemi lodowce, np. na Grenlandii, w Skandynawii, zamieniają się w wodę, która spływa do oceanów i wskutek tego podnosi się poziom mórz, w tym Bałtyku).
Na zdjęciu: „Cofka” w Gdańsku – efekt podniesienia się poziomu Bałtyku w styczniu 2012 roku. Fot. Kazimierz Netka.
Taki „lodowiec” w stanie płynnym wedrze się do nas z Bałtyku najpierw ujściami rzek – naturalnymi i sztucznymi jak np. 130-letni Przekop Wisły. Potem, gdy Bałtyk nadal będzie się podwyższał lodowcowa wodna nawała zacznie się przelewać przez wydmy, które wiatr usypał wzdłuż plaż.
Fot. Kazimierz Netka.
Jak Przekop Wisły, czyli największy, najsłynniejszy w Polsce „odcinek ujściowy królowej naszych rzek powstawał? O tym mówiono podczas Konferencji naukowo – technicznej pt. „Ochrona lodowców a konsekwencje powodziowe“, 18 marca 2025 roku w Domu Technika NOT w Gdańsku. Organizatorami wspomnianego sympozjum są m.in.: Pomorska Rada Federacji Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych NOT w Gdańsku oraz Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Wodnych i Melioracyjnych Odział w Gdańsku. O tej Konferencji napisaliśmy już artykuł, który znajduje się m.in. pod adresem: https://pulsarowy.pl/wracamy-do-epoki-lodowcowej-moze-nas-zalac-woda-z-topniejacych-ladolodow-sesja-naukowa-w-domu-technika-not-w-gdansku-stolicy-zulaw/ .
Fot. Kazimierz Netka.
Teraz przedstawiamy poruszone tam zagadnienie, dotyczące topnienia lodowców na kuli ziemskiej wskutek zmian klimatu i 130-lecia powstania Przekopu Wisły. Problematyki tej dotyczyły następujące wykłady: „Po co nam nam monitoring lodowców? Czy coś im zagraża“ – autor: dr Bartłomiej Luks z Instytutu Geofizyki Polskiej Akademii Nauk oraz „130. rocznica wykonania Przekopu Wisły” – autorstwa prof. Wojciecha Majewskiego z Instytutu Budownictwa Wodnego Polskiej Akademii Nauk.
Fot. Kazimierz Netka.
– 130. rocznica Przekopu Wisły jest to w zasadzie problem historyczny, bo upływa już 130 lat od jego wykonania ale warto przy okazji tej rocznicy przypomnieć jakie były uwarunkowania wykonania tego przekopu – mówił prof. Wojciech Majewski. – Częściowo również ten temat wiąże się ze sprawą lodowców, bo większość powodzi jaka spowodowała wykonanie przekopu, była wskutek zatorów lodowych i powodzi.
Na ilustracji: slajd z prezentacji prof. Wojciecha Majewskiego. Fot. Kazimierz Netka.
Jakie były uwarunkowania powodzi w ujściu Wisły w XIX wieku? Pierwsze to skomplikowany układ odpływu Wisły do Zatoki Gdańskiej. Proszę zobaczyć, jest odnoga Nogat, następnie płynie Leniwka – rozdziela się na dwa ramiona: Wisłę Gdańską i Wisłę Elbląską, zwaną Szkarpawą i ujście Wisły Gdańskiej było koło Twierdzy Wisłoujście – mówił prof. Wojciech Majewski.
W tym całym układzie był brak jakiejkolwiek budowli, która regulowałaby przepływ w tym całym układzie, żebyśmy mogli zadecydować, że woda ma płynąć którąś z odnóg.
Następnym uwarunkowaniem były bardzo mroźne zimy. Proszę państwa były to takie zimy, że ujście było całkowicie blokowane lodem, grubość lodu dochodziła do pół metra , a nawet więcej.
Kierunek przepływu Wisły z południa na północ, odległość między źródłami Wisły a ujściem to jest 1000 kilometrów. W związku z tym pewne zróżnicowanie klimatyczne istnieje i było tak, że na południu już ruszały lody, zaczynał się w Wiśle przepływ wiosenny, a na północy Wisła pozostawała zamrożona. Były bardzo wysokie przepływy wiosenne. Sięgały one 10 000 metrów sześciennych na sekundę. Dla porównania, chcę powiedzieć, że od momentu wybudowania stopnia – tamy Włocławek i oddania go do eksploatacji w 1970 roku, przez stopień Włocławek nie przeszło więcej jak 6000 metrów sześciennych na sekundę. Czyli to jest radykalne zmniejszenie przepływu.
Różnice ruszenia wiosennego lodów, między południem a północą, były jednymi z powodów katastrofalnych powodzi w ujściu Wisły w XIX wieku:
Znak wysokości (wasserstand) wody podczas powodzi w 1829 roku. Fot. Kazimierz Netka.
Powódź w 1829 roku objęła Gdańsk i Żuławy Gdańskie, przepływ wody Wisłą wyniósł około 10 000 metrów sześciennych. Gdańsk i Żuławy Gdańskie były zalane, a straty materialne olbrzymie. Jak był zalany Gdańsk – do jakiego poziomu – uświadomić to sobie można naprzeciwko Dworu Artusa gdzie jest Posąg Neptuna. Mówiono, że w tym 1829 roku Neptun miał nogi w wodzie, czyli możecie sobie państwo wyobrazić, jak wysoko sięgał poziom wody.
Na ilustracji: slajd z prezentacji prof. Wojciecha Majewskiego. Fot. Kazimierz Netka.
W 1840 roku powstał zator na Wiśle Gdańskiej i Wisła przebiła się wzdłuż brzegu diuny, przerwała wydmy i w ten sposób powstało ujście, które nazwano Wisłą Śmiałą i powstała tak zwana Wyspa Stogi.
W 1855 roku w ujściu Wisły grubość lodu dochodziła do 1 metra. Rzeka przerwała obwałowania prawostronne i powódź objęła całe Żuławy Wielkie. Zginęło około 100 osób.
W 1888 roku zostało przerwane prawostronne obwałowanie Nogatu i ucierpiały Żuławy Elbląskie.
Te wszystkie powodzie powodowały, że podniosły się głosy by coś z tym zrobić, żeby takich strat na przyszłość nie było. Jaki wniosek? Należy zmienić układ hydrauliczny ujścia Wisły.
Na ilustracji: slajd z prezentacji prof. Wojciecha Majewskiego. Fot. Kazimierz Netka.
Było szereg projektów, ale jeden z nich się wyróżnił. Obejmował całokształt inwestycji: projekt przedstawiający cały kanał: długość 7 km, szerokości 250 – 400 metrów, obustronne obwałowania i umocnienia brzegów. Na samym końcu była kineta (kanał) o długości 1400 metrów, przechodząca przez Mierzeję, przez wydmy o wysokości około 20 metrów.
Prace wykonano bardzo szybko: w ciągu 4 lat. Po raz pierwszy wprowadzono maszyny do urobku ziemnego z napędem parowym, ale większość była wykonywana bez mała ręcznie – mówił prof. Wojciech Majewski.
Konsekwencje:
Został skrócony bieg Wisły, Nastąpiło zmniejszenie powierzchni jej dorzecza, bo odcięta została (śluzą w Przegalinie) Wisła Gdańska z Motławą i Radunią.
Powstał stożek usypowy (druga, podwodna delta, w morzu) na styku Wisły i Zatoki Gdańskiej – wiadomo, Wisła niesie rumowisko (m.in. piasek) i to rumowisko musi się gdzieś odkładać.
Linia brzegowa od momentu wykonania przekopu przesunęła się o około 3 kilometrów w głąb Bałtyku. Konsekwentnie przesuwane i umacnianie jest to ujście poprzez budowę „kierownic”. Teraz czuwa nad tym Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej (RZGW) w Gdańsku.
Na ilustracji: slajd z prezentacji prof. Wojciecha Majewskiego. Fot. Kazimierz Netka.
W wyniku wykonania tego przekopu nastąpiło unormowanie przepływu Wisły i takie powodzie jakie były w XIX wieku już się nie powtórzyły, czyli było to przedsięwzięcie wykonane naprawdę zgodnie ze sztuką inżynierską. Cała ta inwestycja w tym okresie uchodziła za jeden z największych obiektów hydrotechnicznych w Europie – powiedział prof. Wojciech Majewski.
Jaki związek z istnieniem tego Przekopu Wisły i zagrożeniem powodziami mają lodowce? Otóż, ten Przekop oraz inne przerwy w Mierzei Wiślanej (jak np. ujście Martwej Wisły przy Westerplatte, ujście Śmiałej Wisły oraz zbudowany w 2022 roku kanał Nowy Świat w rejonie Przebrna na Mierzei Wiślanej to są otwarcia dla powodzi od strony Bałtyku. Kanał Nowy Świat skutecznie stawi czoła naporowi morza, bo ma solidne śluzy. Natomiast przez pozostałe „przekopy“ morska, lodowcowa powódź swobodnie wedrze się w głąb Gdańska, Elbląga, Żuław. Na szczęście, obwałowania dolnej Wisły są solidnie wykonane dzięki Regionalnemu Zarządowi Gospodarki Wodnej w Gdańsku. Niemniej, z zalaniem, a nawet zatopieniem dużych obszarów delty Wisły w tym Gdańska i Elbląga, musimy się liczyć.
Jakie jest zagrożenie powodziami wskutek topnienia lodowców? O tym też mówił prof. Wojciech Majewski:
Fot. Kazimierz Netka.
Lodowce topnieją coraz szybciej, są istotne dla naszego życia. Topnienie lodowców zależy przede wszystkim od temperatury powietrza na naszej planecie – my niczego więcej nie jesteśmy w stanie zrobić. Jeśli chodzi o na przykład powodzie, to możemy budować zapory, obwałowania, inne budowle. Tutaj właściwie jesteśmy zdani tylko i wyłącznie na temperaturę na naszym globie. Z tego wynika wniosek, że musimy zredukować emisję gazów cieplarnianych aby powstrzymać topnienie, cofanie się lodowców.
Ilość wody słodkiej w lodowcach to 70 procent całej objętości wody słodkiej. Dla porównania ilość wody słodkiej w jeziorach, zbiornikach, rzekach i tak dalej. Proszę porównać te dwie wartości.
Jeżeli mówimy, że ilość wody w lodowcach to 24,5 mln km sześciennych – to jest rzecz bardzo trudna do wyobrażenia.
zaproponowałby takie spojrzenie: jeżeli byśmy rozłożyli te lodowce równomiernie na całej kuli ziemskiej, to otrzymamy warstwę grubości 48 metrów. To daje już wyobrażenie, ile jest tych lodowców, jaka jest ich objętość. 48 metrów to budynek 16-piętrowy.
Na ilustracji: slajd z prezentacji prof. Wojciecha Majewskiego. Fot. Kazimierz Netka.
Gdybyśmy przyjęli, że tylko 2 procent tej objętości ulegnie stopieniu, czyli 1/50, to niewielka część, to spowoduje to podniesienie się poziomu mórz i oceanów o jeden metr i to będzie totalna klęska dla ludzi i dla gospodarki światowej. Dobrze, żebyśmy sobie z tego zdawali sprawę. Wniosek: jedyną drogą do powstrzymania topnienia lodowców jest ograniczenie wzrostu temperatury na naszym globie.
– Znalazłem taka informacje, że wydobycie węgla w skali globalnej na świecie w roku 2024 było większe niż w 2023, czyli wynika z tego, że ta ilość spalanego węgla będzie rosła, będzie rosła ilość dwutlenku węgla i temperatura na naszym globie będzie rosła i to prowadzi nas do bardzo przykrych sytuacji – podsumował prof. Wojciech Majewski – naukowiec z Instytutu Budownictwa Wodnego Polskiej Akademii Nauk.
Przypominamy cały program Konferencji naukowo – technicznej pt. „Ochrona lodowców a konsekwencje powodziowe“, zorganizowanej18 marca 2025 roku:
– Otwarcie konferencji: prof. dr hab. inż. Bożenna Kawalec–Pietrenko – Prezes Pomorskiej Rady FSNT NOT w Gdańsku; Wacław Tyborowski – Prezes Stowarzyszenia SITWM Oddział Gdańsk
– „Po co nam monitoring lodowców? Czy coś im zagraża?” – dr Bartłomiej Luks, Zakład Badań Polarnych i Morskich PAN
– IMGW / PAN stacja polarna – film
– „Analiza procesów lodowych na południowym Bałtyku w kontekście budowy morskich farm wiatrowych“ – dr inż. Piotr Szmytkiewicz, IBW PAN.
– „Zagospodarowanie wód opadowych w Gdańsku w „nowych” warunkach zimowych” – dr inż. Wojciech Szpakowski, Gdańskie Wody.
– „Gospodarka wodno-ściekowa z perspektywy WFOŚiGW w Gdańsku” – Katarzyna Brejt – Koralewska, Rafał Węglarski, WFOŚiGW w Gdańsku.
– „Zadania i inwestycje Wód Polskich w kontekście ochrony przeciwpowodziowej” – mgr inż. Andrzej Ryński, RZGW w Gdańsku.
– „130 rocznica wykonania Przekopu Wisły” – prof. Wojciech Majewski.
– „Systemy pomiarowe na bojach” – Michał Mrozowski, PM Ecology Sp. z o.o.
– „Budownictwo hydrotechniczne przeciwpowodziowe“ – przedstawiciel firmy Budimex S.A.
– „Modelowanie w gospodarce wodnej” – dr inż. Piotr Kowalski, RZGW w Gdańsku.
– „Ochrona i zarządzanie żywymi zasobami Antarktyki” – dr Anna Panasiuk, Katedra Biologii Morza i Biotechnologii, Uniwersytet Gdański.
Kazimierz Netka
Proszę, czytaj również na portalu: Pulsarowy.pl