Fot. Cezary Spigarski.
Budujemy nową architekturę bezpieczeństwa Morza Bałtyckiego
Stawiamy farmy morskich elektrowni wiatrowych, musimy mieć zapewnione ratownictwo, bezpieczeństwo, także militarne
Głębia Landsorcka – 459 metrów, Głębia Gdańska – 120 metrów pod wodą. To jedne z najniżej położonych fragmentów dna Bałtyku. Także one mogą stać się terenem katastrof morskich. Jak wtedy sięgnąć prawie pół kilometra pod poziom morza, albo 120 metrów, w przypadku naszej wyłącznej morskiej strefy ekonomicznej? Trzeba mieć odpowiednie statki ratownicze. Tym bardziej, że w tych głębiach mogą znajdować się pozostałości broni chemicznej, wyrzucone tam zaraz po II wojnie światowej.
Wielkie tragedie się zdarzają, np. zatonięcie promu Heweliusz czy promu Estonia.
Zanotowano też dziwne przypadki z jednostkami wojennymi. Na przykład, w ubiegłym wieku radziecki okręt podwodny utknął w jednym z fiordów w Karlskronie w Szwecji i nie mógł się wycofać. Na początku lat 90., ubiegłego wieku polscy rybacy „złowili” radziecki okręt podwodny, około 80 km od brzegi i na głębokości kilkudziesięciu metrów. To mogło się skończyć tragicznie i dla marynarzy, i dla rybaków.
Za kilka lat na Bałtyku pojawi się unikatowy okręt, którego jednym z najważniejszych zadań będzie ocalanie właśnie osób, uwięzionych pod wodą. Będzie to polska jednostka: Marynarki Wojennej Rzeczypospolitej Polskiej: ORP „Ratownik“. Już powstał najniższy element jego okrętu: stępka. Uroczyste położenie stępki pod ORP Ratownika, miało miejsce 4 lutego 2026 roku, w PGZ Stocznia Wojenna w Gdyni. Jego wodowanie zaplanowano na 30 września 2027 roku, a potem okręt ten zostanie wypróbowany, zanim oficjalnie zacznie służbę w naszej Marynarce Wojennej.
Jakie zdolności będzie miał ORP Ratownik? O tym mówiono podczas uroczystości położenia stępki pod tę jednostkę. Oto, co usłyszeliśmy i zanotowaliśmy:
Fot. Cezary Spigarski.
– Program Ratownik to kluczowy projekt modernizacyjny Marynarki Wojennej RP, wspierający przyszły program ORKA. Konsorcjum Polskiej Grupy Zbrojeniowej, PGZ Stoczni Wojennej oraz RSB budują nowoczesny okręt wyposażony w zaawansowane systemy ratownictwa podwodnego – poinformował prowadzący uroczystość.
Ratownik nie jest jedynym projektem realizowanym w Stoczni Wojennej. W sąsiednich halach trwają prace nad fregatami programu Miecznik.
Serdecznie witam przedstawiciel parlamentu RP, rządu, władz samorządowych, Marynarki Wojennej i pozostałych rodzajów sił zbrojnych, firmy dostarczające systemy na jednostkę, partnerów programu, a także stoczniowców i pracowników Polskiej Grupy Zbrojeniowej dzięki którym Ratownik powstaje – mówił pan prowadzący spotkanie.
Fot. Kazimierz Netka.
Na początek krótki film przypomniał o zmianach jakie zaszły w PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni, w ostatnich latach.
– Uroczystość odbywa się w przeddzień 100-lecia Gdyni, naszego kochanego miasta zbudowanego z morza i marzeń – mówił inaugurując oficjalną uroczystość, gospodarz wydarzenia, prezes zarządu PGZ Stoczni Wojennej, Marcin Ryngwelski:
Fot. Cezary Spigarski.
– Serdecznie witam pana wiceministra obrony narodowej Stanisława Wziątka. Witam wiceministra aktywów państwowych pana Konrada Gołotę, Witam wiceprezesa Polskiej Grupy Zbrojeniowej pana Jana Grabowskiego – lidera naszego konsorcjum. Witam wicewojewodę Emila Rojka. Witam pana Adama Gawrylika – reprezentującego marszałka województwa pomorskiego.
Powitani zostali też posłanka i posłowie; Dorota Arciszewska -Mielewczyk, Michał Kowalski, Kazimierz Plocke, Rafał Siemaszko, Stanisław Lamczyk; włodarze Gdyni na czele z przewodniczącym Rady Miasta Tadeuszem Szemiotem; reprezentujący szefa Sztabu Generalnego wiceadmirał Jarosław Wypijewski; inspektor Marynarki Wojennej wiceadmirał Jarosław Ziemiański; dowódca Centrum Operacji Morskich wiceadmirał Krzysztof Jaworski; dowódca 3. Flotylli Okrętów kontradmirał Andrzej Ogrodnik; zastępca inspektora Marynarki Wojennej profesor kontradmirał Tomasz Szubrycht; rektor Uniwersytetu Morskiego profesor Adam Weintrit.
– Szanowni państwo, uroczystością położenia stępki rozpoczynamy rok 2026 w naszej stoczni. Stoczni, która zatrudnia już 1000 pracowników, ma przed sobą wspaniałe perspektywy, za co dziękujemy tak obecnym jak i poprzednim rządzącym – mówił dalej Marcin Ryngwelski – prezes zarządu PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni. – Cieszę się, że dobro stoczni, jej przyszłość oraz całego przemysłu okrętowego jest ponad podziałami politycznymi, za co państwu ministrom i posłom, senatorom bardzo dziękuję.
Tym okrętem otwieramy nowy rozdział dla naszej kochanej Marynarki Wojennej. To nie będzie zwykły statek, To najnowocześniejszy okręt ratowniczy, który będzie domknięciem i wsparciem dla programu ORKA. Dla mnie osobiście najważniejsze jest to, że w 100 procentach jest to polska myśl techniczna, a okręt powstaje przy udziale polskiego towarzystwa klasyfikacyjnego: Polskiego Rejestru Statków.
Jako stocznia mamy bardzo mało czasu na budowę. Tam jest zegar, który pokazuje naszym stoczniowcom ile pozostało nam dni do wodowania. Już w przyszłym roku 30 września musimy zwodować ten okręt, w 2028 rozpocząć próby na uwięzi, tak żeby w 2029 przekazać go Marynarce Wojennej, zanim dotrze pierwszy okręt podwodny który został zamówiony u naszego partnera w Szwecji, czego Saabowi serdecznie gratulujemy.
Położenie stępki to bardzo piękna morska tradycja. Zapoczątkowana setki lat temu. To również moment prawny, bo teraz zaczyna się formalna budowa. To już nie tylko rysunek, to nie tylko blacha, to już konkretna konstrukcja, która w myśl przepisów PRS-u musi mieć minimum 5 procent wagi całego kadłuba, nie mniej niż 50 ton w przypadku takiej dużej konstrukcji. Do niej wspawamy monetę, która do końca będzie z tym okrętem. Monetę przykryjemy tabliczką pamiątkową, na której napiszemy dla przyszłych pokoleń, że w dniu 4 lutego 2026 roku kładziemy stępkę na okręt ratowniczy i kto zajmował w naszym państwie najważniejsze stanowiska: prezydenta, premiera, ministra obrony narodowej, inspektora Marynarki Wojennej.
Szanowni państwo, dziękuję bardzo za waszą obecność oraz zwracam się z podziękowaniami do naszej wspaniałej załogi, partnerów i kooperantom, dziękując za waszą codzienną pracę. Razem budujemy bezpieczną Polskę. Polskę, w której w 1926 roku powstało miasto Gdynia, miasto szczęśliwych, pracowitych i dumnych stoczniowców, portowców i marynarzy, którzy kiedyś marzyli, a my dzisiaj to realizujemy. Życzymy Gdyni oraz Marynarce Wojennej, która zawsze była i jest wpisana w DNA naszego miasta, samych słonecznych i pogodnych dni. Dziękuję bardzo! – powiedział Marcin Ryngwelski – prezes zarządu PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni.
– Bezpieczeństwo to stan umysłów, ale oprócz tego to kompetencje, ludzie i przede wszystkim gotowość do obrony ojczyzny – mówił Stanisław Wziątek – sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej:
Fot. Cezary Spigarski.
– Ten stan świadomości, który odnosi się do wspólnoty działań na rzecz bezpieczeństwa jest materializowany w postaci bardzo konkretnego projektu, projektu Ratownik. Ta nazwa, chociaż odnosi się wprost do zadań, które będą realizowane przez jednostkę, przez Marynarkę Wojenną, to także piękna idea. Idea niesienia pomocy tym, którzy jej potrzebują, bo wszędzie tam, gdzie trzeba pomóc drugiemu człowiekowi, jest żołnierz polski. To jest wartość i na tej wartości wspólnoty działań musimy budować bezpieczeństwo i pomyślność Rzeczpospolitej.
Panie prezesie, panie i panowie parlamentarzyści, panie ministrze, panowie admirałowie, wielce szanowni państwo, to dla mnie wielki honor, że dzisiaj w imieniu pana premiera, ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza mogę być dzisiaj tu razem z wami. Bo wykuwa się tutaj dzisiaj bezpieczeństwo ze stali w kompetencjach i w najnowszych technologiach. I robimy to my, Polacy, swoimi możliwościami, swoimi kompetencjami i partnerstwem we współdziałaniu. To partnerstwo jest kluczem do osiągania sukcesu…
Pan wiceminister Stanisław Wziątek odczytał list, który do uczestników uroczystości skierował wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
– Mam na sobie dzisiaj kombinezon stoczniowca, a nie garnitur. I to nie jest przebieranka. To nie jest udawanie, to chęć oddania wam hołdu, docenienia waszej ciężkiej pracy, docenienia, bo okrętów się nie produkuje, okręty się buduje – powiedział Konrad Gołota – sekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych:
Fot. Cezary Spigarski.
– To, jak spojrzycie w lewo na wysokości mikrofonu jest napis: Ratownik i tak jak za każdą decyzją, za każdym dokumentem stoi człowiek, który go podpisał, tak za każdym spawem, każdą śrubką będzie stała ciężka praca, wasza praca. Z tego miejsca chciałem wam bardzo podziękować i w imieniu polskiego rządu oddać hołd, bo to co robicie jest niezwykłe. Jest niezwykłe dlatego że po pierwsze przywracacie kompetencje, które w dużej mierze były na utraceniu. Po drugie, praca, którą wykonujecie, jest bardzo kompleksowa, bo budujecie na raz trzy fregaty i okręt Ratownik. Po trzecie, dokonujecie tego w niesamowitym tempie. Każdy, kto ma do czynienia z przemysłem obronnym i z przemysłem stoczniowym wie, że czas niespełna dwóch lat od położenia stępki do wodowania to jest więcej niż tempo ekspresowe. Więc drodzy stoczniowcy, raz jeszcze dziękujemy i będziemy was prosili o więcej.
Fot. Kazimierz Netka.
Jestem przekonany, że tak jak tutaj patrzę na stoczniowców, na zarząd PGZ Stocznia Wojenna, na prezesa Marcina Ryngwelskiego, na panią prezes Beatę Koniarską, jak patrzę na Jana Grabowskiego – wiceprezesa PGZ, który odpowiada za domenę morską to myślę, że udało nam się zebrać grupę ludzi, którzy są pasjonatami bezpieczeństwa Polski, którzy z wysoko podniesioną głową pracują każdego dnia bardzo ciężko, czasem ponad standardową miarę żeby Polska była bezpieczna tu i teraz nie za 10 lat, nie za 15 lat, żebyśmy wraz ze wzrostem gospodarczym, wraz ze wzrostem znaczenia naszego kraju i w regionie i na świecie byli coraz bardziej filarem bezpieczeństwa i opoką dla innych. I ten cel tu realizujemy. Ważne jest to jak to robimy, Robimy to z maksymalnym naciskiem na rozwój własnego przemysłu obronnego, w tym przemysłu stoczniowego.
Ratownik to jest rzecz niezwykła. To będzie nie tylko okręt. Tak naprawdę to będzie pływające laboratorium i warsztat w jednym. Jeżeli chodzi o stopień zaawansowania technicznego – to będzie chyba jedna z najbardziej zaawansowanych jednostek na Bałtyku, bo wszystko co robi, będzie odbywało się w ekstremalnych warunkach, na dużych głębokościach i okręt Ratownik to kompres hiperbaryczny z komorami dekompresyjnymi, to de facto wsparcie w kwestiach medycznych. Okręt Ratownik może spełniać swoją rolę przy pożarach, przy pracach podwodnych. Jego zakres jest znacznie szerszy niż wydawałoby się nam na pierwszy rzut oka. To co jest niesamowite i co było dzisiaj podkreślane: jest to polska myśl techniczna. Jeżeli wiemy, jak wielkie zapóźnienia były, jeżeli chodzi o nasz przemysł stoczniowy, to bardzo cieszy mnie to, co potrafią zrobić polscy inżynierowie i jak potrafimy przywracać te kompetencje. Razem z Akademią Marynarki Wojennej, która dzięki pracy w stoczni, ma możliwość przyciągnąć młodych ludzi do tej branży i sprawić, że będziemy bezpieczniejsi, bo nie ma bezpiecznej Polski bez silnej Marynarki Wojennej, a nie ma silnej Marynarki Wojennej bez silnego, nowoczesnego, suwerennego przemysłu stoczniowego.
Budujemy nową architekturę bezpieczeństwa Morza Bałtyckiego, w której Polska ze swoimi odpowiedzialnymi partnerami będzie miała rolę stabilizującą i rolę budowania bezpieczeństwa dla przyszłych pokoleń – powiedział Konrad Gołota – wiceminister aktywów państwowych.
– To kolejny bardzo ważny moment w historii Marynarki Wojennej – stwierdził wiceadmirał Jarosław Wypijewski – reprezentujący generała Wiesława Kukułę, szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego:
Fot. Kazimierz Netka.
– Całe siły zbrojne – tak jak powiedział pan minister Gołota – przez wiele lat są świadkami, kiedy budżet był zmniejszany, kiedy traciliśmy kompetencje, kiedy nasi koledzy przygotowani, wykształceni, odchodzili ze służby. Mamy zaszczyt być członkami procesu budowania zdolności sił zbrojnych. Dzisiaj jesteśmy na uroczystości nowego okrętu ratowniczego, okrętu o unikatowych zdolnościach, ale każdy, kto miał okazję zobaczyć Miecznik – okręt, który jest tutaj obok i uświadomić sobie, że w ciągu 2 lat – posiadamy taką zdolność – możemy go zbudować.
Fot. Kazimierz Netka.
Wiem, że nasz przemysł stoczniowy jest w ekstraklasie światowej. Wyrazy szacunku i uznania za to wszystko, co tutaj się dzieje i podziękowania na ręce panów ministrów za to, że żołnierz polski, marynarz polski będzie mógł stanąć twarzą w twarz, kiedy przyjdzie godzina, z najnowocześniejszym uzbrojeniem na świecie. To ma znaczenie. Wasza praca, wasz trud, wasz codzienny wysiłek, kompetencje, są doceniane, Za wszystkie te trudy i za wsparcie, które uzyskujemy i od parlamentarzystów, i od strony rządowej, serdecznie w imieniu szefa Sztabu Generalnego, dziękuję – powiedział wiceadmirał Jarosław Wypijewski – reprezentujący generała Wiesława Kukułę, szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.
– Dzisiejsza uroczystość położenia stępki okrętu Ratownik ma znaczenie strategiczne dla bezpieczeństwa morskiego Rzeczypospolitej Polskiej. Jest to moment, w którym decyzje państwa dotyczące rozwoju zdolności Marynarki Wojennej przyjmują postać konkretnej wartości operacyjnej – ocenił wiceadmirał Jarosław Ziemiański – inspektor Marynarki Wojennej.
Fot. Kazimierz Netka.
– Położenie stępki nie jest wyłącznie symbolicznym początkiem prac stoczniowych, jest potwierdzeniem, że Polska konsekwentnie inwestuje w bezpieczeństwo na morzu, w obszarze, mającym ogromne znaczenie dla obronności jak i dla stabilności gospodarczej oraz energetycznej Polski.
Okręt Ratownik został zaprojektowany jako wyspecjalizowana jednostka do realizacji najbardziej wymagających działań, zadań ratowniczych i zabezpieczających. Jego zasadniczą misją będzie ratowanie załóg okrętów podwodnych oraz zabezpieczenie działań własnych i sojuszniczych. Jednocześnie jednostka ta zapewni zdolność prowadzenia zaawansowanych prac podwodnych.
Morze Bałtyckie jest dzisiaj akwenem o dużym znaczeniu strategicznym To przestrzeń intensywnej żeglugi, infrastruktury krytycznej, która wymaga zabezpieczania przez aktywności wojskowe. Ryzyko poważnych zdarzeń morskich zarówno o charakterze losowym jak i intencjonalnym, jest realne. W takich warunkach potrzebna jest zdolność państwa do szybkiej, autonomicznej i skutecznej reakcji.
Ratownik zapewni Marynarce Wojennej Rzeczypospolitej Polskiej unikatowe w skali regionu zdolności: prowadzenie długotrwałych operacji nurkowych saturowanych, wykorzystanie bezzałogowych pojazdów podwodnych, możliwość precyzyjnego pozycjonowania i wydobywania obiektów z dużych głębokości. Są to zdolności, które bezpośrednio wzmacniają bezpieczeństwo ludzi morza oraz wiarygodność Polski jako sojusznika.
Istotnym wymiarem programu Ratownik jest suwerenność decyzyjna. Posiadanie własnej, wyspecjalizowanej jednostki ratowniczej oznacza możliwość natychmiastowego działania na rozkaz, bez opóźnień i bez uzależnienia od zewnętrznych podmiotów. Czas reakcji ma znaczenie strategiczne. Dzisiejsza uroczystość potwierdza także zaufanie państwa do krajowego przemysłu obronnego. Umowa realizowana przez Polską Grupę Zbrojeniową i konsorcjum ze Stocznią Wojenną jest dowodem, że polski przemysł jest zdolny do realizacji, złożonych projektów o kluczowym znaczeniu dla obronności.
Pełniąc funkcję inspektora Marynarki Wojennej oraz dyrektora projektu Ratownik, z pełnym przekonaniem stwierdzam, że jest to inwestycja w realne zdolności państwa w bezpieczeństwo marynarzy, w odporność Polski na zagrożenia na morzu. Okręt Ratownik to nie tylko jednostka ratownicza. To wyraźny sygnał, że Polska posiada wolę, zdolności i determinację by skutecznie chronić swoje interesy morskie w każdych warunkach – zapewnił wiceadmirał Jarosław Ziemiański – inspektor Marynarki Wojennej RP.
– Bardzo się cieszę, że tutaj u nas, na Pomorzu, budowany jest nowoczesny okręt wielozadaniowy, dedykowany ratownictwu morskiemu, My tu na Pomorzu żyjemy z morza i dla morza – mówił Emil Rojek – wicewojewoda pomorski:
Fot. Cezary Spigarski.
– Od tysiąca lat bogactwo tego regionu opierało się właśnie o Morze Bałtyckie. Kiedy patrzyliśmy w morze i patrzyli nasi dziadowie, widzieli dwie rzeczy. Po pierwsze, widzieli źródło życia i nadziei. Tutaj wydobywaliśmy bursztyn, tutaj pozyskiwaliśmy ryby. Ale patrzyliśmy też w morze z niepokojem, bo to stamtąd przybywali Wikingowie, potem Szwedzi, to stamtąd przychodziło zagrożenie. I dzisiaj kiedy patrzymy w Morze Bałtyckie widzimy znowu wielkie szanse dla Pomorza i dla Polski, na samodzielność energetyczną. Budujemy nad morzem pierwszą polską elektrownię atomową. Budujemy na Morzu Bałtyckim nasze farmy wiatrowe, które mają zdywersyfikować i zabezpieczyć nasz przemysł, naszą gospodarkę ale też obywateli w energię, w zieloną, czystą, bezpieczną energię – mówił o znaczeniu posiadania silnej Marynarki Wojennej Emil Rojek – wicewojewoda pomorski.
Jak oceniana jest PGZ Stocznia Wojenna – o tym mówił Jan Grabowski – wiceprezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej:
Fot. Cezary Spigarski.
Pan prezes przytoczył m.in. to, co napisał brytyjski dziennik Financial Times: „From Zero to Hero“. Pan prezes podziękował też Ministerstwu Obrony Narodowej za to, że doszło do zbliżenia kooperacyjnego z Królestwem Szwecji. Reprezentanci tego państwa byli obecni na uroczystości w PGZ Stoczni Wojennej.
Ważna część to podpisanie i przekazanie certyfikatu potwierdzającego gotowość do położenia stępki i prowadzenia dalszych prac. Uczestniczyli w tym komandor Piotr Skóra z Agencji Uzbrojenia; Katarzyna Sobczak-Bergmann z Polskiego rejestru Statków; Mariusz Małecki z PGZ Stocznia Wojenna:
Fot. Cezary Spigarski.
oraz
Beata Koniarska – wiceprezes PGZ Stocznia Wojenna i Aleksander Łęgowski z Polskiego Rejestru Statków.
Fot. Kazimierz Netka.
Miłym akcentem było wspawanie w stępkę pamiątkowej monety i tabliczki:
Fot. Kazimierz Netka.
Oto informacje, które przekazała Polska Grupa Zbrojeniowa:
Kontrakt na budowę okrętu ratowniczego, realizowany przez Polską Grupę Zbrojeniową S.A. wraz z PGZ Stocznią Wojenną sp. z o.o. oraz Ośrodkiem Badawczo-Rozwojowym Centrum Techniki Morskiej S.A., został zawarty z Agencją Uzbrojenia w grudniu 2024 roku. Wartość umowy przekracza 1 mld złotych, a realizację projektu zaplanowano na lata 2025 – 2029.
Okręt ratowniczy Ratownik to specjalistyczna jednostka wsparcia przeznaczona przede wszystkim do zabezpieczenia ratowniczego działalności operacyjnej okrętów podwodnych. Ratownik będzie jednym z największych i najnowocześniejszych okrętów ratowniczych na Morzu Bałtyckim – przy długości 96 metrów i wyporności 6500 ton znacząco przewyższy możliwości obecnie eksploatowanych jednostek.
Ratownik to kolejny po wielozadaniowych fregatach proj. 106 (Miecznik) oraz niszczycielach min proj. 258 (Kormoran II) program pozyskania jednostek nawodnych dla polskiej Marynarki Wojennej, realizowany w krajowych stoczniach przy udziale polskiego przemysłu obronnego – poinformowała Polska Grupa Zbrojeniowa.
Kazimierz Netka
Proszę, czytaj również na portalu: Pulsarowy.pl
