Fot. Kazimierz Netka.
Gdynia ma duże znaczenie nie tylko dla Polski ale i dla całego świata. Idea jej powołania do życia narodziła się w „sercu“ II Rzeczypospolitej Polskiej
To z Polski, z wolności oraz z mądrości, talentu, umiejętności, kreatywności Polaków urodziła się Gdynia, a nie z morza i z marzeń. Rzeczywiście, niełatwo dzisiaj uwierzyć, że w ciągu niespełna 8 lat od odzyskania przez Polskę niepodległości i w 6 lat od zaślubin Polski z Bałtykiem, ktokolwiek mógł w tak krótkim czasie zbudować m.in. kolej na półwyspie Helskim, port, stocznię, Marynarkę Wojenną i wiele innych obiektów, a przede wszystkim całe miasto, czyli Gdynię. Nic więc dziwnego, że komuś się może wydawać, że Gdynia po prostu nagle wyłoniła się z bagien, torfu, piasku i wody, bo na takim gruncie też ona stoi.
Sama się Gdynia nie zbudowała, ani Bałtyk jej nie usypał z piasku lub z lodu nie zrobił (chociaż, jak widać podczas tegorocznej zimy, mróz, woda i wiatr potrafią budować niezwykłe obiekty zwane torosami (spiętrzeniami lodu). Gdynia to do dzisiaj udoskonalane dzieło konkretnych ludzi, zwłaszcza przybyszy (oraz ich potomków) z regionów Polski położonych na wschód, na południe i na południowy zachód od Gdańska. Gdynia nie jest wytworem obcej cywilizacji, z Kosmosu, lecz jej autorami są oddani Polsce ludzie, którzy naprawdę zasługują na to, żeby określać ich mianem: Cywilizacja Mądrości i Wolności. Przybyli nie z przestrzeni międzygwiezdnej, lecz z „serca“ II Rzeczpospolitej, przynosząc unikatową wiedzę, bo na Pomorzu nie było wówczas osób, którzy wiedzieliby, jak do kreowania takich dzieł jak miasto, port się zabrać, ani o tym nie śmieli marzyć.
Tak więc raczej nie z morza i od morza miasto Gdynia powstało. Bałtyk istnieje już od około 10 000 lat, a miasto Gdynia zaledwie 100 lat. Wcześniej nie było na Pomorzu pomysłu na budowę takiego miasta. Plany o charakterze urbanistycznym dotyczące terenów dzisiejszej Gdyni na dobre zaistniały dopiero po odzyskaniu przez Polskę Pomorza – po zaślubinach Polski z morzem, dokonanych przez Generała Józefa Hallera i Jego Żołnierzy10 lutego 1920 roku (6 lat przed nadaniem Gdyni praw miejskich). W ślad za generałem nad Zatokę Gdańska zaczęli podążać mądrzy ludzie, tak więc można powiedzieć, że Gdynia to raczej z morza się nie wzięła, a przede wszystkim zrodziła się z wolności i mądrości, odwagi, pomysłowości, śmiałości przychodźców (oraz ich potomków) nad Zatokę Gdańską, przybywających nad Bałtyk z terenów znajdujących się na wschód, na południe i na południowy zachód od Gdańska.
To wydarzenie: 100-lecie uznania za miasto powstałego nad Zatoka Gdańską polskiego „okna: na morza i oceany, upamiętniono 10 lutego 2026 roku, wspaniałymi uroczystościami w Gdyni, a przede wszystkim uroczystą, jubileuszową sesją Rady Miasta Gdyni, w której mieliśmy przyjemność uczestniczyć. Oto, co zobaczyliśmy i usłyszeliśmy:
Fot. Kazimierz Netka.
– Proszę państwa, prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, pan Karol Nawrocki – taką zapowiedzią przybycia najważniejszego gościa, rozpoczęła się 10 lutego 2026 roku, tuż po godzinie 15, uroczysta Sesja Rady Miasta Gdyni, z okazji 100-lecia nadania praw miejskich tej wiosce (Gdynia formalnie była wioską jeszcze do 4 marca 1926 roku – do dnia, w którym owo nadanie rozporządzeniem Rządu II Rzeczypospolitej praw miejskich zaczęło obowiązywać).
Świętowanie tego wydarzenia, oficjalne, o randze nadzwyczajnego posiedzenia Rady Miasta Gdyni, postanowiono zorganizować w Teatrze Muzycznym im. Danuty Baduszkowej – najważniejszego obiektu kulturalnego w Gdyni, mieszczącego się tuż obok Gdyńskiego Centrum Filmowego, równie ważnej instytucji skupiającej twórców.
Przy dźwiękach muzyki, błyskach fleszy aparatów fotograficznych pan prezydent Karol Nawrocki oraz towarzyszące mu osoby zajęli miejsca na widowni.
– Szanowni państwo, panie prezydencie, pani marszałek, panie, panowie posłowie, senatorowie, przedstawiciele rządu Rzeczypospolitej Polskiej, drodzy samorządowcy, przedstawiciele Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, dostojni goście w tym najdroższe Gdynianki i najdrożsi Gdynianie – mówił Tadeusz Szemiot, przewodniczący Rady Miasta Gdyni:
Fot. Kazimierz Netka.
inaugurując uroczystą sesję Rady Miasta Gdyni. – To ogromny zaszczyt i wzruszający dla mnie moment być tu, w tym miejscu i w tej roli uczestniczyć, otwierając jubileuszową sesję Rady Miasta Gdyni, w setną rocznicę nadania Gdyni praw miejskich. Dzisiaj uroczyście obchodzimy jubileusz miasta wyjątkowego. Dokładnie 100 lat temu,10 lutego 1926 roku zostało otwarte polskie okno na świat. Historia Gdyni to historia odwagi, wizji, determinacji ale też politycznego i gospodarczego racjonalizmu, bo przecież Gdynia powstała na konkretne potrzeby właśnie co odrodzonego państwa polskiego.
Dzisiejsza uroczystość jest nie tylko okazją do świętowania, lecz także momentem refleksji nad drogą jaką Gdynia przeszła, a właściwie przebiegła, od niewielkiej osady do miasta portowego o znaczeniu europejskim i strategicznym, dla naszej Ojczyzny, dla państwa polskiego. Dziś Gdynia to silny ośrodek gospodarczy, akademicki, innowacyjny i kulturalny, rozpoznawalny daleko poza granicami kraju,
Historia i dorobek dzisiejszych Laureatów Medalu imienia Eugeniusza Kwiatkowskiego posłużyły nam do stworzenia opowieści o Gdyni. Zależało nam również na tym, żeby dzisiaj na tej sesji wybrzmiało też coś osobistego i bardzo aktualnego. Obchodząc stulecie z satysfakcją wspominamy przeszłość, pamiętając o pokoleniach Gdynianek i Gdynian, które budowały to miasto. Z nadzieją i otwartością patrzymy w przyszłość, nie mając wątpliwości, że jednym z kluczowych narzędzi rozwoju naszego miasta i regionu jest współpraca metropolitalna – mówił Tadeusz Szemiot – przewodniczący Rady Miasta Gdyni.
Pełne wypowiedzi uczestników uroczystości zawiera nagranie, które przedstawiamy tu:
Sesja 100 lat Gdyni wypowiedzi nagranie
Źródło: Kazimierz Netka
– Szanowny panie prezydencie, szanowna pani marszałek, panie przewodniczący panie i panowie senatorowie, posłowie, przedstawiciele rządu Rzeczypospolitej Polskiej, szanowni przedstawiciele władz samorządowych, pani wojewodo, panie marszałku, szanowni przedstawiciele Wojska Polskiego, szanowni mieszkańcy Gdyni, kochana Gdynio! – mówiła Aleksandra Kosiorek – prezydent Gdyni:
– W końcu nadszedł ten dzień, na który tak długo czekaliśmy. To właśnie dziś 10 lutego 2026 roku, świętujemy 100. urodziny naszego miasta. To moment absolutnie wyjątkowy dla Gdyni, dla Pomorza i dla całej Polski, ale przede wszystkim to święto ludzi, którzy przez 100 lat wspólnie tworzyli dzieło zwane Gdynią. Aby uczcić ich pamięć, muszę wrócić do czasów, gdy Gdynia była zaledwie odważną wizją.
U jej podstaw stał port. W pierwszych latach niepodległości inżynier Tadeusz Wenda wskazał to miejsce nad Bałtykiem jako miejsce najlepsze do realizacji nowoczesnego przedsięwzięcia morskiego państwa polskiego. Jego wiedza, doświadczenie i determinacja sprawiły, że w krótkim czasie powstała najważniejsza chyba inwestycja II Rzeczpospolitej, tworząca gospodarczą niezależność w tamtych warunkach.
Później Eugeniusz Kwiatkowski nadał temu przedsięwzięciu szerszy wymiar. Jako mąż stanu rozumiał, że port nie może funkcjonować w oderwaniu od miasta. I to on połączył rozwój infrastruktury morskiej z budową nowoczesnego organizmu miejskiego, zaplanowanego mądrze, funkcjonalnie i otwartego na świat. Miasta, które miało być miejscem pracy, życia i rozwoju społecznego. Dziś po 100 latach spotykamy się, żeby oddać hołd tym, którzy potrafili tak odważnie marzyć.
A jest mi szczególnie miło, bo są z nami wnuczki pana inżyniera Tadeusza Wendy oraz pana Eugeniusza Kwiatkowskiego.
Historia Gdyni nie należy jednak do przeszłości, jest obecna wśród nas. Tak jak siedzimy tutaj i jak niedługo będziemy się spotykać dzisiaj wieczorem w naszym mieście – to przypomnienie dzisiaj i w tym roku stulecia, że Gdynia powstawała z myślą o przyszłości i na podstawie odpowiedzialnych decyzji konkretnych ludzi. Jednocześnie Gdynia jest symbolem ciągłości pokoleń i wartości, które przetrwały cały wiek.
Cieszę się, że panie wnuczki Tadeusza Wendy i Eugeniusza Kwiatkowskiego przyjęły zaproszenie i zostały Ambasadorkami Stulecia. Pań obecność przypomina szczególnie, że historia nie jest zamkniętym rozdziałem lecz opowieścią, która trwa i dzisiaj jesteśmy częścią tej historii – powiedziała Aleksandra Kosiorek – prezydent Gdyni.
– Droga pani prezydent, szanowny panie przewodniczący, szanowna pani marszałek, drodzy państwo, radni, panie wojewodo, panie marszałku, drodzy mieszkańcy, mieszkanki Gdyni, nasza wspaniała, piękna, rozwijająca się polska Gdynia ma 100 lat. I to, co dzisiaj widzimy z perspektywy miasta tak ważnego dla państwa polskiego i dla całej Rzeczypospolitej: w Stoczni Wojennej w Gdyni odbywa się proces budowania odpowiedzialności za infrastrukturę bezpieczeństwa całego basenu Morza Bałtyckiego – powiedział w trakcie swego wystąpienia na jubileuszowej uroczystości Karol Nawrocki – prezydent Rzeczypospolitej Polskiej:
Fot. Kazimierz Netka.
– Morza, które w krótkim czasie dość nieoczekiwanie stało się wewnętrznym morzem Sojuszu Północnoatlantyckiego, a bez Stoczni Wojennej, bez Gdyni, bezpieczeństwa w tym akwenie nie uda się zbudować. Trwa przygotowanie serii fregat wielozadaniowych Miecznik.
Port gdyński rozwija się i każdego roku osiąga nowe rekordy przeładunkowe. Polska Marynarka Wojenna – to siła polskiego żołnierza budowana jest tutaj w Gdyni – i jej oficerów, admirałów kontradmirałów witam serdecznie jako zwierzchnik Sił Zbrojnych, dziękując za poświęcenie i pracę, za służbę polskich marynarzy.
Wszystko to możliwe jest także dzięki temu, że Gdynia jest przecież ważnym nie tylko dla Polski ale i dla całej Europy ośrodkiem akademickim z Uniwersytetem Morskim, z Akademią Marynarki Wojennej, także ważnym miejscem na mapie kulturalnej Rzeczypospolitej. Jesteśmy przecież w Teatrze Muzycznym imienia Danuty Baduszkowej, dla mnie osobiście też ważnym bo spędzałem tutaj piękne chwile. Gdynia jest miejscem, w którym odbywają się znane w Polsce i w Europie festiwale filmów fabularnych i festiwal Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci. Ale ten 100-letni jubileusz, ten piękny jubileusz skłania nas także do tego, aby odpowiedzieć sobie na pytanie, co i ile musiało się wydarzyć, abyśmy my, dzisiaj wolni Polacy w wolnej Rzeczypospolitej, w pięknej polskiej Gdyni mogli ten wspaniały jubileusz świętować.
Jeszcze na początku XX wieku – mamy tego świadomość i mają tę świadomość mieszkańcy Gdyni, ale może nie wszyscy w Polsce mają tego świadomość – marzyć mogliśmy tylko o wolnej niepodległej Rzeczpospolitej. Marzeniem była niepodległa Rzeczpospolita. Na nią czekały kolejne pokolenia Polaków. Mimo tego że mówiono, że Rzeczpospolita bez dostępu do morza będzie z jednej strony państwem niedziejowym, a więc krótkotrwałym, a z drugiej strony bez dostępu do morza Rzeczpospolita Polska będzie mogła być i pozostanie na zawsze niewolnicą swojego potężnego sąsiada z zachodu. To marzenia o Rzeczpospolitej na początku XX wieku, a co dopiero marzyć o dostępie do morza tejże Rzeczpospolitej, gdzie na mapie odnaleźć Gdynię, którą dzisiaj widzimy jako miasto tak ważne dla współczesnej Polski XXI wieku. Przypomnę tylko, że w 1905 roku w Gdyni mieszkało 1229 osób. Te marzenia zaczęły się spełniać 11 listopada 1918 roku i 10 lutego roku 1920 gdy generał Józef Haller oddał Rzeczpospolitej morze, a 6 lat później Gdynia otrzymała prawa miejskie. Zaczął się spełniać pewien sen, którego my dziś jesteśmy tylko częścią świętując ten jubileusz. Ten wielki sen by się nie spełnił, gdyby nie Tadeusz Wenda – serdecznie witam wnuczki Tadeusza Wendy – powiedział Karol Nawrocki – prezydent Rzeczypospolitej Polskiej.
Fot. Kazimierz Netka.
Pan prezydent kontynuował:
– To Tadeusz Wenda ze swoim inżynierskim umysłem i wyobraźnią zobaczył potencjał w Gdyni, a było 147 kilometrów polskiego wybrzeża, które dostaliśmy po Traktacie Wersalskim. Tadeusz Wenda zadecydował, że to właśnie tu powstanie to piękne, wyjątkowe i nowoczesne miasto.
Wspomagał go w tym z zupełnie innej perspektywy, literackiej, społecznej Stefan Żeromski, który mówił dość mocno: Polacy wykażą się z jednej strony głupotą, a z drugiej strony głębokim lenistwem, jeżeli nie zagospodarują się nad morzem. Tak pisał Stefan Żeromski z Gdyni, a więc i w perspektywie filozoficznej i w perspektywie inżynierskiej i tej literackiej, twórczej, socjalnej była piękna idea zbudowania miasta, portu handlowego i wojennego, Gdyni. Ale to wciąż były tylko marzenia i idee. Te idee wdrażał dopiero Eugeniusz Kwiatkowski – równie gorąco witam wnuczki Eugeniusza Kwiatkowskiego.
Eugeniusz Kwiatkowski był gotowy do tego, aby wszystkie wysiłki, całą energię społeczną mimo politycznych dyskusji, problemów w II Rzeczpospolitej – a takie były – zdecydował się mimo wszystko aby ten projekt, piękny projekt, doprowadzić do samego końca. Nie przejmował się tym, że niektórzy politycy i publicyści pisali: po co nam Gdynia, skoro mamy port w Gdańsku, wówczas Wolnym Mieście Gdańsku, które było niczym więcej tylko laboratorium niemieckiego nazizmu. Nie przejmował się tym Eugeniusz Kwiatkowski, wierząc w ten piękny, wielki projekt, mimo że niektórzy nazywali Gdynię narodową megalomanią. Zrobił wszystko aby Gdynia powstała i abyśmy dziś, w stulecie, mogli był tutaj jako wolny i dumny naród polski świętować ten wspaniały jubileusz. Gdynia była po prostu dzieckiem niepodległej, suwerennej Rzeczpospolitej, zbudowanej dzięki ciężkiej pracy, w pocie, w poświęceniu tym pięknym ideałom.
W roku 1938 z tych marzeń zdarzyło się już tak, że ponad 70 procent handlu zagranicznego II Rzeczpospolitej szło właśnie przez Gdynię.
Drodzy państwo, za swoje pochodzenie, jako dziecko niepodległej Rzeczpospolitej, Gdynia płaciła niestety w kolejnych dekadach: w roku 1939 dziewiętnaście dni obrony Kępy Oksywskiej i cena płacona przez polskich żołnierzy krwią za to, by Gdynia i Polska były niepodległe. Dziś jako prezydent Polski niosę w sobie dumę, że na Kępie Oksywskiej poległ członek mojej rodziny.
Po roku 1939 mieszkańcy Gdyni, inteligencja, urzędnicy wciąż płacili za swoje przywiązanie do ojczyzny: w Piaśnicy, w Stutthofie, bili się o wolną Polskę w Tajnej Organizacji Wojskowej Gryf Pomorski i w tajnych hufcach harcerskich i w Armii Krajowej. Również po roku 1945 gdy nie odzyskaliśmy niepodległości, a zniewolił nas system komunistyczny, ci sami, którzy Polskę i Gdynię kochali, często cierpieli w komunistycznych więzieniach, a nigdy się nie poddali, bo Gdynia, to także, drodzy państwo, jedno z miejsc narodzin wielkiej Solidarności. Najpierw cena zapłacona w grudniu roku 1970 przez gdyńskich robotników, a potem piękna, gdyńska Solidarność. Nie wszystkich jesteśmy w stanie dzisiaj wymienić ale bez księdza Hilarego Jastaka, Andrzeja Kołodzieja czy Romana Zwiercana te ideały Solidarności w Gdyni nie byłyby zrealizowane.
Gen wolności, droga pani prezydent, panie przewodniczący, drodzy mieszkańcy Gdyni, który rodzi się z rokiem 1990 wraz z rozwojem samorządnej Polski, sprawia, że Gdynia stawała się pewnym modelem rozwiązań Rzeczpospolitej Polskiej za sprawą świętej pamięci pani prezydent Franciszki Cegielskiej. Ta Gdynia stawała się modelem próby zagospodarowania nowego porządku III Rzeczpospolitej, wciąż płacąc cenę za transformację ustrojową: upadająca gdyńska stocznia, Dalmor, PLO, ale ta przedsiębiorczość Gdynian, modernizacja samego miasta, które dzisiaj jest tak piękne. To, co wnieśliście państwo mieszkańcy Gdyni, pani prezydent i wszyscy państwo z tą piękną ideą Gdyni do budowania naszego potencjału ekonomicznego i gospodarczego jest wciąż z nami.
Chciałbym pogratulować i podziękować mieszkankom, mieszkańcom Gdyni tego pięknego jubileuszu z głęboką świadomością tego, jak ważna jest dzisiaj dla Polski Gdynia. Dziękuję wszystkim państwu za to, że duch XXI wieku jest ciągle w tym wspaniałym mieście. Nie chcę być tylko kibicem rozwoju Gdyni. Chcę być z wami jako prezydent Polski, dlatego 4 miesiące temu złożyłem do polskiego Sejmu ustawę: Tak! dla polskich portów, w której zawarte są rozwiązania i portu zewnętrznego w Gdyni, i wybudowania i dokończenia inwestycji „drogi czerwonej“. To ustawa skierowana do wszystkich. Mam głęboką nadzieję, że z okazji jubileuszu 100-leciaGdyni będę miał okazję z przedstawicielami polskiego rządu powiedzieć, że ta ustawa przeszła przez polski parlament i zyskała podpis prezydenta. Mam nadzieję, że stanie się to na 101 urodziny.
Gdynia proszę państwa, wciąż jest młoda, bo 100 lat na miasto to nie jest dużo, więc życzę wszystkim państwu mieszkańcom Gdyni, abyście nadal pozostawali „zuchwali“ w swoim rozwoju, patrzyli w przyszłość, wierzyli, że Polska coraz bardziej będzie przypominała tę Gdynię, która nie lękała się w II Rzeczpospolitej, aby wybudować i port handlowy, i port wojenny, pokazać, w którym kierunku powinien iść rozwój Rzeczpospolitej. Myślcie o przyszłości, proszę was o to. Niech żyje Polska, niech żyje Gdynia kolejne 1000 lat. Dziękuję! – powiedział Karol Nawrocki – prezydent Rzeczypospolitej Polskiej na uroczystościach 100-lecia nadania praw miejskich Gdyni, podczas jubileuszowej sesji Rady tego Miasta.
– Budowa Gdyni to coś więcej niż budowa miasta – powiedziała Małgorzata Kidawa-Błońska – marszałkini Senatu Rzeczypospolitej Polskiej,
Fot. Kazimierz Netka.
powołując się na słowa prezydenta II RP, Stanisława Wojciechowskiego. – To była strategia myślenia o Polsce. Nasi przodkowie myśleli o Polsce dla swoich wnuków, myśleli o przyszołści. Zdawali sobie sprawę, że w ciagu chwili to miasto nie powstanie, ale będzie służyło w przyszłości pokoleniom Polaków, żeby mieli poczucie wolności, swobody czy czuli się bezpieczni. Gdynia jest tym pięknym bezpiecznym polskim oknem na świat. To Gdynia spowodowała, że skrócił się dystans między nami a resztą świata.
Gdynia jest bardzo ważna, dlatego że pokazuje, co mogą zrobić Polacy, gdy myślą wspólnie, mimo różnic. W czasach międzywojennych podziały polityczne były okropne, a być może czasami gorsze niż teraz, ale potrafiono wybrać to, co jest najważniejsze: przyszłość dla Polski, dla następnych pokoleń. I mimo różnic, powstało to wspaniałe miasto, żeby pokazać, że Polska może być nowoczesna, przyjazna, dobra do życia.
Mówimy bardzo często, że Gdynia to miasto z morza, marzeń, z miłości, ale także z odpowiedzialności. Podejmując takie decyzje, trzeba być odpowiedzialnym za przyszłość, za to jak będzie wyglądał nasz kraj. I to nasi przodkowie zrealizowali w sposób wspaniały. Musimy przejąć tę pałeczkę i działać dalej. Dlatego jestem bardzo dumna, że mogę tu być z państwem dzisiaj i mówić o tym wyjątkowym miejscu, ale tak naprawdę mówimy o Polsce, bo Gdynia to Polska, my Polacy jesteśmy tacy. Dialog jest lepszy od krzyku. Lepiej zawsze być otwartym niż zamkniętym. To jest bardzo ważne. Tego możemy się uczyć od mieszkańców Gdyni.
Jestem bardzo dumna też z drugiego powodu, że Senat Rzeczpospolitej Polskiej, jednomyślnie, ustanowił rok 2026 Rokiem Gdyni. I mam nadzieję, że będzie to rok, w którym lepiej poznamy i docenimy Gdynię, ale będzie także rokiem, w którym zrozumiemy, że to, co się wydarzyło, powinno dziać się teraz. Powinniśmy wspólnie razem działać dla dobra naszego kraju, nie bać się przyszłości.
Fot. Kazimierz Netka.
W imieniu Senatu chciałam przekazać władzom Gdyni – w podziękowaniu za to, co zrobiła Gdynia do tej pory i co robi dla nas wszystkich – przekazać Medal Senatu – powiedziała Małgorzata Kidawa-Błońska – marszałkini Senatu Rzeczypospolitej Polskiej.
Gdynię budowali fachowcy, pochodzący z różnych stron Polski. A jaki wkład mają Kresowianie w powstanie tego miasta? Na to pytanie odpowiedział nam obecny na uroczystości, kpt. ż. w. Józef Szyłejko – prezes Zarządu Głównego Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej:
Fot. Kazimierz Netka
– Kresowianie mają fundamentalny wkład w powstanie Gdyni, szczególnie Marynarki Wojennej, marynarki handlowej, portów. 28 listopada 1918 roku Józef Piłsudski powołał rozkazem Polską Marynarkę Wojenną. Józef Piłsudski to wielki syn Ziemi Wileńskiej, z powiatu święciańskiego, mojego. Wiceadmirał Kazimierz Porębski, urodzony w 1872 roku w Wilnie, stworzył tutaj Marynarkę Wojenną i szkolnictwo morskie w Tczewie i w Gdyni.
Słynne postacie to Karol Olgierd Borchardt – Znaczy Kapitan, Mamert Stankiewicz i wielu innych. Całą flotę handlową tworzyli ludzie z Kresów, szczególnie z Wileńszczyzny; byli to fachowcy z byłej carskiej marynarki; mieli doświadczenie. Rzesze mieszkańców Kresów szukały tu swojego lepszego miejsca do życia.
Port i infrastrukturę tworzyli ci, którzy mieli już doświadczenie, jak słynny budowniczy Tadeusz Wenda. Gdynię tworzyli ludzie z trzech zaborów, bo mieli doświadczenie w pracy technicznej, dlatego potrafili w ciągu kilku lat stworzyć 100-tysięczne miasto. Oczywiście miejscowi tutaj też pracowali, budowali Gdynię od podstaw; łopatami, szpadlami, z użyciem furmanek ale taki był entuzjazm, że to miasto z morza i marzeń powstało bardzo szybko i w dużej mierze jest to zasługa naszych rodaków i moich z Wileńszczyzny i z Kresów – powiedział kpt. ż. w. Józef Szyłejko – prezes Zarządu Głównego Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej.
Barbara Nowacka – ministra edukacji narodowej, w swym wystąpieniu pogratulowała Wojciechowi Szczurkowi – byłemu prezydentowi Gdyni.
Fot. Kazimierz Netka.
Po tych słowach rozległy się gromkie oklaski, chyba najdłużej trwające podczas jubileuszowej sesji.
(cała wypowiedź – na wyżej dołączonym nagraniu)
Ważną częścią uroczystej sesji Rady Miasta Gdyni było wręczenie Medali im. Eugeniusza Kwiatkowskiego. Otrzymali je:
Stowarzyszenie Filmowców Polskich:
Fot. Kazimierz Netka.
Izba Bawełny w Gdyni:
Fot. Kazimierz Netka.
Akademia Marynarki Wojennej:
Fot. Kazimierz Netka.
Na zakończenie zebrani wysłuchali koncertu fortepianowego. Wieczorem kontynuowano obchody 100-lecia nadania praw miejskich Gdyni.
Kazimierz Netka
Proszę, czytaj również na portalu: Pulsarowy.pl
