Powstaje Strategia Bezpieczeństwa Pacjenta i centralny rejestr zdarzeń niepożądanych. Finał za 11 lat? Prof. Michał Markuszewski – rektor GUMed widzi w tym zagrożenie i radzi: dokonujmy częściowych, okresowych ocen, ewaluacji 

Fot. Kazimierz Netka.

Co z tego, że będziemy mieli doskonały system leczniczy, jeżeli pacjenci nie będą skutecznie chronieni przed błędami, przed zdarzeniami niepożądanymi? 4 filary programu poprawy sytuacji. Pacjent może być dodatkowym „bezpiecznikiem” systemu czy terapii – mówiono też podczas konferencji w GUMed

Wspaniałe szpitale o niemal doskonałych warunkach leczniczych, wysoko wykształcona kadra lekarzy i innych pracowników ochrony zdrowia, bardzo dobre warunki sanitarne, świetnie opracowane i wystarczająco dofinansowane programy ochrony zdrowia – tak teoretycznie i z wyglądu przedstawia się ochrona zdrowia w Polsce. I rzeczywiście, nie jest najgorzej, ale może być o wiele lepiej i o pacjentów chorych, można i powinniśmy się lepiej zatroszczyć. Każdy z nas kiedyż znajdzie się w szpitalu lub w innym obiekcie tego typu. Taki los czeka również lekarzy, profesorów medycyny i dostojników politycznych, w tym ministrów zdrowia, premierów, prezydentów, papieży, szefów nawet takich potęg jak USA, Chiny, Rosja. Im bliżej śmierci, podeszłego wieku, tym bardziej wyraźnie to dostrzegamy i zależy nam, żeby opiekowano sie tam nami jak najlepiej, z nadzieja, ze nie dojdzie do pomyłek np. w podawaniu leków.

Fot. Kazimierz Netka.

Z radością więc przyjęliśmy wiadomość, że w Gdańskim Uniwersytecie Medycznym (GUMed) – w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym, w Zakładzie Medycyny Inwazyjnej w Audytorium im. prof. Zdzisława Kieturakisa organizowana jest konferencja: „Zdrowie i bezpieczeństwo pacjenta. Wspólna odpowiedzialność” poświęcona poprawie losów tych, którzy poddają się w szpitalach zabiegom operacji, czasami bardzo skomplikowanym, a mającym na celu ratowanie życia albo podreperowania zdrowia. Organizatorzy spotkania to: Rzecznik Praw Pacjenta, Gdański Uniwersytet Medyczny oraz Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku.

Fot. Kazimierz Netka.

Podczas konferencji Minister Zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda i przedstawiciele Rzecznika Praw Pacjenta przedstawią założenia nowej Krajowej Strategii na rzecz Bezpieczeństwa Pacjenta 2027–2030. Ma to być pierwszy kompleksowy dokument, opierający się na zaleceniach WHO i wprowadzający na poziom krajowy zalecenia Globalnego Planu na Rzecz Bezpieczeństwa Pacjentów na lata 2027-2030 – napisała w zaproszeniu red. Wioleta Wójcik – główny specjalista ds. promocji i PR Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, prowadząca konferencję.

Fot. Kazimierz Netka.

Powitani zostali m.in.: Minister Zdrowia – dr. n. społ. Jolanta Sobierańska-Grenda; dr n. med. Maria Jessa-Jabłońska – Zastępca Rzecznika Praw Pacjenta; Beata Rutkiewicz – Wojewoda Pomorska; dr Jakub Kraszewski – Dyrektor UCK; prof. Michał Markuszewski – Rektor GUMed; Jacek Pilarczyk – Dyrektor Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia; Agnieszka Pietraszewska-Macheta – dyrektorka Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia; Mariola Łodzińska – Prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych; dr n. med. Monika Pintal-Ślimak – prezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych, Członek Rady Akredytacji; dr Łukasz Jankowski – Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej; Maciej Laszkiewicz – dyrektor Departamentu Zdrowia w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Pomorskiego.

Fot. Kazimierz Netka.

Jakie są plany i co zamierzamy osiągnąć tworząc nową Strategię na rzecz Bezpieczeństwa Pacjenta i jaka w tym jest ranga i rola osób korzystających z lecznictwa? Co wynika z dotychczasowych doświadczeń? Oto, co na ten temat mówili uczestnicy spotkania (przytaczamy niemal dosłownie wypowiedzi z pierwszej części konferencji):

– Bezpieczeństwo to jeden z fundamentów dobrej opieki – mówiła prowadząca, red. Wioleta Wójcik. – Wymaga nie tylko odpowiednich procedur, ale także współpracy, uważności i tak po ludzku wzajemnego zaufania. Przed nami rozmowy o tym, żeby zarówno pacjent, jak i opiekujący się nim medyk czuli się w szpitalu bezpiecznie. Zanim jednak przejdziemy do dyskusji, poproszę o zabranie głosu panią minister Jolantę Sobierańską-Grendę.

– Panie rektorze, pani rzecznik, szanowni państwo, to ważna chwila i ważny dzień. Ja jestem po raz drugi w tej roli na konferencji, którą przecież Uniwersyteckie Centrum Kliniczne organizuje wspólnie z Rzecznikiem Praw Pacjenta już od wielu lat i ta tradycja, szczególnie w Gdańsku, w miejscu, gdzie mamy do czynienia ze szpitalem, który osiąga też najwyższe noty certyfikacji – jest tutaj również reprezentant Rady Akredytacyjnej – to jest akurat okazja do tego, żebyśmy o bezpieczeństwie pacjenta i o jakości mogli porozmawiać naprawdę wielowarstwowo – mówiła dr n. społ. Jolanta Sobierańska-Grenda – minister zdrowia.

Fot. Kazimierz Netka.

– Widzę tutaj silną reprezentację również rzeczników i pełnomocników do spraw jakości z różnych szpitali na Pomorzu. Serdecznie was pozdrawiam, bo pewnie nie ze wszystkimi będę miała okazję rozmawiać, ale trochę o tej strategii, która dzisiaj omawiana podczas konferencji:

My faktycznie z rzecznikiem praw pacjenta rozmawialiśmy na temat odbudowania zaufania do systemu, spowodowania, żeby pacjent w tym systemie czuł się coraz bezpieczniej, żebyśmy mogli dostarczyć mu rzetelnej wiedzy na temat tego, co się dzieje w procesie terapeutycznym, w jaki sposób system będzie nawigował pacjenta poprzez poszczególne ścieżki jego pobytu w różnych miejscach tego systemu i powstał dokument, który taką strategię zakłada na 10 lat.

I myślę, że te założenia, które przedstawiał rzecznik praw pacjenta, wpisują się takim bardzo prostym językiem jako mapa drogowa dla nas wszystkich w systemie ochrony zdrowia i myślę, że ten moment, w którym musieliśmy sobie poradzić z tym, że lex szarlatan jednak nie uzyskał podpisu, ale został skierowany Trybunału Konstytucyjnego był tym momentem, w którym jeszcze silniej zrozumieliśmy, że ta strategia jest niezbędna, że jeżeli nie mamy dzisiaj rozwiązań ustawowych, to skupmy się na tym, co możemy dla pacjenta zrobić, żeby to bezpieczeństwo mu zapewnić.

I dlatego bardzo państwu wszystkim dziękuję, bo wiem, że to nie jest tylko jedna instytucja. To nie jest tylko jedno działanie. To my wszyscy, niezależnie od tego, w którym miejscu systemu jesteśmy, odpowiadamy za to, żeby pacjent czuł się z nami wszystkimi po prostu dobrze. Życzę państwu dzisiaj bardzo owocnych obrad. Życzę tego, żeby każdy z nas wyniósł z tej konferencji takie zdanie czy taką myśl, z którą będziemy dalej w systemie podążać.

Dziękuję wszystkim, którzy byli zaangażowani w procedowanie wspomnianej przeze mnie ustawy, bo widzę tutaj ambasadorów tego projektu i myślę, że jeszcze wiele przed nami. Musimy zadbać o to, żeby to, co jest sprawdzone i potwierdzone, żeby było dla pacjenta tym momentem, w którym podamy tę wiedzę w sposób niezaprzeczalny i w sposób, który będzie dla niego jasny i myślę, że to jest szereg działań, które podejmowaliśmy przez ostatnie miesiące i jeszcze będziemy podejmowali. Tak że życzę dużo siły. Myślę, że jesień i wrzesień – wszyscy coś tam postanawiają, bo się rozpoczął rok szkolny, za chwilę akademicki – więc my też sobie zróbmy kolejne postanowienie, że w systemie ochrony zdrowia musimy o tego pacjenta zadbać. Cieszę się, że również są reprezentanci samorządów zawodowych, bo bez państwa też wiedzy i bez tego jak podpowiadacie co należałoby w systemie zrobić, nie byłoby to na pewno tak efektywne jak w tej chwili, więc dużo, dużo dobrego podczas dzisiejszego dnia. Cieszę się, że mogły być z państwem. Dziękuję bardzo – powiedziała dr n. społ. Jolanta Sobierańska-Grenda – minister zdrowia.

– Szanowni państwo, rzeczywiście jest kolejna konferencja. I tak sobie pomyślałem, że ktoś może powiedzieć ok, gadają i gadają. I co z tego wynika? – mówił dr n. o zdr. Jakub Kraszewski – dyrektor naczelny Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego.

Fot. Kazimierz Netka.

– Ale proszę państwa rzeczywiście system jeśli chodzi o bezpieczeństwo pacjenta się poprawia w taki sposób, że rzeczywiście zaczynamy rozumieć kwestie dotyczące bezpieczeństwa, bo kiedyś my sami mieliśmy – jak to mówi młodzież – z urzędem na początku – kosę, ponieważ my nie rozumieliśmy tak do końca pewnych oczekiwań, które przed nami i wyzwań, które przed nami ten urząd stawiał.

Pamiętam jak zdziwiliśmy się, bo mieliśmy – w dobrej wierze – nagrywaliśmy – utrwaliliśmy obraz wizyjny na jednym z obszarów klinicznych, bo wydawało nam się, że to zabezpiecza przede wszystkim interesy pacjenta, ale też bezpieczeństwo ogólne szpitala, po czym się okazało, że owszem, owszem, tylko że to akurat wtedy nie mieściło się w kategorii, którą wyznaczył urząd i muszę powiedzieć z dużą satysfakcją, że po kilku latach wspólnego dialogu częściowo prowadzonego w Sądzie Administracyjnym udało się doprowadzić i później do pewnej inicjatywy ustawodawczej, do zmiany tych przepisów. Tak że jest to czasami współpraca, która nie jest łatwa dla naszej strony. Dla świadczeniodawców jest to wymagający partner, ale tylko dzięki takim partnerom możemy się rozwijać i możemy rzeczywiście budować tę kulturę opartą ma pewnej otwartą otwartości, ale otwartą rzeczywiście na pacjenta.

I to jest dzisiaj kluczowe działanie. No ten lex szarlatan, no niestety nie udało się tej ustawy, na którą czekaliśmy od kilku lat, przeprowadzić. Natomiast liczę, że to kropla drąży skałę. Będziemy do tego tematu wracać, aż uda się pewne aksjomaty przypisać odpowiednim, że tak powiem, zdarzeniom czy czy procesom. Bo jeśli ktoś używa słowa medycyna i to daje jakieś przymiotnik to trochę sobie z nas dworuje, bo pewne działania z medycyną wspólnego nie mają nic.

Natomiast jeśli chodzi o bezpieczeństwo – my prowadzimy politykę otwartą, to znaczy badamy wszystkie odstępstwa od standardowych zasad, które obowiązują. Nie chcę mówić o procedurach czy o standardowych procedurach operacyjnych, ale generalnie uproszczeniu od zasad, które nas obowiązują, czyli badamy nie tylko zdarzenia niepożądane, bo one już wymagają w tym momencie pewnie interwencji, ale również wszystkie odstępstwa od założonych schematów czy zasad działania.

To powoduje, że budujemy pewną kulturę otwartości. Jeśli nie patrzymy na błędy w znaczeniu: błędy jako zadania, które przed nami się pojawiają do rozwiązania, czyli błędy, które nas zmuszają do usprawniania naszego działania, no to po prostu się nie zmieniamy i tkwimy sobie w samozadowoleniu: jacy jesteśmy świetni. No i to jest główny paradygmat, który należy zmienić, czyli niestety ta zmiana polega trochę na pewnym przyjęciu pokornym, że również popełniamy błędy i że należy zastosować pewne działania, żeby tych błędów w przyszłości albo potencjalnych błędów, unikać.

To nie jest proste, bo zawsze w momencie, kiedy my jesteśmy ukształtowani w takim scholastycznym systemie edukacji jeszcze od dziecka. No błąd ortograficzny oznaczał obniżenie oceny, a błąd rachunkowy na matematyce też ocena szła w dół, więc my jesteśmy przyzwyczajeni, że błąd oznacza sankcje.

My tutaj rozmawiamy o systemie know-how od wielu lat. Jest trudny ten system do zdefiniowania i do wytłumaczenia publiczności szerokiej. Natomiast jest to działanie niezbędne do tego, żeby medycyna się rozwijała i nie korzystała ciągle z tych samych utartych kolein, gdzie później generalnie na końcu pacjent nie uzyskuje korzyści, jakie mógłby uzyskać. Stąd ja się bardzo cieszę, jak sobie przypominam te różne tematy, które poruszaliśmy, no to one zazwyczaj są trudne i i takie społecznie rezonujące.

Mówiliśmy o uporczywej terapii. Mówiliśmy o terapii daremnej. Mówiliśmy o właśnie tych błędach o „no fault” i muszę powiedzieć, – że też patrząc na te 7 czy ileś lat przed covidem się jakoś zaczęło – no to muszę państwu powiedzieć, że też nastąpiły istotne zmiany.

Przecież pojawiły się komisje przy rzeczniku, które oceniają pracę szpitali. To jest konkretna zmiana systemowa, która zdjęła pewne emocje i też przesunęła je w obszar bardziej takich jakby merytorycznych dyskusji. Już nie mówiąc o pewnej redukcji kwestii tych niekończących się postępowań procesowych.

Proszę państwa to są zdarzenia, które zaistniały. Teraz strategia jest na 10 lat. Ja się śmiałem, że 10 lat może za chwilę będę na emeryturze, ale strategia to jest pewien drogowskaz, pewna mapa, która pokazuje nam, jak przejść z dzisiejszego miejsca do tego miejsca, do którego zmierzamy i ta strategia nam jest potrzebna. I dlatego myślę, że dzisiaj trochę będzie tutaj, mam nadzieję, że wszyscy będą o tym mówić, dlaczego my jej potrzebujemy. My też jesteśmy ciekawi i chętnie tego posłuchamy.

Chcielibyśmy się też włączać w tę działalność i też bardzo się cieszę, że tak tutaj jest duża reprezentacja przedstawicieli szpitali i przedstawicieli tego obszaru właśnie jakościowego, bo uważamy, że bezpieczeństwo pacjenta i standardy, które są wytyczane przez rzecznika, są bezpośrednio powiązane z systemem jakości i to się nie da rozłącznie tych dwóch tematów procedować.

Tak że zapraszam was wszystkich serdecznie do udziału. Proszę też o – mam nadzieję, że będzie też jakiś moment na zadawanie pytań – o taką lekką debatę, żeby to spotkanie nabrało jakichś emocji, chociaż nie ma tego w planie, ale mam nadzieję, że się uda nie przegadać całego czasu. Ja już kończę, bo mówię jak na mężczyznę za dużo. Dziękuję – powiedział dr n. o zdr. Jakub Kraszewski – dyrektor naczelny Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego.

– Pani minister, pani wojewodo, szanowni pastwo, po takich wystąpieniach trudno jest jeszcze dużo mówić i nie o to chodzi. Zwrócę uwagę na ostatni człon hasła dzisiejszej konferencji: Wspólna odpowiedzialność. My jako uniwersytet medyczny jesteśmy w pełni zaangażowani, a także przede wszystkim przekonani o roli i władz uczelni, akademii, w kształceniu w budowaniu standardów, budowaniu procedur w wspieraniu, wykonywaniu pewnych wartości i nasza obecność i zaangażowanie właśnie z tego wynika – mówił prof. Michał Markuszewski – rektor Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Fot. Kazimierz Netka.

– Uczelnia to nie tylko dydaktyka, to nie tylko nauka, ale to tak zwana trzecia misja – to co tutaj, w tym momencie się najbardziej wyraża w trosce o bezpieczeństwo pacjenta. I chociaż w strategii, może inaczej, w misji uczelni, słowo: pacjent nie pada, ale tak naprawdę wszystkie działania w strategii uczelni również odnoszą się do człowieka, do pacjenta i do tego, aby nasze działania, kształcenie, nasze badania, działania badawcze czy nasze inne aktywności ostatecznie koncentrowały się na dobru pacjenta.

Tak że bardzo się cieszę, że ta konferencja po raz kolejny odbywa się w murach Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego z zaangażowaniem Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego – za co z góry dziękuję raz jeszcze.

Bardzo dziękuję też pani minister, że dodaje swoją obecnością tutaj rangi i pokazuje, że naprawdę zajmujemy się poważną rzeczą i robimy to na poważnie. Tak że życzę wszystkim udanych obrad i miłego czasu w Gdańsku. Dziękuję – powiedział prof. Michał Markuszewski – rektor Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

– Dzień dobry państwu w imieniu pana ministra Bartłomieja Chmielowca, naszych pracowników z biura dosyć licznie tu zgromadzonych i w swoim imieniu dziękuję bardzo za zaproszenie i możliwość aktywnego z naszej strony udziału w dzisiejszej konferencji „Zdrowie i bezpieczeństwo pacjenta” – mówiła dr n. med. Maria Jessa-Jabłońska – zastępca Rzecznika Praw Pacjenta.

Fot. Kazimierz Netka.

– Rzecznik praw pacjenta w tej chwili szczególnie zajmuje się bezpieczeństwem pacjenta. To jest nasz priorytet. Działania w tym zakresie wymagają dobrej woli, współpracy, komunikacji. To jest interdyscyplinarne działanie, służące nam wszystkim. Również inwestycja, ale ta inwestycja się zwróci, ponieważ koszty leczenia działań niepożądanych szpitalnych są bardzo wysokie, a przede wszystkim wymaga silnego przywództwa.

Tak że uważamy, że czas na budowanie i działania w zakresie bezpieczeństwa pacjenta jest teraz. Żeby nie przedłużać, przystąpmy do pierwszego tematu naszego spotkania. Jest to panel zatytułowany właśnie „Strategia bezpieczeństwa pacjenta”.

Na początek filary tej strategii przedstawi pani doktor Monika Panek – radca pełnomocnika Rzecznika Praw Pacjenta. Tak że zapraszam serdecznie, jak również zapraszam panelistów, ponieważ po krótkiej prezentacji, aczkolwiek rzeczowej i na temat, będzie dyskusja z udziałem Jego Magnificencji pana profesora Michała Markuszewskiego, pana dyrektora Jakuba Kraszewskiego, pana dyrektora Wojewódzkiego Oddziału NFZ pana Jacka Pilarczyka i pani prezes Magdaleny Kołodziej – prezes zarządu fundacji My Pacjenci. Projekt nasz jest bardzo pacjentocentryczny tak że nie mogło w panelu zabraknąć przedstawiciela organizacji pacjenckich. Tak że bardzo proszę panią panią doktor Panek i państwa panelistów. Prezentacja będzie też widoczna tutaj na ekranach.

– Dzień dobry państwu. Jest mi niezmiernie miło, że mogę zaprezentować państwu dzisiaj projekt Krajowej Strategii Bezpieczeństwa Pacjenta, który powstał w Biurze Rzecznika Praw Pacjenta. Chciałabym zacząć od bardzo prostego pytania: Czego oczekujemy jako pacjenci, gdy wchodzimy do szpitala? Oczekujemy skutecznego leczenia, profesjonalizmu, nowoczesnej medycyny, ale oczekujemy też jeszcze czegoś bardziej podstawowego. Chcemy być bezpieczni – mówiła dr Monika Panek – radca pełnomocnika Rzecznika Praw Pacjenta.

Fot. Kazimierz Netka.

Tymczasem bezpieczeństwo pacjenta nie jest czymś, co się dzieje samo, tylko dlatego, że mamy w szpitalu fantastycznie wykształconą kadrę. System, bezpieczeństwo, trzeba zaprojektować. Trzeba stworzyć system, który potrafi zapobiegać błędom, który potrafi przewidywać ryzyko, który potrafi wyciągać wnioski ze zdarzeń – po to, żeby się ciągle doskonalić. I właśnie o tym jest Krajowa Strategia Bezpieczeństwa Pacjenta.

Punktem wyjścia jest wizja. Wizja, zaproponowana przez Światową Organizację Zdrowia, która mówi, że należy dążyć do stworzenia takiego systemu ochrony zdrowia, w którym żaden pacjent nie dozna szkody, za to każdy otrzyma bezpieczną i pełną szacunku opiekę. Idealistyczne? Tak. Ambitne? Oczywiście. Natomiast w bezpieczeństwie pacjenta potrzebujemy ambitnych celów, bo alternatywą jest uznanie faktu, że część szkód jest nieuniknionym kosztem działania systemu, a na to nie powinniśmy się zgodzić.

W wizji wyodrębniliśmy cztery główne obszary, w których będziemy koncentrować nasze działania.

Pierwszy to jest prewencja szkód. Musimy działać proaktywnie. Musimy zastanawiać się, co może pójść źle, żeby nie reagować tylko wtedy, kiedy już się coś zadziało.

Zarządzanie – bo bezpieczeństwo pacjenta nie może polegać tylko na czujności konkretnego lekarza czy konkretnej pielęgniarki. To jest odpowiedzialność organizacji i całego systemu.

Partnerstwo – bo proszę państwa w kwestiach bezpieczeństwa pacjenci, ich rodziny i profesjonaliści medyczni nie stoją po dwóch stronach barykady, bo gramy wszyscy, wspólnie, do jednej bramki i w jednej drużynie.

I wreszcie technologia i uczenie się – ponieważ system, który nie mierzy, nie ma danych, tak naprawdę nie wie, czy staje się bezpieczniejszy.

Fot. Kazimierz Netka.

Z tych czterech obszarów, na tych założeniach oparliśmy cztery filary strategii: priorytety w polityce zdrowotnej państwa; ustanowienie i umocnienie kultury bezpieczeństwa; bezpieczeństwo procesów klinicznych oraz partnerstwo z pacjentem.

Proszę na te filary nie patrzeć jak na cztery odrębne, osobne obszary. One się ze sobą łączą, one się między sobą przenikają, bo nie można poprawiać procesów klinicznych bez kultury organizacyjnej, która sprzyja zgłaszaniu problemów.

Nie można ustanowić kultury bezpieczeństwa, nie można rozwijać kultury bezpieczeństwa bez zaangażowania kadry zarządzającej.

Wreszcie nie będzie dojrzałego systemu bezpieczeństwa bez danych, mierników i możliwości oceny efektywności podejmowanych przez nas działań.

No i nawet najlepsza organizacja nie będzie bezpieczna, jeżeli nie będzie słuchała pacjenta.

Filar pierwszy, drugi stanowią fundament naszego projektu. Na poziomie centralnym planujemy wdrożyć krajowy program bezpieczeństwa pacjenta, który będzie ustanawiał ramy systemowe dla niniejszego przedstawionego projektu, który będzie obejmował szczegółowy zakres działań do wykonania wraz z harmonogramem i sposobami pomiaru czy jesteśmy skuteczni w tym, co robimy. W chwili obecnej Rzecznik Praw Pacjenta posiada kompetencje ustawowe, ma możliwości i jest gotów czuwać nad bezpieczeństwem pacjenta w całym systemie ochrony zdrowia.

Na poziomie placówek leczniczych potrzebujemy wzmocnić już istniejące wewnętrzne systemy zarządzania bezpieczeństwem i jakością, a także zwiększać kompetencje menedżerskie w zakresie zarządzania bezpieczeństwem i monitorować kulturę bezpieczeństwa.

No właśnie kultura bezpieczeństwa. Tutaj tak naprawdę zbliżamy się do punktu kulminacyjnego, bo musimy zmienić podejście, zmienić podejście do zdarzeń niepożądanych. Dotychczas, jeżeli dochodzi do błędu medycznego, najłatwiej jest zadać pytania: kto zawinił? Kto miał dyżur? A my w strategii proponujemy zmianę tego pytania na pytanie: co się stało i jak system pozwolił, jak nasza organizacja pozwoliła, żeby do tego doszło.

To jest zasadnicza różnica, bo jeżeli po zdarzeniu znajdziemy jedną osobę, którą możemy obwinić, a nie zmienimy warunków, które doprowadziły do tego zdarzenia, to to zdarzenie może się powtórzyć i ono dotknie naszego kolejnego pracownika i kolejnych pacjentów.

Fot. Kazimierz Netka.

Dlatego jednym z kamieni milowych tej strategii jest powołanie, uruchomienie centralnego rejestru zdarzeń niepożądanych. Planujemy, że powinno się to udać w 2031 roku, ale sam rejest proszę państwa nie jest celem, bo zbieranie danych dla zbierania danych nie poprawi bezpieczeństwa ani jednego pacjenta. Najważniejsze jest to, co wydarzy się później. Zgłaszamy zdarzenie, analizujemy je, szukamy, identyfikujemy czynniki ryzyka, szukamy przyczyn źródłowych, projektujemy działania naprawcze, wdrażamy je i sprawdzamy, czy to zadziałało.

W tym miejscu pojedyncze zdarzenie przestaje być tragedią pacjenta i konkretnego zespołu, który w tym uczestniczył, a może stać się źródłem wiedzy na temat możliwości zapobiegania występowaniu tych zdarzeń ponownie. Planujemy w strategii bardzo szeroki zakres działań edukacyjnych, skierowany do wszystkich użytkowników systemu ochrony zdrowia, właśnie po to, żeby uwrażliwić na to nowe, skuteczne i bezpieczne podejście do zdarzeń niepożądanych.

Trzeci filar strategii przenosi te założenia na poziom procesów klinicznych. Proponujemy 3-etapowe, bo tak naprawdę bezpieczeństwo pacjenta dzieje się właśnie tam: przy łóżku pacjenta w oddziale szpitalnym, na sali operacyjnej w izbie przyjęć, w gabinecie lekarskim, podczas przekazywania opieki nad pacjentem między zespołami. W związku z powyższym proponujemy 3-etapowe podejście.

Najpierw: identyfikacja ryzyka, proaktywne podejście do jego szacowania. Uwzględniamy też human factors, czyli fakt, że nawet najlepsi profesjonaliści medyczni działają w bardzo złożonym systemie, w którym działają niejednokrotnie pod presją czasu, pod presją wielu informacji, które do nich docierają, pod presją zmęczenia, a także działają w określonych warunkach organizacyjnych. Dlatego będziemy tworzyć standardy, będziemy sprawdzać, weryfikować kwalifikacje, będziemy koordynować opiekę – po to, żeby ograniczać najczęstsze przyczyny szkód.

Teraz dochodzimy do filaru, tak naprawdę dochodzimy do osoby, dla której ten system jest zaprojektowany. Dochodzimy do pacjenta.

Dotychczas medycyna koncentrowała się wokół wiedzy profesjonalistów. Lekarz wiedział, lekarz decydował, a pacjent otrzymywał świadczenia.

Natomiast dzisiaj wiemy, że nie możemy projektować bezpieczeństwa pacjenta bez pacjenta, bo pacjent może zauważyć coś, czego w danym momencie nie zauważył lekarz. Może powiedzieć, że otrzymuje nie ten lek co zazwyczaj, może powiedzieć, że nie rozumie planu leczenia. A jeżeli nie rozumie planu leczenia to nie będzie wypełniał zaleceń i skuteczność naszych działań będzie mniejsza.

Wreszcie może powiedzieć, że zalecenia, które otrzymuje są ze sobą sprzeczne, dlatego pacjent musi być partnerem, musi razem z zespołem diagnostyczno – terapeutycznym podejmować decyzje. Właściwie on jest członkiem tego systemu.

Partnerstwo z pacjentem będzie obejmowało dialog organizacji pacjenckich z decydentami i klinicystami. Będzie obejmowało edukację i właśnie wspólne podejmowanie decyzji. Jednocześnie osoby, które doświadczyły zdarzenia niepożądanego, powinny otrzymać odpowiednie wsparcie. Będziemy również starali się wzmacniać dotychczasowe mechanizmy kompensacji szkód.

Szanowni państwo, strategię zaplanowaliśmy na najbliższe 10 lat. Rok 2027 to jest moment, kiedy chcielibyśmy uruchomić krajowy program bezpieczeństwa pacjenta, czyli ten dokument wykonawczy, a w 2031 roku – osiągnąć kamień milowy i uruchomić centralny rejestr zdarzeń niepożądanych, natomiast rok 2037 to będzie rok ewaluacji. To będzie rok oceny i odpowiedzi na pytanie czy system ochrony zdrowia w Polsce rzeczywiście stał się bezpieczniejszy. Nie: ile procedur napisaliśmy, ile dokumentów powstało, ile organizacji wzięło udział w strategii, tylko czy udało nam się zidentyfikować ryzyka, znaleźć najczęstsze przyczyny szkód i podjąć działania, które zmniejszyły ilość tych szkód, które tak naprawdę były możliwe do uniknięcia.

Bo bezpieczeństwo pacjenta nie jest kolejnym projektem jakościowym, nie jest dodatkową procedurą. Bezpieczeństwo jest sposobem, w jakim powinien działać system i powinien być to system, który przewiduje, który słucha, który mierzy, który się uczy na błędach, a przede wszystkim system, który pamięta, że za każdym zgłoszeniem, za każdym zdarzeniem niepożądanym, stoi człowiek. Człowiek, który nam zaufał i przyszedł do nas po pomoc. Dziękuję – powiedziała dr Monika Panek – radca pełnomocnika Rzecznika Praw Pacjenta.

– Przystąpimy teraz do dyskusji, na którą mamy 30 minut, ale postarajmy się owocnie wykorzystać ten czas. Mam pierwsze pytanie do pana do pana rektora: jak uczelnie medyczne w Polsce konkretnie mogą współpracować z rzecznikiem i innymi osobami, innymi grupami zawodowymi będącymi w tym projekcie? Zresztą wierzymy, że uczelnie również w nim będą. Jakie widzi pan zagrożenia związane z realizacją tego, no jednak długiego projektu?

– Dziękuję bardzo za to pytanie – odpowiedział prof. Michał Markuszewski – rektor Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Fot. Kazimierz Netka.

– Szanowni państwo, uczelnie przede wszystkim kształcą, kształcą do badań naukowych, więc naturalna jest nasza rola w edukacji, w zawodach medycznych, ale także edukacji pacjentów. Jesteśmy bardzo otwarci na współpracę ze środowiskiem pacjentów z organizacjami pacjenckimi, żeby brali udział w konferencjach, które są dla tych organizacji. I my oddziałujemy szerzej – cieszę się, że pani wojewoda do nas dotarła, jeszcze raz witam serdecznie – bo naszym jak to się mówi nowocześnie – targetem nie są tylko studenci i ich wykształcenie i jak w uczelniach niepublicznych zgarnięcie kasy, że tak powiem, tylko naszym celem jest poprawa jakości funkcjonowania środowiska medycznego, systemu ochrony zdrowia nie tylko na Pomorzu ale w całym kraju. To znaczy kształcić, robić badania naukowe, ale także oddziaływać społecznie tam, gdzie można, czyli na poziomie organizacji pacjenckich, na poziomie organizacji całego systemu zarządzania ochroną zdrowia, poprzez analizy, czy poprzez wsparcie no na przykład farmakoekonomiczne. Takie kompetencje na uczelniach nie tylko gdańskiej, ale w całej Polsce na uczaniach medycznych, zwłaszcza tych z tradycjami, takie kompetencje są.

Uważam, że każda uczelnia odpowiedzialna, nie tylko z obszaru uczelni medycznych, ale także tych niemedycznych, każda odpowiedzialna, która będzie widziała, że w jej profilu działalności jest edukacja skierowana czy do pacjenta czy do profesjonalistów ochrony zdrowia, czy ma kompetencje analityczne, będzie się włączać w realizację tej strategii, bo myślę, że to jest coś, do czego my jako uczelnie publiczne istniejemy. Nie istniejemy tylko dla samych siebie, dla naszych etatów, dla naszych badań, ale właśnie też dla społeczeństwa, żeby korzyści można było multiplikować i odnosić.

Jeżeli pytanie jest jeszcze o zagrożenie, jeżeli mogę to no właśnie wydaje się tu największym zagrożeniem jest długi czas, okres realizacji tej strategii: 10 lat. Wyobrażam sobie, że trudno jest taką złożoną kwestię, jak budowanie systemu bezpieczeństwa pacjenta od podstaw wyobrażać sobie w krótszej perspektywie niż dziesięcioletniej. Ale mimo wszystko uważam, że to jest pewne zagrożenie, że ta ewaluacja, która jest zaplanowana na 2037 rok, czyli jakby od dzisiaj 11 lat – to jest bardzo długa perspektywa. Jeżeli nie będzie jakiś etapów ewaluacji pośrednich, cząstkowych – nie mówię co roku, ale ale w takiej krótszyej perspektywie – to to jest ryzyko, że będzie podjętych wiele działań, wiele aktywności, ale poprzez jakieś nieskoordynowanie ich czy jakieś niedopracowania mogą nie być tak efektywne czy tak skuteczne jak twórcy tej strategii zakładają od początku. Tak że bym sugerował, radził, aby taki element, aby szczególny nacisk położyć na tę ewaluację cząstkową – zaproponował prof. Michał Markuszewski – rektor Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

– Panie, dyrektorze w pana w szpitalu jakie działania obecnie są wykonywane, żeby dbać o bezpieczeństwo pacjenta? A drugie pytanie dotyczy zgłaszania zdarzeń niepożądanych, ponieważ wiemy, że około 10% pacjentów w szpitalach dosięga zdarzenie niepożądane, a one są raportowane w minimalny sposób, ciągle. Dlaczego tak się dzieje, to może będziemy dyskutować o tym później, bo będziemy prezentować takie dane. Ale co zrobić, żeby to poprawić?

– Na pewno tutaj istotne są rozwiązania systemowe. My w naszym szpitalu od kilku lat bardzo poważnie pochylamy się nad zagadnieniem dotyczącym bezpieczeństwa – odpowiedział dr n. o zdr. Jakub Kraszewski – dyrektor naczelny Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego.

Fot. Kazimierz Netka.

– Wcześniej robiliśmy to w kontekście wymogów akredytacyjnych i no podchodziliśmy na serio do akredytacji, czyli czyli nie chodziło nam o spełnienie pewnych przesłanek i uzyskanie oceny w momencie, kiedy ona była wykonywana, bo to jest takie trochę malowanie trawy na zielono. Tylko powiedzieliśmy sobie, że albo jakość jest i i uważamy ją jako istotny element naszego funkcjonowania albo nie należy sobie tym zawracać głowy. I teraz w znaczeniu bezpieczeństwa pacjenta pewnie jest wiele działań takich dotyczących chociażby infrastruktury, którą udaje nam się poprawiać, ergonomizować w celu uniknięcia chociażby tych zdarzeń takich no wypadkowych, związanych chociażby z przemieszczaniem, ale cały czas widzimy, że to jest pewien proces. Nie możemy powiedzieć, że jest bezpiecznie albo już jesteśmy z siebie zadowoleni. Nie, bo cały czas te zdarzenia się dzieją. Pewne pojawiają się pewne ryzyka często też przez nas nieprzewidywane, więc kolejnym działaniem jest tutaj identyfikacja ryzyk, w ramach też znowu systemu, w którym działamy, systemu jakości czy systemu akredytacyjnego. I to jest ważne wtedy i wtedy działa, jeśli to się robi systematycznie, więc tutaj akurat chyba na to pytanie to powinien bardziej odpowiadać mój zastępca – tutaj sobie siedzi tam skromnie pan profesor Stefaniak na sali, ale to dzięki pewnemu uporowi, systematyczności, my co kwartał rozmawiamy o procesach zachodzących w klinikach, analizując właśnie pewne odchylenia, czyli działania, które są niezgodnościami z pewnymi normami systemowymi, a niekiedy stanowią zdarzenia niepożądane.

I tutaj co jest ważne to działania, od kilku lat prowadzone, powodują, że każdy ordynator, każda oddziałowa i kadra doskonale wie jakie ma w danym okresie czasu, czy pół roku. Nie będziemy robić testu, ale tutaj są kierownicy kilinik i jakbyście państwo zapytali o wskaźniki – no bo musimy jakoś poznawać, że następuje zmiana – my te wskaźniki analizujemy i jak państwo byście zapytali, to każdy z nich wie jakie wskaźniki osiąga i też zna swoje zdarzenia niepożądane i też wie, jakie były ich przyczyny, jakie były środki zapobiegawcze, zaradcze, czyli te poprawy tak zwane PPJ zostały wdrożone i to gwarantuje, że organizacja rzeczywiście kompleksowo podchodzi do tematu i że nie jest to problem dyrektora szpitala czy jego zastępców, i to w ogóle jest problem, tylko jest pewne zadanie, nad którym się pochylamy i które tutaj staramy się zrealizować.

To jest jedna rzecz. Druga rzecz to jest zaangażowanie, tam, gdzie to jest możliwe, pacjentów. To co mówił pan rektor: prowadzimy wspólne przedsięwzięcia związane z profilaktyką, edukacją, ale również konferencje – na przykład taka konferencja za chwilę będzie: Zdrowe pomaganie, gdzie poznajemy organizację pacjenckie, ale głównie też poznajemy ich oczekiwania w stosunku do nas i do systemu. Po prostu żeby się dowiedzieć co ta druga osoba potrzebuje, to trzeba i po prostu posłuchać i z nią o tym porozmawiać, więc to jest działanie w tym obszarze takim może społecznym.

Ważnym też miejscem – Szpital jest też klinicznym – to co pan profesor mówił, to tutaj procesy kształcenia w zasadzie tego praktycznego się odbywają i to zarówno dotyczy to tych kilku tysięcy prawie 6 tysięcy studentów, jak i też później tych już absolwentów, stażystów, którzy przychodzą na praktyki, na staże i zatrudniają się później na szpitalu. Staramy się wciągać te młode osoby do pracy w tym systemie, więc na spotkaniach, podsumowaniach są wszyscy. To nie są podsumowania dla dyrektora, jego zastępców, ordynatora i oddziałowej, to są działania, które robimy przy szerokiej reprezentacji, bo każdy powinien wiedzieć, jakie są ryzyka, jakie są zdarzenia niepożądane czy niezgodności i co robimy, żeby po prostu ich unikać w przyszłości.

No to są takie główne działania praktyczne, konsekwentne i – nie chciałbym powiedzieć bez zrażania się do prowadzenia tego procesu – to nie jest łatwe, ponieważ często się pojawiają jakieś emocje. To co mówiłem na wstępie, my też często jako ludzie po prostu staramy się uniknąć jakiegoś negatywnego odbioru, ale staram się przekonać, że ta polityka otwartości ma sens tak i ona tak naprawdę długokresowo powoduje rozwój i też wtedy możemy mówić o bezpieczeństwie pacjenta, ale też o bezpieczeństwie całego procesu i naszych również współpracowników. Co też jest ważne – podkreślił dr n. o zdr. Jakub Kraszewski – dyrektor naczelny Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego.

– Chciałabym zapytać pana dyrektora Pilarczyka o to, co NFZ może zrobić, już robi, żeby konsekwentnie budować kulturę bezpieczeństwa z różnymi certyfikacjami, wskaźnikami, być może nagradzaniem szpitali tych, które, analizują, wcześniej zgłaszając działania niepożądane, tworzą rekomendacje, po prostu już są jakby dobre i rozwinęły tę kulturę bezpieczeństwa.

– Dziękuję za pytanie. Oczywiście parafrazując pewną bajkę możemy powiedzieć tak: Narodowy Fundusz Zdrowia ma smoka i nie zawaha się go użyć – powiedział Jacek Pilarczyk – dyrektor Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w Gdańsku.

Fot. Kazimierz Netka.

– Czyli ma narzędzia, ma narzędzia dzięki samym ustawom czy rozporządzeniu ministra zdrowia. Są realizowane poprzez zarządzenia prezesa i możemy to rozpoczynać nie tylko w szpitalu czy działać na poziomie szpitala, tylko całej ochrony od POZ rozpoczynając. Dzisiaj są już projakościowe i zapewniające bezpieczeństwo pacjenta narzędzia. Jednym z nich oczywiście jest autoryzacja, która dotyczy szpitali i tutaj sprawdzamy czy szpital będący w sieci na pewno spełnia wymagania określone w rozporządzeniu ministra zdrowia.

Kolejną rzeczą jest niewątpliwie akredytacja i tutaj szpitale, które taką akredytację przeszły, posiadają, są premiowane, premiowane są dodatkowymi środkami zarówno przy rozliczaniu ryczałtem, jak i świadczeń wyodrębnionych. W tej chwili procedowane są również zmiany jeżeli chodzi o zarządzania prezesa NFZ, które będą odnosiły się bezpośrednio do wskaźników jakości w ochronie zdrowia zarówno w szpitalach, jak i w POZ. Zakończyły się w tej chwili konsultacje jeżeli chodzi o część szpitalną i tutaj wskaźników jest wiele, które będą podlegały później przełożeniu na dofinansowanie, a mianowicie dotyczą chociażby hospitalizacji pacjentów, liczby wykonywanych zabiegów, śmiertelności tej krótkoterminowej, jak i długoterminowej. Tych wskaźników jest kilkadziesiąt. W POZ będzie to na pewno liczba wizyt przypadająca na jednego pacjenta, dotyczaca teleporad, będzie to zarówno premiowanie działań pozytywnych, jak i pewnie stawka dygresywna, kiedy nie będziemy spełniać tych standardów.

Bo jednak trzeba pamiętać o tym, że jesteśmy w takim czasie chyba pogoni trochę za procedurą, ale nie możemy zapominać o tym, że właśnie najważniejszy jest pacjent i te narzędzia mają służyć temu właśnie, żeby o tym pamiętać – podkreślił Jacek Pilarczyk – dyrektor Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w Gdańsku.

– Wiemy z analiz, że około 10% pacjentów leczonych w szpitalu właśnie no ma działanie niepożądane przynajmniej jedno lub więcej i około połowę nawet tych zdarzeń niepożądanych mogłoby być uniknięte. Były wdrażane działania wzmacniające bezpieczeństwo pacjentów. Chciałbym spytać panią prezes Kołodziej o to, jak możemy też współpracować z organizacjami pacjenckimi czy z organizacjami, z towarzystwami naukowymi, tak aby w ogóle uczyć się i wzmacniać ten pacjentocentryzm, bo wszyscy wiemy, że pacjenci są najważniejsi w systemie. Ale w praktyce wygląda to różnie. Gdyby pani zechciała jakieś kierunkowe tutaj rady, spwoje spostrzeżenia nam powiedzieć.

– Bardzo dziękuję. Ja myślę, że powinniśmy zacząć od takiej próby zdefiniowania sobie, kiedy pacjent czuje się bezpiecznie – zaproponowała Magdalena Kołodziej – prezes Zarządu Fundacji MY Pacjenci.

Fot. Kazimierz Netka.

– Tak, bo mówimy o bezpieczeństwie pacjenta i spojrzeć trochę na to bezpieczeństwo też z drugiej strony i pacjent na pewno będzie czuł się bezpiecznie, kiedy nie będzie czuł się zagubiony. Tak, czyli będzie wiedział, co się z nim dzieje, jaki jest plan leczenia, postępowania, go kogo może się zwrócić w razie jakichś wątpliwości, pytań i to, że może otwarcie mówić o swoich problemach, otwarcie, wyrażać potrzeby i zadawać pytania, żeby rzeczywiście mógł być takim prawdziwym partnerem systemu, bo pacjent, bezpośrednio pacjent może być takim dodatkowym bezpiecznikiem systemu czy terapii. To było już w prezentacji wstępnej też wspomniane, że to pacjent jako pierwszy może wskazać, że coś jest nie tak, dostał jakiś lek, którego wcześniej nie miał, czy zalecenia, które dostaje, się wykluczają.

I tutaj z takiej roli pojedynczego pacjenta możemy też przejść do roli organizacji zrzeszających pacjentów czy działających na rzecz pacjentów, organizacji, których rolą jest, jest między innymi i mocna jest ta rola w systemie, to jest edukacja i wspieranie pacjenta w tej ścieżce terapeutycznej w poruszaniu się po systemie. I myślę, że taką realną wartością współpracy między organizacjami pacjentów a towarzystwami naukowymi mogłaby być wspólna praca nad strategiam bezpieczeństwa, nad ścieżkami pacjentów w systemie, bo oczywiście organizacje tutaj nie będą miały wpływu i nie znają się na na terapiach w aspekcie klinicznym, ale mają doświadczenie tego systemu od strony pacjenta, więc mogą wspólnie z komisjami, z ekspertami spojrzeć na te proponowane rozwiązania i pokazać, gdzie pacjent może poczuć się zagubiony, gdzie wypadnie z systemu, gdzie nie zrozumie zaleceń i i najlepsze leki nie zadziałają, najlepsze procedury nie zadziałają, bo po prostu pacjent nie będzie potrafił się do nich zastosować.

No ważny też jest aspekt zgłaszania działań niepożądanych i w ogóle są aspekty działań niepożądanych czy to leków, czy procedur medycznych, zdarzeń niepożądanych. Zrozumieć, że one się mogą zdarzyć i jak w takiej sytuacji się zachować i ważne też z perspektywy pacjenta jest to, żeby przy zgłoszeniu jakiegoś problemu, ten problem nie został zignorowany, tylko żeby pacjent został rzeczywiście wysłuchany i nastąpiła analiza, i wyciągnięcie wniosku, bo to jest bardzo często ważniejsze dla pacjentów niż to, żeby znaleźć i ukarać winnego, tylko żeby właśnie była jakaś konkluzja, żeby była próba naprawienia błędu i zadośćuczynienia tej osobie poszkodowanej – zaakcentowała Magdalena Kołodziej – prezes Zarządu Fundacji MY Pacjenci.

– Tak że w sumie mamy takie krótkie krótkie podsumowanie ze strony uczelni, szpitala, praktyka i pacjenta. Mamy parę minut dla pani minister Jolanty Sobierańskiej-Grendy – minister zdrowia, dla podsumowania i jakiś kierunkowych też wskazówek dla nas. Dzisiejszy dzień, uważamy, jest takim punktem zwrotnym, kiedy rzeczywiście ruszamy z kopyta z bezpieczeństwem pacjenta wszyscy razem. Tak że bardzo prosimy jeszcze o to podsumowanie.

– Przyznam, że dyscyplina czasowa faktycznie nie może dlatego, że tak siedziałam naprzeciwko państwa, ale kilka kilka rzeczy, które wybrzmiewają: to jest ta odwaga w przejściu z ilości do jakości i system, który konstruowaliśmy przez przez lata, premiował w głównej mierze ilość. I myślę, że tu nie wypowiadam się tylko jako minister zdrowia, ale również jako były zarządzający placówkami, ale również jako nadzór właścicielski – powiedziała dr n. społ. Jolanta Sobierańska-Grenda – minister zdrowia.

Fot. Kazimierz Netka.

– Teraz tak, jak my skonstruujemy ten system w przyszłości, tak dostosują się do tego i szpitale i leczący. I tutaj duża rola płatnika. Duża rola również współpracy ze wszystkimi organizacjami pacjenckimi, bo ja spotykając się czy z Radą Pacjencką przy Ministrze Zdrowia czy z państwem osobno – zawsze państwo mówicie o tym, podkreślacie, że system chcielibyście, żeby był jakościowy i żeby pacjent przede wszystkim się w nim nie gubił – to co pani dzisiaj tutaj podkreśliła – chyba jest taką najważniejszą dla nas dzisiaj chyba myślą, no bo nomenklatura, której używamy, nawet czasami nazwy oddziałów, są dla pacjenta całkowicie niezrozumiałe, więc myślę, że mam tutaj dużo do zrobienia.

Mogę powiedzieć, że też ta krajowa strategia, która dzisiaj była tylko w takim właściwie telegraficznym skrócie przedstawiona, ona zawiera bardzo dużo takich punktów, które polityka państwa będzie uwzględniała jako priorytet bezpieczeństwa pacjenta. I myślę, że tutaj państwo zauważyliście, że we wrześniu zainaugurowaliśmy akcję „Profilaktyka podaj dalej” i pierwszy raz faktycznie w akcję włączyło się 5 ministrów konstytucyjnych, którzy w swoim resortom nadali priorytet właśnie profilaktyki.

To jest na pewno osiągnięcie, które, myślę, że zaowocuje również tym, co dzisiaj możemy pacjentom zaoferować już w systemie publicznym, czyli nieodpłatne, nielimitowane badania profilaktyczne, na które ciągle tych zgłoszeń nie mamy tutaj.

Pan dyrektor nie wymienił wszystkich wskaźników, ale jednak ze wskaźników, które są procedowane, jest również wskaźnik w ilości badań profilaktycznych w POZ, więc myślę, że tutaj ten duży akcent na zaopiekowanie się pacjentem już zanim trafi do systemu i zanim stwierdzi, że było coś za późno, że coś zostało przeoczone – to jest też duża odpowiedzialność.

Mogę państwu też uchylić rąbek tajemnicy, że zgłaszają się kolejne resorty, które również chcą się szeroko w akcje profilaktyczne włączać, ponieważ te wskaźniki, które dzisiaj mamy, czyli 33% na mammografii, 17% na kolonoskopii, 15% na zgłoszoności na testy hpvr.

To jest ciągle zdecydowanie za mało, więc mamy tutaj mnóstwo pracy do zrobienia i też myślę, że niektóre wypowiedzi, praca z mediami, które też zachęcam do tego, żeby o ochronie zdrowia mówiły naprawdę w sposób bardzo wyważony i odpowiedzialny. Myślę, że w każdym momencie, kiedy planujemy jakieś zmiany, dochodzi do właśnie przejścia na tę jakość, to co komunikujemy pacjentom, powinno być bardzo odpowiedzialne i do tej odpowiedzialności myślę, że nas tutaj zgromadzonych dzisiaj pewnie namawiać nie trzeba, nie trzeba przekonywać, ale ja przynajmniej obserwuję od jakiegoś ostatniego czasu, że takie granie na emocjach i ten pacjent czasem mnie spotyka i mówi: wie pani, ten szpital naprawdę jest otwarty, tam przyjmują pacjenta. Ja mówię: tak, przyjmują więc się nic takiego nie dzieje, więc zastanówmy się jaka informacja tak finalnie do tego pacjenta w systemie dociera, więc myślę, że tutaj wiele pracy przed nami.

Cieszę się, że o tym rozmawiamy, bo też z rzecznikiem praw pacjenta wielokrotnie o tym rozmawialiśmy i chyba tak naprawdę dla nas też takie duże ćwiczenie przez wspomnianej ustawie lex szarlatan, kiedy okazało się, że rzeczy dla niektórych oczywiste, były kompletnie nieoczywistymi dla drugiej strony.

Myślę, że edukacja zdrowotna, która weszła do szkół, to też kolejny duży krok, którym jest świadomie wyedukowane społeczeństwo i już od najmłodszych lat – to też będzie trochę innego rodzaju pacjent, który wejdzie do do systemu ochrony zdrowia – więc dużo rzeczy się zadziewa. Mam nadzieję, że jeszcze przy tej krajowej naszej strategii ta ewaluacja czy to, co zostało też tutaj przez pana rektora podniesione, myślę, że to jest naprawdę dobry kierunek. Jeszcze szereg zmian, czy wniosków od państwa na pewno jesteśmy w stanie w tej strategii uwzględnić, ale tutaj nie ma miejsca, w którym o tym nie powinniśmy rozmawiać. Czy przede wszystkim kształcenie, myślę, że tutaj też rozmawiamy z rektorami na temat zmiany, jednak w kształceniu i też przeniesienia tych akcentów właśnie na bezpieczeństwo pacjenta – to, o czym Kuba wspominał – że dzisiaj już wiemy więcej. Natomiast w większości poruszaliśmy się po systemie, też trochę intuicyjnie – co tak naprawdę należałoby dzisiaj w systemie przeprofilować. To się tak naprawdę nie zmienia. Ja patrząc tutaj na panią profesor Szurowską: początek roku i zmiany też dziękuję za tę pracę, kiedy właśnie próbowaliśmy, udało się dokonać zmiany przejścia ilościowego na jakościowe w badaniach. I też dziękuję za wsparcie właśnie autorytetów, które pozwoliły też nam określić ścieżki terapeutyczne dla pacjentów, bo przecież to nie pacjent będzie decydował, czy będzie potrafił zdecydować, która ścieżka jest dla niego najbezpieczniejsza, więc każdy z nas ma tutaj swoją rolę. Ja myślę, że patrząc po tym, jak się po tej pracy wszyscy zabraliśmy i też dziękuję za wsparcie organizacji pacjenckich, bo ten głos jest na pewno ważny i rozmawiamy – myślę, że jednym głosem – i te ostatnie spotkania nasze wskazują, że państwo aktywnie uczestnicząc i zakładając się nawet o to, czy wejdzie ekonsylium, czy nie będzie, czy też będzie edilo też bardzo kibicujecie tym zmianom. I myślę, że to jest taka energia, którą czuję ze wszystkich stron – wykorzystajmy, nie zmarnujmy tej szansy na to, żeby to faktycznie był system jakościowy. Bardzo dziękuję za te państwa głosy i życzę kolejnych paneli równie owocnych. Witam również panią wojewodę. O tym bezpieczeństwie, o którym będziecie państwo mówić w kolejnym panelu – myślę, że te czasy, które są w teraz wokół nas, wyraźnie nam mówią, że bezpieczeństwo państwa i bezpieczeństwo zdrowotne to są te filary, na które dzisiaj powinniśmy zwrócić szczególną uwagę i one ze sobą się przeplatają, więc myślę, że tutaj dużo, dużo dobrych energii, więc bardzo dziękuję i do zobaczenia – powiedziała dr n. społ. Jolanta Sobierańska-Grenda – minister zdrowia.

Fot. Kazimierz Netka.

Oto, co przewidywał program konferencji w dalszej jej części:

PANEL II: Potrzeby pacjentów z chorobami otępiennymi. Helpline – infolinia dla osób chorych na chorobę Alzheimera lub inne zaburzenia otępienne oraz ich rodzin i opiekunów

Prowadzący: Maciej Bąk, Radio ZET. Uczestnicy:

Beata Rutkiewicz, Wojewoda Pomorska

prof. dr hab. n. med. Bartosz Karaszewski, Konsultant Krajowy w Dziedzinie Neurologii

prof. dr hab. n. med. Agnieszka Mastalerz-Migas, Prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej, Konsultant Krajowy w Dziedzinie Medycyny Rodzinnej

dr n. med. Hanna Kujawska-Danecka, Z-ca Ordynatora ds. Geriatrii, Klinika Reumatologii, Immunologii Klinicznej, Geriatrii i Chorób Wewnętrznych UCK

Beata Pawlik, Prezes Gdańskiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera

Anna Hernik-Solarska, Koordynatorka ds. Komunikacji i Edukacji Społecznej, Biuro Rzecznika Praw Pacjenta

Gala Jakości I część

PANEL III: Bezpieczny medyk to bezpieczny pacjent

Prowadzący: dr n. med. Tomasz Łopaciński, Konsultant Woj. Pomorskiego w Dziedzinie Medycyny Ratunkowej. Uczestnicy:

Mariola Łodzińska, Prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych

dr n. med. i n. o zdr. Łukasz Jankowski, Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej

dr n. med. Monika Pintal-Ślimak, Prezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych, Członek Rady Akredytacji

prof. dr hab. n. med. Jacek Jassem, Prezes Polskiej Ligi Walki z Rakiem

dr hab. n. med. Ninela Irga-Jaworska, Ordynator Kliniki Pediatrii, Hematologii i Onkologii UCK

Gala Jakości II część

PANEL IV: Zdarzenia niepożądane

Prowadzący: dr hab. n. med. Tomasz Stefaniak, Dyrektor ds. Lecznictwa, Lekarz Naczelny Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego.

Prezentacje raportów Rzecznika Praw Pacjenta: dr n. med. Maria Jessa-Jabłońska, Zastępca Rzecznika Praw Pacjenta oraz Marta Puścion, Radca w Departamencie Współpracy w Biurze Rzecznika Praw Pacjenta. Uczestnicy:

Agnieszka Pietraszewska-Macheta, Dyrektor Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia

prof. dr hab. n. med. Agnieszka Mastalerz-Migas, Prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej, Konsultant Krajowy w Dziedzinie Medycyny Rodzinnej

Urszula Skarżyńska, Pełnomocniczka Dyrektora ds. Organizacji Świadczeń Medycznych, Instytut Matki i Dziecka w Warszawie

dr n. med. Siergij Duriagin, Specjalista Anestezjologii i Intensywnej Terapii, Wojewódzki Szpital Zespolony im. dr. Romana Ostrzyckiego w Koninie

dr n. społ. Tomasz Grybek, Prezes Fundacji Bohatera Borysa.

Kazimierz Netka

Proszę, czytaj również na portalu: Pulsarowy.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *