
Fot. Kazimierz Netka.
Nawiązujemy do relacji między miastem i morzem jeszcze z okresu międzywojennego – powiedział Maciej Zielonka – wiceprezydent Gdyni
Jednym z najważniejszych wydarzeń 27 sierpnia 2025 roku w Gdyni, było uchwalenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego części dzielnicy Śródmieście w Gdyni, dotyczącego terenu w rejonie przystani jachtowej Marina. Od samego rana w Urzędzie Miasta Gdyni wyczuwało się atmosferę ekscytacji tym problemem. Choć przyjęcie uchwały w tej sprawie przez Radę Miasta było w zasadzie pewne, to nastroje były w gdyńskim magistracie podwyższone. Wszak, to sprawa jedna z najważniejszych i prestiżowych w rozo0wju morskiej Gdyni – przed zaplanowanymi na 2027 rok Mistrzostwami Świata w Żeglarstwie w Gdyni.
Źródła ilustracji: https://www.gdynia.pl/; Biuro Planowania Przestrzennego Miasta Gdyni.
Tuż przed rozpoczęciem sesji Rady Miasta (RM), odbył się briefing prasowy. Na temat zamierzeń i marzeń związanych ze wspomnianym Planem miejscowym zagospodarowania przestrzennego, mówili m.in.: Tadeusz Szemiot – przewodniczący Rady Miasta Gdyni; Maciej Zielonka – wiceprezydent Gdyni; Mariusz Bzdęga – dyrektor zarządzający ds. kultury i aktywności mieszkańców; Teresa Bysewska – radna, przewodnicząca Komisji Sportu RM Gdyni; Łukasz Piesiewicz – radny, wiceprzewodniczący Komisji Planowania Przestrzennego i Strategii oraz inni radni Rady Miasta Gdyni, m.in.: Marcus Da Silva, Mariola Śrubarczyk-Cichowska, Monika Strzałkowska, Agnieszka Tokarska, Larysa Kramin.
Fot. Kazimierz Netka.
Konferencję prowadził red. Tomasz Złotoś – rzecznik prasowy, kierownik Referatu w Wydziale Komunikacji Społecznej i Informacji Urzędu Miasta Gdyni.
– To ważny projekt uchwały, która pozwoli nam jeszcze na to, by z dodatkową pewnością i mocą zadbać o gdyńskie żeglarstwo, o to, żeby przestrzeń była dobrze wykorzystana, żeby w Gdyni żeglarstwo miało swoją przestrzeń i swoje miejsce do wykonywania szeregu ważnych czynności pozwalających na odpowiednie uprawianie tego sportu – mówił Tadeusz Szemiot – przewodniczący Rady Miasta Gdyni.
Fot. Kazimierz Netka.
– Plan niełatwy, wymagający kompromisów, gdyż to jest unikatowa, wyjątkowa przestrzeń w naszym mieście, wyjątkowo ważna. Jestem przekonany o tym, że przyjmujemy plan najlepszy z możliwych i taki, który pozwoli nam godnie gościć wszystkich żeglarzy z całej Polski w najbliższych latach, a co najważniejsze w tych latach, w roku 2027.
– Jestem przewodniczącym komisji planowania, która obradowała nad tym planem miejscowym, ale też jako osoba, która stale monitorowała zmiany w marinie, i też alarmowała o tym, że ta bardzo demokratyczna przestrzeń jaką Gdynia ma – demokratyczna pod względem dostępu do morza – staje się teraz bardziej ograniczona przez inwestycje, które są skupione na kliencie mniej masowym, a bardziej bogatym – powiedział Łukasz Piesiewicz – radny, wiceprzewodniczący Komisji Planowania Przestrzennego i Strategii RM Gdyni.
Fot. Kazimierz Netka.
Zastaliśmy pewien stan, stan, który wymagał ratowania, stan pewnej tymczasowości. Dzisiejszy bosmanat, ten parterowy budynek w marinie, powstał w 2000 roku jako budynek tymczasowy na 3 lata i to jest absurdalne, że przez 22 kolejne lata, po tymczasowości, ten budynek cały czas pełni swoje funkcje, mimo że nie spełniał żadnych wymogów. I dzisiaj, Rada Miasta będzie decydować, żeby ten ostatni kawałek miejskiej ziemi w marinie, ostatni publiczny obszar w marinie przeznaczyć na potrzeby szeroko pojętego szkolenia dzieci i młodzieży oraz na zaplecze sportowe i na zaplecze dla mariny.
Przez lata funkcjonowaliśmy troszeczkę w sytuacji, w której nie było decyzji o tym, w którym kierunku pójdziemy. Ten obszar, przypominam, że w obecnie obowiązującym planie uchwalonym w 2009 roku, był przeznaczony na forum kultury, czyli obszar, który był tylko i wyłącznie otwartą osią widokową, łączącą się z Forum Morskim, łączącą się z Forum Kultury, którego to oczywiście nie zobaczymy, bo Park Rady Europy bezpowrotnie Gdynia utraciła na rzecz spadkobierców. Ta układanka planistyczna z 2009 roku się sypnęła już w momencie kiedy miasto straciło Park Rady Europy. Następnie kiedy zaczęła się rozbudowa tego obszaru przy marinie, my zastaliśmy sytuację, w której właściwie ta spuścizna 20 lat wyglądała tak, że budujemy strefę prestiżu, ale zapominamy o strefie sportów morskich, dostępnej dla wszystkich, Dzisiejszym planem próbujemy naprawić błędy i jeśli Rada Miasta przychyli się do tego, żebyśmy ten plan uchwalili wspólnie – za chwilę zaczynamy działania inwestycyjne na tym obszarze. Dziękuję bardzo.
– Obecnie jesteśmy w procesie powstawania nowego projektu, nowej mariny – poinformowała Teresa Bysewska – radna, przewodnicząca Komisji Sportu RM Gdyni.
Fot. Kazimierz Netka.
– Wczoraj na Komisji Sportu projekt został zaopiniowany pozytywnie, został przyjęty entuzjastycznie wręcz, i teraz proszę państwa dzisiaj na sesji Rady Miasta, oczekujemy tego, aby został przyjęty również pozytywnie, bo nie ma innej opcji.
Czego możemy się spodziewać po tym projekcie? Jest to piękne miejsce, jest to miejsce, w którym w tej chwili trenują nasi sportowcy, nasi żeglarze, ale ta zmiana spowoduje, że przez najbliższy czas nasi sportowcy żeglarze, nasza młodzież będzie miała możliwość kontynuowania swoich szkoleń w zupełnie innych warunkach. Powstaną nowe obiekty, dodatkowe miejsca do przechowywania sprzętu, nowe obiekty socjalne, jak również powstanie piękna baza bosmanatu, do którego będą mogli zawitać nowi żeglarze, którzy w pełni wyposażonym bosmanacie będą mogli skorzystać też z pomieszczeń socjalnych.
Proszę państwa, jest to przepiękne miejsce również dla mieszkańców; to miejsce nie będzie zamknięte, to miejsce będzie służyć również mieszkańcom, będzie to coś całkowicie nowego i proszę państwa, uważam, że nazwanie tego oknem na świat to za mało. To będzie piękna przestrzeń dla nowoczesnej bezpiecznej części naszej mariny, a te tereny nam się już kończą, dlatego też polecam wszystkim naszym radnym również dzisiaj, aby projekt był zaakceptowany i abyśmy mogli przez najbliższe dwa, trzy lata spowodować, aby to miejsce stało się ważne dla całej Gdyni.
– Szanowni państwo, mówimy o wyjątkowym obszarze na styku miasta i morza – zaakcentował Maciej Zielonka – wiceprezydent Gdyni odpowiedzialny za kwestie planistyczne miasta.
Fot. Kazimierz Netka.
– Nawiązujemy tym projektem do relacji między miastem i morzem jeszcze z okresu międzywojennego. Jest to obszar pomiędzy Aleją Topolową a Basenem Żeglarskim. Obejmuje powierzchnię 1 hektara. Jest to teren, który należy w całości do Gdyni – to jest dla nas bardzo ważne, że będziemy dysponentem tego obszaru. Projekt planu zakłada funkcje sportowe oraz ogólnodostępny plac miejski. W zakresie funkcji sportowych chciałbym wyjaśnić, że mówimy tutaj o precyzyjnych zapisach projektu planu, który wskazuje na bosmanat oraz zaplecze dla żeglarzy. Tak że innych funkcji sportowych tam nie przewidujemy. Tak jak wspomniałem, jest to bardzo cenny obszar miasta; plan podlegał uzgodnieniom z konserwatorem zabytków. Wszystkie parametry zabudowy wskazane w projekcie planu wynikają wprost z ustaleń z wojewódzkim konserwatorem zabytków. Dopuszczalna wysokość zabudowy to jest dla jednej strefy maksymalnie do 9 metrów, dla drugiej strefy do 18 metrów. Jestem przekonany, że projekt planu jest ważnym kamieniem milowym w całym procesie inwestycyjnym i na dzisiejszej sesji radni jednogłośnie podejmą uchwałę w sprawie tego projektu planu miejscowego.
– Ja również jestem optymistą jeżeli chodzi o przyjęcie dzisiejszego projektu uchwały miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego – powiedział Mariusz Bzdęga – dyrektor zarządzający Urzędu Miasta ds. kultury i aktywności mieszkańców Gdyni.
Fot. Kazimierz Netka.
– W przypadku jego przyjęcia będziemy mogli podjąć kolejne działania. To, co planujemy, to pilne zapewnienie sobie funkcji programu funkcjonalno – użytkowego. Następnie będziemy starali się o dofinansowanie tego zadania ze środków Ministerstwa Sportu. Szacujemy, że koszt całej inwestycji będzie wynosił około 30 milionów złotych. Celem, jeśli chodzi o termin, jest zapewnienie tej przestrzeni na zbliżające się mistrzostwa świata w żeglarstwie w 2027 roku. To będzie największa impreza sportowa w historii naszego miasta i bardzo zależy nam, żeby bosmanat był gotowy właśnie na to wydarzenie.
Dobrze, że miasto pokaże, że basen żeglarski jest dla żeglarzy a nie do obrotu prywatnego
– Planowana inwestycja, moim zdaniem, jest dobrym ruchem ze strony miasta Gdyni, ponieważ potrzebne jest wsparcie tych ośrodków żeglarskich i aktywności młodzieży, które nie mają charakteru komercyjnego – ocenia prof. Marek Grzybowski – przewodniczący Polskiego Towarzystwa Nautologicznego, prezes Bałtyckiego Klastra Morskiego i Kosmicznego.
Fot. Kazimierz Netka.
– Były i są, i funkcjonują szkółki żeglarskie, ale potrzebne by było to, co działo się tutaj jeszcze przed wojną. Basen żeglarski założyli społecznicy i społecznie się tym basenem zajmowali. Społecznicy inwestowali w ten basen. Teraz basen w większości został przejęty przez prywatnych właścicieli i będzie przejmowany przez prywatnych właścicieli. Jak słyszeliśmy, na około 10 hektarów wokół basenu żeglarskiego i tylko 1 hektar jest własnością Gdyni, co jest niepojęte z punktu widzenia praktycznego po prostu. Tereny, które były kiedyś terenami Skarbu Państwa, zostały przejęte przez prywatnych lub półprywatnych właścicieli lub stowarzyszenie Polski Związek Żeglarski, który miał tutaj organizować działalność żeglarską, a nie deweloperską. I dlatego dobrze, że miasto pokaże, że basen żeglarski jest dla żeglarzy a nie do obrotu prywatnego jak to ma miejsce w przypadku nowej mariny, wokół której pobudowano obiekty komercyjne i Skarb Państwa praktycznie utracił kontrolę nad terenami, które budował Skarb Państwa. Za pieniądze państwa zbudowano nabrzeża, uzbrojono teren, a teraz wykorzystywane są przez prywatnych właścicieli i żaglówki, które stoją w porcie, otoczone są prywatnymi inwestycjami – powiedział prof. Marek Grzybowski – przewodniczący Polskiego Towarzystwa Nautologicznego, prezes Bałtyckiego Klastra Morskiego i Kosmicznego.
Jak się spodziewano, radni przyjęli wspomniany Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Wszyscy radni głosowali za jego przyjęciem.
Kazimierz Netka
Proszę, czytaj również na portalu: Pulsarowy.pl