Fot. Kazimierz Netka.
Doświadczenia zdobyte w Choczewie przy budowie elektrowni nuklearnej, dadzą polskim firmom szanse realizacji podobnych zadań za granicą
Fot. Kazimierz Netka.
Ktoś zasypał las grubą warstwą złocistego piachu. Prawie ani jedno zielone źdźbło trawy nie wydostaje się ku niebu. Zniknęło wiele okazów flory. Tak jednak nie jest, że florę uwięziono pod piachem. Wprost przeciwnie. Nie zasypano, a zieleń, w tym drzewa i ich korzenie, a także wszelką roślinność pieczołowicie zdjęto z tego terenu i w znacznej części usunięto. Pagórki, które były zielone, teraz są złote… Prawdziwa pustynia. Nawet burze piaskowe się tam zdarzają, więc aby bezpiecznie się poruszać po tej powierzchni około 350 hektarów, trzeba nosić odpowiednią odzież. Wiatr tam hula dość często uderzając ziarnkami piasku wydmowego. Tak, ten krajobraz jest w znacznej części pochodzenia eolicznego, a utrwalony został właśnie lasem.
Fot. Kazimierz Netka.
Taki pejzaż istnieje na terenie przygotowywanym pod budowę elektrowni jądrowej, w gminie Choczewo, kilkaset kilometrów od złocistej plaży. 21 października mieliśmy przyjemność przyjrzeć się bliżej owemu przedsięwzięciu. Zarys naszych spostrzeżeń przedstawiliśmy jeszcze tego samego dnia wieczorem, w artykule. Teraz zamieszczamy szerszą, dokładniejszą relację z tego niezwykłego miejsca, które będzie urządzane po… amerykańsku. Amerykanie już „panują” na tym obszarze i ich przedstawicielka jest firma Bechtel. Wkrótce dołączy też Westinghouse. Obydwa przedsiębiorstwa mają olbrzymie, światowe doświadczenie w realizacji takich inwestycji. Z polskiej strony czuwają nad wszystkim Polskie Elektrownie Jądrowe, a olbrzymie roboty ziemne wykonuje Budimex – też z ogromnymi dokonaniami na podobnych inwestycjach. Coraz więcej jest też innych polskich przedsiębiorstw na tym „jądrowym” placu budowy.
Tak więc, Ameryka coraz bardziej zadomawia się w Polsce. W nieodległym na zachód Redzikowie mamy wojska USA, a w rejonie miejscowości Kopalino – Lubiatowo będzie amerykański atom, oczywiście przede wszystkim do celów cywilnych, jako fabryka prądu.
Przypomnijmy, komu zawdzięczamy możliwość dotarcia na budowę „jądrówki” w gminie Choczewo. Są to m.in następujące osoby: Marcin Skolimowski – rzecznik prasowy Polskich Elektrowni Jądrowych (PEJ); Adrian Żebrowski – ekspert ds. komunikacji, Dział Komunikacji Zewnętrznej w PEJ; Krzysztof Kiełmiński – szef komunikacji w Bechtel Polska; Maciej Dzwonnik – ekspert ds. relacji zewnętrznych w Bechtel Polska; Marcin Graczyk – kierownik ds. komunikacji zewnętrznej, rzecznik prasowy firmy Budimex.
Fot. Kazimierz Netka.
Najpierw zostaliśmy przewiezieni do do Lokalnego Centrum Informacyjnego w Choczewie. Tam odbyła się odprawa, wydano ekwipunek PPE i poczęstunek. Następnie: wyjazd na site (teren inwestycji), gdzie spotkaliśmy się z przedstawicielami zarządów i ekspertami, zwiedziliśmy site. Wcześniej oczywiście zostaliśmy przeszkoleni w zakresie BHP, czego dokonał ekspert Adam Gontarek – przedstawiciel firmy Bechtel do spraw BHP na projekcie AP 1000 – Advanced Passive 1000 (tak nazywa się rodzaj reaktorów, które będą tam produkowały prąd, według technologii Westinghouse).
Fot. Kazimierz Netka.
Budowę przedstawiali m.in. reprezentanci koncernów zaangażowanych w to przedsięwzięcie: Marek Woszczyk – prezes Polskich Elektrowni Jądrowych; Michał Olszewski – wiceprezes Polskich Elektrowni Jądrowych; Leszek Hołda – prezes Bechtel Polska; Artur Popko – prezes spółki Budimex; eksperci: Jakub Placha, Tomasz Psiuk, Łukasz Opoka, Mikołaj Kapuściarek.
Fot. Kazimierz Netka.
Już teraz można powiedzieć, że na tym złocistym piachu powstało miasteczko, dla pracowników owej budowy. Menedżerowie maja swe gabinety. Jest też kantyna, w której można płacić kartą. Zadbano o pogotowie ratunkowe – szybką pomoc medyczną.
Fot. Kazimierz Netka.
Spotykamy się w sali konferencyjnej.
– Jeszcze raz witamy. Dziękujemy, że dzisiaj z nami jesteście, że przyjechaliście zobaczyć, jak wyglądają prace w miejscu, gdzie powstaje pierwsza polska elektrownia jądrowa – mówił Marcin Skolimowski – rzecznik prasowy Polskich Elektrowni Jądrowych (PEJ). – Zorganizowaliśmy ten media day w trzy podmioty po tym, jak 5 sierpnia „wydarzyły” się dwa kamienie milowe, które były bardzo istotne, dlatego, że faktycznie dzisiaj możemy wspólnie pracować jako te trzy podmioty i możemy już zaawansowywać ten projekt coraz bardziej.
Fot. Kazimierz Netka.
Przekazaliśmy, jako inwestor, teren firmie Bechtel, oczywiście pod budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej po to, żeby to firma Bechtel była od tego momentu tak formalnie odpowiedzialna za ten teren i realizowała tutaj prace jako główny wykonawca. Tego samego dnia, kilka chwil później, co dobrze wiecie, bo większość z was była w tym czasie tutaj z nami, firma Bechtel podpisała z firmą Budimex kontrakt na realizację prac ziemnych.
Dlatego też firma Budimex już tak w pełnej rozciągłości na takiej pełnej prędkości weszła do projektu, realizując bardzo poważne prace, które są ważne dla obecnego etapu tego projektu, nabierającego intensyfikacji. Dzisiaj w ramach tych trzech podmiotów razem razem z wami, razem z nami wszystkimi są tutaj osoby najważniejsze w tych trzech firmach.
Fot. Kazimierz Netka.
Ze strony spółki PEJ – Marek Woszczyk – prezes Polskich Elektrowni Jądrowych i wiceprezes Michał Olszewski; ze strony Bechtel Polska – prezes Leszek Hołda – prezes Bechtel Polska; ze strony firmy Budimex – Artur Popko – prezes tej spółki.
Fot. Kazimierz Netka.
Poproszę pana prezesa Woszczyka o zabranie głosu, przedstawienie kilku informacji. Potem przejdziemy do coraz większej liczby szczegółów.
– Dzień dobry wszystkim. Tak jak powiedział Marcin, jesteśmy w tej chwili na terenie, który jest własnością PEJ, ale jest zarządzany przez Bechtel i to chcę wyraźnie podkreślić – mówił Marek Woszczyk – prezes Polskich Elektrowni Jądrowych.
Fot. Kazimierz Netka.
– Przekazanie placu budowy oznacza przejęcie odpowiedzialności za wszystko, co się dzieje na placu budowy – przez naszego generalnego wykonawcę.
Wciąż jesteśmy w fazie przygotowań – chcę to wyraźnie podkreślić. Nie jesteśmy jeszcze w fazie budowy. Niemniej, ta faza przygotowań jest na tyle zaawansowana i tak jeszcze na bieżąco zarządzana, abyśmy trzymali się harmonogramu tak zwanego skonsolidowanego, tego rządowego, który jest już po aktualizacji Polskiego Programu Energetyki Jądrowej – jasny i znany wszystkim. Myśmy jako PEJ o tym mówimy od ponad roku, konsekwentnie, ale teraz nasze słowa stały się takim formalnym odzwierciedleniem w rządowym dokumencie.
Fot. Kazimierz Netka.
To zostało potwierdzone przez rząd, czyli pierwszy blok jądrowy, czyli tak zwany COD – Commercial Operaton Date dla pierwszego bloku to jest 2036 rok. Oczywiście to jest 10 lat od dzisiaj więc mamy jeszcze trochę czasu.
Na Politechnice zresztą dostałem pytanie czy to nie jest za mało ambitny harmonogram? Odpowiedziałem, że wolę mieć harmonogram realistyczny. Mniejsza o technikalia. Oczywiście w Chinach można zbudować w 5 i pół roku, starają się poniżej 5 lat nawet zejść – mówię od tej daty wylania pierwszego betonu jądrowego do do daty COD, no ale my nie robimy 50 jednostek jak w Chinach w jednym momencie, więc powtarzalność u nas nie ma miejsca. Budujemy jednostkę po raz pierwszy po 40 latach de facto „ciszy” jeżeli chodzi o rozwój segmentu energetyki jądrowej, więc lepiej w harmonogramie uwzględniać także niepewności harmonogramowe i operować harmonogramem realistycznym. Ten jest realistyczny; oczywiście 10 lat jak powiedziałem przed nami.
Dzisiaj jesteśmy zgodni z tym harmonogramem, ale oczywiście tutaj nie zaklinamy przyszłości i nie opowiadamy nikomu i sami sobie przede wszystkim, że nie ciążą nad tym harmonogram żadne ryzyka właśnie harmonogramowe czy tez każde inne.
Budujemy elektrownię, trzy jednostki, w technologii Westinghouse AP-1000, moc prawie 3,8 gigawata. Ta elektrownia w ciągu roku – biorąc pod uwagę jej technicznie uzyskiwane współczynniki produkcji, tak zwane low factor, który przekracza 90% – ona jest w stanie wytworzyć w ciągu roku 30 terawatogodzin energii elektrycznej. To jest nieco więcej niż zużywają dzisiaj w Polsce wszystkie gospodarstwa domowe.
Oczywiście, w momencie, w którym ona będzie oddawana do użytku, czyli w 2038 roku, to będzie gdzieś między 10 a 15%. Dzisiaj to jest 15% zużycia krajowego energii elektrycznej bo ono sięga tam niecałe 170 TWh za ubiegły rok, a więc do 170 to jest około 15% ale ale wiem, że prognozy są takie, że zużycie będzie rosło wraz z elektryfikacją: nie tylko konsumpcja, ale też i produkcja, na przykład ciepła. Taki jest trend elektryfikacyjny, który się potwierdza, więc udział nasz w przyszłości może spaść do 10%, ale wciąż to jest jednak bardzo dużo: 10 procent energii produkowane w jednym miejscu.
No i ta koncentracja mocy powinna być wykorzystywana w tym sensie, aby ta elektrownia w przyszłości pracowała z maksymalnym obciążeniem. To dzisiaj też dyskutujemy już z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi w ramach negocjowania warunków umowy przyłączeniowej.
Pewnie to się też przełoży, nawet na pewno na dyskusję z regulatorem – prezesem Urzędu Regulacji Energetyki i koniec końców znajdzie to swoje odzwierciedlenie w tak zwanej instrukcji ruchu i eksploatacji sieci przesyłowej, czyli mówiąc prostszym językiem: w takim podręczniku użytkowania systemu elektroenergetycznego w Polsce. Konkretnie mam na myśli: w jakim reżimie, w jaki sposób moc tej elektrowni będzie wykorzystywana przez rynek, przez odbiorców, ale też przez operatora. Chcemy sprzedawać energię do odbiorców oczywiście jakichkolwiek, ale też możemy świadczyć w przyszłości usługi typowo systemowe na rzecz operatora.
Ale to jest przyszłość, tak. Natomiast już dzisiaj o tym mówię nie bez powodu, bo się do tego przygotowujemy. Dzisiaj, jak tu się rozejrzycie państwo, jesteśmy no de facto w dwóch fazach już tak mówiąc precyzyjnie, ale w drugiej fazie prac wstępnych przygotowawczych. Niemniej, jeszcze kontynuujemy prace z tej pierwszej fazy prac przygotowawczych tylko to jest już taka absolutna końcówka, czyli dysponujemy tutaj pozwoleniami na wykonywanie tego typu pracy.
Generalnie dzisiaj mamy w ręku wszystkie pozwolenia, które są potrzebne do tego, żeby tę inwestycję realizować w tej fazie, w której ona się znajduje. Z końcem tego miesiąca, czyli 30 października na 80 procent prawdopodobieństwa, złożymy wniosek o zgodę na – tak techniczna techniczna informacja – wniosek do pani wojewody pomorskiej o wydanie nam zgody na już wstępne roboty budowlane. To jest nowa „instytucja” wprowadzona zmianą naszej specustawy jądrowej. Nieznana dotąd w polskim prawie, w ogóle polskim prawie, nie tylko w prawie budowlanym i to jest też pomiędzy pracami przygotowawczymi do budowy a samą budową. Te wstępne roboty budowlane oczywiście też będą miały swoje fazy. Spodziewamy się, że jak złożymy w tym roku już komplet dokumentów, jak powiedziałem że to się stanie 30 października tego roku – ustawa zresztą weszła na początku września w życie. W przyszłym roku powinniśmy dostać zgodę wojewody już na też wstępne roboty budowlane.
Wstępne dlatego, że jeszcze nie będą one dotyczyły wykonywania obiektów, które będą trwale związane z gruntem, ale będą to na przykład głębokie wykopy pod przyszłe fundamenty wyspy jądrowej. Tak to będziemy to realizowali. Oczywiście całe też wykopy melioracyjne, prace melioracyjne, tego typu już działania, grubsze prace ziemne niż te pierwsze państwo tutaj będą mogli zaobserwować, a w zasadzie efekty tych prac.
To co dzisiaj się dzieje w ramach faz głównie drugiej, jednak prac przygotowawczych; w pierwszej fazie usunęliśmy 330 w sumie hektarów roślinności, lasu. Ogrodziliśmy teren, doprowadziliśmy zasilanie. Teraz tej fazie drugiej generalnie przygotowujemy cały plac budowy. Ja to wielokrotnie mówiłem, ale powtarzam: przyszły plac budowy to jest cała logistyka placu budowy, czyli gdzie co ma być posadowione w celu zapewnienia bezpiecznego sposobu realizowania inwestycji. Drogi komunikacyjne, tego typu zaplecze komunalno – bytowe, socjalne, budowy. To jest rozciągnięcie także zasilania w obrębie całego saitu, czyli przyszłego placu budowy. Oświetlenie. Maszt telekomunikacyjny, internetowy, czyli łączność już mamy tutaj zrealizowaną w tej chwili.
No i przede wszystkim pracę ziemne – Budimex. Pan prezes Budimeksu tutaj jest dzisiaj z nami. Budimex realizuje tutaj prace ziemne polegające na mikro- i midiniwelacjach, zwłaszcza. Zaczynamy od tych elementów placu budowy przede wszystkim, gdzie będą bloki jądrowe posadowione, ale także będziemy robili w kolejnych tygodniach przygotowanie terenu pod całe zaplecze tej elektrowni, więc doprowadzenie wody, czyli wody surowej tak zwanej technologicznej, zbudowanie całego systemu zasilania w wodę pitną, przygotowania wody, zasilania wody, odbioru ścieków, oczyszczalnia ścieków. To już jest nasz bezpośredni skok do wykonania. Tego typu rzeczy się będą tutaj działy.
Jesteśmy w punkt jeżeli chodzi o otrzymywanie zgód wszystkich tak zwanych permitów, czyli wszystkich zgód administracyjnych. Nota bene to jest jedno z ryzyk harmonogramowych, całkiem niemałe ryzyko harmonogramowe, które może mieć wpływ wtedy na przebieg tej inwestycji. To są zresztą lekcje wyciągnięte z takich inwestycji jak niedaleko w Finlandii, w Olkiluoto na przykład – te same doświadczenia, gdzie wymogi ogólnoadministracyjne wpływały na harmonogram.
No ale tu chodzi o bezpieczeństwo, więc trzeba się liczyć z tym tematem. No oczywiście po naszej stronie jako inwestora i po stronie konsorcjantów naszych będzie leżało zarządzanie odpowiednie tego typu ryzykami poprzez dobrą jakość czy najlepszą możliwą jakość dokumentacji, którą będziemy przedkładali jeżeli chodzi o te zezwolenia.
Jak wiecie państwo, też o tym często mówię, bo jestem pytany: jesteśmy w trakcie negocjowania generalnego kontraktu wykonawczego. I oczywiście to nie jest sytuacja super standardowa, ale nie, że jest nieznana na rynku jądrowym, w branży jądrowej. Robimy to jeszcze raz sobie po to, żeby COD dla jednostki pierwszej było w 2036 roku.
Chcemy, uprzedzam to pytanie, bo prezes polskiego Bechtela może to potwierdzić, że nie wymuszam odpowiedzi w żaden sposób. Chcemy w grudniu tego roku zamknąć negocjacje, co oznacza, że umowę formalnie będziemy podpisywali w przyszłym roku już – kwartał pierwszy – tak bym powiedział dość orientacyjnie, bo zgody korporacyjne po naszej stronie i po stronie naszych amerykańskich partnerów będą też zajmowały czas. No i tu już oczywiście organy będą o tym decydowały – zarząd tej czy innej spółki.
Commercial Package faktycznie dał dobrą odskocznię – dynamika przyrostu zamykania kolejnych tematów, wątków czy rozdziałów przyśpieszyła zdecydowanie i ta dynamika jest większa. No ale to są tylko negocjacje. One trwają dopóki musza trwać, dopóki się umowy nie podpisze finalnie. To proszę mieć to na uwadze.
Dzisiaj PEJ jest tutaj troszkę w roli takiego, takiego podmiotu parasolowego – wracam do tego, od czego zacząłem – czyli przekazawszy już gestię, zarządzanie, odpowiedzialność za plac budowy do Bechtela czyli do integratora, w przypadku konsorcjum koordynatora przyszłych prac realizacyjnych, występujemy w roli pewnego podmiotu parasolowego. Oczywiście nie właściciela – tego, do którego wciąż należy i będzie należał aż do uruchomienia elektrowni nadzór tak zwany overseing czyli niech to będzie nadzór nad tempem prac, jakością prac i kosztami prac, no bo budżet, czas, no i oczywiście parametry elektrowni, którą tutaj zamawiamy, są dla nas istotne.
Także oczywiście w naszej gestii, ale realizacyjnie po stronie Amerykanów, jest kwestia udziału polskich przedsiębiorców w tym przedsięwzięciu. Tak że to, że to będzie na tyle, jeżeli chodzi o status. O infrastrukturze towarzyszącej powie Michał, bo Michał w zasadzie tutaj nocuje, koczuje, śpi.
Co do przodu: przed 2036 rokiem. W 2027 pozwolenie następne na roboty budowlane chcemy otrzymać w 2028 roku i dostać zezwolenie na budowę od prezesa PAA i natychmiast pozwolenie budowlane od pani wojewody. Zezwolenie prezesa PAA jest warunkiem do otrzymania pozwolenia, aczkolwiek oba procesy administracyjne mogą trwać równolegle. To nie jest tak, że jedno musi się zakończyć, dopiero drugie się zaczyna; na szczęście nie. Prawo to przewiduje. W 2028 roku, kwartał 3 lub 4 chcemy być – lepiej oczywiście 3 – chcemy mieć w ręku pozwolenie na budowę no i zacząć lać beton jądrowy.
Mówiliśmy też o tym często, że w harmonogramie chcemy położyć pierwszy beton jądrowy dla pierwszej jednostki w jeszcze 2028 roku. Ale jeśli to się nie stanie, a stanie się na początku 29 roku, dla COD jest to jeszcze bezpieczne rozwiązanie. Harmonogram tak przeliczamy, że możemy się utrzymać i będziemy się utrzymali w całym tym harmonogramie. Koniec w końcu to, co się liczy, to formalna uroczystość czy jakieś zdarzenie, w tym wypadku położenie betonu jądrowego. Oczywiście jak nie położymy tego betonu odpowiednio wcześnie, to nie zdążymy z COD się wyrobić, ale to nie jest zdarzenie na tyle krytyczne – ono jest na ścieżce krytycznej, ale 2028 rok nie jest datą krytyczną.
Niemniej, robimy wszystko, żeby to się stało jeszcze w tym 2028 roku, żeby nie zwlekać, pozostawić sobie zapasy na ewentualne ryzyka – powiedział Marek Woszczyk – prezes Polskich Elektrowni Jądrowych.
– Szanowni państwo tak potężnych inwestycji nie da się zbudować bez przygotowania infrastruktury – mówił Michał Olszewski – wiceprezes Polskich Elektrowni Jądrowych.
Fot. Kazimierz Netka.
– Też jakby jest to zbudowane w takim harmonogramie, żeby w odpowiednim czasie oczywiście wyprzedziło to wszystkie prace zasadnicze, które będą toczyły się na na budowie. Stąd też maszyny budowlane czy ciężarówki, które dzisiaj widzicie państwo czy możecie państwo spotkać podczas jazdy tutaj na teren budowy – to są najczęściej pojazdy, które obsługują place budowy i infrastruktury towarzyszącej. Tak to nazywamy.
Do infrastruktury towarzyszącej należy szereg projektów, ponieważ to bardzo szerokie pojęcie. To są nie tylko linie kolejowe, drogi, sieci energetyczne czy infrastruktura wyładowcza, ale również to, co powiedział pan prezes, czyli zabezpieczenie samego terenu w infrastrukturę wodnokanalizacyjną, odwodnieniową, czyli zagospodarowanie wód opadowych oraz przygotowanie też infrastruktury tej wewnętrznej drogowej, która jest potrzebna do tego, żeby móc się sprawnie poruszać po samym saicie.
Ale to, co się dzisiaj dzieje – to jest też bardzo ważna informacja – to wart 5 miliardów dokładnie program finansowane z budżetu państwa, jeśli chodzi o budowę infrastruktury towarzyszącej. Na nią składa się 26 km drogi krajowej, która od października ma już swój numer 69. Ponad 150 km linii kolejowych – to jest największy projekt tego typu w północnej części kraju po okresie transformacji. Te 150 km linii kolejowych to zarówno modernizacja, przywrócenie torów w starym przebiegu, ale również budowa nowych odcinków linii kolejowych.
To co dzisiaj jest już jakby w toku to 11 km w budowie drogi krajowej, tak zwany odcinek pierwszy – na nią jest wydany już pełen komplet pozwoleń na budowę. To jest odcinek od elektrowni do drogi wojewódzkiej 213. Pierwszy etap z tego pierwszego odcinka, bo on jest podzielony na kilka etapów, zakończy się w połowie przyszłego roku. Kolejny – rok później. Jest to o tyle istotne dla lokalnej społeczności, że tego typu infrastruktura, po jej pojawieniu się, ona pozwoli na zdjęcie ruchu towarowego ciężarowego z dróg powiatowych, po których dzisiaj te pojazdy się poruszają po to, żeby móc wybudować drogę krajową i kinię kolejową.
W budowie jest również 60 km linii kolejowych, bo to nie tylko odcinek, który jest tutaj blisko samej elektrowni – mam na myśli odcinek Steknica – elektrownia Choczewo, do wsi Choczewo, a również odcinek Łeba – Lębork – to też odcinek, który jest realizowany w ramach naszego programu. One dopiero będą zmodernizowane oraz zelektryfikowane – co bardzo ważne. Dla tych odcinków ,dla tych 60 km, mamy znowu też dosłownie od niedawna, od dwóch tygodni, komplet pozwoleń na budowę, wprowadzonego wykonawcę na roboty budowlane – jest to firma Torpol akurat w tym wypadku jeśli chodzi o linie kolejowe. W przypadku dróg to jest firma Polimex-Mostostal i te dwie firmy już dzisiaj rozpoczęty roboty frontowe po to, żeby móc realizować ten projekt w terminie.
Co bardzo ważne: skompletowanie, czy też ukończenie samej infrastruktury kolejowej nastąpi w roku 2028, podobnie jak drogi krajowej, czyli nastąpi to przed tym tak zwanym pierwszym betonem jądrowym – co jest istotne znowu dla utrzymaniu tych terminów z punktu widzenia całej infrastruktury.
Jest jeszcze jedna rzecz bardzo istotna w tym całym projekcie. To to, że ta infrastruktura oczywiście nie będzie służyła wykonaniu jedynie elektrowni jądrowej, czy też przy tym projekcie EJ1, ale również będzie służyła lokalnej społeczności. To jest projekt, który zostanie na lata. No, droga krajowa będzie drogą publiczną, a dla linii kolejowych przewidziana jest obsługa osobowa. Obecnie pracujemy wspólnie z Ministerstwem Energii, z Ministerstwem Funduszy nad zabezpieczeniem środków na zakup taboru właśnie na tę linię kolejową po to, żeby po roku 2028 również mogła służyć ona do ruchu nie tylko towarowego, ale również pasażerskiego. Jest to również istotne dla nas, nie ukrywamy, ale też dla mieszkańców. Dla nas – z punktu widzenia logistyki związanej chociażby z obsługą samej budowy czy też logistyki związanej z ruchem wokół samej budowy.
Rzeczą, która pojawi się nowa w tym rejonie, to – nazywamy ją trochę skrótem z języka angielskiego MOLFem, ale jest to morska struktura wyładowcza, czyli de facto morski port. Jest to pirs, który będzie wychodził około kilometra w morze. Na niego mamy już pozyskaną decyzję środowiskową. Dosłownie też znowu niedawno – dwa, trzy tygodnie temu została wydana przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska i obecnie trwają prace związane zarówno z przygotowaniem już sfinalizowaniem dokumentacji przetargowej i finalizacją samego postępowania przetargowego na budowę tego obiektu przez Urząd Morski w Gdyni. Po naszej stronie – droga techniczna, która będzie „dojeżdżała” z naszego terenu do tego obiektu.
Na koniec dodam – ale to naprawdę są małe przedsięwzięcia, ale proszę mi wierzyć dla lokalnej społeczności są to duże, duże rzeczy. Cały ten duży projekt, wart 5,5 miliarda złotych infrastruktury, którą budujemy wokół elektrowni, jest jeszcze wzbogacany szeregiem inwestycji, które my realizujemy jako spółka lub też realizujemy wspólnie z naszymi partnerami w zakresie infrastruktury lokalnej.
I to co bardzo ważne: mamy zawarte porozumienie ze Starostwem Powiatowym na budowę i modernizację dróg powiatowych. Dosłownie na dniach będzie podpisana umowa na kluczowy odcinek, którym zresztą przyjechaliście państwo tutaj. To jest odcinek Przebendowo – Kurowo – Jackowo. Ten odcinek będzie modernizowany w pełnym zakresie, w ciągu najbliższych kilku miesięcy.
Pierwszy odcinek tych dróg lokalnych został już wykonany. Tak samo też będzie jeszcze wykonywany jeden zakres z całego tego projektu, przy czym w przyszłym roku. Jest to niezwykle istotne dlatego, że w ramach tego projektu chcemy nie tylko zadbać o to, żebyśmy my mogli poruszać się sprawnie po tych drogach, ale przede wszystkim zapewnić bezpieczeństwo poruszania się wszystkim innym użytkownikom ruchu.
Istotnym elementem jest również to – i to będę podkreślał, chociaż to już jest ostatnia rzecz, którą ale też niezwykle istotna – w całym naszym projekcie też dbamy o to i naprawdę zwracamy bardzo szczególną uwagę, żeby projekt tak potężnej inwestycji, największej polskiej infrastrukturalnej inwestycji dzisiaj prowadzonej, odbywał się z jak najmniejszym kosztem dla społeczności lokalnej i dla turystyki. Stąd też dużo wysiłków wkładanych w to, wspólnie z Urzędem Gminy, wspólnie z Lasami Państwowymi, z Urzędem Morskim żeby zapewnić takie warunki prowadzenia u nas robót budowlanych i separowania korytarzy transportowych, żeby odbywały się one jak najmniejszym wpływem na ruch turystyczny, z którego ta gmina słynie.
Stąd też możecie państwo odwiedzić bardzo wiele miejsc na terenie gminy Choczewo, w których budowa nie jest odczuwalna tak jak na przykład na tym głównym korytarzu. Do takich miejscowości należą między innymi Lubiatowo, Kopalino, Osetnik – choć niestety w przyszłym roku będziemy tam prowadzili już roboty w zakresie linii kolejowej.
Fot. Kazimierz Netka.
Ale też bardzo ważnym naszym projektem, który będziemy prowadzili, jest budowa specjalnej, oddzielnej drogi na plaży, dla miejscowości, które są najbliżej naszego sajtu, dokładnie dla Słajszewa i Biebrowa. Ta droga będzie biegła po zachodniej stronie naszego sajtu i będzie prowadziła do najprawdopodobniej najpiękniejszej plaży na całym Bałtyku na plaży w Słajszewie – zapewnił Michał Olszewski – wiceprezes Polskich Elektrowni Jądrowych.
– Panowie prezesi bardzo wyczerpująco powiedzieli o projekcie, dlatego postaram się krótko. Dzisiejszy dzień również dla mnie jest ważny i symboliczny, bo to jest pierwszy raz, kiedy ja mogę przywitać państwa po piątym sierpnia, o którym tutaj zostało wspomniane, jako gospodarz tego terenu – mówił Leszek Hołda – prezes Bechtel Polska.
Fot. Kazimierz Netka.
– Tak że bardzo się cieszymy, że od 5 sierpnia Bechtel nie tylko przenosi swoje doświadczenia projektując wspólnie z Westinghouse przyszłą pierwszą polską elektrownię jądrową, ale będzie mógł te doświadczenia i te najlepsze praktyki przenieść w teren. Czyli to jest to, po co państwo tutaj przyjechaliście, żeby zobaczyć, co tak naprawdę w projekcie się dzieje.
To jest o tyle ważne, że tak jak tutaj pan prezes Woszczyk wspomniał, w Polsce mieliśmy 40 lat przerwy w budowie kompetencji jądrowych. To Bechtel może się poszczycić dzisiaj ponad 70-letnim doświadczeniem udziału w różnych 150 projektach na całym świecie budowy elektrowni jądrowych. Tak jak państwo wiecie, historia samego Bechtela to 128 lat budowy mega projektów w różnych dziedzinach nie tylko elektrowni jądrowej i tym wszystkim chcemy się podzielić, realizując ten projekt, stąd też taka krótka wizyta w naszych biurach, żebyście państwo zobaczyli, w jakim standardzie chcemy, aby nasi pracownicy pracowali.
Chciałbym też bardzo mocno podkreślić, że bardzo inwestujemy w polską kadrę, która docelowo będzie realizować ten projekt. Dzisiaj mamy już 150 polskich inżynierów, którzy pracują w trzech różnych naszych miejscach. Biuro w Warszawie, biuro w Gdańsku i to biuro, które państwo mieliście okazję przed chwilą oglądać.
To też jest dla nas realizacja filozofii budowy local contentu, bo to są inżynierowie, którzy zdobędą unikatową wiedzę z perspektywy projektów, które realizowane są na całym świecie i będą mogli tę wiedzę wykorzystywać tutaj w Polsce. Mam nadzieję, że też przy drugiej lokalizacji, bo ten projekt toruje de facto drogę dla rozwoju przemysłu jądrowego w Polsce. I druga lokalizacja i kolejne lokalizacje jądrowe będą mogły się pojawić dzięki temu, że ten projekt będzie realizowany, co też powoduje większe wyzwanie po naszej stronie, bo wiele ścieżek przecieramy po raz pierwszy.
Druga rzecz, którą chciałbym podkreślić – to też tutaj pan prezes Woszczyk o tym wspomniał – że jesteśmy na etapie przygotowawczym, ale nie chciałbym, żeby to słowo oznaczało deprecjację tego etapu, bo wielokrotnie zakres, który jest tutaj realizowany, tak jak my to mówimy, jest projektem w projekcie. Jak popatrzymy na skalę działań, która jest zlecana naszym podwykonawcom, to bardzo często historycznie są to największe projekty w danej dziedzinie, które są wykonywane przez tych wykonawców, więc o tym pewnie będzie mówił też tutaj pan prezes Budimeksu, więc nie chcę tutaj za wiele zabierać mu merytoryki, ale wszyscy nasi ostatni dostawcy, z którymi mieliśmy przyjemność podpisać umowy, przypomnę to jest firma Unihouse, która będzie budowała miasteczko czy zaplecze dla 1000 pracowników. Przypomnę, że to jest dopiero 10% całego zapotrzebowania na zakwaterowanie. To miasteczko będzie się znajdowało na drugim końcu tego terenu. Ogłosili, że to jest największy historycznie projekt dla nich budowy modułowych mieszkań.
Jeżeli chodzi o firmę Budimex, to za chwilę pewnie pan prezes będzie to potwierdzał. Myślę, że to też jest jeden z największych kontraktów w zakresie robót ziemnych. Przypomnę: 7 milionów metrów sześciennych gruntu przemieszczenia metodą wykop – nasyp. O tym będziemy też mówić pewnie jak pojedziemy na teren bazy firmy Budimex.
Co więcej, ostatni nasz kontrakt, czyli podpisany kontrakt na realizację hal montażowych, w których będą składane moduły do elektrowni AP1000 – moduły w technologii Westinghouse, też jest to największy kontrakt z tego co mi wiadomo budowy tego typu hal dla Polimex-Mostostal. To pokazuje, że nawet jeżeli operujemy słownictwem typu: prace przygotowawcze, to nie oznacza, że to są prace, które są nieistotne, które są mało wartościowe, bo to jest już bardzo solidny zastrzyk jeżeli chodzi o budżet, który płynie do wykonawców tych prac. Ja tylko przypomnę, że wszystkie najważniejsze nasze kontrakty do tej pory, które zostały podpisane z polskimi wykonawcami, to jest już ponad 1 miliard złotych.
Kolejne są na rynku, więc będziemy rozstrzygać w kolejnych miesiącach. I dla nas budowa nie tylko elektrowni, ale właśnie tego przemysłu jądrowego jest bardzo ważnym priorytetem. Przypominam, że już od 3 lat de facto, kiedy rozpoczął się ten projekt, rozpoczęliśmy cykle spotkań z naszymi podwykonawcami. To są cykle nazwane Supplier Days czyli dni dostawców, w ramach których wszystkie te podmioty mogą się zapoznać z tym, jakie wymagania towarzyszą temu, aby wziąć udział w procesach zakupowych, złożyć odpowiednią ofertę. No i na koniec dnia oczywiście wygrać dane zlecenie. To jest dla nas bardzo istotne. 10 już takich edycji zostało zrealizowanych. Realizujemy je wspólnie z Polskimi Elektrowniami Jądrowymi jak i z firmą Westinghouse. Ponad 1400 uczestników i mogę tutaj z dumą powiedzieć, że zarówno firma Budimex, firma Doraco, która też jest tutaj obecna, wspiera badania geologiczne, o których tutaj powiemy trochę więcej, czy też firma Polimex – wszystkie te firmy brały udział właśnie w tych spotkaniach, budując zaczyn do przygotowania zarówno zespołów, jak i całej merytoryki związanej z udziałem w tym projekcie, więc to pokazuje, że to jest bardzo skuteczne narzędzie i te spotkania będziemy kontynuować.
Tyle chyba z mojej strony, tak że dziękuję za obecność. Oczywiście jestem do państwa dyspozycji. Trochę więcej opowiemy o badaniach geo na samej prezentacji. Dlatego ja o tym nie wspominam, bo to jest bardzo ważny element realizowanych prac, oprócz prac ziemnych, o których pewnie za chwilę pan prezes. Będziecie też państwo mieli okazję zobaczyć jedną z wiertni jako przykład jak tego typu prace wyglądają w terenie. Będziecie państwo mogli też zobaczyć zaplecze Budimeksu i cały sprzęt, który został sprowadzony. On też jest w ruchu tutaj, bo też państwo pewnie jadąc tu widzieliście, że to nie zostało zainscenizowane pod kątem waszej wizyty, tylko te prace faktycznie się już rozpoczęły. Mobilizacja firmy Budimex nastąpiła i chwilę to trwa przy tego typu projektach. Myślę, że ważne jest podkreślić: te wymagania formalne są tu bardzo rozbudowane. Myślę, że one też są niestandardowe w kontekście innych projektów w Polsce i tego, do czego przyzwyczajeni są polscy podwykonawcy, ponieważ wymagamy dużo więcej informacji, dużo więcej przygotowania w kontekście tego, że budujemy jednak obiekt o charakterze jądrowym. Jakość przede wszystkim, bezpieczeństwo, o czym mówiliśmy na początku – bardzo ważny element, ale ta jakość wykonania musi być tutaj zapewniona na najwyższym poziomie. I tu nie ma ocen innych niż piątka. Trzeba zawsze napisać ten test na maksa. Po prostu nie ma tutaj drogi na skróty, ani nie ma poprawek, bo nie możemy sobie na to pozwolić.
– Są, tylko kosztowne – powiedział prezes Woszczyk.
– Wolimy ich uniknąć, stąd też chociażby transfer wiedzy. Zawsze to też podkreślam, że bardzo dużo czerpiemy też z tamtych projektów po to, żeby minimalizować ryzyka. Ono oczywiście tu się pojawi, bo na każdym placu budowy i w każdym projekcie ryzyka się pojawiają. Mądrość polega na tym, aby je minimalizować, aby czerpać z innych projektów i nie powielać tych samych błędów, co mam nadzieję, tutaj będzie zrealizowane. Tak że dziękuję jeszcze raz i rozumiem pan prezes uzupełni moją wypowiedź – zakończył Leszek Hołda – prezes Bechtel Polska.
– Dzień dobry państwu, panowie prezesi skoncentrowali się na całej inwestycji. Pozwólcie państwo, że ja powiem o naszym zakresie. Reprezentuję spółkę Budimex. Jesteśmy odpowiedzialni za prace ziemne na tej inwestycji. Jak powiedział prezes Hołda, mamy wykonać ponad 7 milionów metrów sześciennych robót ziemnych. W skali porównania powiem jak to wygląda przy dużych inwestycjach w Polsce – zapowiedział Artur Popko – prezes spółki Budimex.
Fot. Kazimierz Netka.
– Jak zweryfikowałem, to mamy w kraju trzy takie inwestycje, które zostały zakończone. Jest to budowa zbiornika w Raciborzu, jest to suchy port w KGHM. Obie te inwestycje realizowała Budimex. Trzecia inwestycja to budowa elektrowni w Choczewie. To obrazuje skalę, ilości i wyzwania, jakie są przed nami, skalę tych robót ziemnych, które mamy zrealizować docelowo.
Dziś to jest wyjątkowy moment na tej inwestycji. W tym tygodniu rozpoczęliśmy już docelowe prace ziemne pod budowę bloków jądrowych. Właściwie one rozpoczęły się od poniedziałku, tak jak powiedzieli panowie prezesi. Podpisaliśmy umowę 5 sierpnia. Od tego momentu mobilizowaliśmy zarówno sprzęt do wykonania tych prac jak i zasób kadrowy, ale to jest tylko i wyłącznie ta mobilizacja na placu budowy.
Żeby pokazać też ogrom przygotowań to nasza spółka przygotowała się do tej inwestycji już dwa lata. Dwa lata trwało przygotowanie, budowanie kompetencji. Te dwa lata to możliwość wdrożenia certyfikatu ISO 9001 ale też certyfikatu ISO 19 443. To są bardzo ważne certyfikaty po to, żeby umożliwić waszej spółce wejście na taką inwestycję.
Tak jak powiedzieli panowie prezesi, wejście dla polskich spółek do tej inwestycji to bardzo ważny moment. W naszej ocenie to jest budowa w ogóle przemysłu jądrowego w Polsce. Dla nas to jest bardzo istotna kwestia móc nabyć kompetencje przy realizacji tej inwestycji, zarówno kompetencje dla naszych inżynierów jak i też kompetencje, patrząc na skalę możliwości realizacji inwestycji nie tylko tej w Choczewie, ale później przyszłych inwestycji w Europie.
Jeżeli popatrzymy na prace ziemne przy tej inwestycji, w tej chwili rozpoczęliśmy te związane z wykopem i budową nasypu pod stację transformatorową 110 kv. Ona docelowo będzie zasilała plac budowy, później również elektrownię.
Fot. Kazimierz Netka.
Do połowy przyszłego roku chcemy wykonać prace ziemne pod bloki jądrowe. Pac budowy jest podzielony na 8 pododcinków. Chcemy dziennie osiągać wydajność ponad 30 tysięcy metrów sześciennych. Jest to naprawdę znacząca wydajność. Tak dla zobrazowania: przy normalnym odcinku drogi ekspresowej zakres prac na odcinku 10 – 15 km to jest mniej więcej przedział pół miliona metrów sześciennych. Tutaj mamy do wykonania 7 milionów metrów sześciennych, a więc to pokazuje obraz skali, jaka jest przed nami i jakie wyzwanie. Do tego dochodzą oczywiście rodzaj materiału jaki mamy do wbudowania. Jak państwo za chwilę zobaczycie, na terenie budowy jesteśmy taki bym powiedział w bardzo bliskiej odległości od plaży, więc ten materiał jest równoziarnisty a więc dosyć dużym wyzwaniem jest zagęszczenie tego materiału, przygotowanie, osiągnięcie właśnie odpowiedniej jakości do realizacji tej pracy.
Ostatni miesiąc przygotowaliśmy się i prowadziliśmy te prace przygotowawcze – po to, żeby dopracować metodę zagęszczania tego materiału, żeby osiągnąć właśnie odpowiednie parametry. Tutaj wspólnie z Polskimi Elektrowniami Jądrowymi, z firmą Bechtel – ja bardzo dziękuję za tę współpracę. Dziękuję za zaufanie, jakim obdarzyły nas obie spółki, że mamy możliwość realizacji tych prac. Dziękuję też naszym pracownikom. Dziękuję naszym parterom.
Uwierzcie mi, państwo, współpracujemy z lokalnymi mieszkańcami, ale też z władzami po to, żeby zadbać o to, żeby nasze pojazdy nie poruszały się z nadmierną prędkością, żeby też zadbać o czystość. Jak widzicie, po tych drogach naprawdę dokładamy ogromnych starań, żeby też jak najmniej utrudniać i być nieuciążliwym dla społeczności zewnętrznej.
Fot. Kazimierz Netka.
No przed nami intensywne okresy kolejnego ruchu. Będziemy na bieżąco informować o postępach prowadzonych prac. Ja ten projekt traktuję jako początek naszej współpracy przy budowie elektrowni atomowej. Jestem przekonany, że będziemy mieli szansę realizować również inne zakresy prowadzonych prac, bo za chwilę – jak powiedział pan prezes Woszczyk – wchodzimy już w fazę przygotowania, fazy fundamentowania. W tej chwili pracujemy nad głębokimi wykopami, nad ścianami szczelinowymi, przygotowaniem tych ofert, a więc ten proces, ja bym powiedział, przeszedł już zupełnie z fazy przygotowawczej w fazę taką realizacyjną i faktycznie przygotowanie do docelowej budowy elektrowni atomowej. Roboty ziemne są już fundamentem pod przyszłe pierwsze betony, które będą wylewane pod drogi atomowe.
Tyle z mojej strony, bardzo dziękuję i oczywiście bardzo chętnie odpowiemy na wszystkie pytania. Jest z nami cały zespół, który jest odpowiedzialny za realizację. Jeżeli państwo macie jeszcze jakieś techniczne pytania, to oczywiście cały czas będziemy do państwa dyspozycji. Bardzo dziękuję – powiedział Artur Popko – prezes spółki Budimex.
– Dzień dobry państwu, zostałem poproszony o przekazanie wszystkich informacji nieco bardziej szczegółowych dotyczących zakresu prowadzonych prac w tej chwili, jak i zaprezentowania partnerów czy firm, które nas wspierają w tej realizacji. do realizacji – zapowiedział Jakub Placha, menedżer.
– Ale zanim rozpocznę – jedna ciekawostka: to jest komfort, w jakim się znajdujemy. Jeżeli przesunęlibyśmy się 11 lat do przodu, będziemy zlokalizowani prawie na wyspie jądrowej.
Pokażę państwu skalę z jaką się borykamy. To jest projekt naprawdę sporych rozmiarów. Skala robi swoje. Widzicie państwo, zaraz zobaczycie jaka przestrzeń nas otacza. To jest miejsce dookoła. To wszystko ma być zabudowane instalacjami jądrowymi.
Prowadzimy w tej chwili prace w różnych zakresach. Wspierają nas firmy, które państwo widzicie. Pierwsza firma prezentowana jest gdański Bark, czyli lokalna firma, która pomaga nam określić w tej chwili prace, wspomóc nas w określeniu stopnia zagęszczenia gruntu, wszystkich badań, które są z tym związanych. W następnym etapie, mogą wspomóc w badaniach betonu, które będziemy realizowali na budowie.
Kolejną firmą, którą mamy jest Budimex. Ma naprawdę spory zakres prac, logistyczne wyzwanie dotyczące transportu wewnątrz budowy, dotyczące transportu z zewnątrz budowy.
Kolejna firma, która nas bardzo mocno wspierała, to jest Doraco, która raz, że zapewnia nam tę lokalizację, ale też obsługę pakietów geo, czyli wszystko, co pozostaje po geo.
Są też kolejne firmy. Fugro państwo zobaczycie prawdopodobnie na plaży. Jest to firma, tak jak wcześniejsze, prowadza badania lądowe, ona prowadzi badania zarówno lądowe jak i wodne.
Bardzo ważna firma, która zapewnia bezpieczeństwo tutaj – firma MSA Security z Gdańska; wyzwania przed nimi gigantyczne w momencie kiedy pojawią się te osoby, o których pan prezes mówił. Będzie tutaj kilkanaście tysięcy osób pracowało, więc obsługa tego projektu nie będzie łatwa.
To jest zakres, który jest obecnie realizowany na budowie. Przed nami prace, które rozpoczną się w przyszłym roku, ale na które umowy są już podpisane. To jest Mostostal, który będzie budował halę, o której pan prezes wspominał – montażu modułów reaktora. Bardzo duża hala, gigantyczne hangarowe bramy, które są ponad 30-metrowe.
Ciekawy projekt, bardzo duży, jak prezes wspominał, podpisaliśmy umowę. Trwają prace już szczegółowego projektu wykonawczego. Dalsze rozmowy na temat optymalizacji.
Firma Unihouse, też polska firma, która ma zbudować małe miasteczko – co jest szokujące w tym obszarze, bo jesteśmy na obszarze dosyć odległym od cywilizacji, miejsca noclegowe dla 1000 osób, które ma być wyposażone w pełne zaplecze socjalne, pralnie, kuchnię, zaplecze sportowe, stołówkę, boiska i tak dalej i tak dalej.
Oprócz tego trwają właściwie już procesy wyboru wykonawców na bardzo duże pakiety pozostałych prac, które nas czekają w przyszłym i jeszcze kolejnym roku. To są procesy, które mają chwilę potrwać, ale o tym pewnie panowie prezesi będą pewnie komunikowali w przyszłości – powiedział Jakub Placha – menedżer w firmie Bechtel.
– Ja chciałem tutaj opowiedzieć troszeczkę o badaniach geologicznych, które prowadziliśmy. Aktualnie trwa faza geo2, natomiast myśmy podzielili sobie te badania na trzy kolejne fazy geo jeden, dwa, trzy. Jeżeli chodzi o fazę geo1, to była o tyle kluczowa, że obejmowała rozpoznanie wszystkiego, co znajduje się pod nami, czyli gruntu pod reaktory jądrowe, które – właśnie w tym momencie stoimy w miejscu, gdzie powstanie reaktor numer 2 – na zachód będzie reaktor numer 1 i reaktor numer 3 będzie po wschodniej stronie terenu – mówił Tomasz Psiuk – menedżer w firmie Bechtel Polska.
Fot. Kazimierz Netka.
Zostały wykonane badania pod geo1, były badaniami najgłębszymi. i tam w najgłębsze otwory wierciliśmy do ponad 200 metrów. Wykonaliśmy 470 punktów badawczych. Punkty badawcze obejmowały zarówno wiercenia, jak i wykonywanie sondowań gruntu.
Całkowity metraż tych badań, które wykonaliśmy pod geo 1, to jest prawie 23 km wierceń plus 2500 metrów sondowań.
Fot. Kazimierz Netka.
Teraz przeszliśmy do fazy drugiej i trzeciej, czyli geo 2 i geo 3 i to są już badania wykonywane pod tak zwaną infrastrukturę towarzyszącą oraz kanały zasilające w wodę do chłodzenia reaktorów oraz kanały zrzutowe, które odbywają się na morzu.
Tam na morzu mamy takie właśnie dwie platformy. Jedna tutaj, którą państwo zobaczą, ona stoi bardzo blisko brzegu. To jest bardzo unikatowa platforma wiertnicza. Ona chodzi, sama, ma 8 nóg, które po prostu przemieszczają tę platformę w płytkiej strefie brzegowej. Zwykle odbywa się to w ten sposób, że platforma jest holowana przez holownik. Natomiast w takiej płytkiej strefie to nie jest możliwe, żeby ten holownik po prostu dopłynął. I żeby ta platforma w odpowiedni sposób się utrzymywała na wodzie podczas ustawiania lokalizacji, więc bardzo mądry patent został wymyślony. Po prostu ta platforma przemieszcza się sama w tej płytkiej strefie brzegowej.
Druga platforma jest troszeczkę dalej w morzu. Ona z kolei ma dwie wiertnice zabudowane, więc może jednocześnie wiercić dwa otwory, natomiast już na głębszej wodzie.
Na lądzie w tym momencie mamy 7 pracujących wiertnic na geo 2 i dwie dodatkowe jeszcze pracujące na geo 3. Zobaczycie państwo dzisiaj takie wiertnice tutaj za chwilę w terenie. Mamy, jeżeli chodzi o liczbę otworów no to na geo2 mamy ponad 740 punktów badawczych, a na geo3 mamy 214 punktów badawczych i jeżeli chodzi o długości to 17,5 km wierceń jest w tym momencie na geo2, a 8500 metrów na geo3, czyli 8,5 km.
W razie jeżeli będą jakieś pytania to kolega Mikołaj Kapuściarek pojedzie z państwem w teren. Jest hydrogeologiem, więc można go też pytać o różne szczegóły. Dziękuję bardzo – powiedział Tomasz Psiuk – menedżer w firmie Bechtel Polska.
– Dzień Dobry Państwu, jeszcze uzupełniająco do informacji, które nam tutaj były przekazywane przez pana prezesa. Zamknęliśmy etap mobilizacji i przygotowania zaplecza, które jest usytuowane przy wjeździe od drogi pożarowej nr 7. Wykonano również dostawy kruszywa, które jest nam potrzebne na drogę tymczasową do transportu odhumusowanego materiału – mówił Łukasz Opoka project manager w spółce Budimex.
Fot. Kazimierz Netka.
– Kontynuujemy prace związane ze odhumusowaniem. Bardzo ważną informacją, którą tutaj pan prezes też powiedział, było przeprowadzenie poletek próbnych, przeprowadzenie zmian celem wykazania specyfiki materiałów i sposobu radzenia sobie z tym materiałem, po czym mogliśmy rozpocząć prace związane z wykopem i nasypem, rozpoczynając od terenu właśnie pod 110 kv.
Kolejne prace: w tym tygodniu będziemy rozpoczynać na terenie PY 0.7. Jest to teren, w którym przewidziano właśnie zaplecze 1000, które też jest istotne oczywiście dla sekwencji prac prowadzonych na terenie. Planujemy kontynuować odhumusowanie na pozostałych obszarach projektów.
Przygotowujemy również drogę wschód – zachód, można powiedzieć, celem transportowania materiału z odhumusowania ze strony wschodniej na kierunek zachodni. Tak jak państwo widzicie mamy ponad 3 miliony metrów sześciennych, jeśli chodzi o wykop, ponad prawie 4 miliony metrów sześciennych jeśli chodzi o nasyp. W tym roku planujemy wykonać 830 tysięcy metrów sześciennych wykopów i jednocześnie nasypu w uzgodnionych z generalnym wykonawcą, z Bechtelem, sekwencji robót i zgodnie z harmonogramem.
Obecnie na terenie budowy mamy ponad 40 jednostek sprzętowych. Część pracuje przy drodze tymczasowej, którą realizujemy. Kilka mamy zestawów na naszym zapleczu. Możemy powiedzieć, że w dniu dzisiejszym 20 wozideł, 7 koparek, 5 spycharek i 8 walców jest dostępnych do pracy. Planujemy ponad 100 jednostek sprzętowych do wykonywania tych robót.
W szczycie robót planujemy ponad 150 osób mieć zatrudnionych tutaj na terenie prac. Poza robotami ziemnymi mamy do wykonania cały system komunikacji wewnętrznej na potrzeby realizacji tego bloku; drogi tymczasowe, drogi transportu ciężkiego wykonywane w technologii betonu wałowanego. To będą drogi właśnie o których z wspomnianych wcześniej budynków będą transportowane moduły – powiedział Łukasz Opoka project manager z Budimeksu.
Bardzo interesująca była wizyta na wiertniach, Tam o drążeniu otworów mówił hydrogeolog Maciej Kapuściarek.
Fot. Kazimierz Netka.
Niektóre otwory sięgają trzeciorzędu – w dziejach Ziemi, do głębokości 200 metrów. Grubość warstwy piasku wydmowego sięga niekiedy 40 metrów.
Fot. Kazimierz Netka.
Obejrzeliśmy też wieże wiertnicze na Bałtyku (wejście 48 Słajszewo). Tę przy plaży, chodzącą – Wavewalker, i tę oddaloną, pływająca albo stojącą – Excalibur.
Fot. Kazimierz Netka.
Wskazano nam miejsce, gdzie powstanie MOLF: długi na kilometr od brzegu. Tak wielkich pirsów chyba nie ma nawet w dużych polskich portach…
Na zakończenie wizyty pożegnał nas Leszek Hołda – prezes spółki Bechtel Polska:
– Nasz wniosek jest taki, że tu nie ma miejsca na eksperymenty, to trzeba wybudować profesjonalnie na bazie właściwych kompetencji. Mam nadzieję, że trochę mogliśmy też pokazać, że te kompetencje po stronie Bechtela i Westinghouse są. Dzisiaj oczywiście naszego konsorcjanta nie ma bo to jest technologia, która przyjedzie pod bramę – jak my to mówimy – i będziemy ją tutaj zabudowywać, więc robimy wszystko, żeby odpowiednio się przygotować. Ale myślę, że ten know-how, który płynie z poprzednich projektów, z doświadczeń amerykańskich, jest bezcenny. Jesteśmy do dyspozycji oczywiście i do zobaczenia. Zapraszamy – zachęcał Leszek Hołda – prezes spółki Bechtel Polska. – Mamy nadzieję, że za każdym razem jak państwo tu będziecie się pojawiać, będzie znacząca zmiana tutaj tego krajobrazu.
Kazimierz Netka
Proszę, czytaj również na portalu: Pulsarowy.pl
