Biznes i klimat; powietrze, morza i oceany. Duńczycy produkują dla siebie ciepło i prąd z polskich, pomorskich odpadów. Nic nam za to nie dają. Wprost przeciwnie, to my musimy ponosić koszty. Dlaczego?

Fot. Kazimierz Netka.

Eko Dolina eksportuje skondensowaną energię

Duńczycy zobowiązali się zagospodarować pochodzące z Pomorza odpady o wartości energetycznej. Korzyść mają podwójną, bo oprócz tego, że dostali wsad pod kocioł, to jeszcze musieliśmy im płacić. Dlaczego do tego doszło? Czy transakcje z zagranicznymi podmiotami w tym zakresie są bardziej opłacalne? Warto wiedzieć.

Źródło ilustracji: Print screen z transmisji online z Pomorskiego Forum Ekologicznego, z prezentacji, którą przedstawiła Alicja Drywa – Kierownik Działu Ochrony Środowiska w spółce Eko Dolina.

Źle się dzieje w państwie duńskim – można pomyśleć. Duńczycy produkują bowiem najwięcej w UE odpadów komunalnych na osobę rocznie, a mimo to mają ich za mało. Chętnie importują odpady, a za ich utylizowanie biorą niedrogo – o wiele taniej niż firmy w Polsce. Chodzi zaś o te śmieci wyrzucane z naszych domów, które nadają się do spalenia, a konkretnie do przetworzenia na energię.

Źródło ilustracji: Print screen z transmisji online z Pomorskiego Forum Ekologicznego.

Pionierką w zakresie zagranicznego handlu morskiego odpadami komunalnymi w Polsce jest m.in. firma Eko Dolina, mająca siedzibę w miejscowości Łężyce, niedaleko Gdyni, w gminie Wejherowo. Eko Dolina to spółka zajmująca się szeroko pojętą utylizacją odpadów – zagospodarowaniem ich, a w szczególności: komunalnych – zmieszanych (z gospodarstw domowych); pochodzących z selektywnej zbiórki; zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego; niebezpiecznych; gruzu i odpadów wielkogabarytowych. Eko Dolina zajmuje się też odzyskiwaniem surowców i przekazywaniem ich do dalszego odzysku lub recyklingu.

Warto poznać doświadczenia Eko Doliny. Tym bardziej, że chodzi o takie unieszkodliwienie odpadów, żeby uzyskać z nich korzyści materialne, a jednocześnie uchronić Ziemię przed zmianami klimatycznymi, czyli zmniejszyć wydostawanie się do atmosfery gazów cieplarnianych (zwłaszcza dwutlenku węgla). Ważna jest też troska o czystość powietrza, którym oddychamy i chronienie go przed pyłami i innymi szkodliwymi substancjami. Morza i oceany powinniśmy zabezpieczać m.in. przed plastikiem. Przy okazji – warto się zastanowić, czy takie odpady, z których uzyskuje się energię, Polska musi wysyłać za granicę i jeszcze płacić za ich odbiór firmie, która będzie miała z nich dodatkowy profit.

Źródło ilustracji: Print screen z transmisji online z Pomorskiego Forum Ekologicznego, z prezentacji, którą przedstawiła Alicja Drywa – Kierownik Działu Ochrony Środowiska w spółce Eko Dolina.

O szczegółach mówiono 16 listopada 2021 roku, podczas Pomorskiego Eko Forum w Gdańsku. Zagadnienie eksportu odpadów przedstawiła Alicja Drywa – Kierownik Działu Ochrony Środowiska w spółce Eko Dolina Sp.z o.o., omawiając zagadnienie: „Transgraniczne przemieszczanie odpadów – doświadczenie spółki komunalnej „Eko Dolina” w Łężycach”:

Na początku bieżącego roku spółka Eko Dolina ogłosiła postępowanie w formie przetargu nieograniczonego na wykonanie usługi zagospodarowania odpadów. Analiza ofert wykazała, że najlepszą propozycję złożył wykonawca, dysponujący instalacją poza granicami naszego kraju, a konkretnie w Danii. Wygrał więc przetarg.

Zwycięzcą okazała się międzynarodowa firma z siedzibą w Norwegii, wspierana przez stałe biura w Wielkiej Brytanii, Finlandii, Danii, Szwecji, Włoszech, Polsce, Niemczech i Francji. Od początku 2004 roku firma ta rozrastała się i zarządza ponad 1 700 000 tonami surowców rocznie.

Na podstawie podpisanej z Eko Doliną umowy, ów wykonawca usługi był zobowiązany do odbioru, transportu i dokonania odzysku z przejętych od Eko Doliny odpadów. Ponieważ Eko Dolina jest odpowiedzialna za wytworzone przez siebie odpady do momentu przekazania ich innemu posiadaczowi, dlatego spółka Eko Dolina była podmiotem, który dokonywał zgłoszenia w Głównym Inspektoracie Ochrony Środowiska (GIOŚ) transgranicznego przemieszczania odpadów i załatwiał wszelkie formalności z tym związane.

Dlaczego zgłoszenie było wymagane? Zobowiązuje do tego Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego – mówiła Alicja Drywa, pokazując na ekranie fragment tego aktu prawa UE:

Źródło ilustracji: Print screen z transmisji online z Pomorskiego Forum Ekologicznego, z prezentacji, którą przedstawiła Alicja Drywa – Kierownik Działu Ochrony Środowiska w spółce Eko Dolina.

Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady jest głównym dokumentem regulującym transgraniczne przemieszczanie odpadów. W przypadku owego towaru, powstałego w spółce Eko Dolina, chodziło o odpady, które powstały w Polsce podczas segregacji, stając się frakcją energetyczną selektywnej zbiórki odpadów od mieszkańców części gmin w województwie pomorskim. Konkretnie, chodzi o odzysk z selektywniej zbiórki odpadów oznaczonych kodem: 19 12 12. Odpady te są określane w rozporządzeniu jako odpady niesklasyfikowane, wymagające pisemnego zgłoszenia zamiaru ich transgranicznego przemieszczania i uzyskania zgody na wywóz.

Co zrobić by taką zgodę uzyskać?

Przede wszystkim, trzeba ustanowić firmę, która będzie transport ubezpieczała na wypadek, gdyby się okazało, że ten transport jest niezgodny z planem, z postanowieniami, które zostały zawarte w zgłoszeniu do Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Ponadto, trzeba podpisać umowę bezpośrednio z instalacją, która przetwarza odpady. Taka umowa określa zobowiązania stron, co wynika z unijnego rozporządzenia. Niezbędne jest też uzyskanie zezwolenia ze strony państwa wysyłki, czyli polskiego GIOŚ – Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, a także zgody urzędu w państwie przeznaczenia odpadów, czyli w Danii.

Najtrudniejszy był pierwszy krok – wspominała Alicja Drywa – Kierownik Działu Ochrony Środowiska w spółce Eko Dolina. Pierwszą czynnością było napisanie do GIOŚ prośby o przeprocedowanie wniosku. Wystarczy jedno zdanie, np.: „W związku z planowanym przemieszczaniem odpadów z Polski do Danii, proszę o nadanie numeru identyfikacyjnego zgłoszeniu”. W odpowiedzi otrzymuje się unikatowy numer identyfikacyjny i wykaz dokumentów, które należy przygotować. Warto przy tym skorzystać z informacji, zawartych na stronie GIOŚ. Tamtejsza baza informacji jest dość obszerna, ale przedstawiona przejrzyście.

Jeśli chodzi o gwarancję finansową – jest to bardzo ważne. Nasze krajowe ustawodawstwo zezwala, by taka gwarancja była w postaci gwarancji bankowej, ubezpieczeniowej, albo w formie depozytu. Wysokość gwarancji oblicza się według wzoru, podanego w stosownym rozporządzeniu:

Gwarancja finansowa: Ustawa z dnia 29 czerwca 2007 r. o międzynarodowym przemieszczaniu odpadów: „Gwarancja finansowa, o której mowa w art. 6 rozporządzenia nr 1013/2006, może mieć formę umowy gwarancji bankowej, umowy gwarancji ubezpieczeniowej albo depozytu odpowiedniej sumy pieniężnej na wydzielonym rachunku bankowym”(art.20).

Rozporządzenie Ministra Klimatu z dnia 27 sierpnia 2020 r. w sprawie sposobu obliczania wysokości sumy gwarancyjnej (§2.1.): Wysokość sumy gwarancyjnej oblicza się według wzoru: G = (D + T + M) ×

Kwota gwarancji jest sumą kosztów transportu, przetworzenia i magazynowania odpadów przez 90 dni. Gwarancję można uzyskać na część lub całość wysyłki. Żeby mieć gwarancję na następną część eksportu odpadów, trzeba się najpierw rozliczyć z poprzedniej, z udowodnieniem, że odpad został przetworzony.

Można przesłać do GIOŚ wersję roboczą gwarancji z zapytaniem czy ją zaakceptują. Dzięki temu unika się kilkukrotnego poprawiania dokumentacji.

Eko Dolina zdecydowała się na gwarancje bankową. Potrzebna jest przy tym umowa – kontrakt środowiskowy z organizacją przetwarzającą odpady. Ważne, by w umowie napisać numer zgłoszenia i okres obowiązywania.

W pierwszej kolejności dokumenty składa się w GIOŚ, w wersji polskiej i angielskiej. Tłumaczenia decyzji administracyjnej i pozwolenia zintegrowanego muszą być uwierzytelnione. Taka dokumentacja liczy jedną stronę, na której jest informacja w formie tabelki. Do tego jest wiele załączników. Należy przedstawić m.in. następujące informacje: kto przemieszcza odpady, do kogo, jakim transportem, jaką trasą, jaki jest rodzaj odpadów.

Z informacji, przedstawionych na stronie internetowej Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska wynika, że odbiorcą odpadów z Eko Doliny jest firma zarejestrowana w Aalborgu, w Danii. Towar zgłoszono do wywozu 31 sierpnia 2021 roku. Decyzja dotycząca eksportu prawie 10 000 ton odpadów ważna jest do 1 marca 2022 roku.

Transport może odbywać się dwiema trasami. Pierwsza wiedzie z zakładu Eko Doliny w Łężycach drogami lokalnymi do Portu Gdyni. Dalej przewidziany jest przewóz statkiem. Szlak przewozu alternatywny to przejazd z Eko Doliny drogą krajową nr 6/S6 do Goleniowa, dalej drogą międzynarodową E28 do byłego przejścia granicznego w Kołbaskowie i wjazd na teren Niemiec.

Na potrzeby transportu statkiem odpady zostały odpowiednio zabezpieczone – owinięto je folią i siatką, by nie rozwiewał ich wiatr.

W duńskim urzędzie wniosek dotyczący przemieszczania transgranicznego odpadów z Polski do Danii, był procedowany bardzo skrupulatnie. Kilkakrotnie dokumentację trzeba było uzupełniać – wspominała Alicja Drywa.

Źródło ilustracji: Print screen z transmisji online z Pomorskiego Forum Ekologicznego, z prezentacji, którą przedstawiła Alicja Drywa – Kierownik Działu Ochrony Środowiska w spółce Eko Dolina.

Koszty notyfikacji zezwolenia w Polsce wyniosły około 14 000 złotych. W państwie, do którego wysłano odpady, czyli w Danii: ponad 20 000 złotych. W Niemczech trzeba by zapłacić dwa razy więcej niż w Danii. Koszt tłumaczenia wyniósł około 2 000 złotych.

Cały proces uzyskiwania notyfikacji zajął Eko Dolinie około 6 miesięcy. Długo trwało ustalanie gwarancji finansowej – znalezienie podmiotu, który zgodziłby się zapewnić taką gwarancję. Nieprędko też uzgodniono warunki, zapisy w umowie gwarancyjnej. To nie było łatwe również dlatego, że akurat trwał sezon urlopowy.

Powstaje wątpliwość: czy warto eksportować odpady, jeśli nie jest to proste, łatwe i kosztuje? Sytuacja na rynku jest trudna. Chodzi nie tylko o rynek odpadów. Bardzo chwiejnie bywa również na rynku transportowym – mówiła Alicja Drywa. Koszty transportu morskiego rosną, jest problem z dostępnością frachtów morskich. Jednak, uważam, że poszukiwanie nowych rozwiązań dla zagospodarowania frakcji energetycznej odpadów jest potrzebne. Najważniejsza nauka, jaka dla nas, Eko Doliny, z tego płynie, jest taka, że eksport odpadów, eksport, który wymaga zgłoszeń, zgód, jest nie tylko eksportem wymagającym dostosowania się do przepisów, ale też jest rozwiązaniem jak najbardziej realnym, możliwym do wdrożenia – powiedziała pani kierownik.

Pytanie, jakie są koszty powierzenia zagospodarowania takich odpadów w Polsce i za granicą. O ich podanie poprosił prof. Jan Hupka z Politechniki Gdańskiej:

Źródło ilustracji: Print screen z transmisji online z Pomorskiego Forum Ekologicznego.

Uczestnicy Pomorskiego Eko Forum usłyszeli że wykonawca – zwycięzca przetargu ogłoszonego przez Eko Dolinę – złożył ofertę 448 złotych netto za przyjęcie tony odpadów. To niemało. Jednak oferty wykonawców mających w Polsce instalacje do zagospodarowania frakcji energetycznej odpadów, są wyższe. W przetargach żądane są kwoty np. 518 i 650 złotych netto za przyjęcie do utylizacji tony takich odpadów.

Jeszcze nie tak dawno żądano u nas prawie 1000 złotych za zagospodarowanie tony odpadów – przypomniał mecenas Maciej Kiełbus – Partner w Kancelarii Prawnej Dr Krystian Ziemski & Partners.

Trzeba jednak mieć na uwadze to, na co zwrócił uwagę prof. Jan Hupka z Politechniki Gdańskiej: wysyłamy za granicę skondensowaną energię. Wartość energetyczna takich odpadów wynosi bowiem kilkanaście megadżuli na kilogram.

Do Danii wyślemy z Eko Doliny blisko 10 000 ton odpadów, z których moglibyśmy uzyskać sporo energii, zagospodarowując te odpady w kraju. Tak więc, warto przeanalizować opłacalność eksportu takich towarów, tym bardziej, że musimy za to płacić.

Jak z tego wynika, oczywiście polski eksporter musi płacić Duńczykom za to, że zagospodarują polskie odpady – to znaczy przetworzą je w taki sposób, by nie trafiły na wysypisko.

Odpady są towarem eksportowo – importowym. To nic nowego, wszak co rusz pojawiają się wiadomości o wykryciu nielegalnego handlu zagranicznego śmieciami. Czy trudno jest robić to legalnie? Czy musimy darować paliwo innym krajom i za to płacić?

W Pomorskiem jeszcze nie ma spalarni odpadów – zakładu termicznego przetwarzania odpadów komunalnych (ZTPOK). Taki obiekt dopiero powstaje, w Gdańsku. Zacznie funkcjonować za około 2 lata. Obsłuży 35 pomorskich gmin. Niestety, samorządy obsługiwane przez Eko Dolinę, w tym Gdynia i Sopot, nie chcą na razie korzystać ze spalarni w Gdańsku. Niewykluczone, że wysyłanie odpadów za morze bardziej się im opłaci.

Kazimierz Netka

Czytaj również na portalu: Pulsarowy.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.