Biznes i klimat. Szczyt klimatyczny ONZ COP26 w Glasgow – jego konsekwencje i szanse dla Polski. Seminarium w ASE. Część Żuław, w tym Gdańska – jak Atlantyda – mogą znaleźć się pod wodą. Ratunek jest na Bałtyku, gdzie Polska może zbudować elektrownie wiatrowe o mocy nawet 30 gigawatów

Fot. Kazimierz Netka.

Pomorscy biznesmeni i naukowcy mówią o globalnym ociepleniu i jego następstwach

Odchodzenie od energetyki węglowej można porównać do skutków wojny. Wojna wymusza nowe odkrycia, wynalazczość. W przypadku odchodzenia od używania paliw kopalnych (głównie węgla ropy, gazu), również następuje wymuszanie postępu naukowego i przemysłowego. Gospodarka z początku ucierpi, ale zostaną dokonane innowacje, wdrożone nowe technologie. Świat wejdzie na wysoki poziom rozwoju, a w efekcie być może uda się powstrzymać tempo zmian klimatycznych na Ziemi. Dużą korzyścią będą też troska o środowisko i zdrowsze warunki życia. Narzekamy więc na to, że Unia Europejska naciska, byśmy jak najszybciej dokonali dekarbonizacji, ale to jest również wymuszanie na naukowcach i przedsiębiorcach robienia zmian na lepsze. Oby rzeczywiście skończyło się to z wielką korzyścią dla nas, ludzi i dla wszystkich mieszkańców Ziemi.

Fot. Kazimierz Netka.

W środę, 15 grudnia 2021 roku, Grupa Technologiczna ASE – Automatic Systems Engineering Sp. z o.o., zorganizowała seminarium pt. „Szczyt klimatyczny COP26 i jego konsekwencje”. Uczestniczyło w nim około pół setki reprezentantów biznesu, nauki, instytucji finansowych, organizacji przedsiębiorców. Podczas tego seminarium poruszono m.in. następujące zagadnienia: podsumowanie ustaleń szczytu klimatycznego COP26 w Glasgow; transformacja energetyczna czyli odnawialne źródła energii; odejście od pojazdów spalinowych. Budowa infrastruktury w zakresie produkcji, magazynowania i tankowania zielonego wodoru; bilansowanie i zagwarantowanie ciągłości zasilania energią elektryczną. Magazyny Energii; wycofanie węgla, nisko-emisyjne systemy energetyczne, kogeneracja; paliwa przejściowe (LNG).

Fot. Kazimierz Netka.

– Przyglądamy się światu: co się wokół nas dzieje. Dopadła nas pandemia, zaczęliśmy poznawać interesujące, nowe idee, dotyczące zielonej energii już kilka lat temu. Zaczęliśmy się zastanawiać, co to jest smart grid. Jacyś ludzie w Palo Alto w Stanach Zjednoczonych, tam gdzie kiedyś wymyślono bombę atomową akurat w Kalifornii, w Instytucie Apple, w instytucje, rozwojowym dla energetyki amerykańskiej, zaczęto tworzyć pojęcie smart grid – sieci inteligentnych i niektórzy z nas zaczęli tę ideę realizować poprzez różne działania. Już 10 lat temu gdy kto stawiał wiatrak, mówiono że to się nie opłaca. Potem się pojawiła fotowoltaika i w międzyczasie następowało wiele zmian. My sobie nie wyobrażaliśmy, że pewnego dnia samoloty przestaną latać, a to się stało. Tak samo sobie nie wyobrażaliśmy w dzieciństwie, że będziemy mieli prąd z innych źródeł niż z sieci oraz, że to nie będzie tak jak zawsze – do jednego dostawcy. Musimy się oswoić z tym, że być może nie będziemy nalewać paliwa do samochodu ale ciśnieniowo ładować wodór do zbiorników ciśnieniowych. W samochodach osobowych to będzie 700 barów. To się wszystko zdarza w ciągu dosłownie kilkunastu lat, a szczególnie w ostatnich dwóch latach nastąpiło duże przyśpieszenie. Wczoraj mieliśmy w Porcie Gdynia inaugurację hubu wodorowego – mówił Dariusz Jachowicz – prezes zarządu Grupy Technologicznej ASE, wprowadzając w problematykę COP 26.

W tym roku w Polsce zainteresowaliśmy się morskimi farmami elektrowni wiatrowych. Dlaczego? Ruszył wielki program Cześć z nas wie jak duży to jest zakres działań. W związku z tym, że to bardzo duży program, a będziemy budować 11 gigawatów energii na morzu, już rozpoczęliśmy tę budowę. Dla mnie było to praktyczne pytanie jako szefa firmy: czy możemy włączyć się z polskim contentem w tak ogromne projekty. Bo to jest szacunkowo setki miliardów złotych i nawet naszego rządu na to nie stać. To są inwestycje fifty-fifty. Jaka będzie rola naszej firmy, jak te farmy bdą wyglądać jeszcze kilka lat temu nie wiedzieliśmy. Już zostały podpisane umowy i powstała umowa sektorowa rządu z firmami, które to budują z konsorcjami, które powstały, dostały działki, które są już zagospodarowywane. Co z tego wynika? W związku z tym zaczęli się pojawiać bardzo mądrzy ludzie. Jedna z największych konferencji wiatrowych w tym roku odbyła się w Serocku; tam było około 500 osób z całego świata, bo w Polsce rusza ogromny program budowy morskich farm wiatrowych.

Jestem uczestnikiem wielu forów, zabieram tam głos i wysłuchuję wielu rzeczy. Chcę państwu pokazać, jak będzie wyglądał miks energetyczny Europy w 2050 roku. To się wszystko zmienia na naszych oczach.

Elektryczność wodorowa będzie głównym spiritus movens

Będą się toczyły dwa procesy cywilizacyjne: pierwszy to zmiana sposobu wytwarzania, a drugi: zmiana procesu użytkowania energii, czyli tego, co my konsumujemy. Elektryczność będzie głównym nośnikiem energii. Będziemy ogrzewać domy, gotować na płytach elektrycznych, niektórzy konserwatyści gotują na gazie, ale poszczególne wszystkie urządzenia, sposób zasilania przemysłu, nawet w przemyśle procesowym. Do tej pory wytwarzaliśmy parę przy użyciu węgla. Ogrzewaliśmy parą rurociągi aparaty procesowe – dzisiaj przechodzimy na elektryczność, bo elektrycznością się lepiej steruje; wygodniej jest nam ją używać.

Zmienia się miks energetyczny wytwarzania, ale też miks energetyczny zużycia. Stoimy w obliczu bardzo różnych wyzwań. Raz, że pandemia, dwa, że COP26 i podjęcie przez Europę wyzwania Fit for 55, czyli nowym nośnikiem energii generalnie będzie wodór, ale wodór to też elektryczność, bo weźcie państwo pod uwagę, że ciężki pojazd, stosowany w porcie, który ma silniki dizla 400 kW, on przejdzie na wodór, który w przypadku ogniwa paliwowego, będzie wytwarzał energię elektryczną i ta maszyna będzie pojazdem bardzo elektrycznym. Będziemy silniki elektryczne zasilać z ogniwa paliwowego czy z baterii.

Tych rozwiązań jest bardzo dużo, ta technika bardzo się rozwija. Już budujemy kilka obiektów wodorowych z czystym wodorem do zasilania pojazdów. Cztery już takie powstają w tej chwili instalacje w Polsce, głównie dla dużych obiektów. w których będziemy mogli i zatankować autobus. Mamy dwa typy ciśnień: dla autobusów i samochodów ciężarowych – system 300-barowy, a dla osobowych – 700-barowy. Na dzisiaj raczej duże maszyny będą zasilane wodorem.

Następują więc duże zmiany. Dlatego postanowiliśmy takie seminarium zorganizować. Myślę, że to będą spotkania cykliczne, raz w kwartale z kolegami z grupy ASE, bo jest kilkanaście spółek w naszej grupie i wszystkie są blisko bardzo nowoczesnych technologii.

Fot. Kazimierz Netka.

Gdy farmy na morzu zostaną zbudowane, to jest za 4 lata, 20 procent zapotrzebowania na energię elektryczną zapewnią nam farmy morskie. My jako firma, w tej chwili – jestem mile zaskoczony – projektujemy 3 gigawaty mocy farm czyli z pakietu pierwszej puli, czyli z etapu I farm morskich wiatrowych na 6 gigawatów (GW), my jako Projmors i Ekokonsult uczestniczymy już w pracach przy 3 gigawatach. To jest ogromny zakres. Nigdy bym tego nie przewidywał, że w tak duże zakresy wejdziemy.

Są podpisywane umowy na następne 6 GW. Będzie więc 11 – 12 GW. W kuluarach tych konferencji z dużymi graczami jak się rozmawia, to oni twierdzą, że potencjał Bałtyku sięga 30 GW (gigawatów) w naszej części dla farm morskich elektrowni wiatrowych.

Jednocześnie jesteśmy zaangażowani w magazyny energii, produkujemy je. Te wszystkie rzeczy się przenikają – mówił Dariusz Jachowicz – prezes zarządu Grupy Technologicznej ASE.

Te rzeczy u nas się zaczynały i łączą. Morskie farmy elektrowni wiatrowych zaczynały się u nas, od opracowywania raportów oddziaływania na środowisko. Na tej podstawie były wydawane pozwolenia na budowę i są teraz na etapie realizacji, gdy projekt wchodzi w 3 gigawaty, które Projmors projektuje. W tej chwili odbywa się drugie rozdanie pozwoleń na wznoszenie sztucznych wysp i realizujemy wnioski,, piszemy dla naszych czempionów krajowych i zagranicznych, którzy oprócz budżetu mają też technologię, która była rozwijana w różnych krajach, miejscach i tego musimy się nauczyć. Pierwsze farmy będą robione z partnerami, żeby poznać technologię, zobaczyć jak te projekty wychodzą, a kolejne będą nasze, krajowe – Rafał Frączek – prezes zarządu Ekokonsult Sp. z o.o., spółki doradztwa w zakresie bezpieczeństwa środowiskowego i technicznego oraz nowych technologii, przedstawiając program seminarium:

– W skrócie zaczynamy od podsumowania COP26, będzie trochę sygnałów, dlaczego to robimy, skąd to się bierze, czemu zmiany klimatu są takie ważnie i czemu to wszystko zmierza w tę stronę żeby odnawialne źródła energii, te nowe technologie stosować, czyli wyjść z takiego prawnego ustalonego trybu, ze strefy komfortu. Wszyscy musimy wyjść z tego komfortu – i banki jeśli chodzi o finansowanie, i inwestorzy, którzy muszą zainwestować w nie do końca pewną technologię, albo w technologię, która jest w trakcie rozwijania się, i ona będzie się zmieniała, ewoluowała w czasie tych prac.

Czeka nas transformacja energetyczna, odnawialne źródła energii. O tym powie Adrian Barański ze spółki Eko-Konsult:

Fot. Kazimierz Netka.

Przejście od pojazdów spalinowych na wspomniany tutaj wodór, czyli istnieje konieczność dostarczenia wodoru zielonego, konieczność wybudowania infrastruktury do sprężania, magazynowania tego wodoru, tankowania do transportu publicznego. O tych zasadach powiedział Jakub Roszkiewicz – reprezentujący Biproraf:

Fot. Kazimierz Netka.

Ważne jest bilansowanie i zagwarantowanie ciągłości zasilania energią elektryczną – mówimy tu o farmach fotowoltaicznych. Przerosło to troszeczkę oczekiwania inicjatywa inwestorów budujących farmy fotowoltaiczne, bo zrobiło się za wiele źródeł rozproszonych. Nasz system energetyczny jest dużym, przyzwyczajony do dużych bloków energetycznych i nie do końca sobie z tym rozproszeniem radzi. Dlatego magazyny energii jak najbardziej potrafią skumulować tę energię, oddać w odpowiednim momencie, wypłaszczyć wszelkiego rodzaju zaburzenia. Temat ten przedstawił Witold Kowalczyk ze spółki Elmech-ASE:

Fot. Kazimierz Netka.

Niskoemisyjne systemy energetyczne czyli odchodzenie od węgla, wycofywanie się z węgla – tutaj chodzi o przetworzenie zawodowej energetyki na trochę inne tory, czy to na paliwa przejściowe związane z gazem, biomasą czy finalnie być może na wodór. To się jeszcze wszystko okaże.

Jakie z tym się wiążą problemy, jakie zagadnienia trzeba rozwiązać bo oczywiście trzeba te instalacje odpowiednio do tego dostosować – powiedział Sławomir Kowalczyk z Camino Project:

Fot. Kazimierz Netka.

– Wracam do Conference of the parties 26 (COP26), który się odbył w Glasgow (Glasgow climate change conference – october-november 2021, czyli Konferencja w sprawie zmian klimatu w Glasgow – październik-listopad 2021 r. Skrót COP (ang. Conference Of the Parties) oznacza „konferencję stron” konwencji ONZ w sprawie zmian klimatu. COP 26 to 26. spotkanie stron konwencji, a jego gospodarzem była Wielka Brytania we współpracy z Włochami. ). Omawiano tam cele związane z zapewnieniem niesłabnących przepisów finansowania klimatycznego, czyli wszystkie ręce na pokład – można powiedzieć. Wszyscy staramy się, by fundusze, pieniądze – a przynajmniej znaczna ich część – płynęły w stronę zielonych inwestycji. Mamy takie pojęcia jak taksonomia, czyli środki przeznaczamy na łagodzenie zmian klimatu i na adaptację do tych zmian klimatu. Pamiętajmy, że kraje rozwinięte czerpały duże zyski w erze przemysłowej, emitowały dwutlenek węgla, spowodowały efekt cieplarniany, ale też miały duże korzyści. Są kraje, które się rozwijają w tej chwili, a które cierpią również jeśli chodzi o efekt związany ze zmianami klimatycznymi, w związku z tym też taki fundusz do adaptacji zmian klimatu powstaje – mówił Rafał Frączek – prezes zarządu Ekokonsult Sp. z o.o.:

Fot. Kazimierz Netka.

Taksonomia to cała nowa dziedzina wiedzy, ona w tej chwili ewoluuje, jest tam wydzielone różne grupy przemysłu, podgrupy. Jaki ten przemysł powinien być? To nie jest tak, że nie będą finansowane kompletnie niezielne inwestycje. Natomiast zielone będą łatwiej finansowane i na preferencyjnych warunkach.

Raportowanie pozafinansowe też się w tej chwili ewoluuje; te przepisy są zmieniane. Są już pewne sygnały. Jeden z banków wycofał się z finansowania w przemyśle energetyki węglowej i w przemyśle tytoniowym. To są już widzialne projekty związane z raportowaniem pozafinansowym. Londyńska Giełda wymaga aby od 2023 roku wszystkie duże firmy giełdowe pokazały swą strategię dojścia do neutralności klimatycznej do 2050 roku. U nas w tej chwili bodajże są przepisy z tym związane. Czekamy na przepisy europejskie i też od 2023 roku to raportowanie będzie obowiązkowe dla około 3 – 4 tysięcy firm giełdowych, a od 2026 roku mikrofirmy też będą raportować. Czyli to już się dzieje.

Przyjęto tzw. Nationally Determined Contribution (NDC), czyli poziom krajowych celów redukcyjnych. Wszystkie kraje będą deklarowały w jaki sposób zredukują emisję dwutlenku węgla, a te które nie zgłosiły tego, zostały wezwane do zgłoszenia, z rozszerzeniem jeszcze o sposób realizacji krótkoterminowych, czyli w jaki sposób chcą w przyszłości dojść do tej redukcji. To muszą być bardzo konkretne plany, w jaki sposób chcą to zrobić.

Jednocześnie wezwano do podwyższonych zaktualizowanych planów redukcji, ponieważ – jak widać tutaj na schemacie, nie jesteśmy w stanie osiągnąć tego ograniczenia ocieplenia klimatu do 1,5 stopnia Celsjusza od momentu rozpoczęcia ery przemysłowej, czyli cały czas jesteśmy powyżej tego, co się wiążę ze skutkami bardzo poważnymi, jakie wynikną ze zmian klimatu.

Jeśli chodzi o negocjacje to mamy 3 koszyki działań:

Koszyk działań redukcyjnych – to określenie celów zeroemisyjności, stosowanie odnawialnych źródeł energii, czyli produkcji energii nie z paliw kopalnych więc nie jak jak do tej pory było u nas 70 procent z węgla; i nie z gazu. Na razie gaz, czyli np. LNG jest w zawieszeniu, bo to forma paliwa kopalnego – z zasobów, które się wyczerpują. W związku z tym gaz jest na razie na cenzurowanym. To pozwala na okres przejściowy stosowania gazu, natomiast docelowo może być z tym problem.

Tak, jak wspomniałem, istnieje konieczność stabilizacji energii w przypadku chociażby fotowoltaiki, magazyny energii, a jeśli chodzi o duże morskie farmy wiatrowe, to bardziej chodzi o produkcję wodoru. Będziemy przeznaczać duże ilości energii z morskiej farmy wiatrowej prawdopodobnie do elektrolizy czyli do produkcji zielonego wodoru i możemy to sobie wtedy pozyskiwać i wykorzystywać gdy będzie taka potrzeba.

Jeśli chodzi o odchodzenie od energetyki węglowej – wzywano do przyśpieszenia odchodzenia od niej. Trochę złagodzono to, gdy mówiono o stopniowym wycofywaniu się. Teraz mówi się o stopniowym zmniejszaniu udziału energetyki węglowej, czyli troszeczkę złagodzono to ale to taki efekt kompromisu pomiędzy wszystkimi krajami.

Redukcja emisji metanu – czyli ponad 100 krajów już się zgłosiło. Zgodnie z deklaracjami, redukcja ta ma być o 30 procent – to odpowiada 0,2 stopnia Celsjusza zmniejszenia zmian klimatu.

Zakończenie wylesiania. Ponad 140 krajów się zgodziło na to, że zmniejszy wylesianie i spróbuje zachować zasoby, które ma.

Kolejnym jest koszyk globalnej solidarności – o nim już trochę wspomniałem – jest parytet między wydawanymi funduszami. Jeden fundusz dotyczy redukcji właśnie tych skutków zmian klimatycznych, a drugi dotyczy adaptacji do zmian klimatu, czyli do wszelkiego rodzaju susz, powodzi.

szczególnie w krajach rozwiniętych. Tu jest problem, że jeśli chodzi o redukcje to jest globalnie. Wszyscy to widzimy czy ujemy czy powinniśmy go w perspektywie czasu odczuć.

Jeśli chodzi o adaptację to jest problem lokalny – społeczności lokalnej. Na przykład jakiejś wyspy, urokliwego zakątka świata, który nie zostanie zniszczony, a zachowany dzięki temu, że zostały zastosowane dodatkowe fundusze na jego ratowanie. To na pewno sukces tego szczytu COP26 i widać tu deklaracje krajów: na fundusz adaptacyjny – 365 mlon dolarów, na fundusz krajów najmniej rozwiniętych – 400 mln dolarów.

Koszyk transparencji. Do tej pory był problem, w jaki sposób, na jakich zasadach raportować te emisje. Uzgodniono pewien zestaw zasad. Cały czas nie jest gotowy ten koszyk – to kompromis, który z jednej strony zadowala wszystkich, a z drugiej nie zadowala nikogo, ale został uzgodniony. Są pewne zasady i już od 2024 roku będziemy mieli informację dotyczącą emisji dwutlenku węgla przez poszczególne kraje.

Żeby pilnować tego wszystkiego, utworzono grupy eksperckie, które będą pracowały i audytowały doniesienia. Informacje, dotyczące redukcji dwutlenku węgla mogą się bowiem różnić w formie wyliczenia, algorytmu, który zastosowano – nie mówię, że ze złej woli czy chci lepszego marketingu. Grupy eksperckie będą to weryfikowały. To już się dzieje, i te obowiązki będą spoczywały zarówno na krajach jak i na instytucjach, firmach, biznesie, Biznes też będzie się wykazywał pewną zielonością, jego dostawcy będą musieli też wykazywać się zielonością i summa sumarum ta zieloność będzie oceniana i weryfikowana. Stąd też chyba się biorą takie przyśpieszenia. O wodorze, nowych technologiach mówiliśmy lata temu, ale dopiero teraz weszliśmy w taką fazę dynamicznego rozwoju i jest to bardzo szybko realizowane. Musimy zacząć na to patrzeć, bo za chwilę zostaniemy w tyle, a to rodzi z kolei tzw. konkurencję rynkową.

Podsumowanie:

poczyniono pewne postępy, konieczne są dalsze wysiłki. Każdy ułamek stopnia ma znaczenie

COP to jest cykl spotkań, podczas których dyskutuje się na temat istniejących dokumentów. Mamy konwencje, protokoły z Kioto, porozumienia paryskie. Nie jest to nic nowego, ale coś dotyczącego ustaleń w jaki sposób i jak łatwiej dojść do celu.

Przyśpieszono to też, bo zgodnie z Protokołem Paryskim kolejne deklaracje dotyczące redukcji emisji dwutlenku węgla byłyby ogłoszone w 2026 roku. Deklaracje będą już w przyszłym roku ogłoszone – w 2022. Widać jak to przyśpiesza i jak nam zależy na czasie.

Zmiany klimatu już są bardzo dotkliwe. Dwa przykładu: sobota – potężne tornada w Stanach Zjednoczonych, w stanie Kentucky, ponad 100 osób zabitych, zniszczone fabryki, domostwa, infrastruktura.

Raport, jeśli chodzi o Biuro Analiz Parlamentu Europejskiego, podało, że katastrofy klimatyczne spowodowały ponad 3 – krotnie więcej przesiedleń niż konflikty i przemoc, niż wojny, które się odbywają, które są co prawda lokalne, natomiast o katastrofach klimatycznych, się nie mówi, ale mówi się o migracjach klimatycznych, czyli coś co jest wymuszone przez zmiany klimatu.

Fot. Kazimierz Netka.

Eksperci zaznaczyli, że nawet jeśli globalne ocieplenie utrzyma się poniżej 2 stopni Celsjusza, a więc to, do czego tak naprawdę dążymy, to nie jest nam dane. Musimy włożyć dużo wysiłków, pieniędzy, żeby do tego dojść, to i tak poziom oceanu wzrośnie nawet o 60 centymetrów. Miasta takie jak Bombaj, Djakarta, Szanghaj, Nowy Jork, Wenecja – jak Atlantyda mogą znaleźć się pod wodą. Nawet część Gdańska. Koleżanki i koledzy z Ekokonsultu analizują zagrożenie powodziowe jako jedno z ryzyk podczas podejmowania inwestycji – wiedzą, że tak to niestety jest. Mogą zniknąć nawet całe kraje, jak Holandia, a ich populacje będą zmuszone do przeprowadzki,. Myślę, że to jest takie podsumowanie wszystkiego, ze skończył się czas na rozmowy. Trzeba działać dla przyszłych pokoleń, żeby wyhamować tempo ocieplania się na Ziemi i już w tym duchu spotkania nasze mogłyby się odbywać, żebyśmy wspólnie rozmawiali jak w naszych zakresach to realizować – zaproponował na zakończenie Rafał Frączek – prezes zarządu Ekokonsult.

Fot. Kazimierz Netka.

Uczestnicy seminarium obejrzeli też unikatowy zestaw: magazynu i paneli fotowoltaicznych, zbudowany niedaleko siedziby Grupy Technologicznej ASE (zdjęcie powyżej).

Kazimierz Netka

Czytaj również na portalu: Pulsarowy.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *