Centrum Techniki Okrętowej w Gdańsku – światowej rangi ośrodek przemysłowo – naukowy. Do wykorzystania przy budowie elektrowni jądrowej i w morskiej energetyce wiatrowej. Prowadzi unikatowe badania, m.in. w zakresie air lubrication – „smarowania” powietrzem części podwodnej statków. Organizowane przez STARTER wizyty Blue Baltic Community to okazja do poznania potencjału polskich firm

Fot. Kazimierz Netka.

Filary polskiej technologii przemysłów nie tylko morskich

Local content – to jedno z najczęściej wypowiadanych obecnie sformułowań w Polsce, a zwłaszcza w województwie pomorskim. Oznacza udział (oby jak największy) polskich pomorskich, lokalnych firm w realizacji takich inwestycji jak elektrownia jądrowa, farmy morskich elektrowni wiatrowych. Rząd do analizy tego udziału polskich firm we wspomnianych budowach zaangażował nawet Główny Urząd Statystyczny. Statystycznie wszystko bowiem musi wyglądać dobrze.

Czy nie byłoby korzystniejsze lepsze poznanie tego, czym dysponujemy? Jest taki podmiot, naukowo – badawczo – przemysłowy, o którym chyba za bardzo zapomnieliśmy. Nawet województwo pomorskie nie ogłasza, że chce go sobie wziąć, przejąć, przywłaszczyć bo na razie zastanawia się jak przejąć np. Rafinerię, Energę czy SKM. Mimo że ten tajemniczy, cenny zakład znajduje się całkiem niedaleko, bo w Gdańsku, ma sławę ma światową to jednak mało decydentów go dostrzega. A zatem podajemy jego imię: Centrum Techniki Okrętowej.

Czy decydenci nie wiedzą jaki to skarb owo Centrum Techniki Morskiej. Jaki? Mieliśmy przyjemność dowiedzieć się, dzięki Gdańskiemu Inkubatorowi Przedsiębiorczości STARTER, który w ramach cyklu wizyt studyjnych Blue Baltic Community 2026, zaprosił właśnie do Centrum Techniki Okrętowej S.A. – jednego z kluczowych, światowych ośrodków badawczo-rozwojowych dla sektora morskiego i offshore wind. Było to praktyczne spojrzenie na technologie, procesy i wyzwania sektora offshore wind i jednocześnie pierwsze w 2026 roku wydarzenie w ramach Blue Baltic Community – wizyt studyjnych.

Fot. Kazimierz Netka.

– ​Rozpoczynamy tegoroczną edycję projektu Blue Baltic Community i od razu przechodzimy do praktyki. Zapraszamy na pierwsze spotkanie w 2026 roku, które przyjmuje nową formę wizyty studyjnej. Tym razem zajrzymy „od środka” do jednego z kluczowych ogniw ekosystemu morskiej energetyki wiatrowej i przemysłu offshore – Centrum Techniki Okrętowej S.A. – napisała Julia Halemba z Zespołu Starter Gdańsk, koordynatorka projektu Blue Baltic Community 2026. Oto ciąg dalszy:

Blue Baltic Community to inicjatywa łącząca firmy technologiczne, przemysłowe oraz sektor offshore wind, wspierająca je w budowaniu kompetencji i realnym wejściu do łańcucha dostaw tej dynamicznie rozwijającej się branży. W 2026 roku stawiamy jeszcze mocniej na praktyczny wymiar projektu- bezpośredni kontakt z rynkiem, technologią i partnerami biznesowymi.

Dlatego pierwsze wydarzenie ma formę wizyty studyjnej, zamiast sali konferencyjnej wybieramy środowisko operacyjne, w którym na co dzień powstają, testowane i walidowane są rozwiązania dla sektora morskiego.

Podczas wizyty: zobaczysz, jak w praktyce funkcjonuje zaplecze badawczo-rozwojowe dla branży offshore i przemysłu; poznasz technologie, procesy i wyzwania stojące za rozwojem sektora; zyskasz lepsze zrozumienie potrzeb rynku i potencjalnych obszarów współpracy; spotkasz ludzi i firmy, które współtworzą ekosystem offshore wind

Dodatkowo podczas wizyty zaprezentowane zostaną technologie podwodne rozwijane przez Subsee, w tym rozwiązania z zakresu zdalnie sterowanych pojazdów ROV wykorzystywanych m. in. do inspekcji infrastruktury morskiej, prac serwisowych i operacji w trudnych warunkach środowiskowych – napisała Julia Halemba z Zespołu Starter Gdańsk, koordynatorka projektu Blue Baltic Community 2026.

Na wizytę przybyło około 30 reprezentantów nauki oraz biznesu. O istocie działalności Centrum Techniki Okrętowej mówili i pokazywali laboratoria CTO m.in.: Jan Dobiński – prezes zarządu Centrum Techniki Okrętowej; Mateusz Weryk – dyrektor ds. badań i rozwoju Centrum Techniki Okrętowej; Wojciech Rytlewski, Radosław Głodowski, a także Artur Słoboda i Paweł Kwiatkowski reprezentujący SUBSEE.

– Bardzo się cieszę, że mamy możliwość gościć państwa tutaj dzisiaj – mówił na powitanie Jan Dobiński prezes zarządu Centrum Techniki Okrętowej:

Fot. Kazimierz Netka.

 Czym się zajmujemy? Kim jesteśmy?. Centrum Techniki Obrotowej to ponad 55 lat tradycji. Wywodzimy się z branży morskiej, z Ośrodka Hydromechaniki Okrętów, ale dzisiaj to jest coś dużo więcej niż tylko ta branża.

Bardzo mocno rozwinęliśmy nasze laboratoria środowiskowe. Nasz zespół projektowo technologiczny to bardzo dużo wybitnych specjalistów inżynierów. To jednostka inżynieryjna, ale o tym bardziej szczegółowo – czym się zajmujemy, powie pan Mateusz Weryk, nasz dyrektor badań i rozwoju, a z mojej strony chciałbym zapewnić państwa, że to co pokażemy na pewno będzie interesujące. Jeszcze się tak nie zdarzyło, żeby żeby było nudno. Czujcie się tutaj jak u siebie, pytajcie, na wszystko chętnie odpowiemy. W takiej części, nazwijmy to trochę teoretycznej, na prezentacji pokażemy zarys ogólny czym się zajmujemy.

Natomiast na pewno to najważniejsze to wizyta już na poszczególnych ośrodkach gdzie dokładnie to wszystko państwo zobaczycie na własne oczy – powiedział Jan Dobiński prezes zarządu Centrum Techniki Okrętowej.

– Historia CTO sięga 1946 roku czyli jakby cały przemysł okrętowy został tu w Polsce powołany, potem stowarzyszenie, porozumienia – mówił Mateusz Weryk – dyrektor ds. badań i rozwoju Centrum Techniki Okrętowej, bogato ilustrując swój wykład:

Fot. Kazimierz Netka.

 – Centrum Techniki Okrętowej w 1971 roku zostało wydzielone jako zaplecze polskiego przemysłu cywilnego, chociaż w dzisiejszych latach nie tylko, ponieważ prawie każdy okręt, który powstawał w Polsce i nie tylko, jego optymalizacja i część związana z hydrodynamiką, zawsze była realizowana tutaj, w ramach działalności Centrum Techniki Okrętowej.

Szczegóły zespołu obiektów CTO, ponumerowane, zostały przedstawione na slajdzie.

Jedynka to ośrodek hydromechaniki okrętów z najdłuższym w Polsce basenem do badań modelowych: 272 metry długości; tunel kawitacyjny; magazyn modeli; laboratorium offshorowe i pojazdów autonomicznych; laboratorium badań akustycznych; laboratorium badań ogniowych; laboratorium badań dynamicznych – to wszystko co my robimy za pomocą dedykowanych urządzeń badawczych.

Mówią o nas, że jesteśmy multidyscyplinarnym ośrodkiem badawczym i projektowym i ja się z tym zgadzam, ponieważ posiadamy kilka centrów wiedzy, które po połączeniu dają taki efekt synergii. To znaczy, że hydrodynamicy, dynamicy, akustycy, specjaliści od pożarów, specjaliści od materiałów, pracując w ramach danego projektu, danego rozwiązania, są w stanie dać wartość dodaną do każdego z tych projektów.

Trzymamy się jednak techniki okrętowej, inżynierii środowiskowej, ponieważ tutaj czujemy się najlepiej.

Fot. Kazimierz Netka.

Ta firma jest zbudowana na trzech filarach. Pierwszy jest związany historycznie z ośrodkiem hydromechaniki okrętu, czyli realizowaniem badań modelowych i zaawansowanych analiz CFD, wsparcia analitycznego rozwiązań na etapie optymalizacji konstrukcji projektowych. Chodzi o to, żeby jednostka, która jest projektowana, była jak najbardziej optymalną odnośnie warunków projektowanych, prognozowanych.

Okazuje się, że dekarbonizacja odmieniana przez wszystkie przypadki to jest coś, czym się zajmujemy od początku istnienia firmy. Dlaczego? Ponieważ dekarbonizacja zaczyna się od optymalnego kształtu kadłuba. Jeśli kształt kadłuba jest optymalny, to znaczy, że jest tak zaprojektowany, że emisja i zużycie paliwa są jak najmniejsze dla prognozowanego założenia.

Drugi filar jest związany z inżynierią i środowiska. To jest taki worek, w który możemy bardzo dużo rzeczy wrzucić. Jak my to rozumiemy? Przede wszystkim realizujemy badania związane z wprowadzeniem produktów na rynek. Z pomocą dedykowanych laboratoriów, takich jak laboratorium badań kominowych i odporność ogniowa wszelkich konstrukcji, które muszą spełniać kryteria przeciwpożarowe.

Badania materiałowe, izolacyjność akustyczna, moc akustyczna, odporność na wstrząsy i udary. Dedykowane stanowisko posiadamy do badania wstrząsów na udary sejsmiczne, ponieważ jest wielu producentów w Polsce, którzy eksportują swoje urządzenia tam, gdzie występują takie wydarzenia i żeby wejść w kontrakt, muszą takie urządzenie zoptymalizować pod kątem wytrzymałości na działanie takich udarów.

Fot. Kazimierz Netka.

Dużo z tych badań, które tutaj wymieniałem, jest w zakresie akredytacji, ponieważ laboratoria są akredytowane w Polskim Centrum Akredytacji, a laboratorium badań ogniowych posiada numer 14 akredytacji, to znaczy, że zostało akredytowane jako jedno z pierwszych w systemie polskiej akredytacji. To było rok 1994.

Mnóstwo naszych działań musi posiadać uznania – tak, żeby one były uznane przez towarzystwa klasyfikacyjne, IMO, Komisję Europejską. To wszystko posiadamy. Jest to bardzo ważna część naszej działalności, ponieważ z jednej strony jest to wprowadzenie produktów na rynek, czyli żeby wprowadzić drzwi, okna, dachy, ściany fasady – one muszą spełniać restrykcyjne wymagania.

My realizujemy te badania albo w ramach typowych działań komercyjnych, albo projektów badawczych.

Cześć trzecia: zakład projektowo-technologiczny, którego działalność jest bardzo, powiedziałbym, wyjątkowa, nawet z punktu widzenia europejskich zakładów tego typu, ponieważ to jest zakład, który projektuje i dostarcza pod klucz urządzenia badawcze, takie jak tunele wiatrowe tunele kawitacyjne, specjalistyczne urządzenia badawcze. Wiele z uczelni polskich jest wyposażona w aparaturę, zaprojektowaną, wyprodukowaną przez CTO. Co więcej, jesteśmy dumni z tego, że udało się zaprojektować i wykonać 6 co do wielkości na świecie tunel kawitacyjny, który jest zamontowany w Turcji.

Jest wiele projektów za granicą, gdzie tunele wiatrowe czy inne tego typu urządzenia są działające dzięki nam. Jednym z takich najbardziej spektakularnych tuneli, który żeśmy zaprojektowali i wykonali i dostarczyli jest tunel w Wielkiej Brytanii, służący do analizy lotów statków. Bardzo ciekawe, bardzo trudne wyzwanie technologiczne ale udało nam się to wykonać.

Fot. Kazimierz Netka.

W takich może nie szczegółach, ale generalnie troszeczkę jak wejdziemy głębiej to ta część związana z hydromechaniką jest oparta o wykorzystanie unikatowego zaplecza badawczego jakim są baseny modelowe i tunel europejski. Takich jednostek na świecie jest kilkadziesiąt. W Europie jest kilkanaście, a o takich możliwościach – kilka.

Myślę, że szczegóły odnośnie samej infrastruktury to już może podczas wycieczki, proszę państwa będzie można dowiedzieć się różnych ciekawych rzeczy. To co nas wyróżnia to to, że nasz basen jest długi na 272 metry, szeroki na 6 co pozwala nam na realizację badań wszystkich jednostek. To jest bardzo ważne: szybkie jednostki cywilne i szybkie jednostki niecywilne.

Uzupełnieniem tej naszej oferty jest laboratorium offshorowe i auto underwater vessel – to jest laboratorium, gdzie możemy zmieniać głębokość, wyposażać je różne przeszkody dla pojazdów głębinowych, robić różne scenariusza testowe. I to jest bardzo ciekawe również przy zafalowaniu odpowiadającym danym wymaganiom kontraktowym.

Uzupełnieniem tej części wodnej jest bardzo ważna część nawodna, czyli mamy tunele wiatrowe, które służą do analiz części wystających. To jest bardzo istotne jeśli chodzi o drony. Wiatr działa z ogromną siłą na powierzchnie boczną, więc optymalizacja jednostek pod tym kątem jest bardzo ważna, a jeszcze ważniejsza jest dla milionerów posiadających super jachty.

Jak myślicie ile procent czasu taki super jacht, ile czasu przeznacza na samo pływanie? A ile czasu na stanie w porcie? Pytanie ile czasu na pływanie? 2 procent – dokładnie tak, więc języczkiem u wagi nie jest prędkość, nie są własności manewrowe; języczkiem u wagi jest zupełnie coś innego; jest pewien komfort, ale co może być komfortem, jak się stoi w porcie? Wydech. Bo pracują agregaty, pracuje kuchnia, a na wdechu jest basen. I w tym basenie ma pachnieć fiołkami.

Bardzo ważnym elementem kontraktowym jest to, żeby nie było żadnych spalin w obrębie basenu. Jak to zrobić? Trzeba tak zoptymalizować kanały wylotowe, miejsca wyciągów, aby niezależnie od kierunku wiatru tam się koncentracja gazów nie znajdowała. Do tego rodzaju badań służą między innymi tunele wiatrowe w zastosowaniu dla super jachtów.

To jest takie humorystyczne może ale niepozbawione sensu, bo jest jakieś wymaganie. Staramy się na to przecież odpowiadać.

Tak jak wspomniałem wcześniej, ta nasza trzecia noga, czyli zasoby testowo – technologiczne, które koncertują się na projektowaniu, dostarczaniu dedykowanych urządzeń badawczych, daje bardzo dużo, co uważam za bardzo istotne do podkreślenia w tej scenerii wewnątrz CTOwskiej. To znaczy, że my dostarczając dane urządzenie, nie tylko wiemy, jak ono powinno działać, bo my wiemy jak to działa, ponieważ takie urządzenia sami eksploatujemy tutaj w CTO, więc klient, który u nas zamawia tego typu urządzenia, de facto nie zamawia samego urządzenia, ale zamawia doświadczenie pracy z takim urządzeniem i wnioski wynikające z pracy na takich urządzeniach. Czy to są tunele kawitacyjne – ogromne to są konstrukcje, czy tunele wiatrowe, czy sam basen bo i zdarzało nam się projektować baseny w całości, czy wózki holownicze, to naszych produktem jest nie sam element techniczny, ale element techniczny wywodzący się z prawie 60-letniej tradycji, bo Centrum powstało w 1971 więc tak więc bliżej nam sześćdziesiątki niż pięćdziesiątki.

Kolejnym bardzo ważnym dla nas zespołem środków są laboratoria akredytowane. Laboratoria te muszą spełniać bardzo restrykcyjne wymagania nie tylko Polskiego Centrum Akredytacji, ale towarzystw klasyfikacyjnych, wymagania notyfikacyjne, bo laboratoria są notyfikowane również w ramach systemów zgodności europejskiej.

Staramy się przewidywać kierunki rozwoju i tak inwestować w nasze laboratoria, żeby można było naszym klientom pomagać w tej ścieżce wejścia z produktem na rynki. A to co jest bardzo istotne, o czym może powinienem zacząć tę prezentację: my jesteśmy często myleni. I tak uczelnie myślą, że jesteśmy przedsiębiorcą, przedsiębiorcy myślą, że jesteśmy uczelnią. Z jednej strony jesteśmy spółką akcyjną Skarbu Państwa, czyli przedsiębiorstwem, które działa na zasadzie prawa handlowego i jednocześnie posiadamy kategorię naukową zgodnie z ustawą o szkolnictwie wyższym, kategorię B, dzięki czemu możemy być partnerem państwa w projektach typu SMART, STEP jako jednostka naukowa, czyli w 100% finansowana w ramach tych projektów, z czego korzystają nasi klienci no bo nie mają zaplecza, my to zaplecze mamy.

Wiele z rozwiązań, w których państwo nawet nie macie świadomości, że idziecie przez galerię, a mnóstwo z tych rozwiązań, które były badane w ramach projektów CTO – tam są zainstalowane drzwi przeciwpożarowe, kurtyny przeciwpożarowe, drzwi akustyczne. To jest efekt synergii w ramach tego typu projektów albo dofinansowanych albo komercyjnych.

Jeszcze kilka lat temu przewidywaliśmy tutaj rozwój systemów litowo – jonowych. Stwierdziliśmy, że zainwestujemy w to i jako pierwsze laboratorium poddaliśmy się jak akredytacji na badania baterii dla „elektryków”, ale my koncentrujemy się na bateriach dużych, czyli dla autobusów i samochodów ciężarowych, również dla samochodów osobowych.

Bezpieczeństwo pożarowe związane z pojazdami elektrycznymi, które są zasilane tymi urządzeniami, jest na tyle krytyczne, że wymagania rezolucji R100 zmieniły się czterokrotnie w przeciągu ostatnich 7 lat. To jest unikatowa rzecz, bo rzadko jest tak, żeby norma badawcza tak często się zmieniała.

Fot. Kazimierz Netka.

Mamy laboratorium akredytowane, robimy te badania właśnie związane z bezpieczeństwem dużych baterii litowo – jonowych. To wszystko uzupełniamy również częścią akustyczną; posiadając laboratoria, w których możemy badać moc akustyczną, izolacyjność akustyczną. Jest to bardzo istotne z punktu widzenia zachowania komfortu pracy i zachowania również kryteriów, które są zapisane w rozporządzeniach. Oczywiście oprócz badań posiadamy też dedykowane oprogramowanie, gdzie sobie te elementy, które nas interesują, również możemy wyliczyć na etapie projektowym albo na etapie, kiedy potrzebujemy coś zoptymalizować. Ostatnio udało nam się dokonać dobrego zakupu kamery akustycznej, opartej o macierz czujników, która nam pokazuje przecieki akustyczne. Bardzo jest to dla nas istotne narzędzie, szczególnie na statkach i w miejscach, gdzie ciężko jest oznaczyć główne źródło przecieku akustycznego, więc jeżeli byście państwo potrzebowali tego typu współpracy, to również zachęcam.

Laboratorium badań odporności na drgania jest czymś, czym zajmujemy się od początku istnienia CTO. Naszym zainteresowaniem nigdy nie były drobne elementy. Zawsze były elementy wielkogabarytowe. Badaliśmy nawet silniki do 3,5 tony. Badamy urządzenia i elementy, które muszą pracować w warunkach podwyższonego narażenia – czy to jest urządzenie instalowane na statkach, czy urządzenia instalowane w elektrowniach jądrowych.

Teraz jesteśmy w takim momencie, gdzie są zaawansowane prace nad przygotowaniem naszego kraju pod inwestycję związaną z elektrownią jądrową. My również tutaj staramy się zyskać status jednostki eksperckiej w ramach narażeń dynamicznych, ponieważ udało nam się dla kilku elektrowni jądrowych przeprowadzić tego typu badania. Chcemy to doświadczenie wykorzystać dla naszych projektów tutaj wewnętrznych.

Konkluzją tego wszystkiego jest ośrodek certyfikacji, czyli mając wszelkie badania związane z inżynierią środowiskową, zamykamy cykl wydaniem certyfikatów i prowadzeniem nadzoru nad produkcją u producenta, więc również jeżeli państwo bylibyście zainteresowani taką współpracą, to serdecznie zachęcam i to, o czym tak delikatnie przypomniałem: oprócz tego, że pracujemy na zasadach komercyjnych, również jesteśmy jednostką, która może być partnerem w projektach badawczych.

Te projekty akurat w roku 2026 i 2027 – będzie możliwość finansowania powiedziałbym mnóstwo. Programy typu SMART dla MŚP, czyli możecie państwo tutaj dostać bardzo wysokie dofinansowanie, a jeżeli jest to SMART w konsorcjach, to nie dość, że sami państwo dostajecie dofinansowanie rzędu 80% plus nawet, to partner naukowy, który ma wykonać część badawczą, jest finansowany w 100 procentach.

Równolegle do programu SMART jest program STEP. Ten program STEP różni się od SMARTa, a główna różnica jest taka, że w SMART będzie konkurencja ogólnokrajowa, a w STEP branżowa, ponieważ STEP ma zdefiniowane zakresy, na jakie możemy składać projekty, a SMART jest na całość.

STEP ma jeszcze jedną taką barierę wstępu albo rozwiązanie ma być innowacyjne z punktu widzenia nie kraju, ale Europy, więc jest to wyzwanie; albo i to drugie wejście wydaje się bardziej racjonalne: jest to rozwiązanie uniezależniające nas od rynków: Indie, Chiny, Stany czyli nasze rozwiązanie jest oparte o naszą myśl. Jesteśmy w stanie w ramach Europy dokonać produkcji, ewaluacji i wejść do obrotu z takim produktem przez usługę – mówił Mateusz Weryk – dyrektor ds. badań i rozwoju Centrum Techniki Okrętowej.

Oprócz tego uczestniczymy w projektach europejskich w ramach jednostki typu research, ale również w mniejszych projektach – usłyszeli uczestnicy spotkania w Centrum Techniki Okrętowej w Gdańsku. Potem zwiedzili obiekty CTO. Z dodatkowych wiadomości jakie uzyskali, wynika że CTO prowadzi badania również w zakresie smarowania powietrzem: air lubrication, co ma zmniejszać opór tarcia statku podczas rejsu.

A co o Centrum Techniki Okrętowej myślą przedstawiciele przemysłu i nauki?

– Centrum Techniki Okrętowej jest członkiem Bałtyckiego Klastra Morskiego i Kosmicznego od wielu lat – jeszcze wtedy, gdy działał Polski Klaster Morski. Centrum zapisało się do Klastra Morskiego, ponieważ dysponowało i dysponuje w dalszym ciągu niesamowitym potencjałem technicznym, ale przede wszystkim potencjałem wiedzy i potencjałem intelektualnym; kompetencjami i historią, która pozwala pozycjonować tę firmę na rynku międzynarodowym – powiedział prof. Marek Grzybowski – przewodniczący Polskiego Towarzystwa Nautologicznego, prezes Bałtyckiego Klastra Morskiego i Kosmicznego:

Fot. Kazimierz Netka.

 – Wiele różnych aktywności, ale szczególnie baseny modelowe, możliwość badania jednostek zarówno w części podwodnej, jak i nawodnej jest niezwykle istotnym elementem aktywności tego ośrodka.

Co więcej, tutaj są świadczone usługi kompleksowe, bo związane także z bezpieczeństwem na statku, a więc prowadzone są też szkolenia związane z ewakuacją. Badane są procedury ewakuacji statków pasażerskich, a teraz statki pasażerskie liczą około 6 tysięcy ludzi – razem załogi i pasażerów. To trzeba zorganizować, ale to musi być wszystko zbadane.

Co więcej, badane są tutaj sprawy związane z bezpieczeństwem pożarowym i z bezpieczeństwem związanym z życiem na statku, ale także uważam, że bardzo istotne, co należy podkreślić, że w Centrum Techniki Okrętowej bada się także jachty i to luksusowe jachty i bada się kajaki, które uczestniczą w czołowych zawodach i w igrzyskach olimpijskich i na tych kajakach załogi kajaków, osady kajaków zdobywają medale. Niestety nie są to polskie załogi, ale załogi zagraniczne, ale pamiętajmy o tym, że Polska jest jednym z czołowych producentów jachtów i jednym z czołowych producentów właśnie kajaków sportowych. Centrum Techniki Okrętowej zostało włączone do badań – to widać wyraźnie na przykładzie współpracy przemysłu jachtowego, przemysłu budowy kajaków, nie tylko przemysłu okrętowego, jeśli chodzi o wykorzystanie potencjału naukowo badawczego – powiedział prof. Marek Grzybowski – przewodniczący Polskiego Towarzystwa Nautologicznego, prezes Bałtyckiego Klastra Morskiego i Kosmicznego.

Podczas wizyty w CTO była też mowa o local content i o szansach polskich firm. Uczestnicy wizyty usłyszeli m.in. takie opinie:

– Local content, który jest teraz, jakby to powiedzieć, odmieniany przez wszystkie przypadki, de facto przez wiele lat ograniczał się do tego, żeby wynająć polską firmę, która zrobi np. przekop na kabel. I to było uznawane za local content. Całe hi-tech, czyli coś, na czym nam najbardziej zależy, został kupiony pod klucz. Czyli nie oszukujmy się: mamy dwie główne firmy które zwróciły się do zagranicznych konglomeratów:

– Proszę nam wybudować farmę pod klucz

więc te firmy, mając łańcuch dostaw wewnętrznych, powiedziałbym nawet lekko znacjonalizowany, to nie da rady wejść klinem w jakikolwiek element tutaj związany z najważniejszą rzeczą, czyli z tym know-how. Dlatego my jako kraj w świetle energetyki wiatrowej korzystamy z tego bardzo mało. Nie chcę powiedzieć ile konkretnie, bo naprawdę, to jest tajemnica poliszynela. Teraz się słyszy o local contencie. Ja trzymam kciuki, żeby ten local content był w kontekście energetyki jądrowej, żebyśmy w końcu byli krajem, który będzie czerpał z tego, a nie, że zakupimy znowu pod klucz od Amerykanów, z Westinghouse, z Bechtelem. Nie znamy zapisów, bo jest umowa ramowa podpisana, a umów szczegółowych jeszcze chyba nie ma podpisanych.

Fot. Kazimierz Netka.

My jesteśmy gotowi. Dopóki tutaj nie ma takiego powiedziałbym jasnego zweryfikowania tego co my myśleliśmy jako państwo o local content, co wyszło z tego localu i co my chcemy, jako local content, to nie przesuniemy się do przodu.

Wiem, że Polski Instytut Ekonomiczny wykonał takie opracowanie dla polskiej energetyki jądrowej w kontekście local content. Jak liczyć? Co to znaczy? Jakie optymalne powinno być, bo proszę państwa to nie może być tak, że mamy mieć 100% local content. Nie mamy kompetencji, żeby pewne elementy wykonywać w ramach Polski, to jest jasne, ale pewne systemowe uwarunkowania powinny być. To tak powinno być zapisane w rozporządzeniach.

Kiedy dany kraj europejski, czy Holendrzy wchodzili w energetykę wiatrową, to było nie to pomyślenia, żeby holenderski podmiot nie był partnerem, nawet jeżeli to Francuzi robili; żeby holenderskie przedsiębiorstwo nie było ośrodkiem, w którym są robione badania optymalizacji. To było wpisane explicite w rozporządzeniu, a my mamy rząd, mamy rozporządzenia, mamy spółki skarbu państwa, mamy zarząd, zarząd podpisuje kontrakt i koniec – tak podczas spotkania w CTO oceniono polskie starania o local content.

Kazimierz Netka

Proszę, czytaj również na portalu: Pulsarowy.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *