Fikcyjna unia energetyczna

Polityczna gra zasobami energii przynosi korzyści. Pod warunkiem, że się dobrze tę grę prowadzi. Jak na razie, przy piłce jest Rosja

Trzecia europejska unia energetyczna?

Można odnieść wrażenie, że politycy uważają swych wyborców za idiotów. Dowodem tego może być najnowsza „gra” unią energetyczną, jakiej potrzebuje Unia Europejska, bo tej unii energetycznej podobno nie ma. W rzeczywistości, powstała ona dość dawno. Mimo to, daleko nam od uniezależnienia się od zagranicy, od Rosji. To może dowodzić, że działania Komisji Europejskiej są nieskuteczne.

Ostatnio premier Donald Tusk zaproponował utworzenie unii energetycznej. Pan premier powiedział o tym m.in. 26 marca 2014 roku, podczas wmurowania aktu erekcyjnego pod budowę terminala naftowego – inwestycji realizowanej w Gdańsku przez PERN Przyjaźń.

Szanowni Obywatele, nie dajcie się zwodzić politykom, którzy udają, że mają wspaniałe pomysły na łagodzenie kryzysów. Po pierwsze, unia energetyczna w Europie powstała już w połowie ubiegłego wieku. Została powołana w 1951 roku, pod nazwą: Europejska Wspólnota Węgla i Stali (EWWS). Stała się podstawą do stworzenia najpierw Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej, i dalej: współczesnej postaci EWG, czyli Unii Europejskiej. Założenie Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali, zainicjowały Niemcy i Francja, a dokument, który ją ustanawiał podpisali w 1951 roku reprezentanci Belgii, Francji, Holandii, Luksemburga, RFN (Republiki Federalnej Niemiec), Włoch.

Nawet, gdyby EWWS nie była wspólnotą mająca na celu międzypaństwowe korzystanie z zasobów energii, to mamy następne wydarzenie zmierzające do wprowadzenia w życie takiego systemu. Kilka lat temu do zbudowanie unii energetycznej nawoływał europoseł, profesor Jerzy Buzek, gdy był przewodniczącym Parlamentu Europejskiego (obecnie jest europarlamentarzystą na kolejną kadencję). Apelował o to, będąc w Gdańsku, podczas Północnoeuropejskiego Forum Bezpieczeństwa Energetycznego, zorganizowanego przez Grupę LOTOS oraz Windsor Energy Group (WEG) z Wielkiej Brytanii, 19 lutego 2010 roku. Zamierzenie to można nazwać gdańską strategią energetyczną dla Unii Europejskiej. To odpowiednik strategii lizbońskiej, której założeniem było zwiększenie konkurencyjności gospodarczej UE wobec USA. Dzięki gdańskiej strategii energetycznej, mieliśmy stać się silniejsi wobec państw dysponujących złożami bogactw i próbujących dyktować warunki, jako paliwowi monopoliści.

– Budowa gazociągu Nord Stream wywołuje duże napięcia wewnątrz Unii Europejskiej – mówił w Gdańsku w lutym 2010 roku prof. Jerzy Buzek, przewodniczący Parlamentu Europejskiego. – Między innymi właśnie dlatego proponuję utworzenie wspólnoty energetycznej. Wspólne zakupy na przykład gazu na zewnątrz UE dla jej państw członkowskich pozwoli na uniknięcie tego rodzaju napięć. Negocjowanie przez każdy kraj oddzielnie z zewnętrznymi dostawcami, powoduje, że nasza pozycja jest słabsza.

– Wspólnota energetyczna ma też doprowadzić do tego, by przesyłanie paliw i prądu między państwami UE stało się łatwiejsze – mówił lord David Howell, prezydent Windsor Energy Group, były minister ds. energii, rzecznik Partii Konserwatywnej w Izbie Lordów parlamentu Wielkiej Brytanii. – Musimy stać się swymi dostawcami, bo inaczej nie będziemy mieli szans konkurować, jeżeli dostawy z zewnątrz Unii Europejskiej zostaną ograniczone.

– W budżecie Komisji Europejskiej znajdą się pieniądze na poprawę zaopatrzenia krajów UE w energię – zapewniał wówczas Janusz Lewandowski, komisarz UE ds. programowania finansowego i budżetu. – Fundusze zostaną przeznaczone miedzy innymi na tzw. solidarność techniczną między krajami, czyli budowę urządzeń do przesyłu ropy, gazu, prądu.

Zdaniem Pawła Olechnowicza, prezesa zarządu Grupy LOTOS SA, budując partnerstwo energetyczne, nie powinniśmy zapominać o naszych najbliższych sąsiadach spoza Unii Europejskiej. Chodzi tu o kraje, które mają znaczne dla naszej gospodarki – na przykład Azerbejdżan, Turcja, Ukraina, Białoruś, Chorwacja.

Oczywiście, nadal ważnym źródłem energii dla UE będzie energetyka atomowa – podkreślał przewodniczący Parlamentu Europejskiego. Pierwsza elektrownia atomowa w Polsce ma szansę powstać na terenie Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej – powiedział prof. Jerzy Buzek. Niestety, i w tym zakresie mamy konkurentów. Rosjanie budują taką elektrownię w Kaliningradzie. Wznoszone są elektrownie jądrowe w Finlandii. Ta Jedne z reaktorów w Olkiluoto na zachodzie Finlandii, budują Polacy. Wkrótce Rosjanie zaczną w Finlandii budować reaktor.

Minęły cztery lata od zorganizowania w Gdańsku Północnoeuropejskiego Forum Bezpieczeństwa Energetycznego. Tak długo buduje się elektrownię. A w Polsce nie powstała w tym czasie ani jedna duża, zawodowa fabryka prądu. Za to ciągle mówi się o strategii energetycznej.

A Niemcy, nie oglądając się na innych członków Unii Europejskiej, chcą budować na dnie Bałtyku drugi Nord Stream – gazociąg, z Rosji do siebie. Liczmy więc na siebie.

Kazimierz Netka

Forum Energetyczne IMG_1187 1

Na zdjęciu: Uczestnicy Północnoeuropejskiego Forum Bezpieczeństwa Energetycznego w Gdańsku, w 2010 roku. Od lewej: lord David Howell; prezes Grupy Lotos, Paweł Olechnowicz; ówczesny przewodniczący Parlamentu Europejskiego, europoseł Jerzy Buzek.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.