Gdańsk. Nowe oblicze Jarmarku Świętego Dominika. Impreza  umacnia się za Motławą. Odciąża centrum miasta. Mniej stoisk; organizatorzy stawiają na jakość.

Fot. Kazimierz Netka.

Podzielmy się dobrem. Grom, zabawom, towarzyszyć będą akcje charytatywne.

Przy dużym napisie: GDAŃSK, na wyspie Ołowianka w stolicy województwa pomorskiego, zaczęto oficjalne informowanie o tegorocznym Jarmarku Świętego Dominika, odbywającego się już 759 raz. Wyjście z taką inauguracją z Ratusza Głównego Miasta w plener, ryzykując zmoknięcie, to jednocześnie zwiastun również innych przemian w organizowaniu tej niezwykłej na skale świata. Imprezy kulturalno – handlowo – rozrywkowej.

Powitano przybyłych na tę inaugurację. W gronie tym znaleźli się m.in.: Aleksandra Dulkiewicz – prezydent Gdańska, Wiesław Byczkowski – wicemarszałek województwa pomorskiego, Agnieszka Owczarczak – przewodnicząca Rady Miasta Gdańska i radni, a także dominikanin, przeor klasztoru dominikanów w Gdańsku – ojciec Michał Osek.

 

Fot. Kazimierz Netka

Powitano też reprezentantów partnerów uczestniczących w organizowaniu Jarmarku, czyli m.in. Policji, Straży Pożarnej, Straży Miejskiej, Sanepidu, a także sponsorów.

 

Fot. Kazimierz Netka

Witając gości, Aleksandra Dulkiewicz – prezydent Gdańska, podkreśliła bardzo długą tradycję organizowania jarmarków świętego Dominika w Gdańsku. Pierwszy odbył się w 1260 orku. Tegoroczny jest 759 z kolei. Jarmarki dominikańskie przyciągają do Gdańska nie tylko mieszkańców Polski, ale też turystów zagranicznych. Organizowanie jarmarków pod oknami kamienic, jest jednak uciążliwe dla mieszkańców tych domów. Pani prezydent Aleksandra Dulkiewicz podziękowała Andrzejowi Bojanowskiemu – prezesowi i Pawłowi Orłowskiemu – wiceprezesowi Międzynarodowych Targów Gdańskich (które są organizatorem m.in. jarmarków) za to, że umieją wsłuchać się w głosy mieszkańców. Jarmark to bowiem wielka ingerencja w życie Głównego Miasta – powiedziała pani prezydent. Dodała, że miasto tak stara się zmienić jarmark, by uciążliwości z jego strony były jak najmniejsze.

Gdy mieszkańcy znoszą różne trudności, turyści się bawią, radują. Jarmark Dominikański to bowiem wydarzenie nie tylko handlowe, ale też szeroko rozumiane wydarzenie kulturalne, anektujące różne przestrzenie miasta, na przykład takie jak wyspa Ołowianka, gdzie od ponad miesiąca testowana jest strefa gastronomiczna jarmarku.

Bawmy się, bądźmy bezpieczni – mówiła pani prezydent, witając jednocześnie reprezentantów służb mundurowych. Aleksandra Dulkiewicz powiedziała, że cieszy się z tej współpracy między różnym i podmiotami, z jednej strony służbami mundurowymi, z drugiej: instytucjami kultury. Pani prezydent podkreśliła, że jest te z wsparcie duchowe ze strony zakonu dominikanów, za co bardzo dziękuje, bo jest to bardzo piękna tradycja mająca swe korzenie z przywileju nadanym przez papieża Aleksandra.

 

Fot. Kazimierz Netka

– Od 1260 roku Gdańsk o tej porze zmienia swe oblicze – mówił Wiesław Byczkowski – wicemarszałek województwa pomorskiego. – Jest zawsze miastem otwartym, ale teraz staje się miejscem zabawy, wypoczynku. Jako przedstawiciel samorządu regionalnego województwa pomorskiego, chcę poinformować, życząc dobrej zabawy, że od lat prowadzimy regionalny program profilaktyczny Pomorze dla Zdrowia. I tym razem będziemy obecni na Placu Dariusza Kobzdeja 31 lipca, w godzinach od 11 do 16. Zapraszamy na badania ciśnienia krwi. Poziomu glukozy we krwi, badania przeciwciał; na badania które są elementem naszego programu Zdrowa Wątroba. Zapraszamy te z na konsultacje z dermatologami. Odwiedzających w najbliższy weekend Wdzydze, też zapraszamy do naszego stosika – tam będziemy prowadzili analogiczne, darmowe badania. Szczerze zachęcam do odwiedzenia naszego stoiska i życzę dobrej zabawy po raz 759 – powiedział marszałek Wiesław Byczkowski.

 

Fot. Kazimierz Netka

Dotychczas spotykaliśmy się w Ratuszu Głównego Miasta – przypomniał Andrzej Bojanowski – prezes zarządu Międzynarodowych Targów Gdańskich. – Z prezesem Pawłem Orłowskim stwierdziliśmy, ze gdy zacznie padać deszcz, to panią prezydent weźmiemy pod parasol, a wszyscy państwo macie specjalny ekwipunek, zarówno na upały jak i na deszcz. Przychodząc na jarmark, musimy być gotowi na wszelkie wyzwania, również i pogodowe.

Mieliśmy okazję z Pawłem Orłowskim współzarządzać miastami i wiemy, czego potrzebują Pomorzanie. Od kilku miesięcy staramy się bardzo mocno wdrażać te elementy w obszar funkcjonowania Międzynarodowych Targów Gdańskich, a szczególnie jarmarków, które wchodzą w przestrzeń publiczną i wraz ze zgodą zarówno Rady Miasta, ale również mieszkańców Gdańska, próbujemy ja wzbogacać. Te zmiany to między innymi ograniczenie liczby stoisk w tym roku, nie dlatego, ze jest mniej ulic, ale dlatego, że chodzi nam o jakość. To, że stawiamy na jakość, pokazuje grono naszych partnerów, z którymi budujemy nasz jarmark i staramy się go modernizować To Grupa Carlsberg z marka Okocim, to Grupa Nowak z marką Zakłady Mięsne Nowak, to Saur Neptun Gdańsk, to Gdańska Infrastruktura Wodociągowo-kanalizacyjna, to SUEZ – nasz partner technologiczny. Mamy poszerzające się grono firm, które chcą z nami poprawiać jakość naszego wydarzenia. To także zmiana pewnych tendencji – powiedział prezes Andrzej Bojanowski.

 

Fot. Kazimierz Netka

Rozszerzamy się, chcemy się rozlewać, występując z Głównego Miasta chociażby na Nowe Ogrody. Tam po negocjacjach udało się zachęcić naszych kolekcjonerów – pójdźmy w tym kierunku to nowa część Gdańska. Nowo budująca się, potrzebuje nowe tchnienie, wnieśmy również to tchnienie jarmarkiem, ale przy okazji – mam nadzieję pani prezydent przyzna – pomożemy zreorganizować ruchy samochodowe, ograniczymy liczbę miejsc postojowych i parkingowych, przybliżymy kolejne obszary Gdańska dla gdańszczan dla nowych mieszkańców.

Jarmark to nie tylko handel i dziękuję za te słowa pani prezydent, bo właściwie to się zmieniło już kilka lat temu, a teraz będziemy to cały czas udoskonalać. Jarmark to nowa infrastruktura, jarmark to bardzo dużo rozrywki, ale nie w postaci bardzo dużych koncertów jak to miało miejsce kiedyś: koncert otwarcia, koncert w trakcie i koncert zamknięcia. Dzisiaj jesteśmy na dzielnicy, dzisiaj chcemy grać dla gdańszczan, dla gości odwiedzających – ale małe, drobne koncerty pod gwiazdami – na Kobzdeju, na Świętopełku – Jazz i lekką muzykę na Ołowiance wraz z Kołem, będziemy kończyć naszą podróż po Jarmarku i po pięknie spędzonych dniach na ulicach Gdańska.
To także inwestycje w naszą nową infrastrukturę. Mam nadzieję że w ciągu 2 lat zmodernizujemy całą infrastrukturę Międzynarodowych Targów Gdańskich, która jest przeznaczona dla jarmarku żeby była nowa, świeża, przyjemna, miła, ładna, przystająca do Gdańska, który jest najpiękniejszym i najlepszym miejscem na ziemi – powiedział prezes Andrzej Bojanowski.

 

Fot. Kazimierz Netka

To także infrastruktura miejska. Współuczestniczymy w inwestycjach z miastem w zieleń, między innymi odbudowaliśmy po zeszłorocznym jarmarku cały układ zieleni na Podwalu, teraz inwestujemy na Ołowiance w przestrzeń zieleni, a za chwilę będziemy inwestować w ogrody miejskie, w ogrody kieszonkowe, na Długich Ogrodach – jak ich nazwa brzmi, takimi powinny się stać. Brakuje tam zieleni, na pewno będziemy chcieli ją mieszkańcom pozostawić. Również po nas, po Jarmarku tegorocznym, ale to nie koniec, bo dopiero zaczynamy. Co roku będziemy dostarczać coraz więcej. Mam nadzieję, że wsłuchamy się jeszcze bardziej w wasze głosy. Będziemy oczekiwali uwag, mimo tego kto mnie zna, to wie,że krytyki nie kocham, ale jestem sportowcem, wiem że krytyka się ludziom przydaje, po to, by zbudowali jeszcze silniejszą formę na kolejne zawody. Czekamy również na uwagi krytyczne, będziemy się starali je analizować i dostosowywać w miarę możliwości do tego, czego my gdańszczanie, czego nasi włodarze ale i mieszkańcy oczekujecie od nas, od Międzynarodowych Targów Gdańskich – zapewnił prezes Andrzej Bojanowski.

Po raz pierwszy zostanie utworzona na Jarmarku Świętego Dominika Stacja Ekonomia Społeczna. O niej opowiedział podczas konferencji na Ołowiance Jerzy Boczoń – animator w działaniach ekonomii społecznej.

 

Fot. Kazimierz Netka

Stacja ekonomii społecznej to są przedsiębiorcy przejęci sprawami ludzkimi który pomagają w różnych trudnych sytuacjach; są to fundacje, spółdzielnie socjalne i firmy działające non profit, ale próbują uczyć się jak ekonomizować swe działania i próbują w tym roku swych sił również na Jarmarku – mówił Jerzy Boczoń – prezes Fundacji RC.

Stacja ekonomii społecznej będzie na Placu Dariusza Kobzdeja, będzie tylko 10 podmiotów, a takich organizacji są tysiące. Chciałbym prosić o życzliwość dla nich., bo poza tym, że mają wspaniałe produkty, którymi się będą z państwem dzielić oczywiście na zasadzie sprzedaży ale nie tylko, to będzie też możliwość wzięcia udziału w warsztatach, spotkaniach rozmowach i zachęcamy do tego by odwiedzać ten kawałeczek Gdańska, bo trzeba dać im szansę i by ta przedsiębiorczość nie tylko społeczna w nich rosła.

Co będziecie mogli państw tam spotkać: od widoków artystycznych, realizowanych przez mieszkańców Gdańska po wyroby artystyczne wytwarzane przez osoby niepełnosprawne, wyroby wysokiej jakości, bardzo piękne. Oczywiście dobre jedzonko, nawet kaukaskie, bo mamy imigrantki i imigrantów, którzy jedno ze stoisk będą obsługiwać, również fantastyczne np. torby, galanteria drobna, z materiałów po recyklingu, czyli z banerów na przykład,ale również wspaniałe lody w Spółdzielni Socjalnej będą się kręcić. Zapraszam do stacji Ekonomii Społecznej, będziecie mogli państw nie tylko kupić wspaniałe towary, ale dowiedzieć się o tej dziedzinie, nowej, która rozrasta się w naszym kraju – zachęcał Jerzy Boczoń – prezes Fundacji RC.

 

Fot. Kazimierz Netka

– Niezmiernie mi miło stać przed państwem mimo że tak krótko w Trójmieście rezyduję, bo dopiero niedawno otworzyłem tutaj restaurację i już udało się wraz z kolegami i władzami Gdańska zorganizować 4 sierpnia przecudowną imprezę, która się odbędzie na Wyspie Ołowiance – mówił Tomasz Jakubiak – restaurator. – Będzie to impreza z cyklu Kucharze Pomagają – jest to fundacja, założyłem. Jej celem jest zbiórka pieniędzy na inny cel, tym razem na Hospicjum Planetarne, które będzie się rozbudowywało, z tego co mi wiadomo w Gdańsku. Będzie to impreza pod hasłem słodko słony drań, czyli będzie można naprawdę sporo pysznych rzeczy zjeść, będę organizował ze swymi kolegami cukiernikami nie tylko z Trójmiasta ale i z całej Polski. Będą się odbywały wspaniałe pokazy kulinarne, a w namiocie będziemy prowadzili warsztaty podczas całej imprezy będzie zbiórka pieniędzy na hospicjum i planujemy pobić rekord w żuciu krówek ciągutek. Chciałbym zaangażować jak największą liczbę osób, która naraz będzie jadła te krówki, bo od tego będzie uzależnione to, ile zbierzemy pieniędzy dla potrzebujących, na ten szczytny cel jakim jest Hospicjum Planetarne. Partner będzie liczył ile krówek naraz zostanie zjedzonych, w jakim czasie, Na pewno w Gdańsku będzie przez chwilę cisza, będzie słychać tylko mlaskanie. Zamierzamy nagrać to z Filharmonią i może kiedyś wykorzystać – mówił Tomasz Jakubiak.

– Trzeba zacząć od dominikanów, bo przecież ten pierwszy Jarmark Świętego Dominika zdarzył się w tym najpiękniejszym mieście w świecie właśnie dzięki nim – powiedziała Joanna Czauderna-Szreter – dyrektor programowy Jarmarku w Międzynarodowych Targach Gdańskich. – Wiek jarmarku jest naprawdę imponujący i warto to sobie uzmysławiać: 759 lat temu, 1260 rok, to robi ogromne wrażenie. Tę historię oczywiście cenimy i podkreślamy, a bracia dominikanie cały czas są z nami.

 

Fot. Kazimierz Netka

W tym roku w czasie jarmarku dominikanie zapraszają na mszę świętą, na uroczystość świętego Dominika, ale dominikanie to zakon kaznodziejski, którego posłaniem jest głoszenie ewangelii i oni tak to pięknie nazywają: wszystkim, wszędzie i na każdy sposób, to właśnie w ten sposób będą ją głosić na Jarmarku.

To się zdarzy tak: z wieży kościoła Św Mikołaja, na górze,głoszone będzie kazanie a my będziemy na dole, na rogu ulic Świętojańskiej i Szklary. Akcenty związane z historią Gdańska obecne będą w ceremonii otwarcia, tu przypomnę: kulminacyjnym punktem będzie odegranie hejnału jarmarku przez 16 trębaczy tzw. piszczków miejskich z okien dostojnego Dworu Artusa. Towarzyszyć im będzie oczywiście miejski carillon, potem prezydent miasta przekaże klucze do bram Gdańska, a my będziemy cieszyć się i bawić paradami muzykantów i kuglarzy – mówiła pani dyrektor Joanna Czauderna-Szreter.

Gdańskie carillony zabrzmią w czasie jarmarku nie raz, bo Gdańsk jest jedynym miastem w Polsce które carillony posiada. Zdarzy się w tym roku jeszcze jedna rzecz wyjątkowa, a mam na myśli koncerty wieżowe – wieżowe muzykowania. Polegać one będą na tym, że muzycy w historycznych kostiumach wędrować będą między wieżami Świętej Katarzyny, Świętego Jana i Ratusza Głównego Miasta – wędrować będą w historycznych kostiumach, towarzyszyć im będzie grupa rekonstrukcyjna odziana też w stylowe stroje mieszczan gdańskich z XVIII wieku.

Realizatorem ceremonij otwarcia jest Gdański Archipelag Kultury, a reżyserem pani Elwira Twardowska.

Jarmark idzie z duchem czasu. Dziś lubimy spotykać się na mieście ze znajomymi z rodziną, na świeżym powietrzu w pięknym otoczeniu i lubimy celebrować jedzenie, dlatego na jarmarku powstały w tym parku przystanki kulinarne i stacje kulturalne. Przystanków będzie kilka, w nich różne smaki na słono, słodko produkty orientalne regionalne, a towarzyszyć im będą stacje kulturalne. Będą też foodtrucki. Znajdziemy je na Długich Ogrodach, a przystanek szekspirowski ul. Bogusławskiego zaprasza na nocne foodtrucki z 9 na 10 i z 10 na 11 sierpnia. A do tego wszędzie w tych przystankach znajdziemy stacje chill czyli pufy, leżaki, czyli to, o czym mówiłam – atmosfera fajna, miła i przyjazna by było nam trochę leniwie, letnio. Dobre jedzenie najlepiej smakuje w towarzystwie muzyki i tę muzykę znajdziemy w stacjach muzyka. W Parku Świętopełka stacja soul nad jazz, ale też na Placu Kobzdeja. Tu słuchać będziemy muzyki w wersji gospelowej, folkowej bo gościmy w tym roku po raz 14 Kociewie z ich programem Święto Kociewia i słuchać będziemy też muzyki klasycznej – słynne koncerty pod gwiazdami, których finałem w tym roku będzie nie lada gratka, bo koncert Trzy na Trzy, czyli trzy soprany kontra trzy tenory.

Klimatyczne wieczory znajdziemy w stacji Słowo. Działać będzie w Parku Świętopełka. Słowo to czytanie i słuchanie. Wieczorami słuchać będziemy opowieści, które snuć będą łowcy snów, a za dnia zdarzać się tam będą czytane bajki. Bajki czytać będą ojcowie dzieciom, to program który realizujemy we współpracy z Wojewódzką i Miejską Biblioteką Publiczną w Gdańsku pod tytułem Tata mi czyta, a czytać będą m.in. Szymon Jachimek, prezydent Piotr Grzelak i szczypiorniści gdańscy z klubu Energa Wybrzeże.

Stacja Zabawa to może oczywiste od pewnego czasu lokuje się na Placu Kobzdeja, tu oczywiście warsztaty, gry, konkursy i spektakle, bo tam przecież działa bajkowisko, co roku pod innym tytułem. W tym roku hasłem przewodnim jest Bajkowa Uczelnia. Będziemy rozdawać dzieciakom nawet indeksy, ale po raz pierwszy na Placu Kobzdeja zdarzy się też Przedszkole Dominikańskie. Wprawdzie za opłatą, ale zostawić będzie można dziecko, pod fachową opieka i pójść cieszyć się stoiskami, przystankami i stacjami.

Na Ołowiance też będzie bardzo klimatycznie – zapowiadają się wieczory; tu będzie działać stacja Kino pod chmurką. W repertuarze są filmy lekkie, ale wysmakowane, nagradzane. Jeden wieczór będzie wyjątkowy: kino nieme Alicja w krainie czarów – film z 1915 roku, któremu towarzyszyć będzie i dubbing i muzyka grana na żywo.

Tych niespodzianek jest dużo. Wszystkie kramy z tą emocjonującą myślą: co uda się nam upolować. Kolekcjonerów zapraszamy do nowej lokalizacji na Długie Ogrody. Zmieniamy formułę Grand Prix Jarmarku Świętego Dominika. Wprowadzamy dwie nowe kategorie: Dobry Smak i Dobry Design. Będziemy mogli dzielić się dobrem. Na Ołowiance działa fundacja Obudź Nadzieję, z fajnym rowerem; można od nich nabyć lemoniadę, kawę, a pomagają oni dzieciom, a w pierwszy weekend Jarmarku zapraszamy do fundacji DKMS dawców szpiku, ich misja jest po to, by wszyscy ludzie na świecie znaleźli to, czego szukają, a w Gdańsku będziemy szukać dla konkretnej osoby: gdańszczanina.

Jesteśmy dzisiaj w otoczeniu clownów, mimów, szczudlarzy, tak będzie na Jarmarku, bardzo często przy naszej Dziecięcej Uliczce przy ul. Grobla I i tu na Ołowiance przed seansami filmowymi. Wielki finał zdarzy się w ostatnią sobotę – wielka iluzja w wykonaniu mistrza dużej iluzji Marcina Muszyńskiego – laureata finalisty programu Mam Talent. Pokaże wszystkie najwspanialsze numery: m.in. latające, lewitujące, podtapiania.

Tak w skrócie wygląda Jarmark Świętego Dominika, Będzie współczesność, tradycja. Trochę muzyki, trochę kina, przedmioty z przeszłością, przedmioty wytworzone ręcznie, przedmioty wytwarzane przez przedsiębiorców, którzy robią to inaczej; dużo emocji, dużo zabawy, kto by nie chciał tego zobaczyć, kto by nie chciał w tym zasmakować, poczujmy miętę do Jarmarku, bądźcie państwo z nami – zachęca dyrektor Joanna Czauderna-Szreter.

 

Fot. Kazimierz Netka

Podczas jarmarku odbędzie się też Święto Chleba Gdańsk finansowane z Funduszu Promocji Ziarna Zbóż i Przetworów Zbożowych. Jarmark to także wiele kreatywności sportowych, 15 sierpnia zaprasza na Maraton Solidarności, a 3 sierpnia na Bieg Świętego Dominika. Niezwykłą atrakcją jest będzie AmberSky – zachęcała Anna Barbasiewicz – rzecznik prasowy firmy SkyWheels, właściciela AmberSky.

Oto komunikat, który przekazali organizatorzy Jarmarku Świętego Dominika:

ODKRYJ NOWE PRZYSTANKI NA MAPIE JARMARKU ŚW. DOMINIKA!

759 nut na początek

Historia Jarmarku św. Dominika jest imponująca. Sięga roku 1260, kiedy to papież Aleksander IV zezwolił gdańskim dominikanom na udzielanie 100-dniowych odpustów w dniu święta ich założyciela. Sława Jarmarku rosła z roku na rok. W XV wieku w sierpniowe dni do gdańskiego portu zawijało już przeszło 400 okrętów naładowanych najróżniejszymi dobrami z różnych stron świata. W tymże XV wieku w Gdańsku zatrudnieni zostali grający na trąbkach piszczkowie, którzy ogłaszali ważne dla miasta wydarzenia, także otwarcie i zamknięcie Jarmarku św. Dominika. Ta tradycja towarzyszy Jarmarkowi św. Dominika również dziś.

Uroczyste rozpoczęcie jarmarku obwieszcza światu specjalnie napisany (w oparciu gdańskie muzykalia) hejnał. Odgrywa go szesnastu trębaczy z okien dostojnego dworu Artusa. Hejnał „starzeje się” razem z Jarmarkiem. W tym roku będzie miał 759 nut. Kulminacyjnym momentem ceremonii otwarcia jest przekazanie przez Prezydenta Gdańska klucza do bram miasta.

I od tego momentu przez 23 dni nastaje czas radości i zabawy. Trakt królewski zapełnia się barwnymi postaciami: muzykantami, szczudlarzami i kuglarzami. Jest gwarnie i barwnie, słychać różne języki, mieszają się kultury i obyczaje.

Przedmioty z przeszłością, smakołyki i rękodzieło

Program Jarmarku św. Dominika 2019

Czym byłby Jarmark bez straganów pełnych towarów z całego świata? Najwięcej niespodzianek czeka na nas zawsze na targu staroci, gdzie królują przedmioty z przeszłością. Ale uwaga – w tym roku stoiska antykwariuszy i kolekcjonerów usytuowane będą w nowym miejscu – na ul. Długie Ogrody.

Strefa artystycznego rękodzieła to kopalnia rzeczy pięknych, oryginalnych, wytwarzanych z pasją i pomysłem. Stoiska z produktami regionalnymi i orientalnymi smakołykami to z kolei raj dla smakoszy. A w pierwszą niedzielę Jarmark – jak co roku – Długi Targ zapachnie chlebem i rozstrzygnięte zostaną dwa konkursy: na Najlepszy chleb domowego wypieku i na Smakołyk Święta Chleba.

Małe przyjemności i dobre chwile

A że coraz chętniej lubimy celebrować jedzenie ze znajomymi na mieście, w swobodnej atmosferze, na świeżym powietrzu, to Jarmark idzie z duchem czasu. Jeśli zatem poczujemy, że doskwiera nam głód i czas na chwilę oddechu, to najlepiej zatrzymać się na jednym z kulinarnych przystanków. Będzie ich w tym roku na terenie Jarmarku sześć i każdy oferować będzie inny rodzaj kuchni. To od nas będzie zależało, jaki smak wybierzemy: na słono czy na słodko, na ciepło czy na zimno, orientalnie czy regionalnie.

Dobre jedzenie najlepiej smakuje w towarzystwie muzyki (podobno łagodne dźwięki wzmacniają aromat potraw). Dlatego na tych, którzy lubią subtelne, muzyczne klimaty i letnie leniwe wieczory w poniedziałki i czwartki w Parku Świętopełka czekać będzie „Stacja Soul & Jazz”, a we wtorki i w środy „Stacja Słowo” – czyli czytanie bajek i wieczorne opowieści do poduchy.

Wieczorami muzyka rozbrzmiewać też będzie na Placu Kobzdeja: w wersji klasycznej, folkowej i gospelowej. Za dnia bawić się tu będą dzieciaki podczas Bajkowiska (teatrzyki, artystyczne warsztaty), w strefie gier planszowych i – po raz pierwszy – działać będzie „Przedszkole Dominika” (będzie tu można pozostawić odpłatnie dziecko pod fachową opieką).

Nowym, klimatycznym miejscem na spotkania z przyjaciółmi i rodziną będzie w tym roku Wyspa Ołowianka. Tu będziemy mogli smakować kuchni świata, a o zachodzie słońca cieszyć się kinem na świeżym powietrzu. Wstęp na seanse jest bezpłatny.

Na Placu Kobzdeja będzie też działać Stacja ekonomia społeczna, tworzona przez przedsiębiorców społecznych prowadzących działalność na terenie metropolii Gdańsk- Gdynia-Sopot. To spółdzielnie socjalne, fundacje i stowarzyszenia, które prowadzą działalność gospodarczą ,a zyski przeznaczają na realizację celów społecznych. Usługi i produkty tworzone są w tych przedsiębiorstwach m.in. przez osoby z niepełnosprawnościami, uchodźców i imigrantów, młodych twórców. W tworzeniu miejsc pracy i rozwoju biznesu społecznego wspiera przedsiębiorców OWES Dobra Robota. W ofercie Jarmarku pojawią się m.in. rzemieślnicze lody, kaukaska kuchnia oraz recyklingowe torby z banerów i sztuka młodych artystów. Wybierając zakupy w podmiotach ekonomii społecznej, będziemy wspierać odpowiedzialne miejsca pracy i lokalne inicjatywy społeczne.

Lewitujący fortepian na finał

W dawnych czasach na gdański jarmark zjeżdżali licznie cyrkowcy, akrobaci i kuglarze. Spektakl na zakończenie jarmarku nawiązuje do tych tradycji. W sobotę 17 sierpnia na Wyspie Ołowianka zobaczymy Największe Magic Show w Polsce w wykonaniu mistrza dużych iluzji Marcina Muszyńskiego. Podczas spektaklu artysta zaprezentuje wszystkie iluzje, które zaprowadziły go do finału programu „Mam Talent” i premierową, sensacyjną sztukę z Latającym Fortepianem!

Tu trzeba być!

Jarmark św. Dominika działa jak magnes. Przyciąga mieszkańców Trójmiasta i turystów, poszukujących wrażeń, emocji i niezapomnianych przeżyć. Wracają bogatsi o nietuzinkowe przedmioty, piękne wspomnienia, nowych znajomych i mnóstwo zdjęć.

Dlatego tu trzeba być! – napisano w komunikacie.

Organizatorzy spodziewali się deszczu podczas spotkania informacyjnego; tak tez się stało. Na pogorszenie się pogody byli jednak przygotowani. Pod parasolami, w płaszczach udostępnionych przez organizatorów, uczestnicy impresy przeszli do gmachu Polskiej Filharmonii Bałtyckiej, gdzie zakończono owo wydarzenie. Wyspa Ołowianka już co roku będzie jednym z miejsc dla Jarmarku Świętego Dominika. stało się możliwe dzięki wybudowaniu kładki dla pieszych nad wodą. Wkrótce powstanie jeszcze jedna kładka, co jeszcze bardziej uczyni możliwym wyprowadzania Jarmarku a ciasnych ulic centrum Głównego Miasta Gdańska, nawet na Dolne Miasto, nie tylko na ulicę Długie Ogrody, ale również na ulicę Łąkową.

Takie przemieszczenie Jarmarku Świętego Dominika zapowiadał już wcześniej Andrzej Bojanowski – wówczas wiceprezydent Gdańska, teraz prezes zarządu Międzynarodowych Targów Gdańskich, które od lat przygotowują gdańskiej jarmarki.

Kazimierz Netka

Czytaj również na portalu: Pulsarowy.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.