Gdańsk umacnia się w przemyśle budowy farm morskich elektrowni wiatrowych. Podpisano waży list intencyjny. Rozwój morskiej energetyki wiatrowej z udziałem polskich stoczni i armatorów niesie ze sobą możliwość wykorzystania w największym stopniu lokalnej przedsiębiorczości produkcyjnej i usługowej

Źródła ilustracji: Grupa LOTOS.

LOTOS Petrobaltic w programie rozwoju morskiej energetyki wiatrowej

Najbardziej doświadczona w budowie i wykorzystywania wież na Bałtyku polska firma LOTOS Petrobaltic wkracza na arenę rozwoju morskiej energetyki wiatrowej. Całą swą mądrość, wiedzę praktyczną wnosi do powstającego konsorcjum firm głównie z Gdańska. Potencjał osobowy i morski spółki Petrobaltic może stać się kołem zamachowym polskiej gospodarki i olbrzymim potencjałem wzrostu ekonomicznego Pomorza Gdańskiego.

Gdańska spółka LOTOS Petrobaltic S.A. oraz przedstawiciele firm: Grupa Przemysłowa Baltic, Gdańska Stocznia Remontowa im. J. Piłsudskiego, Remontowa Shipbuilding, CRIST i Polski Rejestr Statków podpisali pod koniec marca list intencyjny, w którym zadeklarowali gotowość współpracy oraz wzajemnego wsparcia swego zaangażowania w łańcuch dostaw materiałów i usług w programie rozwoju morskiej energetyki wiatrowej w polskiej wyłącznej strefie ekonomicznej na Bałtyku – poinformowało Biuro Prasowe Grupy LOTOS S.A. Oto ciąg dalszy komunikatu:

– LOTOS Petrobaltic pragnie wykorzystać cały dostępny potencjał gospodarczy oraz kwalifikacje do realizacji programu rozwoju morskiej energetyki wiatrowej, aktywnie uczestniczyć w transformacji energetycznej oraz skutecznym przeciwdziałaniu zmianom klimatycznym – mówi Grzegorz Strzelczyk, prezes Zarządu LOTOS Petrobaltic. – Posiadamy niezbędną infrastrukturę lądową i morską, jak również wiedzę oraz zasoby ludzkie, które pozwalają nam na zajęcie pozycji narodowego operatora w budowie i serwisie morskich farm wiatrowych. Ta nowa dziedzina działalności powinna stać się kołem zamachowym polskiej gospodarki i olbrzymim potencjałem wzrostu dla Pomorza Gdańskiego.

Źródła ilustracji: Grupa LOTOS.

Jak ujęto w liście intencyjnym, kompleksowe uczestnictwo polskiego przemysłu w budowie i obsłudze morskich farm wiatrowych jest uzasadnione ekonomicznie. Stanowi element ograniczający ryzyko braku dostępu do kluczowych aktywów, jakim są statki, a jednocześnie jest ważnym mechanizmem Krajowego Planu Odbudowy. Rozwój morskiej energetyki wiatrowej z udziałem polskich stoczni i armatorów niesie ze sobą możliwość wykorzystania w największym stopniu lokalnej przedsiębiorczości produkcyjnej i usługowej. Prowadzi również do zbudowania wysokiej pozycji polskich przedsiębiorców w światowym łańcuchu wartości w segmencie morskiej energetyki wiatrowej.

LOTOS Petrobaltic, który ma 30-letnie doświadczenie w działalności offshore i jest już aktywny w sektorze energetyki wiatrowej (badania geotechniczne), zamierza zwiększyć swoje zaangażowanie w tym obszarze i świadczyć usługi na rzecz budowy, rozruchu, a także eksploatacji morskich farm wiatrowych.

***

LOTOS Petrobaltic to jedyne polskie przedsiębiorstwo górnicze, zajmujące się poszukiwaniem i eksploatacją złóż ropy i gazu na polskim szelfie Morza Bałtyckiego,  kompleksową obsługą logistyczną offshore, a także badaniami morza oraz zarządzaniem flotą.

Od 30 lat LOTOS Petrobaltic działa z sukcesami w tej niezwykle trudnej dziedzinie górnictwa morskiego, wydobywając spod dna morza ropę naftową i gaz oraz przyczyniając się do wzrostu energetycznego bezpieczeństwa Polski – poinformowało Biuro Prasowe Grupy LOTOS.

Polska jest dobrze przygotowana do budowy farm morskich elektrowni wiatrowych. Powstał już projekt „Planu zagospodarowania przestrzennego polskich obszarów morskich w skali 1 : 200 000”. Wskazano w nim miejsca, gdzie mogą powstawać takie elektrownie. Wyznaczono trasy doprowadzania prądu wytworzonego w wiatrakach na Bałtyku do polskiego lądu. Możemy rozwijać przemysł offshore.

Kazimierz Netka

Czytaj również na portalu: Pulsarowy.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.