Jak uchwycić najcenniejszych fachowców? Aż z Indii przyjeżdżają do Gdańska specjaliści do pracy. To silni konkurenci, ale są sprowadzani do Polski przez firmy, pragnące mieć pracowników jak najbardziej doskonałych. To walka o fachowców i będzie się ona zaostrzać.

Na zdjęciu: Uczestnicy konferencji „Yes, we can” w Centrum Rozwoju Talentów w Gdańsku. Fot. Kazimierz Netka.

 O tym mówiono podczas konferencji pt. „Yes, We Can! czyli, jak przyciągnąć i zatrzymać najlepszych pracowników”, zorganizowanej w Centrum Rozwoju Talentów Gdańskiego Urzędu Pracy.

Już nie tylko selekcja unikatowych kandydatów wystarczy, ale niezbędne jest aktywne poszukiwanie fachowców przez polskich, w tym pomorskich pracodawców. Jak łowić talenty? Mówiono o tym podczas specjalnej konferencji.

Chodzi o specjalistów unikatowych, wyjątkowych – takich, których nie zadowoli sama wysoka pensja. Trzeba im dać o wiele więcej by zatrzymać w firmie.

„Yes, We Can! czyli, jak przyciągnąć i zatrzymać najlepszych pracowników” – to tytuł konferencji, jaką 6 września 2017 roku zorganizowano w Centrum Rozwoju Talentów, znajdującym się w wieżowcu Olivia Six, w zespole biurowców Olivia Business Centre. Propozycja udziału w tej konferencji została wysłana do reprezentantów różnych firm, instytucji, szkół średnich, uczelni. Oto organizatorzy: Gdański Urząd Pracy, Job Office, Centrum Rozwoju Talentów, Olivia Business Centre, Fundacja Ad Fontes, Intel, State Street Bank, Pracodawcy Pomorza oraz Regionalna Izba Gospodarcza Pomorza.

 

Fot. Kazimierz Netka

– Mam nadzieję, że to, czego się dowiecie, pozwoli wdrożyć interesujące pomysły w waszych firmach – powiedziała Maria Michaluk – zastępca dyrektora Gdańskiego Urzędu Pracy ds. rynku pracy, otwierając konferencję.

Zapowiedź tego spotkania wywołała olbrzymie zainteresowanie. Zgłosiło się ponad sto osób. Oferta była bowiem bardzo kusząca. Na stronie internetowej Regionalnej Izby Gospodarczej Pomorza tak napisano na ten temat: Poprawiające się statystyki rynku pracy sprawiają, że pozyskanie nowych kandydatów do pracy staje się nie lada wyzwaniem. Kadrowcy muszą się też mocno napracować, aby już zatrudnieni pracownicy nie zaczęli rozglądać się za nowym pracodawcą. Jak więc w obliczu rynku pracownika sprostać współczesnym wyzwaniom?

 

Fot. Kazimierz Netka

Z pomocą przychodzi Gdański Urząd Pracy, a przede wszystkim Job Office. W jaki sposób się to odbywa – przedstawił Krzysztof Kunicki – doradca klienta biznesowego w Gdańskim Urzędzie Pracy w wystąpieniu pt. „Wspieramy rozwój trójmiejskiego biznesu”. Postawił pytanie, nad którym warto się zastanowić: Jak odpychasz pracownika, którego chciałbyś zatrzymać?

 

Fot. Kazimierz Netka

Kontynuacją tego zagadnienia była prezentacja pt. „Killing the Golden Spruce”, która przygotowała Łarysa Wujcik – Prezes Zarządu Fundacji Ad Fontes. Chodziło zaś o jodłę ze złocistymi igłami, rosnącą w Ameryce Północnej. Ktoś ja podciął, pragnąc zwrócić uwagę na problemy bezrobotnych. Efekt był taki, że ów golden spruce – złoty świerk, padł; przewrócił się. Nie niszczmy więc tego, kto jest unikatem na rynku pracy. W naszych firmach też chcemy dobrze – mówiła Łarysa Wujcik. – Nie uświadamiamy sobie istnienia problemów, powodujących, że pracownicy odchodzą, lub przychodzą ci, których nie chcemy zatrudniać. Po prostu: nie podcinajmy własnych korzeni.

 

Fot. Kazimierz Netka

Gdańsk miastem zawodowców – to temat wystąpienia, które przygotowały Agnieszka Marusiak i Sylwia Zalewska – doradcy zawodowi Centrum Rozwoju Talentów CRT). Gdański Urząd Pracy realizuje kilka projektów, mających na celu przygotowywanie fachowców n potrzeby pracodawców, W tym zakresie ściśle współpracuje ze szkołami zawodowymi, dążąc do zapewnienia uczniom praktycznego poznawania zawodów. Uczestnicy konferencji mogli deklarować chęć przyjęcia wycieczek szkolnych do swych przedsiębiorstw. Chodzi o to, by uczniowie mieli bliższe kontakty z pracodawcami, stali się specjalistami i nie uciekali z kraju, np. samolotami. Dlatego, projekt „Gdańsk miastem zawodowców”, realizowany do 2020 roku, ma na celu integrację edukacji z rynkiem pracy.

 

Fot. Kazimierz Netka

„O dobrych związkach słów kilka, czyli jak zwiększyć swoją atrakcyjność i budować długotrwałe relacje (zawodowe!)” mówiła Ewa Mandryk – menedżer działu Global Transaction Services na region GER w Intel Technology Poland Sp. z o. o. Żeby zadbać o specjalistów. Trzeba inwestować menedżerów. Z pracownikami trzeba prowadzić dialog jak równy z równym, dorosły z dorosłym, okazywać wzajemny szacunek. Sposobem jest też dawanie pakietów akcji. Stosowane są też „lojalki” ale ich skuteczność maleje. Dobre są bonusy, przekazywane na zakończenie projektu z sukcesem. Dobre wyniki dają ubezpieczenia, na życie, zapewnianie opieki nad dziećmi, pozwalanie na przyprowadzanie dzieci do pracy. Bardzo istotne jest docenianie pracownika, mówienie mu np.: cieszę się, że jesteś. Istotne jest zapewnianie diversity zespołu, czyli jego różnorodności – mówiła Ewa Mandryk. Chodzi o to, by zespół miał zróżnicowane podłoże kulturowe. Warto mieć na uwadze również to, że nie każdemu wybitnemu fachowcowi chce się pracować w korporacji, bo nie może realizować własnych projektów.

 

Fot. Kazimierz Netka

„0 – 1000 w 18 miesięcy: od wizji do rzeczywistości”, czyli jak w niecałe dwa lata wzrosło zatrudnienie od zera do niemal tysiąca osób. mówił Konrad Lipski – employee relations consultant w State Street Bank. Słowa uznania padały gdy prelegent powiedział, że wszyscy zatrudnieni w State Street, mają umowy o pracę. Wszak to bankowość, więc inaczej być nie może. Za granicą dziwią się, że w Polsce istnieją umowy „śmieciowe”. Gdy w zeszłym roku powstawał w Gdańsku State Street, zainteresowanie nim wykazywali pracownicy innych takich placówek w różnych państwach świata. Niektórzy postanowili właśnie w Polsce robić kariery i przyjechali do State Street w Gdańsku, do pracy, na przykład z Krakowa, ale też z Chin i USA.

State Street to bank korporacji, powstał w 1792 roku. Uzyskuje przewagę konkurencyjna na rynku pracy, bo dba o kanały rekrutacji. Na świecie toczy się bowiem wojna o pracowników, ale jest to walka o ludzi wybitnych.

Kazimierz Netka

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.