Kucharze – dzieciom cz. I.

„Kucharze dzieciom” zebrali 20 tys. zł na nowy piec konwekcyjno-parowy (1)

Wielkim sukcesem okazała się kolacja charytatywna pn. „Kucharze dzieciom”, zorganizowana w Szkole Podstawowej nr 44 im. Adama Mickiewicza przy ul. Jagiellońskiej 24 w Gdańsku Przymorzu. Ponad 700 osób skosztowało różnych dań przygotowanych przez kilku trójmiejskich mistrzów kuchni. Podczas wspólnej szkolnej kolacji zebrano 20 tys. złotych, dzięki czemu będzie można zakupić dodatkowy sprzęt dla kuchni, a przede wszystkim nowy piec konwekcyjno-parowy, który pozwoli przyrządzać zdrowe posiłki jednocześnie dla 250 uczniów tej szkoły.

Fot. W+éodzimierz Amerski 038

Pomysłodawcą imprezy był Grzegorz Łapanowski, prowadzący w telewizji Polsat Cafe nietypowe show kulinarne pt. „Misja stołówka”. Jego misją jest zadbanie o zdrowe gotowanie w polskich szkołach i przedszkolach. Jeden z odcinków telewizyjnego programu niedawno zrealizowano właśnie w stołówce Szkoły Podstawowej nr 44 w Gdańsku, a teraz ponownie do niej zawitano.

Fot. W+éodzimierz Amerski 057

Na sali gimnastycznej ustawiono scenę, na której Grzegorz Łapanowski wraz z Zofią Zienkiewicz, właścicielką gdańskiego ogrodnictwa Lawenda, pod nadzorem dziennikarza kulinarnego Radia Plus Michała Turka, przyrządzili na żywo cztery dietetyczne dania, zdradzając ich przepisy.

Fot. W+éodzimierz Amerski 062

Gotowe dania podano gościom na jadalnych talerzach otrębowych. Grzegorz Łapanowski założyciel Fundacji Szkoła na Widelcu poinformował, iż w szkolnych stołówkach w całym kraju brakuje sprzętu, pieniędzy na dobre produkty, a także regularnych profesjonalnych szkoleń i doradztwa. Około 80 proc. pracowników zatrudnionych w przedszkolnych i szkolnych stołówkach, nie ma odpowiedniego wyszkolenia kucharskiego i dietetycznego. Poza tym, przygotowuje się posiłki na przestarzałym sprzęcie. Cierpią na tym dzieci. Można im pomóc! I dlatego podczas kulinarnego show zlicytowano trzy fartuchy i kitel autora „Misja stołówka” wraz z jego autografem.

Fot. W+éodzimierz Amerski 090

Pierwszy fartuch zlicytowano za 510 zł, a jego nabywcą została Sylwia Pawłowska, szefowa restauracji Lobster przy hali Olivia.

Fot. W+éodzimierz Amerski 110

Drugi fartuch miał już o wiele większe wzięcie, bo z wywoławczej kwoty 8 zł, został wylicytowany aż za tysiąc złotych przez Iwonę Konieczka (na zdjęciu druga z prawej), która na dodatek otrzymała od Zofii Zienkiewicz z Ogrodnictwa Lawenda skrzynkę ziół, warzyw i jadalnych kwiatów.

Fot. W+éodzimierz Amerski 123

Trzeci fartuch dla swojej małżonki wylicytował za 500 zł Marcin Szumiło, który również otrzymał od Zofii Zienkiewicz skrzynkę pełną ziół i warzyw. Dodatkowo otrzymał też kaszubski serek o nazwie Kozi dymek.

Fot. W+éodzimierz Amerski 132

Jako czwarty kulinarny przedmiot, na licytację wystawiono biały kitel, w który ubrany był prowadzący ze swadą licytację Grzegorz Łapanowski. Bój był równie zacięty, a najbardziej hojnym okazał się być Michał Zalewski, mieszkający w pobliżu szkoły. Powiedział nam, że dlatego przystąpił do licytacji, bo do SP 44 chodzą jego dzieci i jemu bardzo zależy na tym, aby jadły zdrowo. A kupno pieca konwekcyjno-parowego to zapewni.

Fot. W+éodzimierz Amerski 087

Nadarzającą się okazję wykorzystała szefowa szkolnej kuchni Bożena Belka, wskoczyła na scenę i publicznie głośno przez mikrofon zwróciła się z prośbą do prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, aby Miasto przydzieliło fundusze na niezbędny remont jej miejsca pracy. Bo o remoncie słyszy ona już od co najmniej pięciu lat. Teraz, kiedy własnym sumptem zdołano zebrać pieniądze na zakup nowego pieca konwekcyjno-parowego, nie wypada, aby został on zamontowany w przestarzałym pomieszczeniu kuchennym.

Fot. W+éodzimierz Amerski 036

Aby wspomóc szkołę w tym cennym przedsięwzięciu, należało zapłacić 10 zł za wstęp (tylko dorośli) rozpłaszczyć się w szkolnej szatni, zaopatrzyć w bony zakupowe (po 5 zł za danie) i udać się piętro wyżej do holu i sali gimnastycznej przekształconych na sale restauracyjne.

Fot. W+éodzimierz Amerski 033

– Szacujemy, że odwiedziło nas ponad 700 osób. Nie spodziewaliśmy się aż takiego odzewu. Ludzie czekali przed szkołą w kolejce na wolne miejsca. Musieliśmy też dodrukowywać talony na posiłki. Nastrój przez cały wieczór był bardzo radosny, chociaż jesteśmy zmęczeni, jak po wielkim weselu. Odwiedził nas również prezydent Paweł Adamowicz i kiedy zadeklarował, że niezależnie od zebranej sumy Miasto dołoży brakujące pieniądze, poczułam, że wszystko nam się uda – podsumowała imprezę Katarzyna Sirak, dyrektorka SP 44.

Tekst i zdjęcia: Włodzimierz Amerski (amerski49@wp.pl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.