Pesymistyczne nastawienie samorządu województwa pomorskiego do kontraktu terytorialnego z rządem. To się nie uda – mówi Mieczysław Struk – marszałek województwa. Komisja Europejska ma bowiem nieco inne plany… Pomorskie liczyło na zrealizowanie przedsięwzięć o wartości ponad 30 miliardów złotych.

Fot. Kazimierz Netka.

W Kontrakcie dla województwa pomorskiego nie uzgodniono jeszcze finansowania inwestycji związanych z planami budowy elektrowni jądrowej.

Kontrakt Terytorialny dla Województwa Pomorskiego został zawarty pomiędzy Województwem Pomorskim, reprezentowanym przez Zarząd Województwa Pomorskiego i Ministrem Infrastruktury i Rozwoju w dniu 19 grudnia 2014 r. Tę umowę między Samorządem Województwa i Rządem dotyczącą najważniejszych dla regionu inwestycji podpisali: ze strony Rządu – Maria Wasiak, Minister Infrastruktury i Rozwoju, ze strony Samorządu Województwa – Mieczysław Struk, Marszałek Województwa Pomorskiego. To ważne wydarzenie miało miejsce w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku. Łączna wartość Kontraktu Terytorialnego dla Województwa Pomorskiego wynosi ok. 31 mld zł.

Kontrakt Terytorialny jest jednym z najważniejszych dla województwa pomorskiego instrumentów finansowania przedsięwzięć o kluczowym znaczeniu dla rozwoju Pomorza w perspektywie 2020 roku. W umowie tej uzgodnione zostały cele i przedsięwzięcia priorytetowe, mające istotne znaczenie dla rozwoju kraju oraz województwa.

Już wtedy, 19 grudnia, 2014 roku, spodziewano się zmian w kontrakcie z rządem. Tak też się stało. 11 sierpnia 2015 r. został uzupełniony o Aneks nr 1, w którym uregulowane zostały wysokość, sposób i warunki dofinansowania RPO WP. W dniu 30 maja 2017 r. został podpisany Aneks nr 2, którym wprowadzono m.in. nowe przedsięwzięcia w obszarze kultury i energetyki, a także zmieniono formułę załącznika 1b do KT oraz tryb i sposób jego uzgadniania – napisano w dokumencie pt. „INFORMACJA O REALIZACJI KONTRAKTÓW TERYTORIALNYCH W 2017 ROKU” opublikowanym przez Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju 28 czerwca 2018 roku, czyli nieco ponad miesiąc temu.

Fot. Kazimierz Netka

W poniedziałek, 30 lipca 2018 roku, Mieczysław Struk – marszałek województwa pomorskiego przedstawił informację o realizacji kontraktu terytorialnego dla województwa pomorskiego za 2017 rok, zapoznając z nią radnych Sejmiku Województwa Pomorskiego.

Kontrakt terytorialny zawiera wykaz przedsięwzięć priorytetowych o kluczowym znaczeniu dla rozwoju kraju oraz województwa. Powinien nam umożliwiać skoordynowaną realizację zadań z wykorzystaniem różnych źródeł finansowania – mówił marszałek Mieczysław Struk. Istotę wynegocjowanej umowy z rządem podkreśla duże znaczenie przedsięwzięć objętych kontraktem, jest ich 69, wskazanych w pomorskim kontrakcie. Ich wartość to ponad 30 miliardów złotych. Zakres tematyczny jest bardzo szeroki, obejmuje m.in. rozwój infrastruktury transportowej, w tym kolejowej, drogowej, portów morskich, ochrony środowiska, rozwoju energetyki, dziedzictwa kulturowego; obejmuje też specjalistyczne usługi zdrowotne, ale także poprawę jakości badań poprzez współpracę sektora nauki i gospodarki. Kontrakt nie jest dodatkowym źródłem pieniędzy Finansowanie ma pochodzić głównie ze środków unijnych 2014 – 2020 i uzupełniająco z budżetu państwa. U podstaw zawarcia kontraktu leżało nadanie priorytetowego statusu przedsięwzięciom nim objętych jako kluczowych z punktu widzenia kraju i województwa i co za tym idzie zobowiązanie ich sfinansowania z dwóch źródeł. Niestety, teoria i ambitne plany nie idą w parze z realizacją, dlatego, chciałbym się skupić na tych przedsięwzięciach, które jako kluczowe dla rozwoju Pomorza nie dostały dotychczas zielonego światła – mówił Mieczysław Struk.

Strona samorządowa monitoruje 17 przedsięwzięć z obszarów transportu, ochrony środowiska, energetyki, sfery badawczo – rozwojowej oraz szkół wyższych, kultury i dziedzictwa kulturowego. Planowanym źródłem finansowania większości z nich są środki uruchamiane z poziomu regionalnego. Obecnie realizowanych jest 10 przedsięwzięć, np. pakiet przedsięwzięć transportowych w obszarze metropolitalnym Trójmiasta, jak węzły integracyjne, rower metropolitalny, zintegrowany system monitorowania bezpieczeństwa na linii SKM a także pakiet przedsięwzięć z zakresu efektywności energetycznej, finansowanych ze środków RPO województwa pomorskiego,

Są również inwestycje finansowane z krajowego Programu operacyjnego infrastruktura i środowisko (POIiŚ), jak elektryfikacja linii PKM, zakup taboru dla Szybkiej Kolei Miejskiej, a także sieci ciepłownicze i spalarnia odpadów w Gdańsku.

Niestety, wiele ważnych dla regionu projektów jak dotąd nie uzyskało finansowania, pomimo że zostały uznane za priorytetowe w kontrakcie. Są to na przykład inwestycje transportowe, takie jak połączenia portu Gdynia z siecią dróg krajowych jak OPAT, Trasa Kwiatkowskiego – inwestowana przez samorząd województwa, a również umieszczona w kontrakcie droga czerwona.

 

Fot. Kazimierz Netka

Niemniej istotne są przedsięwzięcia dotyczące zabezpieczenia przeciwpowodziowego Żuław. Finansowanie otrzymały jedynie inwestycje rządowe realizowane przez PGW Wody Polskie.

Czy wreszcie jedna z najważniejszych inwestycji dla Pomorza i całego kraju: elektrownia jądrowa i przedsięwzięcia związane z programem na rzecz wzrostu aktywności gospodarczej w obszarze oddziaływania planowanej elektrowni jądrowej. Strona rządowa zwleka bowiem z ostateczna decyzją w zakresie realizacji tej kluczowej dla Polski energetycznej inwestycji.

Pośród inwestycji objętych kontraktem, chciałbym szczególną uwagę zwrócić na projekty z dziedziny kultury. Ich stan realizacji dobrze pokazuje słabości kontraktu terytorialnego – mówił marszałek Mieczysław Struk. W Kontrakcie z 2014 roku uzgodniliśmy z rządem 4 przedsięwzięcia, a w 2016 roku, na wniosek ministra kultury i dziedzictwa narodowego oraz ministra rozwoju, zarząd województwa zgłosił dodatkowych 18 przedsięwzięć z obszaru kultury i dziedzictwa narodowego do wpisania do kontraktu. Zwiększało to szanse uzyskania dofinansowania z POIiŚ. Spośród zgłoszonych przedsięwzięć, minister wskazał 7 projektów do dopisania do pomorskiego kontraktu. W rezultacie dofinansowanie otrzymały zaledwie trzy: Kraina w Kratę w Swołowie, Kociewskie Centrum Kultury w Pelplinie i Kaponiera Południowa w Centrum Hewelianum w Gdańsku. A inwestycje priorytetowe z punktu widzenia samorządu województwa, to zamki w Malborku i w Bytowie, czy też Spichlerz Czerwony w Słupsku ale one w opinii ministra nie były wystarczająco ambitne i nie uzyskały wsparcia.

Do pomorskiego kontraktu wpisanych zostało 13 przedsięwzięć pomorskich uczelni lub jednostek naukowych dotyczących badań i rozwoju, których uzgodnienie z ministrem nauki i szkolnictwa wyższego warunkuje możliwość zgłoszenia się po środki z RPO. O dofinansowanie z RPO zgłoszono 6 projektów. Wszystkie zostały zatwierdzone, ale dotychczas umowy zostały podpisane tylko dla dwóch inwestycji. Głównym problemem okazał się brak środków na wkład własny u wnioskodawców, pomimo prawie dwuletniego procesu negocjacji z Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego przed uzgodnieniem tych przedsięwzięć.

 

Fot. Kazimierz Netka

W kontrakcie, strona rządowa odpowiada za monitorowanie 52 przedsięwzięć w tym 32 są już zrealizowane bądź w trakcie realizacji. Przeważają projekty transportowe i portowe. W tym pakiecie największe znaczenie ma droga ekspresowa S6. Wielokrotnie na forum Sejmiku dyskutowaliśmy o tym, jak ważna jest ta inwestycja dla Pomorza i całej Polski północnej – przypomniał marszałek Mieczysław Struk. Niestety, ujęcie jej w kontrakcie terytorialnym dla województwa pomorskiego nie zabezpieczyło jej realizacji w obecnej perspektywie finansowej. Pomorze środkowe należy do najbardziej wykluczonych transportowo obszarów w Polsce. Lepsza dostępność komunikacyjna jest warunkiem koniecznym dla rozwoju ziemi słupskiej, tymczasem, pomimo uzgodnienia w KT budowa drogi ekspresowej S6 na trenie woj. pomorskiego jest realizowana w niewielkim zakresie, obejmującym tylko tzw. trasę kaszubską, czyli odcinek od Bożegopola Wielkiego do obwodnicy Trójmiasta. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad odstąpiła od wyboru wykonawcy w ogłoszonym w 2015 roku przetargu na budowę odcinka Słupsk – Lębork oraz obwodnicy metropolitalnej Trójmiasta.

W latach 2017 i 2018 rząd pozbawił inwestycję stabilnych źródeł finansowania poprzez zmianę programu budowy dróg krajowych i autostrad, w którym odcinek S6 od Koszalina do Lęborka znalazł się poza limitem wydatków z Krajowego Funduszu Drogowego. Ponadto z wykazu dużych projektów POIiŚ usunięto budowę obwodnicy metropolii Trójmiasta oraz skrócono przebieg trasy kaszubskiej. W zamian rząd zdecydował, by brakujące odcinki S6 zostaną zrealizowane w partnerstwie publiczno – prywatnym (PPP). Niestety, dotychczasowe doświadczenia z budową dróg w tej formule wskazują jednoznacznie na niewielkie szanse powodzenia realizacji.

Ta decyzja de facto oznacza złamanie zapisu z pomorskiego kontraktu, w którym rząd zobowiązał się do finansowania S6 ze środków POIiŚ.

Po raz kolejny okazało się, że kontrakt jest wyłącznie teoretycznym narzędziem prowadzenia polityki rozwoju, a ponaddwuletnie negocjacje jego zawartości z ministrem rozwoju okazały się w dużej mierze ciekawym ćwiczeniem intelektualnym – powiedział marszałek Mieczysław Struk.

Zarówno droga ekspresowa S6, przedsięwzięcia kulturalne, kompleksowe zabezpieczenie przeciwpowodziowe Żuław, na które brakuje środków, a także zabezpieczenie wkładu własnego na projekty badawczo – rozwojowe to przykłady wskazujące na systemową słabość kontraktu terytorialnego. Łączna wartość wszystkich projektów, które chcielibyśmy zrealizować, w ramach naszej umowy z rządem, na które brakuje finansowania, sięga co najmniej 2,5 mld złotych. Kwota ta prawdopodobnie wzrośnie o kolejne 4,8 miliarda złotych gdy okaże się, iż nie udało się zrealizować drogi S6 w ramach PPP.

Pomimo, niewątpliwych wartości dodanych przedsięwzięć, które uzyskały wsparcie, kontrakt terytorialny w obecnej formule nie jest jednak optymalnym narzędziem w koordynacji polityki rozwoju prowadzonej przez rząd. Duża część przedsięwzięć mogłaby uzyskać finansowanie niezależnie od ich uzgodnienia w kontrakcie, a większość źródeł finansowania, zwłaszcza unijnych, nie uwzględnia w swoich procedurach naboru faktu istnienia kontraktu. Miejmy nadzieję, że w kolejnej perspektywie finansowej kontrakty terytorialne będą miały większą moc sprawczą, a ich uzgadnianie rzeczywiście wpłynie na ukierunkowanie źródeł finansowania przed ich uruchomieniem.

Informacja o realizacji KT w 2017 roku nie jest budująca, ale to nie znaczy,że część zadań, które zostały zapisane w KT nie są realizowane. Są realizowane, natomiast oczekiwalibyśmy większego zaangażowania rządu w urzeczywistnianie zwłaszcza tych projektów, które wymieniłem jako projekty kluczowe dla rozwoju naszego regionu – dodał marszałek Mieczysław Struk.

Do wypowiedzi Mieczysława Struka – marszałka województwa pomorskiego, odniósł się radny wojewódzki Jerzy Barzowski – przewodniczący opozycyjnego Klubu Radnych Prawa i Sprawiedliwości Sejmiku Województwa Pomorskiego.

Warto powiedzieć, panie marszałku, że rząd starał się ten kontrakt urealnić wzmocnić go – mówił przewodniczący Jerzy Barzowski. Temu służyły negocjacje, wyniku tych negocjacji, pod koniec maja podpisany został aneks nr 2 do kontraktu terytorialnego dla poszczególnych województw. Celem proponowanych zmian było zwiększenie efektywności i skuteczności oraz urealnienie kontraktu. Warto, panie marszałku pochylić się nad tymi projektami, które pan po części wymienił. Nie wszystkie są takie jak przedstawiał, są i po naszej stronie, jako województwa, jakieś niedociągnięcia. Nie wszystkie projekty zostały właściwie przygotowane i w tym opisie strony rządowej, i projektów wojewódzkich, nie wszystkie wynikają wprost z niechęci, po prostu były złe projekty. Najbardziej mnie zasmucił projekt z zakresu kultury: Zamek w Bytowie. Źle napisany wniosek się nie obronił. To samo dotyczy OPAT czy trasy Kwiatkowskiego. Te przedsięwzięcia czekają na decyzje miasta Gdyni. Nie wszystko wygląda tak czarno. Trochę winy jest po stronie samorządów. To by wymagało dłuższej debaty, dyskusji. Udałoby się wiele rzeczy przedstawić, a tak mamy wrażenie że to wina rządu. Pan marszałek tak to przedstawia, że kontrakt terytorialny jest fatalnie realizowany, a tak do końca nie jest.

W sprawie Zamku w Bytowie zabrał też głos Jan Kleinszmidt – przewodniczący Sejmiku Województwa Pomorskiego.

– Z tego co pamiętam nie było tak, że wniosek był słabo napisany – powiedział przewodniczący Jan Kleinszmidt. – W pierwszym „rozdaniu” wniosek był uwzględniony przez ministra Jarosława Sellina, a później wypadł, Trzeba to sprawdzić, ja bym nie mówił że był zły wniosek.

– Oczywiście rozumiem że chciałby pan w swej wypowiedzi pokazać nieco inna stronę kontraktu – odpowiedział marszałek Mieczysław Struk radnemu Jerzemu Barzowskiemu. Ja mam taką refleksję: w ciągu ostatnich lat, niestety, kontrakt terytorialny, nie tylko przez obecny rząd, ale też poprzedni nie był traktowany do końca jak był powinien być traktowany. My odbieraliśmy w ogóle samą ideę powstania kontraktu dość entuzjastycznie, uważaliśmy że wreszcie pojawia się narzędzie instrument który umożliwi skoordynowanie polityki rozwoju poprzez pakiet rząd – samorząd i ten pakiet był bardzo pokaźny co tu dużo kryć. Do tej pory jesteśmy jednym z dwóch, a może i jedynym regionem, który w żadnym wypadku nie dążył do tego, aby podpisywać kontrakt terytorialny tuż przed wyborami samorządowymi. Raczej uważaliśmy, że z rządem trzeba negocjować do samego końca. Niestety dzisiaj widzimy, że w coraz większym stopniu ten instrument słabnie. Bardzo się obawiam, że niedocenianie tego instrumentu przez rząd obecny i kolejne doprowadzi do takich sytuacji, że takiego narzędzia nie będziemy mieć.

Bardzo się takiej sytuacji obawiałem, że właśnie w nowej perspektywie finansowej będzie niejako mniej pieniędzy generalnie n politykę regionalną – podsumował marszałek Mieczysław Struk. Może być tak, że inne cele, które Komisja Europejska już wyznacza, będą w znaczny sposób ograniczać narzędzia kreowania polityki regionalnej.

Kazimierz Netka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.