Fot. Kazimierz Netka.
Organizacje pozarządowe – olbrzymia siła twórcza m.in. w Delcie Wisły, na Żuławach, która doprowadziła do rewitalizacji wolności nie tylko w Polsce. Teraz tworzy kolejne unikatowe dzieła
Miasto jest nasze – usłyszeliśmy, podczas konferencji pt. „Spotkanie sieciujące. NGO w kulturze”, zorganizowanej przez przez Miasto Gdańsk we współpracy z Gdańską Radą Organizacji Pozarządowych (GROP), w sobotę, 26 września 2026 roku.
Największe dokonania bywają dziełem osób, które za swe osiągnięcia nie dostają pieniędzy: to wolontariusze, członkowie organizacji pozarządowych. Tak jest w województwie pomorskim i z początku były to dokonania głównie osób (oraz ich potomków), które do Gdańska, nad Zatokę Gdańską przybywają od 10 lutego 1920 roku, czyli od zaślubin Polski z morzem. Tak może się wydawać.
I tak jest.
Jednym z pierwszych dzieł tych, którzy po 10 lutego 1920 roku przybyli do województwa pomorskiego z terenów położonych na wschód, na południe i na południowych zachód od Gdańska, było wyswobodzenie m.in. mieszkańców Pojezierza Kaszubskiego i Pobrzeża Kaszubskiego z zacofania, z nędzy, z analfabetyzmu (innym, zagadnieniem, także kulturowym, jest teraz kwestia: czy ci wyswobodzeni kiedykolwiek podziękują: za pomoc w wychodzeniu z biedy, z niepiśmiennictwa; za wsparcie przy ocalaniu tożsamości mieszkańców np. Pojezierza Kaszubskiego i Pobrzeża Kaszubskiego. Od podania tego koła ratunkowego minęło już ponad 100 lat i… cisza. Raczej dzieje się odwrotnie, są próby przywłaszczania sobie dokonań przychodźców, co jest specyficznym zjawiskiem „kulturowym”…).
Fot. Kazimierz Netka.
Przybysze z innych stron II Rzeczypospolitej założyli już w 1920 roku państwową Szkołę Morską w Tczewie – mieście na pograniczy Kociewia i Żuław (dzisiaj kontynuatorem tej Szkoły jest Uniwersytet Morski w Gdyni), zbudowali kolej na Półwyspie Helskim, port, stocznie w Gdyni, zbudowali też miasto Gdynię, dając przy realizacji tych inwestycji miejsca pracy mieszkańcom m.in. Pojezierza i Pobrzeża Kaszubskiego.
Nikt, kto przybył z terenów na wschód, na południe i na południowy zachód od Gdańska by budować nowe województwo pomorskie, zapewne nie zdawał sobie sprawy z tego, że tworzy początek światowej cywilizacji, którą nazwaliśmy Cywilizacją (Kulturą) Mądrości i Wolności. Kilkadziesiąt lat później (od lata 1980 roku) zaczęła ona uzyskiwać bardzo duże znaczenie w w dziejach świata.
Bo po II wojnie światowej ci przybysze oraz ich potomkowie, dokonali w 1980 roku czegoś co ma wymiar globalny. Rozpoczęli w delcie Wisły, czyli np. w Gdańsku – stolicy Żuław Gdańskich, ale najpierw w Tczewie – na pograniczu Żuław i Kociewia, tworzenie podstaw do pokojowego odzyskiwania niepodległości.
Takie właśnie refleksje i przypomnienia przyszły nam do głowy w związku z zaproszeniem na wydarzenie pt. „Spotkanie sieciujące. NGO w kulturze”.
Wspomnieliśmy na początku, że na tym spotkaniu usłyszeliśmy: Miasto jest nasze…
Czyje? Tych najaktywniejszych ludzi, najbardziej oddanych bezinteresownej pracy dla dobra innych mieszkańców. Czyj jest Gdańsk? Można powiedzieć, że całej Polski i chyba nie tylko. W każdym razie, na wspomniane spotkanie przybyli reprezentanci z różnych miast w kraju, oczywiście również z Warszawy. Zresztą, nic dziwnego, wszak najważniejsze, najbardziej doniosłe dla świata przemiany w stolicy Żuław Gdańskich, czyli w Gdańsku dokonywali w lecie 1980 roku przyjezdni z terenów położonych na wschód, na południe i na południowy zachód od Gdańska. Tak jest od zarania dziejów, a po 10 lutego 1920 roku przybysze z tych regionów II Rzeczypospolitej zaczęli tworzyć nową cywilizację – czyli coś niezwykłego na skalę świata.
Nikt wówczas nie zdawał sobie sprawy, że przekształci się to w coś na miarę właśnie kultury, dorobku, dokonań o znaczeniu globalnym. I tak powstała nad Zatoką Gdańską polska Cywilizacja (Kultura) Mądrości i Wolności, stworzona i rozwijana też teraz przez przybyszy, przez ich potomków oraz inne osoby. Tak jest do dzisiaj. Najbardziej kreatywne, energiczne są właśnie osoby przybywające oraz ich potomkowie.
Gdańsk, województwo pomorskie to wspaniały „bukiet” bardzo barwnych niezwykłych osób, reprezentujących wiele społeczności kulturowych, etnicznych, narodowościowych, np. takich jak (kolejność jest przypadkowa): Kresowianie – ekspatrianci, Olędrzy, Żydzi, Żuławianie; Kociewiacy, Powiślanie (mieszkańcy dawnej Pomezanii), Warmiacy, Kujawiacy, Mazowszanie, Małopolanie, Wielkopolanie, Mazurzy, Ślązacy, osoby pochodzące z Ziemi Dobrzyńskiej, z Ziemi Chełmińskiej (m.in. z Torunia), Ukraińcy, Romowie, Tatarzy, Beskidzianie, Bojkowie, Borowiacy, Dolinianie, Łemkowie, Podhalanie, Podlasianie, Kurpiowie; również społeczności nazywane Bosymi Antkami, Krajniacy, Kaszubi, a także wiele innych różnych narodów, grup etnicznych, kulturowych, mieszkających tu od dawna czy uciekinierów, imigrantów przybyłych do województwa pomorskiego wskutek zdarzeń losowych (takich jak np. powodzie, bieda), w następstwie przemian i decyzji militarnych, politycznych (np. przesiedleń, wojen, prześladowań), również ze względów historycznych, rodzinnych itp.
Takie skupisko wiedzy, innowacji kreatywności różnych społeczności jest olbrzymią siłą twórczą.
Jak jeszcze bardziej wzmocnić owe środowiska, jak je jeszcze silniej je zintegrować? Temu służą właśnie konferencje przedstawicieli organizacji pozarządowych, takie jak ta, w której mieliśmy przyjemność uczestniczyć w sobotę, 26 września 2026 roku, w sali 107 Urzędu Miejskiego w Gdańsku. Oto, co usłyszeliśmy, zobaczyliśmy i zanotowaliśmy:
Spotkanie prowadził Kornel Machnikowski – kierownik Referatu ds. Społecznych Projektów Kulturalnych w Biurze Prezydenta Gdańska ds. Kultury.
Fot. Kazimierz Netka.
Obecny był też niemal cały komitet organizacyjny tego wydarzenia. Pracy przy tym było niemało. Oto wspólna fotografia:
Fot. Kazimierz Netka.
– Bardzo cieszymy się, że gościmy wszystkich państwa w progach Urzędu Miejskiego w Gdańsku – mówiła Dorota Raczkowska – zastępca dyrektora Biura Prezydenta ds. Kultury,
Fot. Kazimierz Netka.
zapewniając że miasto będzie współpracować z NGO nad realizacją pomysłów, uwzględniać ich uwagi i dostosowywać do nich programy miasta w taki sposób, żeby były przede wszystkim społecznie użyteczne, ale też żeby przynosiły organizacjom pozarządowym i społeczeństwu jak największą przyjemność w realizowaniu zadań.
– To spotkanie organizowane jest wspólnie przez Biuro Prezydenta do spraw kultury, ale też z wielkim zaangażowaniem i przede wszystkim z wielką inicjatywą ze strony Gdańskiej Rady Organizacji Pozarządowych – dodał Kornel Machnikowski – kierownik Referatu ds. Społecznych Projektów Kulturalnych w Biurze Prezydenta Gdańska ds. Kultury, prosząc Beatę Matyjaszczyk o kilka słów wstępu i powitanie z ramienia współorganizatora.
Fot. Kazimierz Netka.
– Bardzo się cieszę, po pierwsze, że do tego spotkania doszło. Inicjatywa zrodziła się po pierwszym spotkaniu, które robiliśmy wspólnie z Kornelem na wiosnę tego roku – mówiła Beata Matyjaszczyk – przewodnicząca Gdańskiej Rady Organizacji Pozarządowych, reprezentująca w tej Radzie Chorągiew Gdańską Związku Harcerstwa Polskiego.
Pani przewodnicząca przypomniała, że podczas poprzedniego spotkania, w Dolnej Bramie, okazało się, że organizacje pozarządowe potrzebują większej przestrzeni do tego, aby rozmawiać o kulturze w Gdańsku, rozmawiać o projektach kulturalnych, o tym, co chcielibyśmy, żeby się zadziało.
– Dzisiejsze spotkanie, na które państwo odpowiedzieliście swoim przybyciem, będzie poświęcone, tak jak sama nazwa mówi: przede wszystkim sieciowaniu – powiedziała pani przewodnicząca Beata Matyjaszczyk, wyjaśniając też, że sieciowanie to wymienianie się opiniami, doświadczeniami; rozmowy, poznanie się przede wszystkim. Druga część będzie poświęcona poszczególnym zagadnieniom, które ogłasza Urząd Miasta – poinformowała Beata Matyjaszczyk prosząc też, żeby celem spotkań dzisiejszych nie była rozmowa o pieniądzach. Pieniędzy zawsze jest za mało, chcemy rozmawiać o merytoryce – jak widzimy naszą kulturę w Gdańsku, jak widzimy nasze organizacje, ich udział w kulturze, ale spróbujmy „odegnać” temat środków finansowych – apelowała. Wiem, że to jest bardzo trudne. Ale my dzisiaj chcemy rozmawiać o tym, co możemy zrobić wspólnie, jakie mamy pomysły i zostawmy kwestie pozyskiwania środków na organizacje, na pomysły dla mieszkańców – tym, którzy decydują o budżecie, czyli pani dyrektor, Kornelowi, pani Dorocie – zastępcy dyrektora. Z tego względu, że zazwyczaj gdy się spotykamy, to jest mowa, że mamy za mało wspólnych działań.
Fot. Kazimierz Netka.
Może mamy za mało wspólnych działań, może mamy za mało pomysłów na te działania. Może moglibyśmy zrobić coś wspólnie, wymienić się zasobami. Więcej środków nie będzie – taka jest sytuacja. Jeszcze raz bardzo serdecznie państwa witam i mam nadzieję, że to nie jest nasze ostatnie spotkanie sieciujące i że dzisiaj wyjdziemy z fajnymi pomysłami, ciekawymi inicjatywami, a przede wszystkim z lepszym poznaniem siebie i z kolejnymi wspólnymi działaniami. Dziękuję – powiedziała Beata Matyjaszczyk.
– Tak jak Beata wspomniała, majowe spotkanie w Dolnej Bramie było tym, na którym podsumowywaliśmy rezultaty konkursu rozstrzyganego na początku tego roku na zadania realizowane w roku 2026 – przypomniał Kornel Machnikowski. – Otworzyliśmy dyskusję na temat organizacji pozarządowych i głos, który wybrzmiewał najbardziej to był o tym, że często się spotykamy właśnie w okolicznościach trochę jak teraz, że organizacje mogą przyjść na miejsca dla publiczności, popatrzeć na prezentację i posłuchać kogoś z mikrofonem, kto opowiada o jakimś zagadnieniu, a mało czasu jest na na rozmowę. Na to jest ewentualnie przerwa kawowa, ewentualnie kuluary po spotkaniu, więc ideą dzisiejszego spotkania jest odwrócenie tych proporcji – zaakcentował prowadzący spotkanie.
Prezentacja będzie tylko tłem, a zaczniemy dużą przerwę kawową, którą można nazwać szybkim networkingiem, speed networkingiem, w czasie którego ja co 5 minut będę informował o możliwości zmiany partnerki, osoby towarzyszącej nam w dyskusji, żeby jak najwięcej osób poznało się ze sobą, żeby organizacje, które państwo reprezentują, żeby państwo mogli poznać jak najwięcej innych uczestników życia kulturalnego tworzonego przez organizacje pozarządowe – zapowiedział Kornel Machnikowski.
Proponuję, że punkty programu naszego spotkania będę zapowiadał jeden po drugim, żeby w ferworze kolejnych informacji nie zginęły nam dyskusje. Tak czysto ramowo: teraz będziemy się integrować w w taki układ: jeden na jeden albo w mikro odrobinę większych grupach – jak to sobie państwo ułożą.
Fot. Kazimierz Netka.
Kolejny element to będzie spotkanie stolikowe – na tematy określone, wybrane przez państwo. Zrobimy sobie potem krótką przerwę i przejdziemy do sekcji merytorycznej, gdzie doktor Bartłomiej Lis – kierownik Działu Badań i Rozwoju w Instytucie Kultury Miejskiej w Gdańsku przedstawi nam prezentację na temat obecnego uczestnictwa w kulturze i co to może znaczyć dla organizacji pozarządowych. Na sam koniec zaprosimy cztery organizacje pozarządowe do zaprezentowania swoich wniosków i dokonań, które wiążą się z prezentacją, którą zobaczymy. Potem powtórzymy jeszcze dyskusję, żeby każda osoba, która nie miała okazji zabrać głosu, po prezentacji mogła coś powiedzieć.
Zanim przejdziemy do szybkich randek – jeszcze przypomnę o możliwości zgłaszania kandydatów do nagrody miasta Gdańska dla młodych twórców w dziedzinie kultury, ponieważ organizacje pozarządowe, które działają w obszarze kultury, również mogą zgłaszać kandydatów. Wszystkie szczegóły, związane z tym naborem, trwającym do 10 października, otrzymają też subskrybenci naszego newslettera, z Biura Prezydenta do spraw Kultury, do którego serdecznie zachęcam, żeby się zapisać – jeżeli państwa jeszcze w nim nie ma – mówił Kornel Machnikowski.
Fot. Kazimierz Netka.
Dobrze zrobiliśmy, że przyszliśmy na to spotkanie „sieciujące” – służące nawiązywaniu kontaktów, zacieśnieniu współpracy, poznawaniu innych ludzi, tworzeniu sieci powiązań, znajomości, czerpaniu z doświadczeń innych osób, środowisk kulturowych, społeczności, narodowości, grup etnicznych. Można było spotkać tam osoby, które naprawdę robią wiele dobrego. Mieliśmy przyjemność rozmawiać m.in. z panią Krystyną Dominiczak – przewodnicząca Zarządu Dzielnicy Ujeścisko-Łostowice, sekretarz zarządu Stowarzyszenia Inicjatyw Lokalnych im. Św. Ojca Pio w Gdańsku; z panią Lilianą Szczech, wokalistką, reprezentującą Fundację MAMM Make Art Make More; także z panią Marią Weber, założycielką Stowarzyszenia Przyjaciół Dzielnicy Kokoszki, byłą przewodniczącą Rady Osiedla. Znaleźliśmy się również w kręgu zainteresowań Gdańskiego Klubu Fantastyki, rozmawialiśmy z panem prezesem Damianem Filipkowskim.
Liliana Szczech – wiceprezeska Fundacji MAMM Make Art Make More przyjechała na spotkanie do Gdańska aż z Warszawy.
– Jesteśmy dosyć młodą organizacją, bo mamy rok, więc widzę, że państwo mają na pewno dużo dłuższy staż – powiedziała pani Liliana, będąca również artystką wokalistką (jeśli chodzi o rozpoznawanie „młodości”, to każdy uczestnik spotkania otrzymał kartę w kolorze odzwierciedlającym lata pracy w organizacji pozarządowej, więc można było łatwo się zorientować, jak długo kto działa wolontariacko). – Działamy w zasadzie w całej Polsce. Najbliższy koncert mamy 3 października w Gdańsku. Zapraszamy do Ratusza Staromiejskiego na godzinę 18, wstęp jest za darmo. Jestem wiceprezesem fundacji, a poza tym śpiewam. Gotowi jesteśmy do łączenia się z organizacjami. Występujemy od roku, zaczęliśmy w zasadzie w Warszawie, mieliśmy koncerty w Kielcach, Olsztynku teraz był Starogard Gdański, następny będzie Gdańsk. Miasto nas zaprosiło.
Stowarzyszenie Przyjaciół Dzielnicy Kokoszki też organizuje koncerty, spotkania.
– Będzie pan Jerzy Snakowski ze swoimi opowieściami o operach – w październiku, listopadzie i w grudniu. Wyciągamy z miasta, kogo można. Pół godziny, 40 minut trzeba, żeby dotrzeć do jakiegokolwiek ośrodka kultury – mówiła Maria Weber, przewodnicząca Stowarzyszenia.
Dużo projektów w tym roku i warsztaty na trzy pokolenia: dla dzieci, młodzieży i dla dorosłych organizuje Zarząd Dzielnicy Ujeścisko-Łostowice, a także zarząd Stowarzyszenia Inicjatyw Lokalnych im. Św. Ojca Pio w Gdańsku:
– Działamy na Ujeścisku. Robimy koncerty raz w miesiącu. Nasi się pokazują, ale jednocześnie zapraszamy innych do występów w plenerze, bo mamy taki duży ogród i sobie możemy pozwolić – mówiła Krystyna Dominiczak – przewodnicząca Zarządu Dzielnicy Ujeścisko-Łostowice, sekretarz zarządu Stowarzyszenia Inicjatyw Lokalnych im. Św. Ojca Pio. – Niedaleko kościoła mamy łączkę na różne spotkania dla wspólnot, dla seniorów i tam możemy robić spotkania duże. Mieliśmy bardzo fajne koncerty.
Maria Weber ze Stowarzyszenia Przyjaciół Dzielnicy Kokoszki powiedziała m.in.:
– Zakładałam to stowarzyszenie, byłam przewodniczącą Rady Dzielnicy, wtedy jeszcze Rady Osiedla.
Jedna z propozycji wspomnianego stowarzyszenia jest projekt ucywilizowania działek w Parku Reagana: Nadmorski sad – miejska dżungla z owocami prosto z drzewa.
– Jeszcze oprócz tego funkcjonuję w Polskim Klubie Ekologicznym i myśmy przed dwoma laty zrobili tam badania terenowe mniej więcej po około jakiś 10-12 latach od założenia Parku – mówiła Maria Weber. A ten teren akurat, bo jest przy głównym ciągu po lewej stronie. Taki ogrodzony płotem.
– Nie dacie spokojne pracować urzędnikom… – zauważamy.
– Miasto jest nasze… – odpowiedziała Maria Weber po kilku sekundach milczenia. I kontynuowała swą wypowiedź:
– Teren ma być oczyszczony z inwazyjnych gatunków. Zachowały się stare gatunki roślin i kwiatów, drzew przede wszystkim, owocowych, które już nie występują, a tam są, kwitną i owocują, ale trzeba oczyścić je na tyle, żeby one rzeczywiście rozwijały się. Ale jest tam niebezpiecznie: jakieś studzienki, resztki murków.
Dlaczego stowarzyszenie z Gdańska Kokoszek sięga przez cały Gdańsk aż nad brzeg Zatoki Gdańskiej? Po prostu dostrzega tam rzeczy, które być może uchodzą uwadze mieszkających najbliżej. I między innymi na tym polega sens organizowania spotkań sieciujących, bo można opowiadać o swych spostrzeżeniach, uzgadniać współpracę, wymieniać się atrakcjami, np. koncertami – byliśmy świadkami rozmowy na ten temat, między Ujeściskiem a Kokoszkami.
Mieliśmy też okazję poznać wolontariusza, który przybył do Trójmiasta z Polski wschodniej; ukończył tutaj Akademie Morską:
– Jestem działaczem Gdańskiego Klubu Fantastyki – powiedział nam Damian Filipkowski.
Zapytaliśmy o opinię na temat stolicy województwa pomorskiego, stolicy Żuław.
– Gdańsk jako miasto? Bardzo fajna jest w nim współpraca w takim znaczeniu, że słyszy potrzeby i stara się nas wspierać w różnych projektach, szczególnie właśnie związanych z kulturą – odpowiedział Damian Filipkowski – prezes Gdańskiego Klubu Fantastyki.
Potem rozpoczęły się rozmowy przy stolikach, poświęcone różnym obszarom działalności kulturowej. Oto tematy poruszane w tych stolikowych zespołach: Gdańsk – Miasto Literatury; społeczne przestrzenie kulturalne i ich stałe oferty; edukacja do kultury; dziedzictwo niematerialne Gdańska; małe i duże zadania kulturalne.
Jak już wspomnieliśmy, Gdańsk, województwo pomorskie wiele otrzymują od przybyszy z innych regionów kraju. To dzięki tym przychodźcom powstała nad Zatoką Gdańską polska Cywilizacja (Kultura) Mądrości i Wolności, która ma dla świata ogromne zasługi. Takie właśnie, jakie miały i mają inne cywilizacje.
Co to jest cywilizacja? Według Encyklopedii Powszechnej PWN, Warszawa 1973, tom I, str. 515:
„CYWILIZACJA [łac.], poziom rozwoju społ. osiągnięty przez społeczeństwo w danej epoce hist., ze szczególnym uwzględnieniem poziomu kultury materialnej, będącej wskaźnikiem stopnia opanowania przez ludzi sił przyrody i wyzyskania jej bogactw dla swoich potrzeb. Nie jest to jedyny sposób pojmowania c. Czasem przeciwstawia się c. kulturę, pojmowaną jako kultura duchowa, tj. sfera duchowej twórczości człowieka. Często c. pojmuje się szeroko, jako równoważnik → kultury, tj. jako całokształt materialnego i duchowego dorobku społeczeństwa, wytworzony w ciągu dziejów i przekazywany z pokolenia na pokolenie. C. współcześnie panującą w krajach rozwiniętych nazywa się c. nauk.-techn. lub c. przem., kładąc nacisk na charakterystyczny dla niej wysoki poziom roz-woju nauki, techniki i przemysłu oraz ich rolę w procesie produkcji, świadczenia usług i za-spokajania potrzeb”.
To był rok 1973. Wtedy nikt jeszcze o rewitalizacji wolności chyba nie słyszał. W Polsce zaczęła się ona kształtować od 10 lutego 1920 roku. A pionierami w jej tworzeniu nad Zatoką Gdańską, jak już wspomnieliśmy, są przybysze do województwa pomorskiego z terenów II Rzeczypospolitej położonych na wschód, na południe i na południowy zachód od Gdańska.
Jedno z pierwszych dzieł tej Cywilizacji to powstrzymanie zaniku społeczności żyjących m.in. na Pojezierzu Kaszubskim, na Pobrzeżu Kaszubskim, na Kociewiu, a po II wojnie światowej także ratowanie Żuław. Oczywiście, niebagatelne znaczenie ma ta Cywilizacja w dostarczeniu i rozwoju w województwie pomorskim wiedzy, nauki, edukacji; kreowaniu sztuki, kultury; rozwoju medycyny, przemysłu, nowoczesności; wzmacnianiu uczelni np. Politechniki Gdańskiej, Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, Uniwersytetu Gdańskiego czy stworzenie już w 1920 roku państwowej Szkoły Morskiej w Tczewie na Kociewiu, której kontynuatorem jest dzisiaj Uniwersytet Morski w Gdyni
Jednak, najbardziej liczącym się w skali świata dokonaniem polskiej Cywilizacji (Kultury) Mądrości i Wolności, jest to, czego dokonała ona w lecie 1980 roku, w delcie Wisły, najpierw w Tczewie na pograniczu Kociewia i Żuław, potem w Gdańsku – stolicy Żuław Gdańskich: zainicjowanie rewitalizacji naszej, polskiej suwerenności, niepodległości, wolności, także kulturowej.
Efektem podjętych w lecie 1980 roku inicjatyw prowolnościowych przez wspomnianą Cywilizację (Kulturę) Mądrości i Wolności w Polsce, zaczęły zachodzić duże przemiany polityczne w różnych częściach świata.
Przypomnijmy więc, czym jest ta cywilizacja, kto jest jej kreatorem, jakie są jej dokonania:
Co to jest Cywilizacja (Kultura) Mądrości i Wolności nad Zatoką Gdańską? To ludzie z innych stron Polski oraz dokonania tychże osób oraz ich potomków z czasów od 10 lutego 1920 roku, czyli od zaślubin Polski z morzem do dzisiaj, a przykłady ich dzieł znajdujemy nie tylko na obszarze województwa pomorskiego.
Cywilizację (Kulturę) Mądrości i Wolności stworzyły osoby (oraz ich potomkowie) przybywający do województwa pomorskiego od 10 lutego 1920 roku z terenów znajdujących się na wschód (na przykład Kresowianie – ekspatrianci), na południe od Gdańska (np. twórcy Solidarności i autorzy rewitalizacji naszej wolności: Lech Wałęsa, Anna Walentynowicz, Bogdan Borusewicz. Andrzej Gwiazda), Jerzy Borowczak oraz wielu innych tak samo zacnych ludzi, pojawiających się nad Zatoka Gdańską i nad polskim Bałtykiem po 10 lutego 1920 roku, a przybywających także np. ze Śląska, Wielkopolski oraz z innych terenów położonych na południowy zachód od Gdańska. To m.in. ci ludzie przynieśli do województwa pomorskiego wiedzę, mądrość, wolność, serdeczność, przyjaźń, życzliwość, roztropność, odwagę.
Jedne z największych dzieł wspomnianej Cywilizacji, to również np. wyswobodzenie mieszkańców m.in. Pobrzeża Kaszubskiego i Pojezierza Kaszubskiego z zacofania, z analfabetyzmu; zapewnienie im edukacji, stworzenie miejsc pracy np. przy budowie kolei na Półwyspie Helskim, przy budowie stoczni, portu i miasta Gdynia.
Twórcy wspomnianej Cywilizacji rozwijali też naukę, kulturę, gospodarkę morską, przemysł zwłaszcza po II wojnie światowej, gdy przybywali do Gdańska Kresowianie wschodni – ekspatrianci.
Fot. Kazimierz Netka.
Międzywojenni inicjatorzy tworzenia Cywilizacji (Kultury) Mądrości i Wolności nad Zatoką Gdańską to m.in. generał Józef Haller, Eugeniusz Kwiatkowski, Tadeusz Wenda i oczywiście architekci, którzy zaprojektowali obiekty gdyńskiego modernizmu – jak się okazuje – dzieła o światowej randze, wpisanej w lipcu bieżącego roku na Listę UNESCO.
Największym, najbardziej doniosłym dziełem Cywilizacji (Kultury) Mądrości i Wolności, dokonaniem o światowym znaczeniu, jest wspomniana już inauguracja rewitalizacji wolności latem 1980 roku i kontynuowanie tego procesu w latach następnych. W efekcie obalono mur berliński, rozpadł się ZSRR, a wiele państw świata odzyskało swą suwerenność, niezależność.
Niestety, obecnie zauważa się dążenia do przywłaszczania (co jest przypadłością charakterystyczną chyba tylko dla województwa pomorskiego w skali Europy) dokonań wspomnianej Cywilizacji, przejmowania jej dzieł przez środowiska mające stosunkowo niewielkie zasługi dla województwa pomorskiego, dla Polski, dla świata. Ostatnio takim przedmiotem zaborczych dążeń tych środowisk jest miasto Gdynia – perła w dokonaniach polskiej Cywilizacji (Kultury) Mądrości i Wolności nad Zatoką Gdańską.
Tak więc, wszystkie NGO – organizacje pozarządowe, wszyscy wolontariusze, uważajcie, zapobiegajcie temu by ktoś waszych dzieł sobie nie przypisywał. Takie „kradzieże” cudzych dokonań są możliwe bo pozwala na to obecny stan prawa w Polsce.
Kazimierz Netka
Proszę, czytaj również na portalu: Pulsarowy.pl
