Słowińcy to Kaszubi? Objazdowe niszczenie kultury Polski i Pomorza? W różnych  miastach Polski eksponowana jest wystawa, która ze Słowińców robi Kaszubów. Na jakiej podstawie? Kiedyś Stalin wskazywał narodom, kim mają być; kim są, jak powinni się nazywać, gdzie mieszkać. Teraz te zwyczaje wracają?

Na zdjęciu: Fragment ekspozycji pt. „Nazywano ich Słowińcami”. Fot. Kazimierz Netka.

Chcą się uwłaszczyć na cudzym?

W województwie pomorskim pokazywana jest wystawa pt. „Nazywano ich Słowińcami”, autorstwa Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku. W opisie widnieje takie sformułowanie:

Jest to wystawa poświęcona Słowińcom, ludności stanowiącej w XIX wieku „ostatki Słowian na południowym brzegu Bałtyckiego Morza”, a powstałej, jako pewna szczególna kategoria Kaszubów, w procesie interakcji społecznych zachodzących na terenie szeroko pojętego Pomorza. Wystawa ma być przyczynkiem do publicznej refleksji nad regionalną pamięcią i tożsamością, do wspólnego namysłu nad trudną historią „małych ojczyzn”.

Natomiast na tablicy, będącej fragmentem ekspozycji, jest napisane m.in.: Nazywano ich Słowińcami. A byli ewangelickimi Kaszubami, którzy niegdyś dominowali na Pomorzu Zachodnim.

W związku z powyższym, zwróciliśmy się do Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku z prośbą o następujące informacje:

Na jakiej podstawie stwierdzono, że Słowińcy to Kaszubi? Kto prowadził badania w tym zakresie, w jaki sposób i kiedy? Na czyje zlecenie? Ilu Słowińców jeszcze żyje, w Polsce i za granicą? Gdzie wystawa była pokazywana? Gdzie jeszcze będzie eksponowana?

 

Na zdjęciu: Fragment ekspozycji pt. „Nazywano ich Słowińcami”. Fot. Kazimierz Netka.

Oto odpowiedź, którą przekazała nam Pani Gabryela Włodarska-Koszutowska, Kustosz Muzeum Wsi Słowińskiej w Klukach:

Szanowny Panie Redaktorze,
dotarła do mnie wiadomość od Pana, w której wyraża Pan zdziwienie (tak to odebrałam), że Słowińcy to Kaszubi. Żeby rozwiać Pana wątpliwości odsyłam do wypowiedzi takich autorytetów naukowych jak prof. Cezary Obracht-Prondzyński (załączam rozmowę dziennikarza z profesorem) czy prof. Jerzy Treder (załączam artykuł profesora, w którym wskazuje na wiele źródeł). Poza tym odsyłam Pana do artykułów, publikacji prof. Zygmunta Szultki (np. materiały z II i III Konferencji Słowińskich, 1992 i 1995),  który swoimi badaniami ujawnił wiele źródeł dotyczących tej problematyki, znajdujących się w archiwach nie tylko polskich ale również niemieckich (proszę też zajrzeć do pasjonującej moim zdaniem książki profesora Szultki pt. „Język polski w kościele ewangelicko-augsburskim”). A cytowane przeze mnie w tekście do wystawy zdanie „ostatki Słowian na południowym brzegu Bałtyckiego Morza” to tytuł monografii Aleksandra Hilferdinga (później publikowanej z wstępem prof. Jerzego Tredera).

Wystawa prezentowana była w już w Gdańsku, w Gdyni, w Warszawie (na Uniwersytecie Kardynała Wyszyńskiego i na terenie SGH), w Łebie, w Ustce, w Wejherowie. Z Tczewa pojedzie do Władysławowa.

Jeśli zaś chodzi o liczbę żyjących Słowińców, to nie mamy takich danych (ciągle utrzymujemy kontakty z kilkoma osobami, potomkami Słowińców, którzy wyjeżdżali z Kluk będąc dziećmi. Niektórzy z nich chodzili kilka lat do szkoły w Klukach już po wojnie i stąd znają język polski, np. Ginter Kluck, wnuk Alberta Klucka). Odsyłam też Pana do bardzo ciekawej moim zdaniem, dającej nowe trochę spojrzenie na sprawę Słowińców, książki młodego antropologa kultury Mariusza Filipa pt. „Od Kaszubów do Niemców. Tożsamość Słowińców z perspektywy antropologii kultury”, 2012.
Dwa załączniki na początek lektury o Słowińcach, przesyłam, by oszczędzić Panu czasu na szukanie, ale resztę pozycji to już trzeba znaleźć w bibliotekach (niektóre są dostępne w wersji elektronicznej w Internecie).

Z poważaniem,
Gabryela Włodarska-Koszutowska
autorka wystawy

 

Na zdjęciu: Kartograficzny obraz Pomorza. Źródło mapy podstawowej: „Atlas geograficzny”, Państwowe Przedsiębiorstwo Wydawnictw Kartograficznych, Warszawa 1974.

My również przeprowadziliśmy badania. Zauważyliśmy, że o tym, że Słowińcy to Kaszubi, informuje się nie tylko na wspomnianej wystawie. Turystom mówią o tym również przewodnicy, oprowadzający zwiedzających po Skansenie Muzeum Wsi Słowińskiej w Klukach.

Z naszych badań wynika także, że Słowińcy nigdy niewolnikami nie byli. I niewolnikami nie są.

 

Na zdjęciu: Fragment ekspozycji pt. „Nazywano ich Słowińcami”. Fot. Kazimierz Netka.

Z naszych badań wynika również, że Słowińcy nie są podwładnymi Kaszubów. Jakim więc prawem nazywa się ich, Słowińców, Kaszubami? Naszym zdaniem, do narzucania Słowińcom takiego pochodzenia, takiej przynależności, nie upoważnia badaczy nawet poparcie ze strony organizacji kaszubskiej o nazwie: Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, rzekomo dbającej o interesy wszystkich mieszkańców Pomorza (co może sugerować nazwa, ale w rzeczywistości nazwa ta niszczy tych, którzy nie są Kaszubami, albo nie chcą nimi być)…

Do nazywania Słowińców Kaszubami nie upoważnia też nikogo poparcie udzielane przez Instytut Kaszubski…

 

Na zdjęciu: Ekspozycja pokazująca Słowiński Park Narodowy. Ekspozycja znajduje się w miejscowości Rąbka. Fot. Kazimierz Netka.

Można odnieść wrażenie, że naruszanie tożsamości Słowińców jest próbą przywłaszczania sobie przez niektórych Kaszubów tego, co inni stworzyli, w tym przypadku przywłaszczenia dzieła Słowińców, którzy już bronić się nie mogą przed tym zaborem…

Można odnieść wrażenie, że to kolejna próba przywłaszczania sobie przez niektórych Kaszubów dorobku kulturowego innych społeczności…

Może lepiej zostawić Słowińców w spokoju. Po co na siłę robić z nich Kaszubów?

Kazimierz Netka

Czytaj również na portalu: Pulsarowy.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.