Solen – ważny punkt rozwoju morskiej turystyki podwodnej w 395 lat po zatopieniu na Zatoce Gdańskiej. Powstanie książka monograficzna na temat tego okrętu. Skład autorów jest międzynarodowy. O szczegółach poinformowano w Narodowym Muzeum Morskim w Gdańsku

Na zdjęciu: Fragment znajdującego się w Narodowym Muzeum Morskim w Gdańsku obrazu „Bitwa pod Oliwą w 1627 roku”. Autor: artysta malarz Marian Mokwa. Fot. Kazimierz Netka.

Kilka tysięcy zabytków na jednym wraku, uratowanym z terenu budowy Portu Północnego, blisko pół wieku lat temu

Czy pierwsza niedziela adwentu może być dniem bijatyki, nienawiści, wojny? Właśnie wczoraj, 27 listopada 2022 roku, przypadała taka niedziela – pierwszy dzień adwentu i była celebrowania w kościołach. Poza wojną na Ukrainie, gdzie indziej w Europie nie zanotowano tego dnia jakichś starć.

Nieco inaczej było 395 lat temu, czyli w pierwszy dzień Adwentu 28 listopada 1627 roku, na Zatoce Gdańskiej. Tam rozegrała się polsko – szwedzka bitwa, o Gdańsk. Przegrali Szwedzi. Dzisiaj, 28 listopada 2022 roku, przypomniano to wydarzenie w Narodowym Muzeum Morskim w Gdańsku.

Fot. Kazimierz Netka.

O co wówczas, 395 lat temu, dokładnie chodziło? Dlaczego biliśmy się z naszymi dzisiejszymi przyjaciółmi z północy? To może być interesujące nie tylko dla historyków, archeologów, ale także dla miłośników nurkowania. Dlatego, planowane jest utworzenie podwodnego skansenu w miejscu, gdzie znajdują się szczątki wojennego żaglowca Solen. Urządzenie takiego skansenu zapowiedział dr Robert Domżał – dyrektor Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku, podczas konferencji prasowej, 28 listopada, 2022 roku:

Fot. Kazimierz Netka.

Pan Dyrektor Robert Domżał poinformował też o publikacji, która powstanie na temat Solena.

Ponadto, o Solenie i Bitwie pod Oliwą mówili podczas konferencji także m.in.: dr Elżbieta Wróblewska – koordynatorka prac nad monografią w Narodowym Muzeum Morskim; dr Krzysztof Kurzyk – kierownik Działu Badań Podwodnych Narodowego Muzeum Morskiego; Łukasz Grygiel – specjalista ds. kontaktów z mediami Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku.

Co mamy do zaoferowania światu nauki oraz turystom, a zwłaszcza miłośnikom podwodnego zwiedzania? Wszak już od dawna mówi się o podmorskim szlaku turystycznym. W polskiej części Bałtyku jest co oglądać, więc można stworzyć produkt turystyczny. Wiele jest jeszcze do zbadania i do uratowania, np. z obszaru planowanego pod port zewnętrzny w Gdańsku.

Fot. Kazimierz Netka.

Jeśli chodzi o unikaty, związane z wrakiem okrętu Solen, to szczegóły zawiera komunikat, który przekazał nam Łukasz Grygiel – specjalista ds. kontaktów z mediami Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku:

„Słońce, które zaszło w południe”. Największy relikt bitwy pod Oliwą będzie miał swoją monografię

Wrak szwedzkiego okrętu „Solen” („Słońce”), zatopionego podczas bitwy pod Oliwą 28 listopada 1627 r. przez własną załogę, pozostaje jednym z najważniejszych zachowanych do dziś obiektów związanych ze słynnym starciem polskiej floty ze Szwedami. Pozyskane z wraku zabytki znajdujące się w zbiorach Narodowego Muzeum Morskiego (NMM) w Gdańsku są bezcennym zasobem informacji nie tylko o samej bitwie, ale również o ówczesnej żegludze i funkcjonowaniu flot wojennych epoki żaglowców. Już wkrótce źródła te zostaną w kompleksowy sposób zaprezentowane w interdyscyplinarnej publikacji, która opisując stan badań nad wrakiem „Solena”, ukaże także pełen obraz bitwy pod Oliwą i jej historycznego tła.

Szwedzkie „Słońce” na dnie Bałtyku

30-metrowy galeon „Solen” został zbudowany pod koniec XVI w. lub w początkach XVII w. w Republice Zjednoczonych Prowincji Niderlandów, skąd następnie zakupiono go dla marynarki szwedzkiej. Wraz z pięcioma innymi okrętami 28 listopada 1627 r. starł się na Zatoce Gdańskiej z dwiema eskadrami polskich żaglowców. „Solen”, skutecznie atakowany przez polskie jednostki „Pan Morski” („Wodnik”) i „Biały Lew”, został w akcie desperacji wysadzony w powietrze przez własną załogę. To właśnie od jego zatopienia pochodzi słynne powiedzenie, że tego dnia „słońce (Solen) zaszło w południe” (bitwa rozgrywała się w godzinach porannych).

Wrak „Solena” odkryto prawie 350 lat później podczas budowy gdańskiego Portu Północnego. Od tego czasu archeolodzy podnieśli z niego ponad 6 tysięcy zabytków; wśród nich znajduje się szczególnie wartościowa kolekcja 20 spiżowych dział okrętowych. Z wraka pozyskano również ponad tysiąc monet srebrnych i miedzianych, liczne elementy uzbrojenia i przedmioty codziennego użytku, a także szczątki marynarzy, na podstawie których zrekonstruowano wygląd członków załogi „Solena”. Obecnie wrak znajduje się na specjalnym, wyłączonym z inwestycji obszarze dna Bałtyku i w przyszłości będzie stanowić jeden z elementów podwodnego skansenu wraków.

„Solen” obiektem szczegółowych badań

Fot. Kazimierz Netka.

Choć pozostałości „Solena” zostały na przestrzeni ostatnich dekad dokładnie przebadane, zespół archeologów podwodnych NMM przeprowadził w ostatnich miesiącach nurkowania, których celem było odszukanie niezlokalizowanych dotąd śladów bardzo drobnych elementów konstrukcyjnych.

– Podczas niedawnych nurkowań oczyściliśmy fragmenty wraku z osadów dennych i porastających go organizmów wodnych. – mówi dr Krzysztof Kurzyk, kierownik Działu Badań Podwodnych NMM:

Fot. Kazimierz Netka.

– Ze względu na ilość zanieczyszczeń, dopiero podczas drugiego zejścia udało nam się znaleźć poszukiwane elementy. Są to drewniane kołki o średnicy ok. 0,8 cm, które w konstrukcji żaglowca stanowiły najprawdopodobniej wypełnienie otworów pozostałych po mocowaniu tymczasowych klamer – metody stosowanej przy spajaniu poszycia w niderlandzkiej tradycji szkutniczej – wyjaśnia dr Kurzyk. Archeolodzy odkryli zarysy kołków pomiędzy dennikami, na wewnętrznej powierzchni poszycia zewnętrznego. Choć prawdopodobnie nie są to wszystkie poszukiwane elementy – część z nich jest niewidoczna ze względu na stan zachowania wraku lub przykryta przez inne elementy szkutnicze – ich zlokalizowanie pozwoli doprecyzować dotychczasową wiedzę na temat konstrukcji „Solena”. Ma to ogromne znaczenie dla powstającego właśnie pierwszego pełnego, najbardziej aktualnego opracowania historii żaglowca, nad którym obecnie pracuje zespół NMM. Podczas kolejnych badań archeolodzy planują pobrać próbki drewna z dużego obszaru wraku, dzięki czemu możliwe będzie przeprowadzenie precyzyjnych badań dendrochronologicznych.

Pierwsza kompletna publikacja o „Solenie”

Opublikowanie możliwie jak najbardziej kompletnej, interdyscyplinarnej monografii „Solena” było celem muzeum już od wielu lat. W ubiegłym roku Dyrektor NMM dr Robert Domżał oficjalnie powołał zespół złożony ze specjalistów z kilku działów muzeum, nad którym kierownictwo objęła dr Elżbieta Wróblewska:

Fot. Kazimierz Netka.

– Nad projektem pracują obecnie eksperci między innymi z Działów: Badań Podwodnych, Konserwacji Muzealiów, Digitalizacji, Budownictwa Okrętowego oraz Historii Żeglugi i Handlu Morskiego – mówi dr Elżbieta Wróblewska. – Zaprosiliśmy do współpracy również badaczy z innych instytucji: Dyrektora ds. badań w Muzeum Vasa w Sztokholmie dr Fredericka M. Hockera, dr inż. Krzysztofa Gerlacha, dr Joannę Dąbal z Uniwersytetu Gdańskiego oraz Mariana Huflejta, reprezentującego Poznański Oddział Stowarzyszenia Miłośników Dawnej Broni i Barwy, autora wydanej w 2019 r. książki „Bitwa pod Oliwą 1627, fakty i mity” – dodaje dr Wróblewska.

400-lecie bitwy pod Oliwą

W publikacji nakreślone zostanie tło historyczne konfliktu polsko-szwedzkiego na przełomie XVI i XVII w., omówione będą również rodzaje statków i okrętów pływających w tym okresie na Bałtyku. Sam „Solen” zostanie przedstawiony zarówno w kontekście swojej konstrukcji, uzbrojenia, udziału w bitwie pod Oliwą oraz okoliczności zatonięcia, jak i przez pryzmat późniejszych badań archeologicznych. Dzięki wynikom studiów nad poszczególnymi obiektami podniesionymi ze szczątków żaglowca, będzie można szczegółowo przedstawić różnorodne aspekty życia na nim, np. okrętową kuchnię, przechowywanie zapasów żywności czy wyposażenie kajut. Monografia będzie również istotnym źródłem wiedzy konserwatorskiej oraz z zakresu digitalizacji.

Fot. Kazimierz Netka.

– Publikacja pozwoli na skorzystanie z naszej wiedzy i rezultatów prowadzonych przez nas badań wszystkim osobom i instytucjom zainteresowanym tematyką bałtyckiej żeglugi, a marynarki wojennej w szczególności. – zauważa koordynatorka projektu. – Chcemy, aby na przypadającą w 2027 r. okrągłą, 400. rocznicę bitwy pod Oliwą monografia „Solena” była już funkcjonującą w obiegu naukowym pozycją wydawniczą.

Na zakończenie… niezwykła historia działa z „Solena”

Fot. Kazimierz Netka.

O tym, jak zawiła i pełna niespodzianek jest historia „Solena”, świadczy niedawne wypożyczenie na Litwę jednego z dział znalezionych we wraku. Falkonet wielki o kalibrze 73 mm i długości ponad 2,5 m wraz z pozostałymi armatami wydobytymi ze szwedzkiego okrętu był dotychczas eksponowany w Arsenale Spichlerzy na Ołowiance, głównej siedziby NMM. Przed kilkoma dniami został w ramach dwuletniego wypożyczenia przewieziony z Gdańska do Muzeum Krajoznawczego Regionu Birżańskiego „Sėla” (Biržų krašto muziejus „Sėla“) w Birżach, które mieści się w dawnym zamku Radziwiłłów. Miejsce to nie jest przypadkowe, gdyż odlana z brązu armata, pochodząca z II poł. XVI w./ I poł. XVII w. prawdopodobnie jest oznaczona na lufie herbem właśnie tego rodu. Emblemat nie jest w pełni czytelny, jednak widoczne motywy: trąby w lewym, górnym polu czteropolowej tarczy herbowej, umieszczonej na piersi stylizowanego orła, wskazują, że działo zostało odlane dla Radziwiłłów. Jak zatem falkonet znalazł się na pokładzie „Solena”? Można przypuszczać, że trafił tam po tym, jak w 1625 r. Szwedzi zajęli Birże i ograbili arsenał radziwiłłowskiego zamku. Wszystko wskazuje więc na to, że poprzez bitwę pod Oliwą, zatopienie „Solena” i późniejsze odkrycie jego wraku przez archeologów historia zatoczyła koło i falkonet czasowo powrócił na swoje pierwotne miejsce – poinformował Łukasz Grygiel – specjalista ds. kontaktów z mediami Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku.

Nie bójmy się, że wydaliśmy za granicę cenną pamiątkę historyczną Jak zapewniła dr Elżbieta Wróblewska, nie stracimy tego uzbrojenia. Radziwiłłowska armata znaleziona we wraku okrętu Solen na Zatoce Gdańskiej, powróci do nas z Litwy za około dwa lata.

Kazimierz Netka

Czytaj również na portalu: Pulsarowy.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.