Wisła ciągle jest groźna

Bezpieczeństwo przeciwpowodziowe Żuław i Gdańska – historia i teraźniejszość – konferencja naukowo – techniczna

O Królową naszych rzek musimy dbać

Wisła od co najmniej 120 lat nie zalała Żuław – nie licząc jednego przypadku, gdy ludzie ją do tego zmusili. A zdarzyło się to, gdy wycofujący się Niemcy w 1945 roku zniszczyli wały przeciwpowodziowe. Wisła jednak to ogrom wody, żywioł przyrody. Jeśli popełnimy jakiś błąd w jej zagospodarowaniu i nie uda się nam tej rzeki powstrzymać – zalany może zostać np. Gdańsk, a tereny depresyjne – zatopione. Zatopione, to znaczy, że znajdą się pod wodą na zawsze – chyba że się ją stamtąd wypompuje; z terenów poniżej morza woda sama nie odpłynie.

Zagadnieniom tym poświęcono 31 marca 2015 roku, konferencję naukowo-techniczną pt. „Bezpieczeństwo przeciwpowodziowe Żuław i Gdańska – historia i teraźniejszość”, w Domu Technika NOT w Gdańsku. Zorganizowano ją, dokładnie w 120. rocznicę powstania Wisły Przekop – sztucznego odcinka ujściowego Królowej naszych rzek. Dzięki wykonaniu tego skrótu dla nurtu Wisły do Bałtyku, nie było ze strony Wisły naturalnej powodzi na Żuławach. Dobrze chroniona jest delta, ale też takie miasta jak Gdańsk, Elbląg.

IMG_9492

Na zdjęciu: Wejście do Domu Technika NOT w Gdańsku, w dniu konferencji: Bezpieczeństwo przeciwpowodziowe Żuław i Gdańska – historia i teraźniejszość.

O Wisłę musimy dbać.

– Nie byłoby Gdańska bez Wisły – mówił dr inż. Jan Bogusławski, prezes zarządu Pomorskiej Federacji Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych Naczelnej Organizacji Technicznej w Gdańsku. – Bez niej być może Gdańsk by istniał jako mały port nad Bałtykiem. W XVII wieku liczył 70 tysięcy mieszkańców i był jednym z najbogatszych miast w Europie.

Wisła bogaciła Gdańsk, ale też go niszczyła. Na przykład podczas powodzi w marcu 1829 roku. Te zdarzenia powinny być dla nas nauką. Dlatego, w tytule konferencji są dwa wyrazy: „historia i teraźniejszość”. Nawiązał do nich red. Mariusz Szmidka, redaktor naczelny „Dziennika Bałtyckiego”, otwierając wspomniana konferencję.

– Niezwykle ważne jest wyciągać z przeszłości wnioski z korzyścią dla współczesności – powiedział Mariusz Szmidka, redaktor naczelny „Dziennika Bałtyckiego”. – Musimy poruszyć taki wiatr od morza. To nasz obowiązek, wynikający z nadmorskiego położenia regionu. Ta myśl powinna uczestnikom tej konferencji zorganizowanej z okazji 120 wykonania Przekopu Wisły, 70-lecia topieli Żuław i 135 rocznicy wprowadzenia lodołamaczy na Wisłę, towarzyszyć. Wisła była zawsze uznawana za bardzo ważną dla gospodarki i historii. Od około 50 lat obserwujemy grzech zaniechania. W ostatnim 25-leciu też niewiele się wydarzyło, a redakcja nasza mając doświadczenie z pierwszej akcji: Po pierwsze: autostrada A -1, skutecznie zakończonej, w 2013 roku rozpoczęła kolejną: „Po drugie: autostrada wodna na Wiśle”. To świadczy, że zależy nam na zrównoważonym rozwoju transportu w Polsce; dróg kolejowych kołowych, wodnych śródlądowych.

IMG_9500

Na zdjęciu: Mapa przedstawiająca Żuławy w XIV wieku – część delty, na której znajduje się, powstały 120 lat temu, Przekop Wisły. Fotografię zrobiono na wystawie pt. „Ocalić od zapomnienia – zachować dla przyszłych pokoleń”, towarzyszącej konferencji w Domu Technika w Gdańsku.

Oto ocena tego, co zrobiono pod koniec XIX wieku.

– Wykonanie Przekopu Wisły było bardzo ważnym przedsięwzięciem hydrotechnicznym – stwierdził prof. Wojciech Majewski z Komitetu Gospodarki Wodnej Polskiej Akademii Nauk. – Zabezpieczyło Żuławy przed groźnymi powodziami. Z punktu widzenia inżynierskiego było to bardzo śmiałe i przemyślane przedsięwzięcie.

Przed nami kolejne, podobnie wielkie zadania. Jednym z nich jest „Program Żuławski do roku 2020”. Przy jego realizacji musimy uwzględniać wymagania Dyrektywy Powodziowej, obowiązującej w Unii Europejskiej. Problemy te przedstawili Halina Czarnecka i Piotr Kowalski z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku. „Lodołamacze Wiślane” omówił Tadeusz Wrycza. Z lodołamaniem może być problem, jeśli wody w Wiśle zrobi się za mało.

Udało się nam zrobić jeden przekop przez mierzeję – 120 lat temu. Czy powinniśmy zdecydować się na jeszcze jeden – łączący Zalew Wiślany z Bałtykiem? – o tym uczestnicy konferencji dowiedzieli się więcej dzięki opracowaniu Andrzeja Małkiewicza z Urzędu Morskiego w Gdyni. Inwestycja ta ma wielu zwolenników, ale też przeciwników.

IMG_9493

Na zdjęciu: Mapa przedstawiająca deltę Wisły w XIV wieku. Fotografię zrobiono na wystawie pt. „Ocalić od zapomnienia – zachować dla przyszłych pokoleń”, towarzyszącej konferencji w Domu Technika w Gdańsku.

Przy rozważaniu takich zagadnień, trzeba patrzeć, co zrobiono. O tym opowiedział Dariusz Piasek w referacie pt. „Ochrona przeciwpowodziowa Żuław Wiślanych z perspektywie historycznej (od XIV do XIX wieku)”.

O zabezpieczeniu przeciwpowodziowym Gdańska mówił Andrzej Chudziak, reprezentujący Gdańskie Melioracje.

Realizacja projektu „Kompleksowe zabezpieczenie przeciwpowodziowe Żuław – etap I”, Planowane zadania inwestycyjne dla etapu II projektu – to temat wystąpienia Grażyny Czekaj z Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych Województwa Pomorskiego w Gdańsku

Niewątpliwie ważnym zagadnieniem jest zagrożenie powodziowe dla miasta Gdańska od wezbrań sztormowych na Zatoce Gdańskiej, oceniane w oparciu o hydrodynamiczny model matematyczny. Autorem jest Janusz Topiłko z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowego Instytutu Badawczego – Oddział Morski w Gdyni, Centrum Modelowania Powodzi i Suszy.

IMG_7935

Na zdjęciu: Pierwsza strona okładki publikacji „Nad Wisłą”, wydanej przez Fundację Na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju. Taki wygląd Wisła może przybrać za kilkadziesiąt lat, w następstwie zmian klimatycznych na Ziemi.

Właśnie z suszami i gwałtownymi przyborami wody w Wiśle, powinniśmy się liczyć, w związku ze zmianami klimatycznymi na Ziemi. Musimy brać to pod uwagę, zarówno przy przebudowie Wisły , przy robieniu z niej drogi wodnej śródlądowej, jak tez przy bronieniu się przed powodzią. Statki po piasku nie pojadą. Wisła sucha to nie będzie to samo, co Kanał Elbląski. Gdańsk może być bardzo zagrożony zalaniem, a depresje – zatopieniem.

Zdaniem Kazimierza Cebulaka, Gdańsk jest „zawieszony” na lewobrzeżnym wale przeciwpowodziowym wiślanym jak taternik na linie. Gdy ten wał przeciwpowodziowy zostanie przerwany, to Gdańsk najbardziej ucierpi.

Kazimierz Netka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.