Zegar pulsarowy – unikatowy polski wynalazek o światowej randze – znika z pamięci ludzkości. Zmarnują się wysiłki Muzeum Gdańska, dzięki któremu świat uzyskał owo niezwykłe urządzenie. Pomocy gotowe jest udzielić Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR). Innym ratunkiem może być crowdfunding…

Na zdjęciu: Ekran ze wskazaniami zegara pulsarowego – w Gdańskim Parku Naukowo-Technologicznym PSSE. Fot. Kazimierz Netka.

Pulsar Time – czas, wskazywany na Ziemi na podstawie sygnałów z dalekiego Kosmosu. Polacy pierwsi pokazali, jak z tych „impulsów” Wszechświata korzystać.

Wchodzi turysta do Pomorskiego Centrum Informacji Turystycznej. Pyta o informacje na temat zegara pulsarowego. Na twarzach pracowników tego centrum pojawia się zakłopotanie. Mało jest bowiem publikacji, w których byłoby cokolwiek na temat tego zegara… Po kilku minutach poszukiwań, udaje się odnaleźć folder, w którym jest wzmianka na temat tego unikatowego prototypu.

Tak było w pełni sezonu turystycznego, czyli podczas wakacji. Czy ten przedmiot, o dziwnej nazwie: zegar pulsarowy – kojarzący się z pulsem, tętnem człowieka, jest godny uwagi?

To urządzenie jest bazą wyjściową do badań, których wyniki mogą wiele zmienić w życiu Ziemian. Niestety, nie ma kto zająć się bliżej pracą polskich konstruktorów; nie ma kto twórcom Pulsar Time, pomóc.

 

Na zdjęciu: dr inż. Grzegorz Szychliński – pomysłodawca i szef zespołu, kierownik Muzeum Nauki Gdańskiej w Muzeum Gdańska; Dariusz Samek – właściciel firmy EKO Elektronik. Fot. Kazimierz Netka

Przypomnijmy, że gdański Pulsar Time powstał w 2011 roku w celu uczczenia rocznicy urodzin Jana Heweliusza – słynnego gdańskiego astronoma. Jest najdokładniejszym zegarem na świecie i znajduje się w Kościele Św. Katarzyny, w Muzeum Nauki Gdańskiej, podległym Muzeum Gdańska ( w chwili zbudowania zegara noszącego nazwę: Muzeum Historyczne Miasta Gdańska). Twórcami owego prototypu zegara pulsarowego są: dr inż. Grzegorz Szychliński – pomysłodawca i szef zespołu, kierownik Muzeum Nauki Gdańskiej w Muzeum Gdańska; Dariusz Samek – właściciel firmy EKO Elektronik, która uczestniczyła w budowie zegara pulsarowego; Mirosław Owczynnik – pracownik firmy EKO Elektronik, Eugeniusz Pazderski – astronom z Centrum Astronomii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Początkowo na badania nie brakowało pieniędzy. Tę cenną inicjatywę wspierało kilka instytucji. Nawet w Parlamencie Europejskim pokazano unikatowy polski wynalazek: zegar pulsarowy. Wydawać się może, że tam jest on bardziej znany niż mieszkańcom Gdańska, Pomorza, Polski. Pytaliśmy różne osoby o zegar pulsarowy. Prawie nikt nie wiedział, że znajduje się on w naszym kraju.

 

Fot. Kazimierz Netka

Niedawno nawet podczas wizyty Komisji Sejmowej w Trójmieście, nie zaprowadzono posłów do miejsca, gdzie ów wynalazek powstał. W Pomorskim Centrum Informacji Turystycznej, podległym Urzędowi Marszałkowskiemu Województwa Pomorskiego, jest miejsce np. na broszurę z malowankami kaszubskimi, ale na publikację, czy informacje o polskim zegarze pulsarowym, już przestrzeni nie ma. Można odnieść wrażenie, że ktoś celowo powstrzymuje promocję tego unikatowego urządzenia, znajdującego się w Muzeum Gdańska.

 

Na zdjęciu: Waldemar Ossowski – dyrektor Muzeum Gdańska. Fot. Kazimierz Netka

Zegar pulsarowy to niezwykłe osiągnięcie pana Grzegorza Szychlińskiego i zespołu , którym kierował, a także miasta Gdańska – powiedział prof. Waldemar Ossowski, dyrektor Muzeum Gdańska. Pan dyrektor podkreślił, że pewien proces naukowy w badaniach nad zegarem pulsarowym został zakończony. Jest to przedsięwzięcie, którego nikt nam nie zabierze. Będąc muzeum historycznym, nie mamy takiego potencjału naukowego, instytucjonalnego, by kosmiczne technologie rozwijać. Pan Grzegorz Szychliński ma zielone światło dla wszystkich działań, żeby dalej ten projekt prowadzić – zapewnił Waldemar Ossowski – dyrektor Muzeum Gdańska.

 

Fot. Kazimierz Netka

Na dalsze prace, na wdrożenie w praktyce zegara pulsarowego, potrzebne są pieniądze. Funduszami na takie przedsięwzięcia dysponuje m.in. Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR), w Warszawie. Źródłem pieniędzy może być też crowdfunding, czyli finansowanie społecznościowe; finansowanie tłumne. Taki sposób rozwiązania tego problemu zaproponowała nam jedna z pań.

NCBR ma wiele milionów złotych na takie projekty

Niedawno, w Pomorskiem, w Gdyni, odbyło się spotkanie pt. „NCBR dla Firm -wsparcie dla przedsiębiorców z Funduszy Europejskich”. Pojechaliśmy na to spotkanie. Zapytaliśmy, jakie są możliwości wsparcia finansowego ze strony NCBR badań nad zegarem pulsarowym. Szczegółowych wiadomości udzielił nam Kamil Melcer – ekspert Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

 

Fot. Kazimierz Netka

O dofinansowanie z NCBR może ubiegać się każdy przedsiębiorca bądź jednostka naukowa lub konsorcjum jednostki naukowej i przedsiębiorcy, które spełnią warunki określone w jednym z naszych konkursów, których celem jest wprowadzenie na rynek nowego rozwiązania, nowej technologii, usługi, będących efektem prac badawczo – rozwojowych niezależnie od tego, w jakim etapie tych prac badawczo – rozwojowych mówimy – powiedział nam ekspert NCBR, Kamil Melcer.

NCBR, jako instytucja wydająca środki publiczne, musi więc działać na znanych wszystkim i równych dla wszystkich zasadach. Oznacza to, że jeżeli twórcy tego rozwiązania – zegara pulsarowego – zechcieliby skorzystać z możliwości ubiegania się finansowanie, musieliby na takich samych jak inni zasadach złożyć stosowny wniosek, który podlega nie ocenie urzędników, tudzież jakichś innych decydentów, ale normalnej ocenie ekspertów dziedzinowych, branżowych, którzy każdy wniosek składany w ramach tego czy innego konkursu, oceniają.

Wkład własny

 

Fot. Kazimierz Netka

Zważywszy na to, że celem NCBiR jest współfinansowanie, bo w przypadku przedsiębiorców jest wymagany wkład własny, a więc trzeba wziąć pod uwagę wydatkowanie również swoich środków swoich pieniędzy. Trzeba mieć na uwadze również to, że NCBR współfinansuje prace badawczo – rozwojowe, których efektem jest komercjalizacja – a zatem wprowadzenie na rynek pewnego konkretnego rozwiązania. Dlatego, twórcy zegara pulsarowego także musieliby przedłożyć plan komercjalizacji, stosowny nie co do formy – bo to jest oczywiste – ale co do uwarunkowań merytorycznych, naukowych, a także biznesowych chociażby poprzez wskazanie rynku zbytu, potencjalnego klienta. Nie mogą być dofinansowywane przez NCBR badania o charakterze stricte naukowym. W zakresie badań podstawowych realizuje to Narodowe Centrum Nauki w Krakowie.

Jaką kwotę mieliby szansę zdobyć?

Wysokość dofinansowania w konkursach NCBR, bez wskazania, że mówimy o tym konkretnym projekcie zegara pulsarowego, bo szacowanie kosztów projektów jest także zadaniem wnioskodawcy, zatem zespołu podmiotu firmy konsorcjum, które taki wniosek składa, są takie same dla wszystkich. W przypadku konkursów NCBR minimalne wartości projektów w konkursach szybkiej ścieżki to 1 mln złotych, a maksymalne dofinansowanie obowiązujące w programach dotyczących funduszy europejskich może sięgać nawet kilkudziesięciu milionów złotych, niemniej jednak warto jeszcze raz podkreślić, że tylko po stronie wnioskodawców twórców, pomysłodawców jest opisanie, a wcześniej opracowanie takiego projektu badawczo rozwojowego, złożenie stosownego wniosku i na zasadach takich samych jakie obowiązują wszystkich innych, jednostki naukowe i inne podmioty uprawnione do startowania w tych konkurach do ubiegania się o te środki.

 

Fot. Kazimierz Netka

Po drugie warto podkreślić, że zgodnie z tym kierunkiem finansowania prac badawczo – rozwojowych, który w tej perspektywie został wskazany, konieczne jest wspomniane wcześniej zaangażowanie finansowe po stronie wnioskodawcy – tzw. wkład własny i on może się wahać od 20 do nawet 70 procent, zależnie do wielkości przedsiębiorstwa. Jeżeli wnioskuje mały przedsiębiorca, to może dostać większe finansowanie.

W przypadku jednostek naukowych aplikujących wspólnie z przedsiębiorstwami, w ramach konsorcjów, acz te programy w tym roku się kończą, więc możliwości ubiegania się w latach następnych już raczej nie będzie, jest to różnicowane zależnie od tego, jaki podmiot w danym konsorcjum występuje, czyli ponownie przedsiębiorcy zależnie od wielkości przedsiębiorstwa mogą się o określone procentowo dofinansowanie ubiegać, a jednostki naukowe ten wkład mają odpowiednio niższy, a w niektórych – ale bardzo nielicznych przypadkach, zależnie od konkretnego programu – sięgający wręcz poziomu 3 procent.

Warto zapoznać się z zasadami konkursów NCBR

Rekomendacja NCBR jest taka, aby zapoznać się z programami, konkursami; wszystkie informacje są na stronie internetowej NCBR. W szybkiej ścieżce finansowania NCBR mogą startować wyłącznie przedsiębiorcy.

Harmonogram konkursów, a przede wszystkim informacja o tym, jakie konkursy będą realizowane przynajmniej w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju będzie dostępna na stronach internetowych NCBR na początku grudnia. Trwają prace na odpowiednich szczeblach nad ułożeniem oferty poszczególnych instytucji, w tym NCBiR, ale też PARP – Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, ARP – Agencji Rozwoju Przemysłu, innych agend rządowych, samorządowych, które posiadają środki na wspieranie projektów technologicznych i nie tylko technologicznych. Na początku grudnia będzie wiadomo jakie konkursy w jakich terminach i na jakich zasadach będą w przyszłym roku realizowane.

Dura lex sed lex – twarde prawo, ale prawo…

W konkursach realizowanych w bieżącym roku, czyli 2018, okres rozpatrywania czyli oceny wniosku trwa 90 dni od zakończenia naboru. Wdaje się, że to całkiem racjonalny okres, z punktu widzenia przedsiębiorcy czy twórcy technologii, który chciałby szybko uzyskać informację czy ma szansę na realizację projektu przy wsparciu ze środków publicznych.

Jeszcze raz chciałbym podkreślić, że musi być absolutna jasność, że nawet najdoskonalszy projekt technologiczny, najbardziej obiecujący, najbardziej zaskakujący – być może w tym przypadku mówimy o bardzo unikatowej wydawałoby się technologii choć tego nie oceniam bo nie jest to moja rola – obowiązuje zasada dura lex sed lex. Prawo jest dla wszystkich na tych samych zasadach, a zatem w trybie konkursowym na tych samych zasadach każdy może się o dofinansowanie ubiegać – mówił Kamil Melcer – ekspert NCBR.

Kto ma pomysł?

 

Fot. Kazimierz Netka

Szkoda, że samorząd województwa za mało dba o promocję zegara pulsarowego. Jak się okazuje, o to, co stworzono w Gdańsku, bardziej troszczy się władza państwowa. Stała reklama zegara pulsarowego jest w Gdańskim Parku Naukowo-Technologicznym funkcjonującym w ramach państwowej, Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

Jak można pomóc wynalazcom, twórcom zegara pulsarowego? Jak pomóc Muzeum Gdańska, by nadal mogło realizować swe ambitne plany i kontynuować to, co rozpoczął Jan Heweliusz kilkaset lat temu? Może ktoś ma inne pomysły?

Polski zegar pulsarowy jest znaczącym wkładem w badania nad wykorzystywaniem Kosmosu, w rozwój technologii kosmicznych. Zegar ten wzbudza zainteresowanie naukowców z różnych państw. Niewykluczone, że wkrótce świat usłyszy, że taki zegar powstał gdzie indziej i polskie dzieło pójdzie w zapomnienie. Tak pozostanie, dopóki w Polsce książki z malowankami będą ważniejsze od unikatowego dokonania inżynierów, od informacji o niezwykłych atrakcjach.

Więcej wiadomości na temat turystycznych unikatów, przedstawionych m.in. w Muzeum Zegarów Wieżowych znajduje się na stronie: https://muzeumgdansk.pl/oddzialy-muzeum/muzeum-nauki-gdanskiej/ .

Może crowdfunding, czyli finansowanie przez tłum polskiego wynalazku, to najlepsza droga do rozwoju gdańskiego zegara pulsarowego?

Czytaj również na portalu: Pulsarowy.pl

Kazimierz Netka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.