Nowe województwo – jak klęska żywiołowa, kataklizm…

Na zdjęciu powyżej: Rok 2015 jest Rokiem Matematyki w woj. pomorskim. Mieszkańcy Pomorza środkowego mówią: Umiesz liczyc? Licz na siebie. Nie wierzą sejmikowi… Fot. Kazimierz Netka.

Niezbyt demokratyczna dyskusja regionalnego parlamentu o planach utworzenia nowego samorządowego regionu na Pomorzu.

Zapachniało nacjonalizmem…

Posłowi na Sejm RP wyłączono mikrofon, za to reprezentant Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego mógł mówić bez przeszkód, jak długo chciał. Na sali pojawiły się kaszubskie sztandary. Opozycja, zarzuciwszy organizatorom brak podstaw prawnych do zwołania sesji, opuściła salę obrad. Taki przebieg miała, 19 października 2015 roku, nadzwyczajna sesja sejmiku województwa pomorskiego. Nadzwyczajna, mimo że tydzień później  – 26 października – sejmik obradować ma w normalnym trybie. Niektórzy radni uznali bowiem, że trzeba obradować w nadzwyczajnym trybie, w związku z propozycją utworzenia trzeciego na Pomorzu województwa – ze stolicą w Koszalinie i z włączeniem do tego województwa części sąsiednich województw, w tym ziemi słupskiej.

IMG_8928

Na zdjęciu: Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego: Sala im. Lecha Bądkowskiego, a w niej wolne miejsca, zajmowane zwykle przez opozycyjnych radnych sejmiku województwa pomorskiego. Fot. Kazimierz Netka.

Nadzwyczajne obrady zwykle zwołuje się, gdy trzeba pilnie czemuś zaradzić, na przykład w razie jakiegoś kataklizmu, klęski żywiołowej, agresji, stanu wyjątkowego, wojennego. Czy inicjatywa utworzenia dodatkowego województwa jest wystarczającym powodem do wprowadzenia trybu ekstraordynaryjnego – każdy może ocenić sam. A czy obrady muszą mieć taki przebieg i pod presją „oddziałów” ze sztandarami?
W takim nastroju radni sejmiku województwa pomorskiego przyjęli uchwałę wyrażająca sprzeciw wobec inicjatywy utworzenia województwa koszalińskiego – środkowopomorskiego. Treścią tej uchwały jest rezolucja, w której Sejmik Województwa Pomorskiego wyraża zaniepokojenie zgłaszanymi w ostatnich tygodniach koncepcjami utworzenia, na bazie istniejących w latach 1975 – 1998 województw: koszalińskiego, pilskiego i słupskiego, nowego samorządowego województwa koszalińskiego/środkowopomorskiego.

Uchwała została przyjęta jednogłośnie, bo jak już bowiem wspomnieliśmy, opozycyjni radni opuścili salę obrad.

IMG_8929

Na zdjęciu: Miejsca opuszczone przez opozycyjnych radnych PiS na czas nadzwyczajnej sesji. Fot. Kazimierz Netka.

Jerzy Barzowski, wiceprzewodniczący Klubu Radnych Prawo i Sprawiedliwość tak uzasadniał wyjście z sali: Zwołana na dzień dzisiejszy sesja, w trybie art. 21 ust. 7 ustawy o samorządzie województwa oraz par. 7 ust. 6 statutu województwa pomorskiego, jest niezgodna z prawem. Nie został radnym przedstawiony wniosek grupy radnych, o którym mowa w ust. 7 ustawy. Mamy prawo sądzić, że w momencie zwoływania sesji takiego wniosku nie było. Warto przypomnieć, że w tej kadencji sesja w tym trybie była już zwoływana. Było to 8 grudnia 2014 roku. Wtedy wniosek grupy radnych został radnym przedstawiony.

IMG_8930

Na zdjęciu: Prezydium pomorskiego sejmiku. Miejsce za tym stołem opuścił wiceprzewodniczący – reprezentant PiS. Fot. Kazimierz Netka.

Dyskusja odbywała się więc bez udziału opozycji – radnych PiS.

Na sali pozostały delegacje organizacji kaszubskich ze sztandarami i m.in. profesor z Uniwersytetu, który jednak mówił nie o konsekwencjach gospodarczych zaistnienia nowego województwa, lecz o… jedności Kaszubów. O tym, że w razie utworzenia kolejnej wojewódzkiej jednostki administracyjnej Kaszuby zostaną podzielone granicą administracyjną. Pan Profesor zapomniał widocznie, że wiele nacji jest w Polsce takimi granicami podzielonych. Można powiedzieć, że przemilczał ten fakt, bo trudno posądzać Pana Profesora o brak wiedzy o tym, jak region pomorski wygląda… że granica międzywojewódzka dzieli region Kociewia. Pomijanie tego faktu w wystąpieniu, przy jednoczesnym akcentowaniu interesów terytorialnych innej grupy, można uznać za lekceważenie części mieszkańców regionu. Taka sytuacja na forum regionalnego parlamentu, który ma obowiązek dbać o równoprawność różnych środowisk, nie powinna mieć miejsca. Niestety, pan przewodniczący obrad – przewodniczący sejmiku województwa pomorskiego – nie zwrócił na to uwagi.
Można było odnieść wrażenie, że wystąpienie Pana Profesora, który przedstawiał tylko interesy Kaszubów, zawiera wątki nacjonalistyczne. Zwołujący nadzwyczajną sesję nie zadbali o to, by argumenty za lub przeciw – jeśli chodzi o nowe województwo – przedstawił zebranym niezależny ekspert. Nie było profesora, który by mówił o aspektach gospodarczych, rozwojowych regionu.

Podczas dyskusji, koalicyjni radni – z PO i PSL – twierdzili, że utworzenie nowego województwa przyniesie wiele szkody. Po pierwsze, będzie to najsłabsze województwo w Polsce, o niskich dochodach, a więc i o małych możliwościach samodzielnego realizowania inwestycji – podkreślali Mieczysław Struk – radny, marszałek województwa – oraz Paweł Orłowski – wiceminister infrastruktury i rozwoju. Nowe województwo musiałoby otrzymać też pieniądze, czyli trzeba by od nowa dzielić unijne wsparcie, jakie Polska dostała na lata 2014 – 2020. Teraz, miasta maja zagwarantowane fundusze.

Niezależny ekspert pewnie by powiedział to samo. I słusznie, bo tworzenie nowego województwa znacznie skomplikowałoby sytuację. Ale, być może, warunki życia mieszkańców nowego województwa, by się dzięki temu poprawiły.

Bo jak jest teraz?

Ziemia słupska już kilkanaście lat jest w granicach woj. pomorskiego. Niewiele się zmieniło tam, w powiecie słupskim, na lepsze. To nadal region o olbrzymim bezrobociu i biała plama transportowa, jeśli chodzi o warunki dojazdu do miejsc pracy i edukacji. Natomiast znacząco się poprawiło w byłym woj. gdańskim, a konkretnie – na terenach Kaszub. Zbudowano Pomorską Kolej Metropolitalną. Sięgnie ona do Bytowa. SKM jeździ do Kartuz częściej niż do Słupska.

IMG_4624

Na zdjęciu: Symbol części Pomorza: na styku województw pomorskiego i zachodnio – pomorskiego; rejon Słowińskiego Parku Narodowego. Fot. Kazimierz Netka.

Niezmiennie więc, na ziemi słupskiej nadal jest biała plama ma transportowa. Pieniądze na szlaki komunikacyjne lokowano ciągle tam, gdzie od tych szlaków jest gęsto. Przykład: wspomniana już Pomorska Kolej Metropolitalna.

Na ziemi słupskiej mieszka niewielu Kaszubów. Trudno więc liczyć na to, że Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie (ZKP) będzie chętnie tam kierowało strumień pieniędzy. A ma ono, ZKP, dużo do powiedzenia, bowiem zarząd tej organizacji to członkowie partii obecnie rządzącej lub jej sympatycy. To po pierwsze.

Po drugie, sytuacja regionu Koszalina – Słupska jest bardzo niekorzystna wobec polityki Unii Europejskiej, nakazującej wzmacnianie miast typu metropolii. Najwięcej pieniędzy pójdzie więc prawdopodobnie do Szczecina i Trójmiasta, a nie do Koszalina czy Słupska.

Oddalenia Słupska i Koszalina od miast o charakterze metropolii (Gdańsk i Szczecin) są jednymi z największych takich dystansów w kraju. Tym bardziej, wystąpienie na nadzwyczajnej sesji niezależnego eksperta, który naświetliłby konsekwencje tego położenia – było bardzo wskazane.

Można odnieść wrażenie, że ktoś przymusił samorząd województwa do tego, by nie dopuścić do merytorycznego wystąpienia eksperta w sprawie powołania nowego województwa. A takie wystąpienie było potrzebne; sesja regionalnego parlamentu to bowiem nie zebranie partii, czy Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, ale formalne obrady sesji regionalnego parlamentu, na której pojawiły się nacjonalistyczne reakcje. Parlament, czy to krajowy, czy regionalny, nie jest bowiem reprezentantem jednej nacji, ale wszystkich mieszkańców.

Można odnieść wrażenie, że w Pomorskiem rośnie w siłę nacjonalizm. Nacjonalizm kaszubski. Nacjonalizm to zjawisko bardzo niebezpieczne…

Kazimierz Netka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.