Odnowienia naturalne lasów to zaledwie około 10 procent tego, ile sieją i sadzą drzew leśnicy. Jak leśnicy pozyskują nasiona drzew, jak hodują sadzonki – dowiedzieliśmy się w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach.

Na zdjęciu: Reprezentanci Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach i Nadleśnictwa Kluczbork. Fot. Kazimierz Netka.

Gdyby nie drzewka ze szkółek wykorzystywane do zalesiania naszego kraju, to być może Polska nie miałaby tak bogatej szaty roślinnej, a nasz kraj wyglądałby nieco inaczej. Zapewne ta szata nie byłaby tak piękna, gdyby nie pracownicy Lasów Państwowych.

Jak powstają lasy

Jedno z największych bogactw naturalnych – polskie lasy – w swej obecnej postaci tylko w niewielkiej części są darem natury. Zalesianie kraju jest głównie dziełem leśników. Odnowienia lasów, tzw. naturalne, czyli rozsiew nasion różnych gatunków drzew np. przez wiatr, to zaledwie około 10 procent tego, co wysiewają i sadzą ludzie. W niektórych warunkach las nie potrafi samodzielnie się odrodzić.

Na hektar wysadza się około 10 000 drzewek, np. sosenek. Gdy już uzyskują one wiek tzw. rębności, na hektarze rośnie zaledwie kilkaset drzew.

 

Fot. Kazimierz Netka

Kto „szyje” Polsce szatę… roślinną, czyli jak powstają lasy – dowiedzieliśmy się w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach – w Nadleśnictwach Kluczbork i Strzelce Opolskie.

Są wakacje; wielu ludzi spędza urlopy nad polskim Bałtykiem. Jeszcze około stu lat temu, to wybrzeże wyglądało nie tak, jak teraz – jeśli chodzi o lasy. Gdy popatrzeć na stare fotografie okolic np. Jastrzębiej Góry – letniska nad Bałtykiem – na tych zdjęciach widać niewiele drzew. Dopiero później się tam pojawiły; a nie wzięły się one z… powietrza. Rosnące teraz lasy na Przylądku Jastrzębia Góra czy w Rozewiu, są efektem ciężkiej pracy leśników.

Nieco dalej na zachód, w okolicy Lubiatowa, niedaleko np. latarni morskiej Stilo, zasadzono kosodrzewinę, sprowadzoną z południa. Na jałowym piachu drzewa same by nie urosły tak gęsto. Może być nawet wprost przeciwnie: wędrujące wydmy zasypują tereny porośnięte drzewami liściastymi oraz iglastymi. Gdyby więc nie leśnicy, wiele obszarów naszego kraju mogłoby wyglądać jak pustynie…

Jak więc się to dzieje, że mamy tak piękne lasy? Dzięki ich sadzeniu! Tak powstawały w znacznej części np. Bory Tucholskie – jeden z największych kompleksów leśnych w Polsce, znajdujący się 100 – 150 kilometrów na południe od Bałtyku.

 

Fot. Kazimierz Netka

Niestety, nie zawsze wykorzystywano do zalesiania te gatunki czy odmiany, które powinno się rozmnażać. Przykładem mogą być świerki, których w Pomorskiem posadzono bardzo dużo. Świerki, to drzewa raczej typowo górskie! Na przykład wspaniałe świerki istebniańskie. Wskutek m.in. zmian klimatu, w górach i w Puszczy Białowieskiej znacznie rozmnożyły się korniki i te stworzenia kładą świerki pokotem. Leśnicy na terenach górskich, w RDLP Katowice i Kraków rozpoczęli wymianę gatunkową, gdzie korniki dokonały spustoszeń i sadzone są tam również drzewa liściaste.

 

Fot. Kazimierz Netka

Właśnie tam, kilkaset kilometrów na południe od plaż Bałtyku, od wydm zasypujących lasy np. na Mierzei Łebskiej; tam, gdzie skutecznie stawiono czoła kornikom – dowiadujemy się jak to się dzieje, że mamy w Polsce wspaniałe lasy. Zasady ich tworzenia poznawaliśmy w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach.

 

Fot. Kazimierz Netka

Nad sadzeniem lasów czuwają pracownicy Państwowego Gospodarstwa Leśnego „Lasy Państwowe”, ale… warto wiedzieć, że do tej działalności leśnicy zatrudniają wielu fachowców, specjalistów, a także niezwykłe maszyny. A więc w lasach pracują i himalaiści, i harwestery. Jak to się odbywa – w czerwcu 2017 roku pokazali nam pracownicy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach na obszarach Nadleśnictw Kluczbork i Strzelce Opolskie.

 

Na zdjęciu: Tak wyglądałby las, gdyby nie praca leśników. Fot. Kazimierz Netka

Środa, 22 czerwca 2017 roku. Jedziemy do Uroczyska Czarny Staw w gminie , gmina Lasowice Wielkie, na terenie Leśnictwa Jasienie – jednym z dwunastu w Nadleśnictwie Kluczbork. Tam, na miejscu, o zasadach pozyskiwania nasion opowiadają nam nadleśniczy Paweł Pypłacz i Grzegorz Kimla – zastępca nadleśniczego. Po jednej stronie polany widzimy las, bez odnowień dokonywanych przez ludzi. Naprzeciw, drzewostan taki, z którego pobiera się nasiona do hodowli w szkółkach.

 

Fot. Kazimierz Netka

Nadleśnictwo Kluczbork, jako jedno z niewielu nadleśnictw w kraju, posiada wyłuszczarnię i przechowalnie nasion oraz stację oceny nasion. Gospodarka nasienna w Lasach Państwowych regulowana jest zarówno przepisami ogólnokrajowymi: jest ustawa o leśnym materiale rozmnożeniowym oraz przynajmniej dwa rozporządzenia i kilka przepisów branżowych. Te akty prawne regulują obrót materiałem rozmnożeniowym, czyli nasionami na terenie Lasów Państwowych. Nadzór sprawuje minister środowiska poprzez Biuro Nasiennictwa Leśnego, Specjaliści z tego biura między innymi prowadzą rejestr drzewostanów, z których pobierany jest materiał rozmnożeniowy, posiadają ewidencje przygotowania tego materiału, wydają świadectwa, zgody na obrót nasionami.

Cały kraj podzielony jest na regiony nasienne. Nie może być bowiem tak, że ci ze Szczecina mogą pobrać sobie nasiona z Przemyśla. Chodzi o to, by używany do hodowli materiał pochodził z konkretnego regionu nasiennego. Ta regionalizacja obejmuje 9 głównych gatunków lasotwórczych.

 

Fot. Kazimierz Netka

Nasiona pozyskuje się z szyszek. Nie strząsa się ich z drzew. Trzeba szyszki zrywać. Zajmują się tym specjaliści, zwani popularnie szyszkarzami. To zawód elitarny; nie każdy może pozyskiwać owe naturalne magazyny nasion. Szyszkarzy w Polsce jest zaledwie kilkudziesięciu; są to fachowcy specjalnie do wykonywania tych czynności przygotowani, przeszkoleni.

Jednym z takich specjalistów jest Roman Piętka. Spotykamy się z nim na wspomnianym Uroczysku Czarny Staw. Z jakich wysokości pobiera się szyszki? To zależy od drzewostanu. Bywa że trzeba się wspiąć 30 metrów nad ziemię, ale czasami nawet prawie dwa razy wyżej. Trzeba więc posiadać umiejętności taternika.

Nabór kandydatów na szyszkarzy odbywa się spośród ludzi z doświadczeniem, z zacięciem alpinistycznym.

 

Fot. Kazimierz Netka

– Wędrowałem między innymi po Kaukazie, po Alpach, nawet po Himalajach, ale nie była to wspinaczka wysokogórska, ale bardziej turystyczna, z plecakiem – opowiadał Roman Piętka.

Nakłada kask, liny, specjalne obuwie i zaczyna swą wyprawę ku niebu. Wspina się ze sprawnością dzięcioła, wiewiórki – po pniu sosny. W koronie tego drzewa, pokazuje, jak napełnia się pojemnik szyszkami. Potem sprawnie zsuwa się na ziemię.

– Cały czas drzewa dostarczają niespodzianek – mówi Roman Piętka. – Po 56 latach pracy można powiedzieć, że ma się już takie doświadczenie, by wykonywać te czynności w sposób opłacalny. Ma tu duże znaczenie także intuicja, nawet bardziej niż merytoryczne przesłanki. Zanim rozpocznie się wspinaczka, oglądamy szyszki przez lornetki. Sukces w zbiorach zależy np. od pokroju drzewa, a także od urodzaju szyszek w danym roku. Zrywanie szyszek przeprowadza się zimą.

O szczegółach czytamy też na stronie internetowej http://www.kluczbork.katowice.lasy.gov.pl/ : Zimą owoce drzew iglastych są już dojrzałe, ale nasiona pozostają jeszcze zamknięte w szyszkach. Nasiona do produkcji sadzonek nie zbiera się z przypadkowych miejsc, ale ze specjalnie wytypowanych drzew i drzewostanów zwanych nasiennymi. Łatwo je dostrzec w lesie, gdyż zaznaczone są na pniach namalowaną żółtą farbą opaską ciągłą, lub przerywaną.

W drzewostanach nasiennych spośród drzew o najlepszej jakości wybiera się tzw. „drzewa mateczne”. Drzewo uznane za mateczne oznacza się w terenie opaską szerokości 5 cm, wykonaną jasnożółtą farbą olejną na wysokości 1,5 m, oraz numerem, pod którym zostaje ono wpisane do „Krajowego Rejestru Leśnego Materiału Podstawowego”. Cyfry numeru maluje się tą samą jasnożółtą farbą 10 cm nad opaską. Do każdego drzewa matecznego wybiera się 4 drzewa, które oznacza się cyframi 1 – 4, wykonanymi także jasnożółtą farbą. Drzewa mateczne nie podlegają wyrębowi, ponieważ są przeznaczone do zbioru nasion w celu zakładania plantacji nasiennych rodowych i klonowych oraz do zakładania pochodnych powierzchni rodowych. Pierwsze wzmianki dotyczące zbiorów szyszek sosny z dorodnych drzew w Królestwie Polskim pochodzą z XVI wieku za panowania Zygmunta Starego. Prace te były prowadzone z inicjatywy Królowej Bony którą zauroczyły piękne puszczańskie polskie lasy, a chcąc zdobyć nasiona tych drzew nakazała zaangażować do tego zbioru bartników. Las to nie tylko drzewa ale również inne rośliny i zwierzęta. Razem, wszystko to funkcjonuje w symbiozie, jest współzależne.

 

Fot. Kazimierz Netka

Las to kraina dzików, jeleni, oraz innych ssaków, które czasami wychodzą sobie na pola, by tam żerować. Zadaniem leżników jest powstrzymanie zwierzyny przed wypadami na tereny uprawiane przez rolników. Dlatego, wewnątrz lasów zakładane są specjalne poletka żywieniowe. Dziki na przykład, zachęca się do pozostania w lesie, częstując je kukurydza, wysiewaną na tzw, buchtowiskach. Jak to się robi – zobaczyliśmy w Nadleśnictwie Kluczbork.

 

Fot. Kazimierz Netka

– Wysiewy dokonuje się specjalnym sprzętem: ciągnikiem zagregowanym z siewnikiem i broną talerzową – mówi Hubert Wiśniewski – zastępca dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach. – Kukurydzę wysiewa się na buchtowisku – pasie zaporowym. Kukurydza jest wysypywana dla dzików, bo jest ona najłatwiejsza do przygotowania, do kupienia. Leśnicy odradzają zbierania żołędzi w lasach, by potem dokarmiać nimi zwierzynę. To bowiem jest zabieranie jedzenia zwierzętom z ich naturalnego środowiska. Żołędzie można gromadzić na zimę, ale zbierać je trzeba w miastach, w parkach. W lesie zwierzyna sama znajdzie sobie ten pokarm.

 

Fot. Kazimierz Netka

Leśnicy hodują nie tylko drzewa, ale też zwierzynę. Urządzają polowania. Myśliwi doskonalą swe umiejętności w strzelnicy na terenie Nadleśnictwa Kluczbork, w miejscowości Jasienie. W tejże strzelnicy doskonalą swe umiejętności także policjanci oraz funkcjonariusze służby więziennej. Strzelać można na odległość do 300 metrów karabinów Kałasznikowa, z pistoletów. Karabinów snajperskich, ale tez z broni myśliwskiej. Dlaczego trzeba polować na zwierzęta? Nie tyko w celu zdobycia pożywienia. Chodzi również o to, by nadmierna liczba jakiegoś gatunku nie robiła szkód w uprawach leśnych; nie zjadała dopiero co posadzonych drzewek.

 

Fot. Kazimierz Netka

Wróćmy więc do materiału nasiennego. Co się z nimi dalej dzieje? Trafiają one – w Nadleśnictwie Kluczbork – do Wyłuszczarni i Przechowalni Nasion w Lasowicach oraz Stacji Oceny Nasion. O funkcjonowaniu tychże opowiada nam m.in. Krzysztof Meissner – kierownik Wyłuszczarni i Przechowalni Nasion w Lasowicach oraz Stacji Oceny Nasion (SON), którą kieruje Joanna Zieniewicz-Nowak.

 

Fot. Kazimierz Netka

Leśnicy przygotowali prezentację linii technologicznych. Pokazali, jak przysposabia się nasiona do przechowania w chłodniach w temperaturze poniżej zera.

 

Fot. Kazimierz Netka

W SON dowiadujemy się, jak sprawdza się jakość nasion przed ich wysiewem.

Ciąg dalszy losów nasion poznajemy w Szkółce Kalinów – w Nadleśnictwie Strzelce Opolskie. Odbywa się tam prezentacja tradycyjnej metody produkcji szkółkarskiej

To kontynuacja tematyki związanej z wcześniejszym pobytem w wyłuszczarni nasion w Nadleśnictwie Kluczbork – pod hasłem: ,,Od nasion z wyłuszczarni do produkcji sadzonek metodą tradycyjną”.

Jakie są tego efekty? Zwiększają się nie tylko nasze zasoby drewna, lecz także powierzchnia lasów. W połowie XX w. zajmowały nieco ponad jedną piątą obszaru Polski, a dziś już niewiele mniej niż jedną trzecią. Lasy Państwowe pozyskują drewno, ale w tym samym czasie odnawiają drzewostany i zalesiają dotychczasowe nieużytki – czytamy na stronie internetowej: http://www.strzelce-opolskie.katowice.lasy.gov.pl/skad-sie-bierze-drewno#.WU5uXGgwjMw – Nadleśnictwa Strzelce Opolskie.

 

Fot. Kazimierz Netka

W Leśnictwie Kalinów poznajemy wielofunkcyjną gospodarkę leśną w wybranym miejscu i typowych elementów gospodarki leśnej, pod hasłem; „Od uprawy leśnej do drzewostanu rębnego”. O tym opowiadają nam m.in. Ryszard Miler – nadleśniczy Nadleśnictwa Strzelce Opolskie oraz inżynier nadzoru – Krzysztof Wiśniewski.

 

Fot. Kazimierz Netka

Dowiadujemy się, co to jest odnowienie w rębni złożonej, przebudowa drzewostanu. Leśnicy przygotowali specjalny pokaz i omówili odnowienia w rębni złożonej; przebudowę drzewostanu; odnowienia po cięciu uprzątającym (przygotowanie gleby, planowanie składu gatunkowego; pielęgnację uprawy i ochronę przed zwierzyną). Poznaliśmy pozostawione fragmenty dojrzałego drzewostanu, dowiedzieliśmy się dlaczego pozostawia się te fragmenty oraz jaką rolę pełnią one w ekosystemie. Chodzi bowiem nie tylko o drzewa, ale też o umożliwienie egzystencji innym „obywatelom” żyjącym w lasach, a więc np. owadom, ptakom, różnym ssakom, grzybom, roślinom.

 

Fot. Kazimierz Netka

Zobaczyliśmy drzewostan przeznaczony do trzebież, a także drzewostan rębny. Poznaliśmy zasady kwalifikowania drzewostanów do cięć rębnych, a także sposoby praktycznej odbiórki dłużyc. Leśnicy nie zapomnieli też o pokazaniu wyposażenia i sprzętu ochronnego dla osób pracujących przy tzw, zrywce drzew.

Podstawą do działań leśników jest plan urządzania lasu (PUL), opracowywany raz na 10 lat, przez wyspecjalizowane firmy, które wygrają przetargi. PUL akceptowany jest przez Ministerstwo Środowiska.

 

Fot. Kazimierz Netka

Las zaczyna przynosić dochody po 20 roku życia. Wtedy przeprowadza się tzw. trzebieże.

Wcześniej trzeba do tej hodowli drzew dopłacać. Średni zysk z hektara w leśnictwie wynosi zaledwie 8 złotych. To wydaje się absurdalne, ale generalnie, z dużych powierzchni drzewostanów produkcyjnych, czyli z takich obszarów, z których można przynajmniej część drzew wycinać i sprzedawać dochód jest taki, że gospodarka leśna staje się opłacalna. Duża powierzchnia daje efekty. Koszt pozyskania 1 metra sześciennego drewna wynosi około 60 złotych. Leśnicy wspierają przyrodę w odnawianiu lasów. Okazuje się, że odnowienia naturalne to zaledwie cząstka w budowaniu szaty leśnej naszego kraju. Około 90 procent zalesień to zasługa polskich leśników. A są takie miejsca, w których las sam się nie odnowi. Bez pomocy leśników, nasza świątynia przyrody, czyli lasy, nie byłaby tak bogata jak zasobną jest teraz. A przynajmniej najprawdopodobniej tak bardzo by się nam nam ta szata roślinna Polski, nie podobała.

 

Fot. Kazimierz Netka

A jakie korzyści mamy z lasów? Po pierwsze, inne kraje zazdroszczą Polsce tak wspaniałej szaty roślinnej (choć tworzą ją nie tylko lasy, ale wiele innych bogactw przyrodniczych).

 

Fot. Kazimierz Netka

„Polskie produkty powstałe z użyciem drewna – meble, stolarka okienna i drzwiowa, jachty czy papier i opakowania – to prawdziwe przeboje rynkowe – czytamy na stronie internetowej http://www.strzelce-opolskie.katowice.lasy.gov.pl/polski-przeboj#.WV-j5mgwjMw , w artykule pt. „Polski przebój”, którego autorem jest Łukasz Sawa. – Nasz kraj jest 10. największym producentem i 4. eksporterem mebli na świecie. Przemysł drzewny sprzedaje za granicę wyroby o wartości ok. 45 mld zł rocznie, co stanowi 10 proc. całego polskiego eksportu. Miarą kluczowej roli sektora leśno – drzewnego w naszej gospodarce jest to, że wypracowuje on ok. 2 proc. PKB. Nie tylko daje pracę setkom tysięcy osób, lecz także jest motorem inwestycji i rozwoju innowacyjnych technologii. Od początku transformacji przyciągnął też zagraniczny kapitał o wartości ponad 30 mld zł – napisano we wspomnianym artykule.

Kazimierz Netka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.